Agata – po czterdziestce c.d. 3.

Agata szybko, kluczem, który od pewnej chwili ściskała w dłoni, otworzyła drzwi swojego mieszkania. Drzwi skrzypnęły zapraszając nas do środka, a ona zdawało się, że bezszelestnie wślizgnęła się za próg tak, że jedynym znakiem jej obecności był intensywny zapach perfum roznoszący się wokół.
Za tym też zapachem pospiesznie podążyłem, sprężystym krokiem i bardzo podniecony, wkroczyłem w ciemność przedpokoju, dokładnie zamykając za sobą drzwi mieszkania.
Agata już czekała i gdy tylko znalazłem się w wąskim korytarzu przywarła całym ciałem do mnie, oplatając ramionami, a jej pełne usta przywarły do mych warg, zachłannie się w nie wpijając.
Przez materiał sukienki poczułem jej pełne i kształtne ciało, zaś sterczące sutki jej dużych piersi naparły na mnie. Jej pełne uda zacisnęły się na mych biodrach i tak spleceni powoli ruszyliśmy w głąb mieszkania. Wędrówka była krótka, a zakończyła się, gdy oboje upadliśmy na duże łóżko w sypialni, miejsce naszych miłosnych igraszek.
Moje dłonie natychmiast, zachłannie zaczęły krążyć po jej ciele, gładząc krągłe biodra, brzuch i piersi. Pod palcami czułem jedwabistość skóry i żar ciała, który też mnie ogarniał. Dłonie z namaszczeniem wędrowały wzdłuż ud, delikatnie je gładząc, podciągały w górę, podwiniętą już sukienkę i powoli zbliżały się do krągłych bioder, by po chwili nieśmiało wpełznąć pod delikatną koronkę majteczek. Agata natychmiast rozsunęła swoje nogi, a ja ujrzałem wtedy, osłoniętą jeszcze małym trójkątem koronki, ale pulsującą z podniecenia cipkę.
Moja boginka leżała na pół naga i rozpalona, gotowa się kochać – też jej chciałem i pragnąłem szalonego sexu. Pochyliłem się nad nią, jednocześnie delikatnie przesuwając swoje dłonie po jej wspaniałych nogach, które jak zwykle okrywały czarne pończoszki samonośne z koronkowym wykończeniem u góry. Podążałem dalej gładząc i pieszcząc jej uda, a ona drżała i już wyginała się na myśl o czekającej ją rozkoszy. Moje niecierpliwe dłonie sunęły dalej, po drodze całkowicie zsuwając jej sukienkę, doszły do w swej wędrówce piersi, na chwilę tu się zatrzymały zdejmując z nich koronkowy staniczek i gładząc sutki znów ruszyły dalej.
Powoli i delikatnie muskałem jej ramiona i szyję, ostatecznie zdejmując resztki ubrania z Agaty, która pozostała już tylko w pończochach połączonych z sexownym, koronkowym pasem i stringach. Jej duże i kształtne ciało czekało na moje pieszczoty, a obrzmiałe usteczka, jej rozpalonej cipeczki, prowokująco prześwitywały przez czarną koronkę majteczek.
Nie chcąc tracić, więc czasu, szybko rozebrałem się z ubrania i po chwili stałem nagi przed moją kochanką, a ona zachłannym wzrokiem, łakomie spoglądała na mojego kutasika. Ująłem go całą ręką, a on stanął dęba niczym narowisty ogier, łakomie spozierając swą główką ku czekającej na niego cipeczce. Jądra zadrżały z podniecenia i poczęły pęcznieć w swym mieszku, pulsując z wielkiej ochoty.
Agata nie mogąc już dłużej czekać, zdarła z siebie majteczki i jeszcze bardziej rozsunęła swoje uda, ukazując zaróżowione wnętrze swego czarownego ogrodu.
Widziałem jak podniecona szparka pulsuje, falując rozchylonymi i obrzmiałymi wargami swej waginy, delikatnie pokrywając się kroplami soczku, który coraz obficiej wydzielał się z tego czarownego źródełka rozkoszy.
- Nie drażnij mnie, chodź już – wyszeptała podniecona Agata. – Daj mi swego kutasika, wejdź proszę i zerżnij.
Powoli zbliżyłem swego kutasika do rozpalonej cipeczki i trzymając go kurczowo, energicznie potarłem skryty wśród płatków tej rozkosznej róży, guziczek.
- Aaaaa! Taaakk!Jeszcze, dalej, proszę.
Kolejny raz potarłem główką mojego zbójnika ten czarowny guziczek, który jest największym centrum rozkoszy u kobiety, a moja kochanka gwałtownie objęła mnie udami i przyciągnęła do siebie. W efekcie wbiłem się głęboko, do wnętrza jej wspaniałej i mokrej już od miłosnych soków, szparki, aż po same jądra.
- Taaakkk, ooo taaakkk – rozpalona Agata wyszeptała w ekstazie. – Jeszcze, pchaj!
Cofnąłem się, więc trochę i ponownie pchnąłem, aż do dna, czując główką swego zbójnika, falujące dno rozpulchnionej cipeczki.
Tymczasem cipka gdy poczuła w sobie mojego kutasa, natychmiast obłapiła go szczelnie swymi płateczkami, falując i masując jego główkę, tak jak gdyby namiętnie całowała go w sam czubeczek. On zaś czując taką pieszczotę pęcznieć i rosnąć począł jeszcze bardziej, szczelnie niczym szpunt, jaki korkując tą rozkoszną dziurkę.
Poruszyłem, więc nim w przód i w tył, na boki kilka razy, próbując rozepchnąć to czarowne gniazdko, które coraz bardziej zalewało mojego kutasika swym nektarem. Gorące usteczka cipki przyssały się namiętnie i ochoczo do mego palika, a ja rozpychałem i kłułem dalej. Kutas prężył się i wciąż próbował, to na boki, to zaś w głąb, a soki oblepiały już go niczym lukier, że aż chlupanie można było usłyszeć.
Objąłem Agatę mocno za biodra i pchałem mojego kutasa w jej niewyżytą i spragnioną cipkę, z całych sił. Jej pośladki szczelnie przylegały do mych bioder, opierając się o woreczek z mocno napęczniałymi jądrami, a długie nogi spoczęły na mych ramionach, jednocześnie zaś moje dłonie bawiły się jej dużymi i obrzmiałymi z podniecenia piersiami, masując je i ściskając delikatnie.
- Taakk, dalej, jeszcze rozpychaj się.
Przyspieszyłem i coraz brutalniej wbijałem się w cipeczkę Agaty, a ona rozpalona i podniecona, tym, co robiłem, wbiła się paznokciami w prześcieradło, na którym się tak namiętnie kochaliśmy. W pewnej chwili poczułem jak jej gorące wnętrze gwałtownie zadrżało, ściskając czubeczek mego kutasika. Wtedy też, czując jej falowanie poddałem się mu całkowicie i powoli, delikatne drżenie przeszło przez moje jądra, poczułem nagły przypływ rozkoszy płynący z ich wnętrza i…
Runęły wszelkie zapory, trysnęła gorąca lawa, wydostając się na zewnątrz, a kutasik zadrżał w spazmach, wyrzucając z siebie ów czarowny nektar. Jego drżenie i płynąca z niego sperma pobudziła cipeczkę do życia. Rozchyliła ona na chwilę swoje płatki, po chwili zaś znów objęła nimi drżącego zbójnika, który trochę zawstydzony wycofywał się z ogrodu zbrukanego swymi sokami.
Ja, zmęczony już tymi naszymi zapasami, patrzyłem na Agatę, która leżała na łóżku z rozłożonymi nogami, drżąc cała jeszcze, a z jej rozchylonej i różowej z podniecenia szparki delikatnym strumyczkiem wypływały nasze, wymieszane z sobą, rozkoszne soki miłości.

Dodaj komentarz