Aga u ginekologa… cz.1

Jestem lekarzem… ginekologiem. Dzisiaj moją ostatnią pacjentką, dość późnym wieczorem, miała być pewna śliczna 18-letnia dziewczyna, Agnieszka. Zanim się zjawiła, postanowiłem wypić sobie dwa kieliszki wódki, trochę się zrelaksować. Aga jeszcze u mnie nie była, więc prawdę mówiąc bardzo mnie ciekawiło jak wygląda, jaka jest… Nagle strasznie się napaliłem. Naszła mnie straszna ochota posmakować jej młodego ciała…
Po chwili rozległo się pukanie do drzwi – to była ona. Zaprosiłem ją więc do gabinetu, a gdy ją zobaczyłem trochę mnie zatkało. Przepiękna. Długie, opadające na ramiona ciemne blond włosy, ładna buzia, słodki głos. Była delikatnie zbudowana, drobna, ale bardzo proporcjonalna. Miała ładne piersi i śliczne biodra – wyglądała jak anioł, naprawdę…
Miała na sobie czarne leginsy, wysokie szpilki (co jeszcze bardziej podkreślało jej figurę) i zwiewną turkusową koszulkę.
Była bardzo spięta i zestresowana, nic dziwnego, w końcu to był jej absolutnie pierwszy raz. Pewnie nie wiedziała jeszcze jak to wszystko powinno wyglądać, więc wpadłem na chytry pomysł…
Poprosiłem by usiadła na skraju kozetki i chwilkę zaczekała, ja w tym czasie uzupełniłem wszystkie papierki. Potem usiadłem obok niej – dość blisko. Położyłem dłoń na zewnętrznej części jej uda; było widać, że się stresuje. Spytałem więc:
- To twój pierwszy raz u ginekologa, tak?
- Tak.
- Jesteś dziewicą?
- Tak… – odpowiedziała, a na jej buzi pojawił się rumieniec.
- Boisz się badania? – zapytałem, jednocześnie schodząc dłonią po jej nodze niżej, zdjąłem jej buty; moim oczom ukazały się zadbane, zgrabne, małe i śliczne stopy. Ona zaczerwieniła się jeszcze bardziej.
- Szczerze mówiąc bardzo… – pomyślałem więc, że muszę ją jakoś uspokoić. Uśmiechnąłem więc i zacząłem mówić.
- Nie bój się, naprawdę nie ma czego. Jeśli chcesz, mogę dzisiaj sprawić by było ci bardzo przyjemnie…
- To znaczy?
- Zaufaj mi. – powiedziałem, i uśmiechnąłem się do niej. Ona też odpowiedziała uśmiechem. Udało się przełamać lody, nie była już tak strasznie zdenerwowana.
Powiedziałem jej, by się położyła i spróbowała rozluźnić. A ja pomyślałem, że na początek pobawię się jej ślicznymi stopkami (co zresztą uwielbiam robić – taka mała dewiacja). Zacząłem więc je pieścić; głaskałem ja od góry i od spodu, uciskałem jej paluszki, rozmasowywałem różnie miejsca… widziałem, że Agnieszce sprawia to przyjemność… uśmiechała się lekko, miała zamknięte oczy. Popieściłem więc jej stopy jeszcze chwilkę… a gdy kończyłem, obydwie soczyście pocałowałem. Aga się roześmiała i stwierdziła, że jak na razie jest bardzo przyjemnie. Poprosiłem, by spięła włosy, co od razu zrobiła, a potem by znów usiadła, i wyprostowała się. Ja stanąłem za nią i zdjąłem jej bluzkę – zobaczyłem jej śliczne ciałko, jasną, delikatną skórę, oraz dwa krągłe cycuszki, zamknięte w koronkowym staniku. Rozpiąłem go u uwolniłem je, nadal stojąc za nią. Zobaczyłem jak na jej ciele pojawia się gęsia skórka… zacząłem masować jej ramiona, kark i szyję. Nie protestowała – wręcz przeciwnie, od czasu do czasu wydawała z siebie ciche pomruki zadowolenia… Tak więc nadal robiłem jej masaż, a potem jeszcze popieściłem plecy. Drapałem je delikatnie z góry na dół, a ona komentowała iż jest to niezwykle przyjemne.
Była teraz w majteczkach i leginsach… tylko. Wyglądała naprawdę słodko. Ja wciąż stałem za nią. Delikatnymi ruchami przeniosłem swoje dłonie z jej pleców na brzuch. Masowałem go, głaskałem… A oddech Agi przyśpieszył i stał się głębszy, słyszałem to… Dotknąłem jej dekoltu, zacząłem ugniatać piersi, masować je, pomijając jej stwardniałe, drobne, ładne sutki. Miała zamknięte oczy, prężyła się coraz mocniej. Widziałem jak zaciska wszystkie mięśnie. Potem szepnąłem jej prosto do ucha:
- Pośliń je obficie… – i tak, palec wskazujący najpierw lewej, potem prawej dłoni do połowy wsunąłem jej do ust. Nie protestowała, tylko grzecznie go oblizała i należycie zwilżyła – obydwa. Teraz, tymi palcami, i z pomocą kciuka, nagle chwyciłem i delikatnie ścisnąłem jej sutki. Wydała z siebie krótki, lecz głośny jęk. Bardzo się zawstydziła…
- Przepraszam… ja…
- Nic nie szkodzi aniołku. – odrzekłem. – Zabolało cię?
- Nie… to było tak przyjemne!
- Zamknij oczy.
Rozpiąłem spodnie, wyciągnąłem swojego twardego kutasa i stanąłem przed nią. Znów zająłem się jej sutkami – tym razem o wiele intensywniej; gniotłem je, masowałem, ostrożnie wykręcałem… pieściłem na wszystkie możliwe sposoby. Ona jęczała i prężyła się – widać sprawiało jej to niezłą przyjemność. Powiedziałem by otworzyła oczy. Gdy ujrzała moją skamieniałą pałę… wcale się nie spłoszyła, tylko chwyciła kutasa w rączkę i zaczęła szybko poruszać w górę i w dół. Ja ciągle pieściłem jej piersi… A ona? Pochyliła się i zaczęła robić mi mistrzowskiego loda. Po chwili takiej zabawy odepchnąłem ją i zobaczyłem ciemną plamę na jej leginsach, w kroku… tak, właśnie tak bardzo się już zmoczyła.
Zdjąłem z niej te leginsy, została już tylko w przemoczonych majteczkach. Zacząłem obcałowywać, lizać i przygryzać jej nogi; łydki, uda… Obróciłem ją i bawiłem się jej jędrnym tyłeczkiem – dostała takiego klapsa, że aż został ślad. Była tak bardzo podniecona… gorąca, drżała, szybko oddychała.
- To co, Aga? – powiedziałem – teraz zajmiemy się twoją cipką?… Zapraszam na fotel.
Posłusznie wykonała moje polecenie – wstała, zsunęła majteczki, a ja pomogłem jej wgramolić się na fotel. Usadowiła się i rozłożyła nóżki… Moim oczom ukazała się cudowna, dziewicza cipka. Wąska, ciasna, gorąca… i niewiarygodnie mokra!
Zacząłem ją lizać… Aga prawie już krzyczała… lizałem i ssałem jej wargi sromowe, oblizywałem soki płynące z jej dziurki… rozchyliłem ostrożnie jej cipkę i zacząłem bawić się łechtaczką… dziewczyna wiła się i jęczała, a ja lizałem i ssałem, to trwało długo. Dość długo. W końcu dostała orgazmu. Krzyczała wniebogłosy… a gdy już się uspokoiła, chwilę się całowaliśmy, masowałem przy tym jej odbyt… wszystko na tym fotelu. Potem spytała, czy może wsadzę w jej cipkę coś z tych rzeczy leżących obok… i wskazała na stoliczek z różnymi instrumentami, w tym sporym metalowym wziernikiem. Powiedziałem jej, że raczej nie, bo to nie jest przeznaczone dla dziewic. I wtedy zrobiła coś co bardzo mnie zaskoczyło…

C.D.N !
zły

Dodaj komentarz