Bliskie spotkanie z nieznajomym w parku

Siedziałam na ławce w parku czytając gazetę, słońce świeciło pomiędzy liśćmi i padało na moje opalone, długie nogi. Kusa bluzka włożona była w krótką, dżinsową spódniczkę. Naprzeciwko mnie siedział młody mężczyzna, spoglądając od czasu do czasu w moją stronne z widocznym zainteresowaniem. Jego wzrok rozbierał, mówił jak bardzo mnie pragnie. Podjęłam zabawę, rozchylając nogi pod którymi nie miałam nic, po za mokrą cipką, pragnącą mocnej przygody z nieznajomym. Udając niewzruszenie dalej przeglądałam artykuł, czując jak w powietrzu unosi się zapach podniecenia, żądzy ciał. Nawiązałam kontakt wzrokowy z brunetem, którego spodnie niebezpiecznie się napięły. Niemalże poczułam jego rozmiar, ogarnęła mnie fala pożądania, od którego aż zakręciło mi się w głowie. Uśmiechając się lekko wstałam i odeszłam… Słyszałam za sobą czyjeś kroki, lekko wystraszona złapałam za swoją torebkę, jednocześnie zwalniając, miałam nadzieje, że to on. Poczułam, że ktoś łapie mnie mocno za rękę pociągając w stronę nieczynnego mostu. To był on, pachniał ostrymi męskimi perfumami wymieszanymi z lekkim zapachem męskiego potu. Jego ciało lśniło. Pchnął mnie lekko, ale zdecydowanie pod mur, patrząc w oczy z lekkim tryumfalnym uśmiechem. Mocno mnie przycisnął swoim ciałem do zimnej ściany, całując po szyi, piersiach, liżac po twarzy. Pojękując z rozkoszy próbowałam ściągnąć z niego bezrękawnik, pragnąc dotknąć jego muskularnego ciała. Zerwał najpierw ze mnie bluzkę, ukazując jędrne piersi i sterczące już sutki, potem sobie, niemalże jednocześnie rozpinając rozporek. Dotknął mojej nogi, przesuwał rękę w górę i sprawdził wilgotność mojej szparki, poczułam, że nogi mi się uginają, błagałam w myślach żeby już to zrobił, żeby w końcu się we mnie zanurzył. Nie musiałam długo czekać, poczułam jak ogromna, twarda męskość wypełnia moją cipkę, jak ociera się o najdelikatniejsze części teraz pragnęłam go jeszcze bardziej, początkowo delikatnie, potem coraz pewniej wyginałam biodra tak by zagłębił się cały, żeby mogł mnie zerżnąć do samego końca. Mocno pchał swojego kutasa, coraz szybciej, i szybciej. Oczami wyobraźni widziałam jego kutasa do połowy zagłębionego w mojej cipce, śliskiego od moich soków, moje wargi sromowe ocierające się o jego kutasa jak usta, pieszczące delikatnie. Nagle przestał, wychodząc ze mnie i mocno obracając głową do muru, wypięłam pupę podtrzymując się rekami o ścianę. Czułam jak szuka mojego otworu, wymierzył i zrobił to, stęknęłam głośno czując jaki jest wielki, teraz bez ogródek dymał mnie w dupę, jedną ręką zaczęłam muskać się po łechtaczce, coraz mocniej i sprawniej, była taka mokra, czułam że to już koniec, on przyspieszył sapiąc z rozkoszy, mnie ogarniało znajome napięcie, coraz mocniej, szybciej, teraz rżnął mnie jak tanią dziwkę, a ja krzyczałam „jeszcze, mocniej, kurwa, aaaahh, taaak” i w tym momencie oboje wygieliśmy się z okrzykiem radości na ustach, czułam jak wypełnia moją pupę swoją słoną spermą, jego kutas pulsował, ja zgięta w pół próbowałam dojść do siebie. Ubraliśmy się, nie zamieniając ani słowa, rozchodząc się w swoje strony i spotykając potem co tydzień na tej samej ławce w parku, potem w różnych, intymnych zakątkach parku.

Dodaj komentarz