Agnieszka pod namiotem

Impreza przy ognisku dobiegała końca a ostanie osoby rozchodził się po namiotach.
Agnieszka była moją dobrą znajomą i jak wielokrotnie wcześniej tak i dziś umówiliśmy się że spędzimy razem noc. Gdy zostaliśmy sami, wyszeptała mi na ucho że idzie już do mojego namiotu i będzie tam na mnie czekać. Po paru minutach i ja dotarłem na miejsce, zobaczyłem wtedy że leży zupełnie naga, taki układ bardzo mi odpowiadał , nie musiałem specjalnie o nic się starać. Dziewczyna leżała na brzuchu, widać było jej smukłą sylwetkę i cudownie krągłą pupę. Gdy usiadłem obok Agnieszka zerwała się i zdarła ze mnie ubrania, byliśmy nadzy.

Moja dłoń szybko powędrowała do jej szparki a nasze usta spotkały się w długim namiętnym pocałunku, czułem jak narasta we mnie podniecenie. Aga widząc co się dziej chwyciła mojego członka i zaczęła nim poruszać, było mi cudownie. Ja w tym czasie macałem ją wszędzie, całowałem jej piersi drugą ręką ruchałem ją palcami. Była tak cieplutka i wilgotna, cycki miała duże i kształtne a na dodatek nieźle kręciła tyłkiem kiedy wpychałem jej palce do szparki. Widać było że jest już nieźle podniecona, poprosiłem ja żeby położyła się na plecach i rozłożyła szeroko nogi. Wszedłem w nią z wielki impetem, Agnieszka głośno zajęczała i mocno się we mnie wtuliła. Rżnąłem ja mocno i zdecydowanie dokładnie tak jak lubiała.

Kiedy zbliżaliśmy się do końca , zaczęła szeptać mi do ucha że uwielbia być tak rżnięta, uwielbia czuć kiedy sperma zalewa jej cipę i wypływa na zewnątrz, że ciągle jej mało, chce mocniej i szybciej. Po chwili przyszedł orgazm, dziewczyna zawyła a ja raz po raz tryskając w niej spermą czułem jak skurcze jej cipki wysysają ze mnie soki. To był mega orgazm, jeszcze przez chwilę czułem jak ciałem dziewczyny targają dreszcze a ona sama traci poczucie świadomości, było wspaniale.

Dodaj komentarz