Czy to sen?

W pierwszym momencie sądziłeś, że śnisz. Gruby sznur krępujący Twoje ciało boleśnie obcierał, a w Twojej głowie rodził się niepokój, może nawet strach- co się stanie?
Pamiętałeś jedynie piękną ciemnowłosą dziewczynę przy barze. Ostatnim wspomnieniem był jej uśmiech oraz piersi, na które spoglądałeś ukradkiem, gdy wydawało Ci się, że nie widzi. Miała jędrne, b.duże piersi, które przed Twoim wzrokiem osłaniała jedynie tkanina zwiewnej sukienki i delikatny kwiatowy haft, który niedyskretnie odsłaniał różowe sutki, gdy tylko się poruszyła.
Teraz miałeś zawiązane oczy, co powodowało, że czułeś się nieco niezręcznie. Nagle usłyszałeś, że drzwi otwierają się z piskiem. Poczułeś jak wiatr wdziera się do pomieszczenia, a gdy jego chłód dotyka Twojej skóry zdajesz sobie sprawę, że jesteś nagi.
Nagle rozległ się cichy chichot, a następnie stuk obcasów oznajmił, że ktoś się do Ciebie zbliża.
- Mmm…pokaż mi się dokładnie- słyszysz głos tuż przy uchu. Owionęła Cię chmura o zapachu fiołków. Zaraz potem chwyta dłonią za Twój podbródek i unosi twarz do światła – Całkiem nieźle – zamruczała wyraźnie zadowolona i poczułeś, że jej język wsuwa się delikatnie do Twojego ucha. Czujesz jak podniecenie powoli w Tobie narasta. Może nie będzie źle?
Nagle czujesz pchnięcie – i lądujesz na czymś miękkim. Zdejmuję Ci knebel, który był w Twoich ustach i mocno się w nie wpijam. Mój język dokładnie bada każdy zakamarek Twoich ust.
- Przecież mnie chciałeś… widziałam Twój wzrok – szepcę pomiędzy jednym pocałunkiem a drugim. – Zdejmę Ci resztę, kiedy uznam, że zasłużyłeś – chichoczę cicho, podniecona i kąsam delikatnie i zaczepnie Twój sutek. Zsuwam się delikatnie od ust na szyję, którą zapamiętale na zmianę kąsam i delikatnie liżę, nie przestając się ocierać. Palcami drażnię Twoje sutki… uwielbiam je u mężczyzn. Uwielbiam je kąsać, delikatnie muskać, lub drażnić kostkami lodu.
Nagle odrywam się na chwilę i odchodzę. Słyszę, jak oddychasz niespokojnie i spoglądam na Twoje ciało, delektując się Twoim podnieceniem. Oddalam się do szafki, po moje zabawki… przynoszę pióro, mały massager, mały biczyk oraz klipsy zaciskowe na sutki…
Siadam obok Twojego wyciągniętego na łóżku ciała. Z piórkiem w ręce przystępuję do dzieła- muskam Twoje uda, sutki, penisa, który powoli staje się twardy, zachęcając do dalszych igraszek.
Mruczę cichutko, kiedy czuję, że moja cipka jest coraz wilgotniejsza, coraz bardziej spragniona porządnego kutasa…
Rozsuwam Ci nogi i klękam pomiędzy nimi… biorę w dłoń Twojego penisa, i pewnie zaczynam go masować. Kiedy Twój oddech przyspiesza, a z Twoich ust wyrywa się jęk, biorę czubeczek do ust i delikatnie zataczam kółeczka językiem.
Drugą rączką delikatnie masuję Twoje jajeczka. Bardzo mnie podnieca ta zabawa. Biorę go głębiej do buzi i zaczynam lekko ssać.
Widzę, że podobają Ci się te pieszczoty, bo wzdychasz. Przyspieszam, chcąc nasycić swoje pragnienie. Jednak tuż przed orgazmem przestaję, a Ty jesteś zdenerwowany.
Uśmiecham się złośliwie. Na klęczkach przechodzę w górę, na łóżko i siadam Ci cipką na twarzy. Chwytam pejczyk i daję Ci nim po udzie.
- Liż- mówię twardo.- Masz wylizać do końca! Wtedy Cię rozwiążę i zacznie się prawdziwa zabawa!
Czuję jak Twój języczek z początku nieśmiało muska moją perełkę, delikatnie pociera ją. Mruczę zadowolona, prosząc o jeszcze. Twój języczek ślizga się po mojej gładkiej, ślizgiej od soków kobiecości, powoli się w nią zagłębia. Czuję, jak ogarnia mnie przyjemność. Zadowolona schodzę z Ciebie i pomagam Ci usiąść. Zdejmuję Ci także przepaskę z oczu, byś mógł widzieć to, co zaraz się rozegra.
Będę się dotykała. Specjalnie dla Ciebie.
Ubrana jestem w króciutką, skórzaną spódniczkę odsłaniającą moją zgrabną pupcię, skórzane stringi, których paseczek odsunęłam, kiedy pieściłeś mnie języczkiem oraz gorset pod piersi, unoszący je tak, że sterczą kusząco. Siadam na fotelu stojącym na przeciwko łóżka i rozkładam nóżki. Widzisz moją różową, wygoloną muszelkę. Jest bardzo wilgotna… Delikatnie zaczynam palcem trącać łechtaczkę, masuję ją delikatnie. Palcami drugiej dłoni rozgarniam wargi, aż ukazuje się mój otworek… Widzę, jak łakomie na niego patrzysz. Pewnie chciałbyś już się w nim zanużyć swoim penisem…
Oblizuję usta. Delikatnie wsuwam najpierw jeden paluszek w moją muszelkę i zaczynam nim poruszać, potem drugi… powoli robi mi się błogo. Jest ciaśniutka i spragniona mocnego seksu… widzę, jak ponownie Ci staje. Jestem coraz bardziej podniecona, czuję zbliżający się falami orgazm… mmmm…
Kiedy napięcie opada, podchodzę do Ciebie, rozwiązuję Twoje ręce i kładę je na moich piersiach. Patrzę łakomie na Ciebie i zaczynam całować Twoje usta, mój język zagłębia się w nie, muska Twój, tymczasem palcami rozszerzam moją cipeczkę i nabijam się na Twojego sterczącego penisa. Nabijam się do końca, aż z moich ust wyrywa się jęk rozkoszy. Teraz jestem w Twoich rękach, możesz zrobić ze mną, co tylko zechcesz.
Czuję, jak Twoje dłonie zaciskają się na moich piersiach, jak drażnisz sutki swoimi kciukami. Jęczę cichutko,odchylam się do tyłu, unoszę się i opadam starając się nabić jak najmocniej, by poczuć Cię jak najgłębiej. Czuję, że jeszcze chwila, a oboje dojdziemy. Chwytasz mnie za włosy, szarpiesz, bym odchyliła głowę. Gryziesz mnie w szyję, by stłumić krzyk rozkoszy. Eksplodujesz we mnie, a ja dochodzę… czujesz jak moja cipeczka zaciska się jak pierścień wokół Twojego penisa…
Zrzucasz mnie szybko z siebie. Twój penis nadal stoi, co napawa mnie niekłamanym zadowoleniem. Kładę się na brzuchu i wypinam pupę, błagając, byś teraz zajął się drugą dziurką… Delikatnie rozsuwasz moje pośladki, tak by ukazał się otworek…naciskasz delikatnie penisem, jednak jest mocno zaciśnięta. Mocno więc napierasz, aż za jednym ruchem wchodzi w moją pupcię do połowy. Krzyknęłam cicho.
Na początku zatrzymałeś się w bezruchu, by po chwili najpierw niespiesznie a potem coraz mocniej pchać mnie w tyłeczek. Chyba podobała Ci się moja wypięta pupcia, bo dostałam kilka mocnych klapsów, by stała się czerwona.
Rżnąłeś mnie coraz mocniej, nazywając swoją dziwką. Ból i rozkosz przeszywały mnie coraz mocniej, z każdym pchnięciem. Zagryzałam wargi, by nie krzyczeć… doszłam raz i drugi, wijąc się pod Tobą. Czułeś jak moja pupa się zaciska, a mnie raz za razem przechodziły rozkoszne dreszcze.
Wyciągnąłeś go ze mnie i tuż przed tym, jak miałeś wystrzelić odwróciłam się. Spuściłeś mi się w usta, a ja połknęłam wszystko, jak na grzeczną dziewczynkę przystało.

Dodaj komentarz