Anna – Sprzątaczka

To było 2 lata temu, pracowałem w dużej firmie projektowej w Łodzi, miałem 28 lat. Co drugi dzień po naszej pracy zaczynała prace Pani Anna – sprzątaczka. Znała prawie wszystkich, ja tez wszyscy znali. Miała około 50 lat, lekko puszysta, krótkie czarne włosy. Tego dnia musiałem zostać dłużej i dokończyc projekt. Był gorący sierpniowy wieczór, w biurze nie było nikogo tylko ja i Pani Ania.
Ja pracowałem w małym trzyosobowym pokoju, otwarte miałem drzwi na korytarz, by stworzyc choćby pozory przeciagu.
Pani Ania kręciła sie po korytarzu od czasu do czasu wchodząc do poszczególnych pokoi.
Tego dnia była wyjątkowo gadatliwa, aż mnie to czasami irytowało. Od czasu do czasu stawała w moich drzwiach i zaczynala konwersacje.
Miała na sobie kwiatowa bluzkę krótkim rekawkiem i spódnice do kolan, gdy podchodziła bliżej czułem od niej mieszanine potu i mocnych perfum.
Za któryms razem irytujac mnie juz troche staneła w drzwiach i powiedziała:
- To sa ostatnie dnie tutaj Panie Marku
- A co odchodzi Pani – pociągnąłem rozmowę
- To jest, tak – wyjeżdzam do Anglii – mam tam córke.
- No to chyba dobrze – rzucilem.
- Zobaczymy – nie mam juz nic do stracenia – ciągneła – dzieciaki dorosłe, wiecej juz nie bede miala – no bo juz wie Pan – nie zajde.

Zastanawiałem sie po co mi to wszystko mówiła.
- Taka jestem cała podniecona tym wyjazdem.Wiem Pan poza tym zzyłam się z wami, niby nic sprzątanie tylko – ale zawsze to – mili wszyscy jestescie – nie tak jak w poprzedniej firmie – same buraki.
- Mam nadzieje ze wszystko bedzie w porzadku u Pani – dodałem.
Skonczylismy rozmowe.
Po kilku minutach przyszła. Staneła w drzwiacch i mówi:
- No musze teraz Panu na koniec zrobic dobrze, no porządek.
Podeszła do mojego biurka, poczułem ostry zapach potu, klekneła przy mnie i siegneła pod biurko po kosz ze śmieciami. Patrzyłem jak sie tam zanuża pod stół, spocona i pachnąca. Został jej tylko tyłek. Kręciła nim tak – oj musialo to coś znaczyć. Wycofywała sie spod biurka bokiem, cały czas krecac tyłkiem. Nie wiem sam czemu to zrobiłem, tak odruch, złapalem ja za pośladek i pierś.
Lekko podniosła sie i od razu łapala mnie za krocze.
- No warto by sie odprężyć co?
Nie powiedzialem nic, a ona zaczeła rozpinać mój rozporek. Wyjeła go szybko zachłannie i od razu bez pytanie wzieła do buzi. Sssała, ssała mocno.
Złapałem ją za piersi, Poddawała sie tym ruchom. Jedna reką przytrzymywała mi kutasa, drugą wsadzałla sobie pod majtki,
Trwało to szybko, lizała namietnie, jakby sie delektowała moim członkiem, bawila nim, a ja byłem coraz bardziej napalony, bliski wytrysku.Gdy juz byłem bardzo blisko przestała:
- Może chcesz sie spuścic do cipki co?
Nie odpowiedziałem. Wstała, szybkim ruchem ściagneła sobie majtki spod spódnicy i oparła sie o biurko, wypieła dupe – i mówi wchodź.
Przysunąłem napreżonego kutasa do cipki, złapała go łapczywie reka i przysunela mocniej do cipki. Wszedłem powoli, rozkoszujac sie chwilą. z poczatku była bardzo luźna, ale potem ciaśniejsza. Po chwili zacząłem wykonuwać stałe posunięcia. Klapałem ją po tyłku , masowałem piersi. Ona wierciła sie swoja dupą, ajkby chciała wzmóc doznania. Mieszy nogami trzymala jedna reke, masowała na zmiane siebie i moje jajeczka, od czasu do czasu ściskając je.
- Wywala we mnie te sperme – rzuciła.
- OJJJ – zacząłem jęczeć, ojjjjj
Klapnam mocniej po dupie.
- Och tak krzykneła
Przyśpieszyłem, jeszcze kilka ruchów i moja s;perma rozlała sie w niej, Jęknała.
Przez chwile leżałem jeszcze na niej na biurku
- Ciekawe jak tm w angielskich biurach
Mirek mi8mi@op.pl

Dodaj komentarz