Agata – wiosenne rozkosze

Czekała na mnie jak zwykle w przedpokoju, ubrana w zwiewny peniuar, który ją delikatnie okrywał, nic zarazem nie kryjąc przed mym zachłannym spojrzeniem. Koronkowy stanik podkreślał posągowe piersi, które rozsadzały jego materiał, a sterczące sutki dawały znak, że ich właścicielka jest bardzo podniecona.
- Chodź – Jak zwykle niecierpliwiła się Agata.
Szybko zamknąłem, więc drzwi za sobą i równie podniecony objąłem swymi dłońmi ów cud natury – te krągłe, obfite, pełne i jak zwykle obrzmiałe z podniecenia piersi. Delikatna koronka stanika jeszcze je uwypuklała, a przez cienki materiał widać było duże różowe, aureole okalające sutki.
- Ooooo! – Jęknęła cicho Agata.
W drodze do sypialni pospiesznie zrzuciłem z siebie ubranie, a tam już czekała na mnie Agata. Opierając się o łóżko, wypinała ku mnie swój kształtny, krągły tyłeczek. Delikatna nić majteczek rozdzielała go równomiernie na dwie wspaniałe półkule. Przytuliłem się do niej, i omijając stringi, delikatnie wcisnąłem swego, sterczącego już jak maszt kutasa, pomiędzy naprężone pośladki. Poczułem, jego główką, bliskość wilgotnej cipeczki i natychmiast wsunąłem go głębiej, pomiędzy rozchylone i obrzmiałe wargi sromu.
Kutas wdarł się gwałtownie do środka wilgotnej pieczary i natarł na jej czarowny guziczek. Łakome wargi kobiecego sromu gwałtownie objęły w całości brutala, z lubością zaciskając się na nim, uwięziły w rozkosznej niewoli. Agata, stała lekko pochylona, cały czas oparta o brzeg łóżka i zadowolona mruczała z rozkoszy, ja zaś pchałem swego chuja w jej dorodne gniazdko.
Dłonie moje obejmowały jej krągłe biodra i co rusz przyciągałem ją ku sobie, żeby jeszcze lepiej wbijać się w jej słodkie wnętrze. Palcami delikatnie rozsuwałem maleńki kosmyk, włosków łonowych, mocno podgolonych. Zaraz też zająłem się masywnymi piersiami mojej kochanicy. Wsunąłem dłonie w miseczki stanika, chwytając je oburącz zacząłem, wyłuskałem słodkie owoce z chroniącego je materiału i począłem mocno ugniatać i miętosić. Piersi powiększyły się jeszcze, napęczniały całe, że ledwie objąć je mogłem palcami.
Agata w tym czasie prężyła się jak kotka i delikatnie drapała paluszkami po mych jądrach, kutas zaś dogadzał sobie, co rusz wbijając się w jej piczkę. Wciąż pchał i wychodził, rozpychał na boki, za chwilę wysuwał się z mokrej pizdeczki i tarł rozchylone, niczym płatki róży, tak cudnie obrzmiałe wargi.
- Taaakkk! Jeszcze, jak dobrze! Ooooo! – Pojękiwała cicho Agata, prężąc swoją dupcię i pchając się nią na mojego chuja.
Pchałem dalej, przyspieszając coraz bardziej i czułem jak jej soczki, gęstniejąc, oblepiają chuja i już powoli delikatnie wypływają z rozpalonego wnętrza. Wargi łakomie falowały, wzmacniając coraz bardziej swój uścisk, a Agata nie panując już nad sobą, wprost chciała mnie pochłonąć swą cipeczką. W tym samym rytmie, gwałtownie wychodziliśmy ku sobie naprzeciw, rozpędzeni podnieceniem i tą chwilą rozkoszy, która za chwilę miała nas wypełnić. Jeszcze brutalniej pchałem swą pałkę i rozpychałem się, chcąc rozerwać jej wnętrze. I jeszcze szybciej, i jeszcze mocniej, i…
- Taaakkk! Ooooo! – Zajęczała z spazmatycznie Agata, a jej paznokcie gwałtownie wpiły się w moje nogi.
Jeszcze dwa pchnięcia i przez moje lędźwie przeszedł też dreszcz rozkoszy, a obrzmiały, aż do granic wytrzymałości kutas, wystrzelił gwałtownie spermą. Słodka lawa, trysnęła i natychmiast popłynęła, zalewając gorącą szparkę. Falujące wargi zaciskały się dalej na drżącym w konwulsjach kutasie, a on dalej wyrzucał z siebie porcie słodkości, wprost do czarodziejskiego wnętrza mej kochanki. Nadal złączeni oboje opadliśmy z wysiłkiem na olbrzymie łoże, a nasze wymieszane soki płynęły delikatną strugą. Umazani oboje, w tych widomych oznakach rozkoszy, leżeliśmy jeszcze przez jakiś czas próbując dojść do siebie. Dla nas to był dopiero początek.
Andrey andrey1965@wp.pl

Dodaj komentarz