Agata – wiosenna namiętność.

c. d. spotkań z Agatą.

Wiosną wszystko się budzi do życia, także ludzkie namiętności i chucie, podobnie było ze mną i z Agatą, a właściwie z naszą wzajemną fascynacją. Coś nas przyciągało do siebie i powodowało, że tak bardzo łaknęliśmy swych ciał. Krótko rzecz ujmując – sex, sex i jeszcze raz sex. Jeśli nadarzyła się jakaś okazja to skrupulatnie z niej korzystaliśmy i w tych krótkich chwilach, gdy byliśmy razem, staraliśmy się jak najintensywniej przeżyć te urocze i zarazem ekscytujące chwile.
Nie zawsze wszystko udawało się tak jak sobie to zaplanowaliśmy, a czasami nawet byliśmy tylko o krok od dekonspiracji. Jako, że oboje jesteśmy w związkach, na samym początku ustaliliśmy, że łączy nas tylko sex i nie mamy zamiaru wikłać się w jakiekolwiek związki uczuciowe.
Pewnego wiosennego dnia Agata miała mieć dzień wolny i oczywiście miała być sama w domu, więc wcześniej ustaliliśmy, że wpadnę do niej około południa na krótkie, lecz namiętne spotkanie. Będąc w drodze do jej mieszkania zatelefonowałem jeszcze, żeby się upewnić, że nasze spotkanie jest nadal aktualne. W słuchawce jednak usłyszałem troszkę skonfundowany i niezbyt pewny głos Agaty.
- Taak. Oczywiście, za dziesięć minut, będę czekać.
Zdziwiony takim zachowaniem z pewnym niepokojem podjechałem w pobliże bloku, w którym mieszkała i po kilku minutach wciskałem przycisk domofonu jej mieszkania.
- Wejdź proszę.
Szybko pokonałem kilka stopni i po chwili stukałem do jej drzwi. Jeszcze parę sekund i usłyszałem zgrzyt otwieranego zamka i znalazłem się w dobrze znanym przedpokoju. Tym razem Agata, jak nigdy dotychczas, przywitała mnie ubrana nie w jakiś zwiewny peniuar, lecz we włochaty różowy płaszcz kąpielowy.
- Witaj. – Przywitała, mnie z bardzo smętną miną.
- Co się stało? – Zapytałem zdziwiony jej zachowaniem.
- Och! Córka wpadła do mnie przed chwilą i podrzuciła mi Jasia, swego synka sześciomiesięcznego, bo ma umówioną na trzynastą wizytę u lekarza, a nie ma, z kim go zostawić. Dosłownie przed tobą wyszła i z stąd ten strój.
- No, to ze spotkania nici? – Spytałem zasmucony tymi wieściami.
- Eee… Chyba nie, bo mały śpi. – Dorzuciła figlarnie. – Chodź do sypialni babcia zaprasza.
- Jak na babcię to nieźle wyglądasz, widać sperma dobrze konserwuje?- Zażartowałem sobie z Agaty.
- Wiesz wcześnie zaczynałam to i młodo zostałam babcią.
Nie chcąc tracić ani minuty, natychmiast ruszyliśmy do sypialni. Ledwie przekroczyliśmy jej próg Agata natychmiast zrzuciła płaszcz kąpielowy i stała przede mną naga w całej swej okazałości. Wysoka blondynka o krótkich włosach, duże, pełne piersi, kształtne i krągłe uda, a pośrodku owe słodkie i namiętne gniazdko, które swoim zwyczajem dokładnie wydepilowała – na babcię to raczej ona nie wyglądała.
Bez zastanowienia i ja zrzuciłem z siebie ubranie i przywarłem natychmiast do niej. Mój sterczący chuj zaraz znalazł sobie drogę do jej wydepilowanej cipeczki i błyskawicznie w niej zanurkował.
- Ach! Ooo! Tego mi było potrzeba. Jestem chyba już uzależniona od twojego kutasa.
- Mnie też się chciało twojej cipeczki.
- No, to zaczynaj wiosenną orkę, mój ty ogrodniku. Przeoraj mój ogródek i podlej go dobrze, bo nie wiadomo, kiedy będzie następna okazja, ale na początek daj mi się pobawić swym sprzętem, bo naszła mnie straszna ochota na loda.
Agatka zwinie chwyciła mego flecika w dłoń i przyklękając, z wielkim namaszczeniem ucałowała jego czubeczek, a po chwili łakomie wsunęła go sobie do ust. Jej pełne usta szczelnie objęły kutasika, po chwili Agata ściągnęła napletek i wykonywała płynne ruchy wsadzając sobie go głęboko do ust. Podczas tych pieszczot mój kutasik jeszcze bardziej urósł i naprężył się z podniecenia. Z ze średniej wielkości pokurcza zrodził się nie byle, jaki chuj, a tu jeszcze moja kochanka poczęła delikatnie językiem lizać woreczek, w którym skryte były jądra. Dodatkowo jeszcze delikatnie poskrobała je swymi pazurkami, tak, że poczułem jak jedno z podniecenia jądra też obrzmiały, a w ich wnętrzu zaczynała wrzeć sperma. Nagle Agatka przerwała swoje pieszczoty i wstając poprosiła.
- Weź mnie teraz.
- To w takim razie maleńka wskakuj do łóżka.
- Oczywiście kochany, cipeczka jest bardzo spragniona twego kutasa.
Na moją prośbę Agata szybko wpełzła na ogromne małżeńskie łoże i kładąc się na plecach ochoczo rozłożyła swoje nogi. Przed sobą miałem widok marzenie – oto pomiędzy jej rozsuniętymi udami, widać było rozchyloną już z podniecenia cipeczkę, która czekała na upragnionego gościa, przywołując go swymi różowymi płatkami. Piersi też przywoływały do siebie wabiąc mnie swymi sterczącymi sutkami, otoczonymi ślicznymi aureolkami, które nabierały rumieńców i powiększały się coraz bardziej, a cały biust obrzmiał i też się powiększył. Pełen podziwu patrzyłem na te wspaniałości i czując, że mój chuj stoi już jak drąg, jaki, ruszyłem do pracy. Wsunąłem, bezzwłocznie, swą obrzmiałą pałę w głąb, tak uroczo zapraszającej, pizdeczki. Wsadziłem chuja mocno i dopchnąłem go głęboko, aż poczułem jak jądra ocierają się o jej srom, a kutas uderzył swą główką w aksamitne dno cipeczki.
- Ach! Ooooo! Taakk! – Zapominając się, krzyknęła podniecona Agata.
- Ciszej proszę, bo nie jesteśmy sami.
- Ooo, ale to ponad moje siły. Aaaa! Jak wspaniale. – Już ciszej wyjęczała podniecona kochanka, a ja kolejny raz pchnąłem ją głęboko i jeszcze raz.
- Aaaaa! Taakk! Jeszcze! – Krzyczała całkowicie tracąc nad sobą kontrolę.
I wtedy z sąsiedniego pokoju dobiegł nas płacz dziecka. Agata natychmiast wysunęła się z mych objęć i szybko pobiegła do drugiego pokoju, gdzie właśnie spał mały Jaś. Po chwili była już z powrotem, niosąc przed sobą w ramionach płaczącego chłopczyka.
- No nie zostawię go tam płaczącego, ale i nie chcę stracić tych cudownych chwil z tobą.
- Tego to jeszcze nie przerabiałem z tobą.
- To masz okazję, ja będę Jasia zabawiać, a ty zerżniesz mnie od tyłu. – Zakończyła patrząc figlarnie w moje oczy.
- To Jasiu ucz się od starszych jak trzeba obchodzić się ze spragnioną kobietą, którą trudno zaspokoić. – Zażartowałem.
- Łotr! Przecież taka niewyżyta znowu nie jestem, tylko dobrze już wiem, czego mi trzeba.
Jak ustaliliśmy tak i zrobiliśmy: Agata oparła się o łóżko, wypięła w moją stronę swój krągły tyłeczek, jednocześnie rozsuwając lekko nogi i położyła przed sobą na łóżku malucha. Ona zabawiała go gaworząc do niego, a ja zająłem się jej cipeczką, która spozierała łakomie, z pomiędzy rozchylonych lekko nóg, ku mojemu kutasowi. Ostro, niczym, jaki wandal, chuj wdarł się do jej sanktuarium, kłując ze wszystkich swych sił i mocy napaloną cipeczkę. Zaraz wycofał się na chwilę i ponowił znów swój brutalny atak.
- Ach! Ooooo! Ach! – Krzyczała z podniecenia. – Jeszcze proszę, jeszcze.
Atakowałem, więc cipkę jeszcze bardziej zdecydowanie, tak, że jądra bujały się jak podczas sztormu. Agata zaś wciąż próbowała uspokoić malca rozmową, ale co rusz przerywała jakimś krótkim okrzykiem ten dyskurs.
- Tak Jasieńku, śpij kochany, bo babcia teraz jest bardzo zajęta. Oooo! Ach! Tak, tak, jeszcze! Ooo! Jeszcze!
Podniecona Agata już przestała nad sobą panować: mocno zaciskając dłonie na pościeli, wbiła paznokcie w prześcieradło, kręcąc dupcią próbowała się jeszcze lepiej nabić na mojego chuja, a z jej ust wydostawały się tylko przytłumione jęki.
Nie zainteresowany naszymi wyczynami maluch, pomimo harmidru, jaki oboje czyniliśmy, w końcu zasnął, a my natychmiast przenieśliśmy swoje zapasy miłosne na podłogę. Moja, rozpalona już do granic wytrzymałości, lubieżna kochanka, znów położyła się na plecach i rozkładając nogi powiedziała.
- Rżnij mnie szybko i mocno, bo już nie wytrzymam, tak cię chcę.
Siadłem, więc na podłodze, tak, że przed sobą miałem leżącą Agatę, a konkretnie jej cipkę, zarzuciłem jej nogi sobie na ramiona i podsuwając się do przodu, mocno wniknąłem swym chujem w jej gorące gniazdko. Pchnąłem głęboko, jednocześnie trzymając ją za biodra, przyciągnąłem ją do siebie.
- Aaaaaa! Tak, tak jest wspaniale! Jeszcze tak cię nie miałam, pchaj proszę, ale szybko.
Złączeni w tej pozycji, poruszaliśmy się oboje, co rusz zbliżając się do siebie i zaraz oddalając, wypychaliśmy biodra do przodu. Coraz szybsze były nasza ruchy i podniecona tą grą miłosną Agata, uniosła się z podłogi, przywierając natychmiast piersiami do mnie. Podskakiwaliśmy coraz szybciej w tym szalony i podniecającym galopie, a jej piersi obijały się o moją pierś. Nasze wargi też się spotkały i wpijając się w siebie usta złączyły się językami. Tak spleceni, czując, że za chwilę eksplodujemy, jednocześnie doszliśmy na szczyt. Dosłownie nastąpiła eksplozja zmysłów. We wspólnym spazmie, jednocześnie przeżyliśmy tą chwilę spełnienia. Jej cipeczka zadrżała i pulsując radośnie trzymała mojego, kutasika, który, wyrzucał z siebie swój zapas nektaru, karmiąc nim zmysły mej kochanki. Było to jak spotkanie z wiecznością, ekstaza i radość bez hamulców. Złączeni w jedno, jednością spełnienia, zapomnieliśmy przez chwilę o całym świecie, chłonęliśmy tylko siebie i swoją bliskość.
Do rzeczywistości sprowadził nas dopiero głos płaczącego Jasia, który znów się przebudził i zakończył nasz miłosny odlot.

Dodaj komentarz