Czarna przygoda cz. I

Czarna Przygoda [cz. I]

Odgłosy nieodbieranych telefonów oznajmiały kolejny pracowity dzień w firmie młodego małżeństwa.

- Kochanie to jest to nowe zlecenie z Pragi. Musimy je załatwić do końca miesiąca, bo to nasz nowy partner – wtrącił zamyślony Tomek do swojej żony Agnieszki.

- No, tak, no…a ten kontrakt z firmą dostawczą z Johannesburga? To dla nas ważna firma. Ma świetne rozeznanie w rynku lokalnym i dostarcza bardzo dobre i tanie towary – zauważyła niespokojnie Agnieszka.

- Widzisz! Zapomniałem o tym dostawcy. Nie ma wyjścia. Musisz jechać do Afryki. Ja muszę dograć ten kontakt w Pradze, bo to nowy partner – szybko skalkulował Tomek.

- Ależ kochanie, ale…czy ja sobie poradzę, nie znam tego miejsca , tak jak Ty – odparła zaniepokojona brunetka.

W ostatnim okresie Tomek oraz Agnieszka mięli wiele pracy. Głównie za sprawą afrykańskiego partnera , który dostarczał po korzystnej cenie towary, co następnie umożliwiało korzystne rozprowadzanie ich dalej. Małżeństwo jednogłośnie przyjęło, że trzeba tam jechać i dopilnować wielu rzeczy. Tomek musiał jechać do Pragi i negocjować zapisy umowy z nowym kontrahentem. Agnieszka została wystawiona na ciężką próbę.

- Poradzisz sobie. Masz już rezerwację, bilety, hotel. Tylko podpiszesz co trzeba i wracasz. Przy okazji dobrze jest się pokazać – pewnie mówił Tomek. – Tylko martwi mnie jedna rzecz? Wtrącił z uśmiechem Tomek.

- Jaka?- odezwała się zaciekawiona Agnieszka.

- Wiesz, ty jesteś bardzo atrakcyjna a murzyni nie odpuszczają tam żadnej białej…-kontynuował szyderczo dalej – bezczelnie podrywają mówił Tomek niby strasząc i żartując przy tym

- Przestań! Co Ty wygadujesz – krzyknęła Agnieszka.

- To po co mnie tam wysyłasz!? – krzyknęła i wyszła obrażona z pokoju.

Rankiem Tomek odprowadził na lotnisku żonę. Pożegnał się czule. Obserwował ją jeszcze przez chwilę. Smukła, atrakcyjna i delikatnie opalona brunetka znikała w tunelu odlotów.

Mimo znacznej odległości lot minął szybko. Kobieta na pokładzie samolotu poznała czarnoskórego buissnesmana, który pomógł jej na lotnisku i odprowadził na postój taksówek. Pomagając jej wkładać bagaż złapał ją za pośladki.

- Jesteś śliczna masz fantastyczną figurę – wyszeptał jej do ucha. – Masz tutaj mój numer gdybyś chciała … mam fantastycznego penisa.

Zadziwiona Agnieszka stała jak w transie z wizytówką. Sama nie wierząc w to co usłyszała.

Po krótkim pobycie w hotelu udała się do afrykańskiego partnera. Zobaczyła magazyny, załadunek i rodzaje towarów. Była pod wrażeniem wielkości zakładu. Następnie udała się do szefa zakładu. Wszędzie gdzie była nie mogła nie zauważyć wpatrujących się w nią oczy czarnoskórych mężczyzn. Kobieta zrobiła duże wrażenie na prezesie, który bardziej był zainteresowany jej pięknem niż konkretami rozmowy.

- Potwierdza Pani opinię, iż Polki to najpiękniejsze kobiety na świecie – mówił jak w transie czarnoskóry.

Kobieta uśmiechając się skromnie dziękowała i dopytywała się o szczegóły kontraktu.

- Mam dla ciebie świetną propozycję. Dziś na jachcie w przystani mamy spotkanie z naszymi kooperantami. Będą różni ludzie: buissnesmani, managerowie, itd. Warto się wybrać. Poznasz nowych ludzi. Zaprezentujesz swoja firmę. To świetna rzecz – wyliczał prezes.

Kobiecie ten pomysł się spodobał, od razu poczuła ,że jest to bardzo dobra okazja.

-Dziękuję za propozycję, jeszcze skontaktuję się z mężem, to mój szef – śmiejąc się kobieta wybierał numer telefonu do męża.

- We wszystkim tak kontaktujesz się z mężem – żartował mężczyzna.

Prezes wraz z Agnieszką ustalili, że przyjedzie po nią kierowca i przywiezie na umówione miejsce. Kobieta wybrała się na zakupy. Chciała dobrze wypaść na spotkaniu.

Wieczorem, tak jak była mowa, odebrał ja spod hotelu kierowca. Na pokładzie jachtu było wielu gości. Agnieszka oczarowywała wszystkich wdziękiem i urodą. Smukłą figurę opinała zmysłowa, ale skromna zarazem sukienka. Rozmawiała z przedstawicielami różnych firm i instytucji. Zauważyła, iż u góry jachtu ciągle wpatrują się w nią mężczyźni. Jeden z nich podszedł i z wdziękiem zaprosił na drinka. Kobieta usiadła z nim w otwartej części jachtu i zaczęli rozmawiać. Po wypiciu drinka, nagle poczuła delikatne zawroty głowy. Czuła się lekka, obraz jakby się jej zamazywał. Nie wiedziała bardzo co się dookoła niej dzieje. Widziała sylwetki ludzi. Jakby ktoś ją dotykał. Czuła dotyk na swojej nodze. Czuła jak ciepła dłoń dotyka jej krocze. Przed oczami pojawili się jacyś mężczyźni. Pocałunki zalewały jej szyję. Czuła uniesienie, radość, wesołość i lekkość. Nagle mężczyźni niepozornie podnieśli omdlewającą kobietę i skierowali się na dolne pokłady jachtu. Kobieta omdlewając miała przebłyski rzeczywistości. Jakiś czarnoskóry mężczyzna łapczywie pieścił i lizał jej łechtaczkę dodatkowo penetrując ją palcami. Dwóch mężczyzn stojących nad nią usilnie wpychało jej członki do ust. Postacie, członki, ręce wirowały jej nad głowa zamazując rzeczywisty obraz. Czuła, jak jej biodra unoszą się, ciało drgało i przeszywało ją uczucie wypełnienia. Następnie jakby ocknęła się, jechała samochodem, z przodu siedział zwalisty murzyn coś do niej mrucząc, wydawało się ,że przeklina. Następnie czuła, jak ktoś podtrzymuje ją w biodrach i jest wprowadzana do hotelu. Blask świateł wnętrza oślepił ją. Potem windą. Ktoś łapał ją za krocze. Duża ręka murzyna łapczywie penetrowała jej pośladki i krocze. Kobieta słaniała się na nogach, ale miała coraz większe przebłyski rzeczywistości. Wtem znalazła się w pokoju. Zwalisty murzyn wykrzykiwał coś, następnie rozdarł z niej poszarpaną i mokra sukienkę. Dorwał się, niczym spragniony wędrowiec, do łechtaczki, którą długo lizał i całował. Kobieta wpatrzona w sufit czuła zobojętnienie. Murzyn podniósł się i swym zwalistym ciałem parł na Agnieszkę. Jego członek wypadał z pochwy. Dziewczyna była obojętna. Czarny kierowca przeklinając wyciągnął członka. Potężny wytrysk wystrzelił jej na piersi i łóżko. Zbliżył się i zaczął ją całować, lecz kobieta bardziej świadoma zaczęła się wyswobadzać. Ten przeklinając opuścił pokój zostawiając ją na łóżku. Leżał tak przez dwie godziny. W między czasie dzwonił do niej kilka razy mąż. Kobiecie powracała świadomość. Nie pamiętała nic jedynie powracały widoki z windy i jakieś szarpanie. Ocknęła się. Bolące krocze, rozmazany makijaż, posklejane włosy i lepkie ciało. Zaczęła dotykać, nie miała wątpliwości.

-Co to jest, co oni ze mną zrobili. Nic nie pamiętam zgwałcili mnie…- analizowała kobieta, próbując sobie wszystko ułożyć w całość na nowo w głowie.

Dzwonił do niej mąż, nie obierała, bowiem glos jej drgał i nie była w stanie rozmawiać. Wzięła długo prysznic. Ułożyła się na łóżku myśląc intensywnie nad wszystkim- zasnęła…

Gwar ulicy Johannesburga zbudził ja koło godziny 11.00

-Ojej!- już ta godzina, jak późno. Miałam jechać do portu – myślała w pośpiechu.

Kobieta szybko układała i pakowała rzeczy. Dziś wyjeżdżała. Miała jeszcze jedno spotkanie z Prezesem i wylot do Rzymu, potem przesiadka do Warszawy. Wszystkie czynności zajęły jej znaczny czas, stąd kobieta jakby zapomniała o wczorajszym incydencie. Pewnym krokiem weszła do gabinetu Prezesa. Ten serdecznie ją przywitał. Trwała dyskusja.

-Dobrze Panie się wczoraj bawiła?- zapytał z przekąsem elegancki czarnoskóry mężczyzna.

-Tak? – Oczywiście!- krótko odpowiedziała.

- Świetnie odparł murzyn. Po czym puścił film z odtwarzacza w regale.

- My zawsze lubimy nagrywać nasze przyjęcia! Jak się Pani podoba? – wskazał na ekran

Kobieta zamarła w bezruchu, na filmie widziała jak grupa murzynów zajmuje się jej ciałem. Dreszcz przebiegł po jej ciele. Czarnoskóry buissnesman przerwał film. Zbliżył się do niej.

-Wszystko mamy nagrane. Kiedy trzeba do Polski dotrze, znamy serwisy gdzie to się umieszcza: Youtube, forum, Internet jest wszędzie. Sama wiesz jak to łatwo rozpowszechnić.

Objął kobietę za plecy. Przed jej oczami stanął duży, wyprostowany i pulsujący kutas. Kobieta się cofnęła.

-Wiesz co masz robić? -Zapytał naciskają członkiem na jej usta.

Rozległ się telefon, sekretarka wezwała szybko Prezesa. Ten wychodząc złapał Agnieszką i przycisnął swoim ciałem do ściany.

-Niebawem pojawimy się u was w firmie, w Polsce. Takie małe odwiedziny. Wiesz jakie mamy materiał. Liczę, że przemyślisz sprawę i w Polsce spędzimy cudowne chwile.

Kobieta stała przerażona w rogu. Prezes wychodząc rzuciła jeszcze

-Aha i pozdrów męża ode mnie. Fajny facet – twardo powiedział.

Agnieszka w minorowym nastroju opuszczała stolicę RPA. Była jakby nieobecna, myślała nad tym wszystkim. Wtem w radiu usłyszała o badaniach HIV prowadzonych w Afryce. Ta myśl kobietę ogarnęła zwłaszcza po ostatnich wyczynach Polek z Simonem Molem.

Na lotnisku powitał ją mąż. Kobieta była jakby nieobecna, zamyślona.

-No, gratuluję kochanie, udało ci się, dzwonili do nas, mają nas odwiedzić za tydzień – radosnym głosem komunikował żonie Tomek.

Tomku – cicho mówiła kobieta – ja pojadę jeszcze do koleżanki bo musze coś załatwić, a ty jedz do firmy.

Kobieta skierował się taksówką do poradni, gdzie zrobiła szybko anonimowo badania na obecność HIV. Dodatkowo zaszczepiła się jeszcze.

Ufffff- jeden problem z głowy – ciężko oddychała kobieta. Całe szczęście – powtarzała kobieta idąc ulicą, w dalszym ciągu rozmyślając nad przyszłotygodniową wizytą czarnoskórych partnerów buissnesowych. Nie powiem tego mężowi, nie powiem. Myśli zwalczały się wzajemnie w jej głowie…

Dodaj komentarz