Alicja – plus 40.

W pewien wtorkowy poranek czerwca, wybrałem się w okolice bazaru, żeby sobie kupić troszkę jakiejś świeżej zieleniny. Połazikowałem sobie troszkę pomiędzy straganami i gdy wreszcie kupiłem upragnioną zieleninę, podążyłem w kierunku parkingu. W pewnej chwili omal nie zderzyłem się z kobietą, która targała wielką torbę wypełnioną jakąś włoszczyzną, a w ramionach dzierżyła wielki bukiet kwiatów.
- Niech pan uważa. – Fuknęła nerwowo kobieta.
- Och! Przepraszam bardzo.
- O! A to pan panie Andrzeju?
- Witam pani Alicjo, co pani tutaj porabia?
Pani Alicja, pracowała przed rokiem, ze mną w tej samej firmie. Była to średniego wzrostu elegancka brunetka, dobrze już po czterdziestce, bogato obdarzona przez naturę – zwłaszcza, jeśli chodzi o biust i kształtną, dość sporą pupę. Zawsze umalowana i szykownie ubrana. Także i dziś wyglądała sexownie, ubrana w wydekoltowaną, czerwoną bluzeczkę, która dokładnie opinała duży biust, jednocześnie zachęcająco ukazując krągłość piersi i wabiąc prześwitującym przez nią czarnym koronkowym stanikiem. Do tego krótka, lekko obcisła, z dużym rozcięciem z boku, spódnica, opięta wyzywająco na pupie. Kształtne nogi podkreślały zaś pończochy, z widocznym w rozcięciu spódnicy, koronkowym wykończeniem, w delikatny wzorek i czarne buciki na wysokim obcasie.
- Och, wybrałam się na bazarek po kwiaty i nakupiłam jeszcze zieleninki, no a teraz jeszcze muszę dostać się na przystanek autobusowy.
- Pani Alicjo, jadę właśnie na pani osiedle do marketu to panią podwiozę.
- To ja zapraszam na kawę i ciasteczko, bo jestem dziś słomiana wdowa. Mąż wyjechał w delegację. – Dorzuciła patrząc na mnie zalotnie.
Przypomniałem sobie, że w czasach naszej wspólnej pracy, często żartowałem sobie z nią opowiadając niewybredne dowcipy o mężatkach, których mężowie są w delegacjach. Owe dwuznaczności powodowały u pani Alicji widoczne podniecenie i występujący często na policzkach rumieniec. Słuchała jednak tych świństewek z pewną przyjemnością, rzucając czasem dwuznaczne uwagi pod mym adresem, a czasami w żartach skarżyła się, że mąż ją zaniedbuje, gdyż często wyjeżdża w delegacje.
Ruszyliśmy, więc wspólnie do mojego samochodu, a po kilku minutach jazdy znaleźliśmy się przed blokiem, w którym mieszkała pani Alicja. Pomogłem jej z wniesieniem zakupów, wjeżdżamy windą na jej piętro, jeszcze chwila na poszukiwanie przez nią kluczy i jesteśmy już w przedpokoju mieszkania.
Pani Alicja odłożyła na stoliczek kwiaty i w tej samej chwili, zdawało mi się, że raczej umyślnie, upuściła klucze od mieszkania. Pochyliła się, więc po nie, wystawiając w moją stronę swój krągły tyłeczek, który opinała, ściśle przylegająca do ciała i lekko podciągnięta do góry, spódnica. Poprzez materiał dało się zauważyć prześwitujące majteczki, a rozcięcie spódnicy, kolejny raz, ukazało mym oczom, koronkowe wykończenie pończoch obejmujące jej kształtne uda. Poczułem, że w mych spodniach gwałtownie coś rośnie i nie zastanawiając się wcale, poddałem się instynktowi. Pozostawiłem torbę z zakupami przy wejściu i podchodząc do pani Alicji objąłem jej pupę swymi dłońmi, jednocześnie przysuwając się do niej tak, by poczuła mój sterczący z podniecenia, niczym maczuga, członek.
- Och! Co pan robi panie Andrzeju? – Wyszeptała drżącym głosem.
- Po prostu mam od dawna na ciebie ochotę. – Odpowiedziałem, a moje dłonie, błyskawicznie podciągnęły jej spódnicę do góry i natychmiast też ściągnąłem jej majtki do dołu.
- Och! Panie Andrzeju! – Alicja dalej oponowała, lecz jednocześnie napierała swą pupą na mojego sterczącego kutasa.
Przywierając wciąż do Alicji, wsadziłem prawą dłoń pomiędzy jej uda, a lewą począłem rozpinać spodnie. Pod palcami miałem jej kosmatą cipeczkę, lekko po bokach podgoloną, a z pośród bujnych włosków wystawały, obrzmiałe z podniecenia, wargi sromowe. Mój palec wsunął się natychmiast w sam środek tego gąszczu i poczułem, że dosłownie wpadł w bagno – tak wilgotna z podniecenia była szpareczka.
- Oooooooo! – Alicja wydała z siebie cichy jęk.
Tymczasem uporałem się ze spodniami i bokserkami, więc oswobodzony z pęt odzieży kutas, sterczał w całej swej okazałości gotów do akcji. Idąc za ciosem i nie chcąc tracić czasu, wsadziłem go gwałtownie, od tyłu, w cipkę, wciąż pochylonej do przodu Alicji.
- Ach! Oooooo! Aaaaa! – Kolejny raz zajęczała, a ja objąłem ją w pasie i docisnąłem mocno do siebie.
- Oooooo! Ach! Takkkkkkkk. – Tym razem przyzwalająco wyszeptała, wiercąc dupcią, żeby mój kutas lepiej się w niej ułożył.
Począłem rytmicznie wbijać się w jej pizdeczkę, ściskając Alę w pasie i dociskając do siebie. Czułem jak jej obrzmiały srom ociera się o moje jądra, dosłownie się do nich przyklejając, a z cipeczki powoli sączy się soczek.
- Ooo! Tak, tak, wspaniale! – Już prawie krzyczała Alicja, więc przerwałem swój atak na jej fortecę.
- Chodź, może pójdziemy do sypialni?
- Tak, chodź, szybko! – Mówiła, rozgorączkowana z podniecenia, kobieta i pociągnęła mnie do najbliższych drzwi, po drodze zrzucając spódnicę i bluzkę.
Podążając za nią, podobnie i ja uwolniłem się ze spodni i pozostałej garderoby. Alicja w staniku i pończochach stała przy dużym łóżku, i z podziwem patrzyła na mojego kutasa.
- No, no. Niezły masz sprzęt Andrzejku, że też wcześniej nie wiedziałam o tym.
- Masz, więc teraz okazję wypróbować jego możliwości.
- Zerżnij mnie tak, żebym to na długo pamiętała.
Alicja odwróciła się znów tyłem i opierając się o łóżko wypięła swoją dupcię, lekko rozsuwając nogi, tak, że widziałem obrośniętą cipeczkę w całej swej okazałości. Wsadziłem, więc swego kutasa w owo gniazdko, które wabiło mnie lekko rozchylonym sromem.
- Oooooooooooooooooo! – Jęknęła z rozkoszy i zadowolenia.
Obrzmiały kutas wsunął się gładko w jej mokrą muszelkę i energicznie pchając się do przodu dotarł, aż do jej dna.
- Aaaaaaa! Och! Aaaaaaaaaaaa! – Wciąż pojękiwała Alicja, a jej cipeczka poczęła zachłannie swym wnętrzem obejmować chuja.
Podobnie jak wcześniej, znów mocno przyciągnąłem jej krągłe biodra do siebie, z całych sił wbijając się kutasem w cipkę. Czułem falowanie jej wnętrza, a czubeczek mojego zbója rytmicznie uderzał w dno, które niczym membrana delikatnie uginało się pod jego naporem. Alicja wpychała się na niego z całych sił, niczym, na jaki pal, a ja borowałem potrzebującą mocnego ruchania pizdeczkę.
Nie zapominałem jednak o reszcie wspaniałości Ali: jej duże piersi, podskakujące w rytm naszych ruchów, a opięte przez koronkowy biustonosz, wpadły w moje zachłanne dłonie. Natychmiast wyłuskałem je z niego i począłem masować ich krągłości, a sterczące sutki lekko szczypałem palcami.
- Och! Tak, tak, taaaakk! – Jęczała rozochocona i wiercąc dupcią coraz zachłanniej nabijała się na chuja, a ja rżnąłem ostro piczkę i miętosiłem jej obrzmiałe i podskakujące, piersi. Po kilku chwilach tak ostrego ruchania, wyszedłem jednak z niej i trzymając ją za biodra, obróciłem Alicję do siebie przodem. Ona wyczuwając moje zamiary, natychmiast ułożyła się na łóżku, szeroko rozsuwając, podciągnięte i lekko ugięte w kolanach, nogi. Lekko już sponiewierana przez chuja piczka, wabiła mnie do siebie widokiem obrzmiałych warg, które rozsunęły się zapraszając do dalszej zabawy. Mój kutas, obrzmiały z podniecenia, sterczał niczym, jaka pała, więc zanurkowałem pomiędzy rozsunięte uda i skierowałem spragnioną rozkoszy główkę, w sam środek czekającej na niego pizdeczki.
Dosłownie chlupnęło, tak była cipka mokra z podniecenia i po mojej wcześniejszej robocie. Wilgotne bagno, porośnięte gąszczem włosów łonowych, natychmiast wessało w siebie rozgrzanego harcownika. Rozpulchniona miłosnymi sokami jaskinia, łakomie pochwyciła chuja w swoje objęcia, a on z ochotą zanurzył się w jej przytulnym i miłym wnętrzu.
Uniosłem nogi Alicji w górę i zarzuciłem sobie na ramiona. W takiej pozycji chuj wsunął się do cipki bardzo głęboko, a jej nabrzmiały i wilgotny srom oparł się na jądrach, delikatnie jej masując swym dotykiem. Nasze włosy łonowe, oblepione sokiem płynącym powoli z rozpalonej cipki, skleiły się z sobą się w miłosnym uścisku, jaki niczym kobierzec.
- Oooooo! Jak głęboko? – Zaskoczona Alicja jęknęła.
Pchnąłem, więc jeszcze głębiej i mocniej, aż poczułem jak uderzam w elastyczne dno cipeczki. I tak zacząłem powtarzać pchnięcia, jedno po drugim, przyspieszając i czasem zmieniając ich kierunek. Rozpychałem piczkę na boki i zaraz pchałem się w jej głąb, a ona przysysając się do chuja, obejmowała całą jego pałę w swój gorący i wilgotny uścisk. Pchałem coraz szybciej i coraz mocniej. W tej pozycji Alicja mogła tylko ulegle poddać się mnie całkowicie. Słyszałem jak w cipce dosłownie chlupocze od zbierającego się tam soku, jaki wydzielała w swym wnętrzu namiętna kochanka. Od mojego ruchania robił się on coraz gęściejszy, biorąc powoli mojego chuja w słodką niewolę. Chuj zaś robił się jeszcze bardziej pękaty i czułem, że za chwilę eksploduje z podniecenia.
- Oooo! Taak, jeszcze, jeszcze, zaraz będę cię miała! Jeszcze! Tak! Jeszcze!
Przyspieszyłem, a nasze ciała podskakiwały na łóżku, gdy uderzaliśmy w siebie, gdy moje biodra uderzały w krągłe pośladki Alicji, a za ułamek sekundy odrzuceni od siebie uderzeniem, znów przywieraliśmy do swych ciał. Ostatnie silne pchnięcie, przywarłem do jej ciała jednocześnie przyciskając ją za biodra do siebie i poczułem, gdzieś w lędźwiach wielkie napięcie. Mocniej wcisnąłem się w piczkę i jeszcze bardziej przywarłem do Alicji.
- Taaaakk!
Tym razem to ja wydałem z siebie westchnienie, gdy jej cipeczka, zachłannie pulsując, doprowadziła mojego kutasa do rozkosznego drżenia, po którym gwałtownie trysnął z niego gorący strumień spermy. Drżący w ekstazie kutas wyrzucał z siebie, co chwilę duże porcie tego gorącego nektaru, który gwałtownie zalewał rozpaloną podnieceniem, namiętną cipeczkę.
- Aaaaaaaaaaaaa! – Przeżywając swoje spełnienie krzyknęła Alicja, jej paznokcie wbiły się w moje plecy, a ona sama zadrżała w erotycznej ekstazie.
Cipeczka całkowicie wypełniła się spermą, kutas powoli tracił swoje dumne miano i z każdą chwilą robił się mniejszy, by za moment leniwie wysunąć się z zalanej groty. Zsunąłem się, więc z Alicji i drżąc jeszcze cały ułożyłem się obok. Moja namiętna kochanka leżała chwilę z rozłożonymi nogami, a z jej uroczego i rozkosznego gniazdka, które okazało się tak namiętne i zaborcze, płynęła delikatnym strumieniem moja sperma wymieszana z jej miłosnym soczkiem. Widziałem jak jeszcze z podniecenia falują jej duże piersi, gdy próbuje uspokoić swój oddech. Przesunąłem delikatnie swą dłoń wzdłuż wnętrza jej uda i dotknąłem wciąż pulsującej szparki. Przez chwilę poczułem jak przeszedł przez jej całe ciało dreszcz i odruchowo Alicja złączyła uda chwytając nimi mą dłoń. Objąłem, więc całą szerokością swej dłoni jej wzgórek łonowy, czując jego obrzmiałe wargi i zlepione spermą włosy. Chwilę delikatnie ścisnąłem, wsadziłem palec do wnętrza muszelki, a Alicja natychmiast rozsunęła swe uda dając mi wolny dostęp do swego skarbu. Przez chwilę bawiłem się tak pieszcząc palcami waginę i wcierając w nią spływającą spermę. Alicja niczym kotka wyginała się na łóżku i przyzwalająco rozsuwała swoje uda. Przesunąłem dłoń wyżej i dalej wcierałem miłosny balsam wędrując powoli ku górze.
Wtem poczułem, że Alicja chwyta dłonią mojego małego ptaszka i zaczyna się nim delikatnie zabawiać, wycierając z niego paluszkami resztki spermy. Gwałtownie też uniosła się z łóżka i pochyliła się nade mną. Jej duże piersi, wciąż jeszcze obrzmiałe z podniecenia, lekko zwisały kołysząc się prowokacyjnie.
- Pozwolisz, że teraz ja wezmę sprawy w swoje ręce, a właściwie w swoje usta. – Powiedziała Alicja uśmiechając się figlarnie.
Natychmiast też zachłannie objęła swymi wargami czubeczek mojego, zmęczonego dotychczasowymi zapasami, wojownika. Trzeba przyznać zdolna była z niej bestyjka, gdyż już po kilku minutach postawiła go na baczność. Nie dość jej było tego, to jeszcze zajęła się jądrami, które skurczone schowały się we włochatym mieszku. Zawzięcie i z wielkim znawstwem lizała, ssała i delikatnie drapała. Nie ma się, więc i co dziwić, że szybko cała aparatura była ponownie gotowa do użycia.
Tym razem Alicja całkowicie przejęła inicjatywę. Sprawnie usadowiła się na mym, ponownie sterczącym drągu, i przystąpiła do ujeżdżania. Najpierw powoli i delikatnie poruszała się, a jej piersi unosiły się do góry, by za sekundę w rytm jej ruchów, opaść ku dołowi. Chwyciłem te podskakujące melony i zacząłem je ugniatać niczym piekarz ciasto. Alicja powoli przyspieszyła, a ja czułem jak mój chuj zapada się w delikatnym i śliskim wnętrzu jej, na powrót rozpalonej i niewyżytej, piczki.
Widać, że Alicja dawno nie była przez nikogo rżnięta, bo jej łakomstwo i wyuzdanie budziło mój wielki podziw. Tak spragnionej kutasa kochanki dawno już nie miałem. Przeszła już do galopu i jeszcze przyspieszała, a ja objąłem ją w pasie i pomagałem unosząc ją do góry i zaraz przyciskając do siebie na powrót.
To było wspaniałe, jak nabijała się na mojego chuja, który znów ożył i niczym stateczny kupiec przeglądał zakamarki rozkosznego loszku. Kuciapka wciąż płonęła pożądaniem i obściskiwała namiętnie swym mokrym wnętrzem kutasa. Pędziliśmy tak oboje w szalonym i namiętnym galopie, czując bliskość swych ciał złączonych w jedno. Pędziliśmy po kres zapamiętania się i zatopienia w sobie.
Poczułem, że moja kochanka za chwilę będzie na mecie tego miłosnego wyścigu, więc wypchnąłem swoje biodra do góry, by wyjść ku niej na spotkanie. Pchnąłem gwałtownie i brutalnie kutasem w głąb jej pizdeczki, jednocześnie przyciągając ją do siebie za biodra i pociągając za plecy. Alicja przylgnęła natychmiast piersiami do mnie i drżąc w erotycznej konwulsji pozwoliła objąć się ramionami i przycisnąć z całych sił. Tak złączeni i drżący po raz kolejny przeżyliśmy nasze spełnienie. Niczym Adam i Ewa w raju, złączeni wspólną ekstazą, trysnęliśmy naszymi sokami. Ciała nasze drżały, wtulając się w siebie, a nasze miłosne narzędzia stopiły się w jedność połączone spoiwem zrodzonym z wyuzdanej rozkoszy. Zdawało się, że ta nasza chwila zapomnienia trwa wiecznie, a my toniemy w niej po kres świata, oddzieleni od szarej rzeczywistości feerią barw naszych rozpalonych zmysłów.
Trwaj, więc chwilo rozkoszy i zapomnienia.

Dodaj komentarz