Agata szybki numerek 1

Zimą w archiwum.

Już nie pamiętam, kiedy to było, ale na pewno zimą w jakieś wtorkowe popołudnie, siedziałem sam w biurze i wklepywałem do komputera zaległości. Pustka i nuda totalna, słychać tylko było szczęk otwieranych drzwi w magazynach sąsiadujących z biurem i warkot odjeżdżających z firmy ciężarówek. Jako, że roboty jeszcze miałem na godzinkę, więc zrobiłem sobie zasłużoną przerwę na kawę.
Wtedy to właśnie usłyszałem stukot butów – ktoś pospiesznie wbiegał po schodach do biura. Skrzypnęły drzwi i ujrzałem w nich Agatę ubraną w długie futro i kozaczki na wysokiej szpilce.
Agata była kierowniczką „zaprzyjaźnionego” działu w firmie, a jej biuro sąsiadowało przez korytarz z moim biurem, prywatnie zaś od pewnego czasu byliśmy kochankami.
- Witaj! Wpadłam na chwilkę do biura, bo mam troszkę zaległości, no i szef kazał sprawdzić magazynierów, czy znów ktoś nie przyszedł pod wpływem.
- Aaaa. To witam pani Agato na pokładzie, może kawy? – W pracy zawsze zachowywaliśmy się oficjalnie.
- Od pana panie Andrzeju to wszystko, ale raczej wolę, co innego – Agata spojrzała wymownie w kierunku mojego kroku, jednocześnie rozpięła futro i dłonią przejechała wzdłuż wewnętrznej strony swojego uda.
Kołysząc uwodzicielsko biodrami podeszła do mnie, uśmiechnęła się tajemniczo i szepnęła.
- Chcę się z tobą kochać, tutaj w pracy – dodała szeptem.
- Hmmm, ale gdzie? – Spytałem zaskoczony.
- Za piętnaście minut wyjdź do archiwum na strych. Tutaj masz klucz do drzwi od klatki schodowej.
- Dobrze. – Odpowiedziałem podniecony, chowając szybko klucz do kieszeni.
Agata weszła na chwilę do swojego biura, a po kilku minutach wyszła z niego z jakimś skoroszytem pod pachą, udając się w kierunku magazynu. Ja jeszcze jakiś czas popracowałem, czyli dopiłem kawę i przerzuciłem parę kwitów na biurku, a następnie udając spokój, ale już bardzo podniecony, ruszyłem ku archiwum.
Archiwum znajdowało się na trzeciej, nie wykończonej jeszcze, kondygnacji budynku biurowca połączonego z magazynem, która służyła jak składowisko wielu rzeczy, w tym i jako tymczasowe archiwum naszej firmy. Wśród ogromnej ilości rupieci, stały w ostatnim pomieszczeniu regały, na których zgromadzono wszelką starą dokumentację, jaką znaleziono w firmie. Nikt tam, oprócz pracowników z biura, bez potrzeby nie zaglądał, zwłaszcza, że pomieszczenia nie były za dobrze ogrzewane, ale za to były zamknięte.
Podarowanym kluczem otworzyłem przejściowe drzwi prowadzące na drugie, nie używane schody i dokładnie je za sobą zamykając tymże kluczem, ruszyłem w półmrok archiwum.
Niewiele światła wpadało do pomieszczeń przez małe i brudne okna, ale i tak w tym półmroku zdołałem dojrzeć Agatę stojącą w końcu ostatniej sali, tuż przy regale wypełnionym stertą różnych segregatorów. Podszedłem cicho do niej i objąłem ją od tyłu, wsuwając swoje dłonie pod rozpięte poły futra.
Natychmiast rozpocząłem poszukiwania jej biustu wsuwając palce pod sweterek, a ustami delikatnie pocałowałem odsłonięty kark. Poczułem jak lekki dreszcz oczekiwania przeszedł przez jej ciało.
- Jesteś. Tak się stęskniłam, tak bardzo chcę cię poczuć w sobie – wyszeptała cicho.
- Też mam na ciebie wielką ochotę – odpowiedziałem, dalej całując jej szyję i delikatnie przygryzając koniuszki jej uszu.
Moje dłonie bawiły się krągłym biustem, masując go poprzez materiał stanika, a Agata niczym kotka zamruczała z zadowolenia, prężąc swoje ciało. Lewa ręka tymczasem powędrowała pod spódnicę Agaty, a tam niespodzianka.
- Ooo! Widzę, że majteczki gdzieś zgubiłaś?
- Tak się nie mogłam doczekać twojego, kutasika, że w ogóle nie założyłam ich wychodząc z domu.
Moje paluszki wsunęły się w rozpulchnioną z podniecenia cipeczkę Agatki, delikatnie naciskając na guziczek, i natychmiast zanurkowały we wnętrzu rozpalonej róży. Drugą dłonią miętosiłem, po wyłuskaniu ich ze stanika, obrzmiałe piersi, a ustami całowałem odsłonięty kark.
- Ooo! Jakie to podniecające, weź mnie tutaj, od tyłu – Wyszeptała podniecona kochanka i szybko uniosła w górę poły futra wraz ze spódnicą.
Przed mymi oczami zajaśniał jej wypięty ku mnie, krągły tyłeczek, więc również podniecony tą całą sytuacją, szybko rozpiąłem spodnie i opuściłem je wraz z bokserkami do ziemi. Kutas stał dęba, gotów do akcji, w jądrach powoli gotowała się sperma, więc nie zastanawiając się wiele, wsadziłem mój napęczniały sprzęt poniżej pośladków Agatki tam, gdzie czekała na mnie spragniona kuciapka.
Jego obrzmiały i zaróżowiony łepek, zanurkował w rozchylonej w oczekiwaniu, mocno już nawilżonej sokami, waginie. Czując go w sobie, Agata natychmiast, mocno nabiła się swym kuperkiem niczym na pal. Poczułem przylegające do mnie, obrzmiałe i duże wargi jej waginy, a czubeczek kutasa dotykał, ścianki jej słodkiej róży, która pod jego naporem lekko falowała z podniecenia delikatnie witając przybysza.
Agata, mocno wypinając dupcię, oparła się ramionami o regał, a ja pchałem swojego kutasa w jej spragnioną piczkę. Rytmicznie pracowałem biodrami, kłując ja swą lancą głęboko, aż dopychając się do jej mokrej już cipeczki.
- Taaakkkk! – Jęknęła zadowolona Agata. – Lubię tak głęboko, aż do końca, jeeeszczeee, ooooo! Taaakkkk!
Pchałem, więc ile sił w jej piczkę swego kutasa, który niczym wałek rozpychał jej wyuzdaną waginę. Często zmieniałem kierunki, pchając go na boki, a później znów głęboko, aż do głębi tej uroczej pizdeczki, która była tak chętna i chciwa mego kutasa.
Po chwili zmieniłem jednak taktykę, zwalniając jego ruch. Wyjąłem kutasa gwałtownie, a na powrót, powoli i z pewnym ociąganiem wsuwałem go do środka. Drażniąc się w ten sposób z cipeczką spowodowałem, że jej łakomstwo i ochota na mego kutasa jeszcze bardziej narastała. Całym swym gorącym wnętrzem obłapiła piczka mojego chuja, masując go na całej jego długości, swym gorącym i wilgotnym uściskiem.
- Ooooo! Niiieee, okrutniku, co robisz? Daj mi go, proszę.
Pchnąłem gwałtownie, tak, że moja kochanka mocno naparła na regał. Czułem jak jej pośladki szczelnie dociskają się do mnie, a w rozruchanej piczce powoli robi się bagno, tak nawilżona już była sokami. Chcąc doprowadzić Agatę do szału, od przodu, mocno paluszkiem potarłem jej tajemny guziczek.
- Taaakkkk. Pocieraj, oj jak to lubię!
Tarłem waginę od przodu, a kutasa pchałem w środek od tyłu, zaś moja kochanka chciała się dosłownie cała wcisnąć na chuja, tak napierała na mnie swą dupeczką. Wtedy przyspieszyłem, szybciej ruszając biodrami, pchałem głęboko z pasją i coraz większym zapamiętaniem. Dosłownie chciałem rozerwać jej cipę na strzępy. Agata pomagając mi, w rytm moich ruchów wbijała się na chuja przyspieszając też. I wtedy…
Razem, przeżyliśmy tą chwilę, oboje osiągnęliśmy spełnienie. Przez całe ciało Agaty przeszło drżenie, a ja mu wtórując, też wyrzuciłem z siebie tą wielką ochotę i ogromne, porażające podniecenie. Trysnąłem do jej wnętrza porcję spermy, czując jak zalewa cipeczkę, wypełnia ją w pełni, spływa po jej ściankach topiąc drżącego w spazmach spracowanego kutasa. Jeszcze dwa razy wyrzucił z siebie kutas porcje nektaru, całkowicie zalewając namiętny ogródek Agatki.
- Taaakkk lubię, jak sperma płynie mi z cipki po udach – westchnęła zadowolona kochanka.
Szybki numerek z Agatą w archiwum, nie był ostatnim, jeszcze kilka razy zdarzyło nam się wyrwać na te krótkie, ale namiętne spotkania.

;)

[evileyes]
Andrey andrey1965@wp.pl

Dodaj komentarz