Agata – po czterdziestce c. d. 4.

Z Agatą znamy się już od kilku lat i czasem, gdy mamy wielką ochotę na siebie, spotykamy się u niej w mieszkaniu. Oboje uwielbiamy sex – wprost lubimy się nim delektować i w zasadzie zawsze czujemy niedosyt, więc i nie ma, co się dziwić, że szybko zostaliśmy kochankami. Widocznie jak to mówią „swój swego wyczuł”, a że mąż Agaty jest poza domem, bo pracuje w różnych częściach naszego pięknego kraju, więc z upodobanie oddajemy się naszemu hobby.
Jak wcześniej już pisałem, Agata to wysoka, tleniona blondynka, po czterdziestce o bujnym, acz kształtnym ciele, z dużym biustem. Całości dopełniają nogi o pełnych udach, jędrne, duże pośladki, kształtny tyłeczek i wspaniałe (!), duże, obfite piersi ze sterczącymi, suteczkami.
-Witaj – przywitała mnie szeptem.
Czekała na mnie w przedpokoju, jak zwykle ubrana tylko w zwiewny szlafroczek, który nic nie ukrywał, czarne pończoszki z koronkowym pasem i stringi, a jej stanik nie mógł okiełznać pełnych, dużych piersi. Przez koronkowy wzór materiału zauważyłem sterczące z podniecenia sutki. Zamykając za sobą drzwi mieszkania, również podniecony, szybko podszedłem do niej i obłapiłem ją za biodra, jednocześnie przyciągając do siebie.
Poczułem zapach jej perfum i podnieconego oczekiwaniem ciała. Przywarła do mnie całym ciałem, a swym policzkiem delikatnie przytuliła się do mego policzka i wargami musnęła mój kark. W odpowiedzi też delikatnie pocałowałem ją w kark i skubnąłem ustami jej uszy, by po chwili całując szyję dopaść jej pełnych ust.
Natychmiast wpiliśmy się w siebie wargami, a nasze języki łakomie zaczęły szukać się i po chwili splotły się w niemym tańcu rozkoszy. Tymczasem nasze dłonie łakomie i gwałtownie nawzajem zwiedzały zakamarki naszych ciał. Moje dłonie, jedna wśliznęła się pomiędzy jej uda, wsuwając się pod delikatną materię majteczek, szukając jej słodkiej różyczki. Zaś druga dłoń jak zdradziecki wąż wpełzła pod jedną z miseczek stanika, próbując bezskutecznie objąć nabrzmiałą pierś kochanki.
Agata też poczynała sobie dość swawolnie, bo natychmiast wsadziła swoje paluszki za pasek mych spodni i próbowała chwycić nimi za mojego kutasa. Nie mogąc jednak dostać się do niego, poczęła drugą dłonią rozpinać pasek i zamek spodni.
Tymczasem nasze wargi rozgniatały się wzajemnie, a języki buszowały namiętnie pomiędzy zębami, delikatnie wysysając z siebie ślinę. Na chwilkę rozłączyliśmy się i Agata wyszeptała.
- Chodź.
Ruszyliśmy, więc zgodnie do sypialni, gdzie moja kochanka, natychmiast dokończyła swojego dzieła. Nim zrzuciłem buty, ona ciągnęła już za nogawki mych spodni i niecierpliwie ściągała moje bokserki. Jeszcze nie doleciały do podłogi, a ona już trzymała mnie za kutasika i delikatnie go całowała.
- Uwielbiam go – zamruczała z zadowolenia i zaraz objęła jego główkę swymi ustami i zaczęła delikatnie skubać zębami czubeczek.
Kutasik czując taka pieszczotę, począł w jej ustach pęcznieć i powiększać się, a Agata widząc, że jej działanie przynosi taki efekt, łakomie rzuciła się na niego. Jej usta próbowały pochłonąć całego kutasa, a paluszki delikatnie skrobały mieszek, w którym jądra już gotowały swój czarodziejski nektar, a że poczuła jak się powiększają, to natychmiast ustami przyssała się do nich, liżąc i delikatnie ssąc je.
Tak rozpalony i pobudzony pieszczotami Agaty, chciałem jak najszybciej zatopić swą sterczącą lancę w jej cipce, więc popchnąłem ją na łóżko. Ona natychmiast wygodnie ułożyła się na nim i szeroko rozłożyła nogi.
Leżała przede mną w swych ulubionych, czarnych pończochach z przypiętym do nich sexownym, koronkowym pasem z, pod którego nieśmiało wyzierały również koronkowe, czarne stringi, a powyżej stanik, nieudolnie próbował objąć, jej pokaźny biust. Uwielbiałem taki widok, więc i nie ma się, co dziwić, że mój zbójnik prężył się z wielkiej ochoty.
- Zdejmij mi pończoszki – poprosiła zalotnie Agata, przesuwając swe ostre pazurki wzdłuż uda w kierunku cipeczki i przy okazji zrzucając ze swych stóp na podłogę, szpilki.
Chwyciłem, więc najpierw jedną pończoszkę i zsuwając delikatnie od góry, powoli rolowałem ją ku dołowi, przy okazji delikatnie gładziłem wewnętrzną część jej uda. Po chwili powtórzyłem całą operację na drugiej nodze, również nie żałując pieszczot. Widać, że moja kochanka lubiła taką zabawę, bo co chwilę prężyła się i wyginała, a z rozchylonych ust wydostał się delikatny pomruk zadowolenia.
Ruszyły, więc dalej moje paluszki, gładząc aksamitną skórę kształtnych nóg i dotarły do miejsca, gdzie ukryta była owa odwieczna tajemnica rozkoszy kobiety i mężczyzny. Najdłuższy z nich, delikatnie wsunął się pod koronkę majteczek i nieśmiało podpełzł do krawędzi źródełka, z którego biła już gorąc przeogromna. Agata zawsze dokładnie goliła swoje gniazdko, bo jak mówiła „dobry ogród nie może zarastać”.
Poczułem pod palcami obrzmiałą zewnętrzną wargę, kuciapki, która czując mój dotyk natychmiast rozchyliła swe płatki zapraszając do swego delikatnego wnętrza, które mocno już zroszone, oczekiwało dalszej pieszczoty. Wsunąłem natychmiast paluszka, gmerając nim w poszukiwaniu tajemniczego guziczka. Cipeczka zachłannie objęła go swymi wargami, a ja wsunąłem do jej wnętrz zaraz drugiego i trzeciego pomocnika. Pojemna była cipeczka Agatki i sądzę, że jak bym jeszcze popieścił to i wlazłaby do środka cała pięść.
Widać, że natychmiast trafiłem na guziczek, bo po kilku chwilach Agata drżała na całym ciele, a jej krocze zaciskało się wokół mojej ręki. Po chwili już jęczała cicho, przygryzając wargi, a palce kurczowo zacisnęły się na prześcieradle.
- Jeszczeeeee, ooooo jak dobrze! Proszę taaakkkk, jeszcze troszeczkę!
Nagle rozwarła uda, i podniecona wyszeptała.
- Bież mnie teraz, wejdź natychmiast! Proszę, bo nie wytrzymam!
Rozwarła szeroko nogi, zapraszając mnie w ten sposób do siebie. Odsunąłem, więc na bok niewielki skrawek materiału, który przesłaniał drogę do jej cudownego ogrodu i wsunąłem czubeczek mojego, obrzmiałego z podniecenia kutasa, do spragnionej szparki.
Agata, widać, że spragniona, natychmiast wyszła mi naprzeciw, wysuwając swoje biodra do przodu. Wbiłem się głęboko, aż po nasadę kutasa, tak, że jądra przywarły do jej rozchylonej cipeczki. Paznokcie Agaty wbiły się w moje pośladki, a jej jeszcze dotychczas rozwarte nogi, oplotły mnie niczym liany dociskając, mocno do siebie. Tak spleceni i jednocześnie opętani, olbrzymim, coraz bardziej nas ogarniającym, podnieceniem, złączyliśmy nasze usta przysysając się namiętnie do siebie, a nasze języki jak, w jakim oszalałym tańcu buszowały na przemian w naszych ustach. Złączone biodra rytmicznie pracowały, prąc ku sobie i co chwila odsuwając się od siebie. Mój kutas napęczniał do granic możliwości i niczym, jaka maczuga wbijał się w rozpalone łono Agaty, z którego obficie płynęły już soki. Mocno chwyciłem Agatę za duże, krągłe pośladki i z całych sił przyciągnąłem tą rozkoszną dupcię ku sobie jednocześnie pchając kutasa, co sił do przodu.
Poczułem, że jego czubek obija się o delikatne, aksamitne dno cipeczki, a ona sama cała faluje, jakby całując tak miłego gościa. Jej delikatne, i już mocno zwilżone płatki, poczęły brać go w niewolę obejmując go łakomie. Rozkoszny soczek, który wydzielał się z wnętrza czarodziejskiego źródełka, powoli obmywał intruza próbując ostatecznie utopić go w namiętnej fali rozkoszy.
Drżeliśmy oboje spleceni w miłosnym uścisku, pchając się wciąż ku sobie, pędząc na ów szczyt rozkoszy, który miał być naszym spełnieniem. Wysysaliśmy nasze spragnione wargi, za chwilę zaś ssałem jej uszy, a ona językiem pieściła mnie w szyję. I znów na powrót szukamy się językami, powoli przesyłając sobie odrobinę śliny, pieszcząc wnętrze swych ust i niczym, jakie drapieżniki delikatnie przygryzamy się zębami.
Po chwili, zębami, pociągam w górę przód jej stanika i uwalniam te wspaniałości, czyli jej piersi. Natychmiast przysysam się do jednej, delikatnie kąsam suteczkę i pocieram jednodniowym zarostem obrzmiałą z podniecenia pierś. Zaraz to samo robię z drugą, nie zapominając jednak o najważniejszym, czyli o cipeczce, którą dalej rozpycham swym sprzętem.
- Jeszcze, troszeczkę, pchaj! Ooooooo! Taakkkk! Głębiej!!
Mocniej dociskam do siebie pośladki Agaty, na chwilę cofam się. Czuję, że ona nie chce, bym wychodził, bo podąża biodrami ku mnie. Wracam, więc i pcham gwałtownie z całych sił, czuję jej wilgoć i gorąc coraz większy. Czuję, że i moje jądra są już na granicy wytrzymałości i że zaraz eksplodują. Kutas obrzmiały zaczyna drżeć, a gorąco z pod brzucha szuka już ujścia. Agata paznokciami wpija się znów w moje pośladki, a jej usta szukają na powrót mych ust. Łączymy się, w podnieceniu przysysamy do siebie i wtedy…
Czuję drżenie przebiegające przez jej ciało, jej usta zaciskają się mocno na mych ustach, uda jeszcze mocniej oplatają mnie, jakby chciały zmiażdżyć, zaś cipeczka jeszcze szczelniej obejmuje kutasika. Drżenie przebiega i przez moje lędźwie, gorąc płynie gwałtownie i tryskam zalewając gwałtowną falą, mego rozpalonego soku, czekającą na to cipeczkę Agaty. Czuję drżenie cipeczki i czuję jak mój nektar zalewa ją powoli. Olbrzymia rozkosz i ulga, wielkie spełnienie. Kutasik podniecony i wciąż sztywny, drżąc wysyła kolejną porcję nektaru do spragnionej szparki.
- Ooooo! Takkkk! – Jęknęła z zadowoleniem moja kochanka, a przez jej ciało przeszedł kolejny dreszcz. – Jak cudnie.
Czułem jak rozlewa się powoli ów słodki nektar w tej wspaniałej piczce, łagodząc niczym balsam, jej pragnienie i przeogromną ochotę. Dumny kutas, stracił swój animusz i drżąc w konwulsjach miłosnej ekstazy, powoli wysunął się z zaspokojonej kuciapki. Biały nektar delikatną strugą wylewał się z doliny rozkoszy, spływając po udach i brukając potargane prześcieradło, niemego świadka naszych miłosnych uniesień.
- Jak ja uwielbiam, gdy mnie tak napełniasz. I ten twój balsam jest przecudny.- Leniwie przeciągając ramiona powiedziała Agata. – To jest jak maseczka regenerująca.
Z wielkim namaszczeniem zebrała w dłoń troszeczkę mej spermy i rozmazała po udach, brzuchu i piersiach.
- Chodź! – Szepnęła zalotnie. – Przytul się do mnie.
Natychmiast też przywarłem do jej ciała, czując jak się sklejamy, zatopiłem swe usta w jej ustach, namiętnie całując się objęliśmy się ramionami i spletliśmy nogami, a po chwili tak złączeni i oboje zmęczeni zasnęliśmy.

Dodaj komentarz