Dawno temu na wakacjach

Wyjazd zapowiadal sie fatalnie. Tydzien z mama dla prawie 14to ledniego chlopaka w wyjatkowo nudnym miejscu to katastrofa. Wyjatkowo nudnym miejscem nazywam domek letniskowy w okolicach jezior. Pora roku takze nie zachecala – polowa lipca i to niestety bardzo deszczowego lipca. Nie bede precyzowac ale wierzcie mi – z rozrywek byl jeden telewizor na kilkaset osob i bar piwny. O internecie zapomnijcie – jakby sie ktos nie domyslil mowimy o latach 80tych i siermieznych wakacjach pracowniczych. Stad tylko dwa miejsca – albo sie jechalo albo przepadaly. To czy rodzina byla dwu czy jak w naszym przypadku czteroosobowa nikogo nie obchodzilo. Moja siostra byla mlodsza a podroz dluga wiec wybrano mnie. Jechalismy prawie 15 godzin w wagonie sypialnym w trzy osoby. Moja mama, ja i jakas mloda mama. A wlasciwie jeszcze nie mama bo kobieta jeszcze z wielkim brzuchem. Ale, ale… Nie napisalem prawie nic o sobie a w tym miejscu warto byloby.
Otoz jak wspomnialem mialem prawie 14 lat choc w rzeczywistosci troche powyzej 13. Z perspektywy czasu moge uczciwe stwierdzic ze za dziewczynami nie rozgladalem sie bardzo choc moja nauczycielka od polskiego bardzo mi sie podobala. Wiecie dojrzala kobieta dosc ladna niezle piersi. Co zabawne nie nosila biustonoszy – zdecydowanie robila to z premedytacja ale to inna historia. W kazdym razie byla to w tamtym czasie moja jedyna „miloscia”. Nie raz i nie dwa zastanawialem sie jak tez wyglada bez bluzki. Czyli podsumowujac – typowy chlopak z tamtego okresu ktory czerpie wiedze o dziewczynach z encyklopedii i pomietych playboyow zza zelaznej kurtyny pokatnie przegladanych w szokle. Teraz zapewne zrozumiecie moje zainteresowanie nasza wspolpordozniczka z przedzialu. Nie mialem pojecia w ktorym byla miesiacu ale ze brzuch byl jak pilka plazowa. Cycki tez – to stwierdzenie faktu. Oczywiscie moja mama i nieznajoma natychmiast zaczely dyskutowac o jakis duperelach o wychowaniu dzieci, o facetach i o braku cukru w sklepach. Nie interesowalo mnie to szczegolnie do momentu gdy zaczely rozmawiac o zaopatrzeniu w bielizne.
- Tragedia w tych sklepach prosze pani. Niczego nie ma. Biustonosze musze sama sobie szyc jakis cienkich materialow.
- To prawda. To musi byc dla pani problem. Czy juz mleko sie pojawilo?
- Niestety troche. Musze sobie podkladac wate, a ta szybko przecieka. Nawet teraz powinna ja zmienic ale jak w tych warunkach moge to zrobic? – tutaj spojrzala na mnie wymownie.
Mama przejela inicjatywe.
- Bez przesady to jeszcze dziecko. Zreszta jak bedzie pani karmic to nie raz beda duzo nieprzyjemniejsze warunki. A ty chlopaku odwroc glowe! – dodala do mnie.
Argument musial byc przekonywujacy. Odwrocilem niechetnie glowe i az sie usmiechnaloem. W przedzialach PKP na wysokosci lozka sa malutkie lusterka w wagonach sypalinych. Widzialem w nich caly przedzial.
- Dziekuje. Jezeli pani to nie przeszkadza to sie przebiore.
Wstala i zaczela majstrowac przy biustonoszu. Nie udalo jej sie to pewnie przez mala ilosc miejsca w przedziale wiec chcac nie chcac zdjela sfetr. Widzialem z boku dokladnie jest blyszczacy duzy brzuch na ktorym operaly sie bo inaczej tego nie mozna nazwac dwie wielkie kule armatnie. Wlasciwie widzialem tylko jedna piers bo druga byla tym jednym cycem przyslonieta ale wyobrazalem sobie ze widze dwie. Faktycznie biustonosz byl w miejscu sutka mokry i poplamiony. Skad widzialem ze w miejsach sutka? Poniewaz sutek staly jak antenka. Nie przesadze byl grubosci mojeg srodkowego palca i dlugi na centymetr. Nic dziwnego ze nosila tak gruby swert.
- No i widzi pani jak to wyglada. Musze grzac sie w tym welnianym swetrze aby mnie jakis zboczeniec nie zaczal pogladac.
- Och! Rzeczywiscie ale przynajmniej pogoda nie jest za ciepla. – zasmialy sie.
- Choc jedno szczescie! Prosze mowic mi Zofia. Mogla by mi pani pomoc, nie siegne w tej ciasnocie.
Mama szybkim ruchem siegnela do biustonosza i go rozpiela.
- Ufff… Co za ulga.
Ta ulga to jak dla kogo bo mi az sie cieplo zrobilo. Wielkie kule wypadly na brzuch jakby byly z gumy. Otoczka sutka jak i sam sutek byly ciemne zupelnie inne niz rozowe ze zdjec ktore ogladalem. Jako ze bylem na srodkowym lozku widzialem wszystko z idelanej perspektywy. Wielkie kule byly dokladnie na wysokosci moich oczu. Pani Zofia zaczela delikatnymi ruchami masowac swoje piersi. Wyraznie widzialem na nich odbijajace sie spod skory zyly biegnace od szyi do brodawki. Nie bede ukrywac ze moj fjutek zaczal peczniec w spodniach. Ruchy palcow Zofii byly bardzo subtelne wrecz erotyczne a brodawka jak i sutek jeszcze bardziej zciemnialy. Patrzylem jak urzeczony i w tym momencie zauwazylem ze moja mama mi sie przyglada. A wlasciwie nie mi ale lustru. O kurcze ale wpadka pomyslalem. Spanikowalem i uslyszalem:
- Alez masz Zofiu piersi ja na szczescie takich nie mialam. Moze ci pomiasowac plecy pewnie cie bola.
- To prawda. Nie chce sprawiac problemu ale mialam biust niecale C a teraz pewnie i D jak nie wiecej.
- Zaden problem ale odwroc sie prosze bedzie mi wygodniej.
Pani Zofia obrucila sie plecami do mamy a przodem do mnie. Jako ze stala troche z boku ja widzialem ja prawie cala a ona tylko troche mojej glowy z profilu. Gdy tak sie obrocila zobaczylem dwa wielkie balony. Dwie piersi rochodzily sie na boki tworzac po srodku gleboki rowek. Dopiero teraz ocenilem wielkosc aureolki – byla wieksza od dloni pani Zofii a sutki wieksze od jej kciuka. Nie bylo problemu z ocena wielkosci poniewaz dziewczyna zaczela kontunuowac masaz tym razem jednak skupiajac sie na koncowkach swoich piersi. Lekko ujela sutki w kciuk a palec wskazujacy i zaczela wykonywac cos co bez problemu mozna nazwac dojeniem.
- Jezeli chce zasnac musze pozbyc sie mleka, moge poprosic o chusteczke?
Patrzylem jak urzeczony na wielkie zwisajace cyce. Widok mialem idealny widzialem je praktycznie w calosci jak jednoczesnie leza na jej wypietym do przodu brzuchu i rozchodza sie na boki. Pieknie odcinaly sie jasnym kolorem od lekko opalonego brzucha. Cycki lekko i elastycznie przewracaly sie z prawa na lewo w rytm pociagu. Pani Zofia wygladala jak samochod ciezarowy z nieproporcjonalnie wielkimi swiatlami.
- Ocho, juz sie zaczyna. – i zaczela uciskach piersi u podstawy brodawek.
Faktycznie pojawilo sie mleko. Moj stan moza by okreslic miedzy euforia a wstydem. Z jednej strony bardzo mi sie podobalo to co ogladam z drugiej moje majtki byly juz za male. Nie wiedzialem co zrobic. Chcialem wyciagnac choc na chwile swojego fjutka alby mogl troche odpoczac. Do licha fjutek i jaderka mnie bolaly gdy tak siedzialem w kucki i bylo mi zdecydowanie niewygodnie. Ruchy pociagu tak mile dla cyckow pani Zofii i dla mojego oka zdecydowaly nie podnosily mojego konforu. Czulem jak napecznialy siusiak obciera odslonieta glowka o majtki a jajeczka tylko ta sytuacje pogarszaja rowniez zwiekszajac swoja objetosc. Innymi slowy zaczalem krecic tylkiem aby chociaz troche wygodniej ulozyc to co miedzy nogami.
- Twoj syn chyba juz nie moze wytrzymac w tej pozycji. Troche mi glupio bo sama narzekam na brak miejsca a jemu…
- Tak jakby. – powiedziala mama choc czulem w jej glosie smiech. Musiala ja ta cala sytuacjia bawic.
- W porzadku nie blaznujmy. Niech usiadzie normalnie. Ja juz nie jestem podlotkiem a on jeszcze nie jest mezczyzna.
„Moge mamo?” – tylko tyle udalo mi sie wyrztusic.
- Skoro Zofii to nie przeszkadza.
Obrucilem sie siedzac w kuckach i teraz zobaczylem to co widzialem w lustrze bezposrednio. Cyce byly jeszcze wieksze i dorownywaly mojej glowie. Brzuch rowniez wygladal apetycznie. Jak to chlopak zaczalem sie zastanawiac jak tez pani Zofia wyglada ponizej. W tym samym monecie z prawego sutka wystrzelila stroka mleka tak pechowo ze trafila prosto na moja twarz.
- O kurcze przepraszam. Co za wpadka! – jeknela pani Zofia.
- Nic nie szkodzi. Nie umrze od tego.
- Mimo wszystko przepraszam. W zamian za to niech sobie troche popatrzy. Chlopak powinien byc z tej wymiany zadowolony.
Zaczely sie smiac mowiac ze juz bardziej czerwony byc nie moge i chyba zostane sekretarzem partii.
One sie smialy a ja patrzylem. Po chwili moja mama powiedziala:
- Generalnie jestem zadowolona chlopak powinien wiedziec jak kobieta wyglada a jak ma sie dowiedziec w dziejszych czasach? Na blokowiskach jest szare zycie to nie wies. Przeciez mu sama nie pokaze piersi to byloby chore.
- Ma pani racje. Niech sie napatrzy.
Pani Zofia podniosla swoje piersi tak ze je w calosci polozyla na lozku. Wygladaly jak dwa wielkie kawalki miekkiego ciasta polozone na stole u piekarza. Tyle ze to „ciasto” celowalo we mnie na swoich koncowach grubymi sutkami. Brzuch natomiast oparla gdzies ponizej. W ten sposob widzialem ja troche powyzej od pasa w gore – jej twarz sie do mnie usmiechala w ozdobie ciemnych dlugich wlosow.
- O popatrz chlopcze tutaj leci mleczko z cycusia ale ty juz wiesz o tym. – mowiac to pokazala palcem na swoj sutek. Jak panie nie sa w ciazy to bardzo lubia gdy panowie draznia to miejsce.
- …jak sa w ciazy to tez. – dodala znow sie smiejac moja mama.
- Faktycznie. Ha ha ha. O widziesz chlopczyku cycusie to nic szczegolnego.
Patrzylem sie na te dwie wielkie kule i wydukalem:
- Draznia?
- Tak. Mozesz go zlapac paluszkami, mozesz possac w buzce, mozesz takze popiescic swoi… Eeee… W kazdym razie dobrze possac w buzi. I dziewczynie i tobie sie to spodoba.
- To jest pomysl! – wtracila mama. Moze traci to lekka paranoja ale przynajmniej nie bedzie pani spac w mokrym lozku. Zreszta kontakt mokrych sutkow z tymi przesieradlami to nic dobrego. Gdybys zasnela to nie czulabys ze przeciekasz.
- Proponujesz aby mi wyssal piersi???
- Czemu nie? Juz zna smak twojego mleka i jakos zyje.
- Eee… No wlasciwie to troche wieksze dziecko. Ale jakos mi dziwnie.
- Bez przesady. – powiedziala mama i energicznym rycham wstala. Zlapala feralna prawa piers pani Zofii i przystawila mi do ust.
Mialem cycek przy twarzy a sutek uciskal mi wargi. Spojrzalem na wlascicielke i nie zauwazylem nic zlego w jej twarzy wiec otworzylem usta i delikatnie polizalem go jezykiem. Pani Zofia znow sie usmiechenla i powiedziala:
- Chyba duzo zapamieta z tej wycieczki.
Wzialem ostroznie sutek do ust i zaczalem go ssac. Wyobrazalem sobie ze to cycek mojej polonistki – jej piersi byly jednak duzo mniejsze choc na tyle duze aby rochodzic sie na boki. Po chwili az sie zachlysnalem bo mleko faktycznie zaczelo leciec nie gorzej niz z kranu. Musialem szybko przelykac. W trakcie gdy ssalem piers patrzylem na mame i pania Zofie. Mama stracila zainteresowanie i usiadla z gazeta w rogu przedzialu natomiast pani Zofia zaczerwienila sie i zaczela oddychac otwartymi ustami. Czujac twardy kawalek ciala w ustach i twardy kawalek ciala w majtkach powiedzialem sobie ze skoncentruje sie na tym pierwszym – nie bedzie poruty. Po dobrych kilku minutach mleko przestalo leciec.
- Juz nic nie ma. – powiedzialem.
- Dziekuje mozesz jeszcze druga?
Zlapalem tym razem sam w dlon piers i przystawilem sobie do ust. Pani Zofia natomiast polozyla niby przypadkiem swojego wyssanego cycka w taki sposob ze wciskal sie w moje krocze. Przy jego rozmiarze nie bylo z tym problemu nawet gdybym kucal oparty o scianke dzialowa a nie posrodku lozka. Lekko spanikowalem ale uslyszalem:
- Wszyskto dobrze. – Mama nawet nie zwrocila uwagi sadzec pewnie ze „operacja-mleko” jest udana.
Czulem przez cienkie spodnie jak sterczaca brodawka wciska mi sie w jaderka pchana ciezarem biustu. Wlasciwie to caly moj sterczacy fjutek lezal teraz cala swoja dolna powierzchnia na prawej piersi pani Zofii. Brodawka byla tak sztywna ze rownie dobrze moglyby byc to kawalek olowka. Zalowalem ze mam spodnie – ach jakze byloby milo dotknac nagim kutaskiem takiego cieplego miekkiego cycka! Zaczalem delkiatnie poruszac biodrami czyjac lekkie masowanie okolicy jader i pupy. Pani Zofii chyba o to chodzilo bo powiedziala „bardzo dobrze” i z uwaga zaczela przygladac sie mojemu wypchanemu kroczu. Pocierajac mojego fjutka o pelny cycek dojrzalej kobiety wiedzialem ze zaraz wytrysne. Bylo to o wiele bardziej przyjemne niz dotykac sie wlasna reka w wannie. Mama nie zwracala nadal uwagi a ja czulem ze juz mleko sie konczy. Widzac chyba moje wahanie pani Zofia dodala ze jeszcze jest w tym cycusiu sporo mleka i zebym nie przestawal a jej usmiech byl coraz szerszy. Wytrysnalem. Dokladnie czulem jak pulsujac ugniatam przez spodnie sutek i jak fala „mleczka” przecieka przez material. Prawie w trakacie orgazmu nie przygryzlem sutka.
- Bardzo dobrze, chlopczyku. Doskonale. – spokojnym juz glosem komentowala pani Zofia.
Chyba faktycznie bylo dobrze bo gdy skojrzalem w dol cala piers byla w moim „mleczku” – klejaca sie i polyskujaca. Bylo tego sporo i splywalo po bokach. Aby udawac przed mama ze nic sie nie stalo powiedzialem a raczej wydukalem:
- …to chyba juz wszystko…
- Tak, to juz wszystko. Dziekuje bardzo, choc bylo to mocno nietypowe.
- A tam nietypowe! – powiedziala z rogu mama – Nietypowe czasy wymagaja nietypowych rozwiazan. Lepsze to niz dostac grzyba od tego brudu w tych pociagach. Trudno abym ja pani wyssala. Na zachodzie podobno maja do tego przenosne maszyny. A i chlopak zobaczyl co trzeba bo nie ukrywam ze juz nie wiedzialam jak mu wytlumaczyc co to sa kobiece piersi i do czego.
- Przepraszam ale musze siusiu. – znow wydukalem. Mialem plan aby jak najszybciej dostac sie do lazienki aby choc papierem toaletowym wytrzec moje spodnie i majtki. Pani Zofia natomiast koldra z lozka wytarla resztki spermy ze swoich piersi. Mama nadal siedzac w rogu i duzo nizej nie byla w stanie nic zauwazyc jednakze chyba moje nagla potrzebe wyjscia o ubikacji zinterpretowala w inny sposob.
- Tak to jest z chlopakami. – powiedziala krotko – Chyba nie urazil cie…?
- Eeee tam. Mialam dwoch braci. Spodziewala sie tego.
Wychodzac z przedzialu widzialem jak mama w trzesacym sie pociagu pomoga zalozyc samorobny biustonosz pani Zofii. Az dziw, ze takie wielkie arbuzy mieszcza sie w takim kawalku materialu – pomyslalem. W ubikacji udalo mi sie troche wyczyscic buranie ale przede wszystkim wyciagnalem wymeczonego penisa. Caly byl w spermie caly czerwony. Wymylem go dokladnie i chwile pozwolilem mu i mojemu woreczkowi pozwisac bez ucisku. Pamietam ze zastanawialem sie jak to byloby wejsc w pania Zofiie ale bylem tak zmeczony ze nawet dokladniej o tym nie myslalem. Zreszta moje doswiadczenie konczylo sie na kilku zdjeciach penisa w pochwie z zachodnich czasopism. Wrocilem do przedzialu. Pani Zofia juz spala a mama ironicznie „dlugo ci to zajelo” pokazali mi moje lozko. Byla troche zdziwona ze koldra miejscami sie klei ale stwierdzila ze w polskich pociagach nic jej nie zdziwi. Dala mi swoja. Po chwili juz zasypialem majac na przeciwko swojego lozka wypchana koldre wielki brzuchem pani Zofii. Dziwne to ale do dzis uwazam ze moja pierwsza „kobieta” byla dziewczyna w zaawansowanej ciazy choc wlasciwie do niczego nie doszlo.
Obudzilem sie po dziewiatej. Pani Zofii juz nie bylo. Mama powiedziala ze wysiadla jeszcze w nocy ale przesyla podziekowania i pozdrowienia. Podobno dobrze jej sie spalo. Nie skomentowalem nawet jednym slowem i zaczalem sie ubierac. Dworzec jak dworzec. Bylo to zadupie jakich malo.
Wzielismy bagaze i oczywiscie piechota w ruszylismy w droge. Osrodek byl z tego co pamietam oddalony od dworca 8-10 kilometrow. Taksowek nie bylo lub sie posuly. Na szczescie pogoda dopisywala zupelnie inaczej niz na Slasku. Po drodze oczywiscie zastanawialem sie nad tym co widzialem poprzedniego wieczoru. Nadal robilo mi sie cieplo na mysl o tych wielkich nabrzmialych cyckach. Coraz wieksza jednak uwage zaczynalem przywiazywac to pytania „co tez te dziewczyny miedzy nogami maja”. Tak to jest jak zobaczysz troche to chcesz wiecej. Pytanie proste w „swierszczykach” widzialem cipki. Wlasciwie kazda taka cipka wyglada tak samo no moze roznia sie ale to drobiazgi. Wlosy wargi i dziurka. Z drugiej strony zdjecia to tylko zdjecia i kto wie jak jest naprawde? Tak sobie myslalem i kombinowalem jak tez zobaczyc samemu kobiete bez majtek. Kombinowac mozna ale co z tego? Wahajac sie zapytalem mame:
- Mamo ale pani Zofia miala zupelnie inne cycki niz ty. Jak to jest?
- Aaaa… Tez masz problemy. Kazda kobieta ma inny biust. I nie cycki a wlasnie biust lub piersi. Cycki maja krowy.
- No tak ale nie sadzilem ze to takie duze roznice…
- Duze to dobrze powiedziane.
- No troche jednak nie rozumiem. Pani Zofia nie wygladala wcale na gruba miala tylko duzy brzuch wiec skad takie olbrzymie piersi.
- Pamietaj ze ona byla w ciazy w 8mym miesiacu. Wtedy sie duzo zmienia. Hormony wariuja i cialo wariuje.
- Cale cialo? – drazylem temat
- Aaaa… Tak wlasciwie cale. Glupie pomysly do glowy przychodza. Nie tylko na gorze ale i na dole – jezeli juz wiesz o czym mowie… Przypuszczam koledzy cie uswiadomili… Ja nigdy nie mialam tak duzych piersi nawet w drugiej ciazy. Teraz mam tez srednie. Widziales jakie ona miala twarde sutki i jak jej sterczaly – ja takich nie mam. Mam drobne piersi z drobnymi sutkami. Mi pasuje.
- A na dole…? – dopytywalem.
- Jaki ciekawski! Jeszcze czego! – oburzyla sie z lekko mama i dodala juz spokojniejszym glosem – Na dole takze dziewczyny sie roznia i to bardzo. Nie wyciagaj pochopnych wnioskow z tego co widzisz na co dzien. Gora moze roznic sie od dolu a dol od gory. Ale dla ciebie jeszcze czas.
- Drobna dziewczyna moze zaskoczyc… – po chwili dodala w zamysleniu a ja glowilem sie kierowany ciekawoscia jak by tu zajrzec jej lub komus innemu miedzy nogi.
Dotarlismy do osrodka po kilkunastu minutach marszu. Recepcja wydanie kluczy i szukanie wlasciwego domku. Domki staly nad jeziorem i wygladaly calkiem calkiem. W srodku dosc czysto co bylo sporym zaskoczeniem szczegolnie po ubikacji w pociagu. Mialy jednak minus – byly „podwojne”. Po jednej stronie bylismy my a po drugiej inni turysci. Calosc przedzielona byla dosc gruba sciana z litych drewnianych bali. Mama wyszla sprawdzic kto tez tam mieszka i wrocila z informacja o malzenstwie z 9cio corka. Dobrze ze to nie jest niemowle bo bysmy mieli wesoly odpoczynek podsumowala. Do obiadu bylo jeszcze sporo czasu wiec po rozpakowaniu sie mama stwierdzila ze pojdzie sie poopalac i czy ja takze chce. Niezbyt mi to pasowalo ale pamietajac o kobiecej budowe powiedzialem ze dobrze. Wziela stroj do opalania i zamknela sie w laziece. Szybko podbieglem do dziurki od klucza ale jak sie domyslanie wynik tej operacji byl dokladnie zerowy. Widzialem tylko ubikacje i troche prysznica.
- Ha! – pomyslalem. – Prysznic to doskonala sprawa. Wieczorem moze cos z tego wyjdzie i wreszcie sie dowiem jak wyglada prawdziwa cipka.
Nie rozpatrywalem tej sprawy jako cos nienormalnego. Bylo mi obojetne czy to mama czy nie – chcialem po prostu zobaczyc „kobiecosc” i tyle.
Gdy mama wyszla z lazienki byla juz przebrana a ja faktycznie przyznalem jej racje ze piersi w porownaniu z pania Zofia ma malutkie. Sutkow nawet nie byo widac pod materialem. Z drugiej strony a wlasciwie od dolnej strony to co w majtkach to inna rzecz. Musze przyznac ze od lat mamy w samych majtkach nie widzialem – w domu wczesniej kladlem sie spac a wspolne wyjazdy to rzadkosc. Zreszta pewnie kiedys widzialem ale nie pamietalem – nie przywiazywalem do tego znaczenia. Tym razem jednak patrzylem uwaznie. Majtki mamy byly tam gdzie mam swojego siusaka rowniez lekko wybrzuszone choc posrodku lekko sie zapadaly do wewnatrz tworzac wglebienie. Wyraznie bylo widac ze cos tam jest i to duzego. Wygladalo to tak jakby mama wlozyla sobie cos do majtek. Przy okazji zauwazylem ze miala ladne nogi. Zaczela szukac w walizkach kremu do opalania i w ten sposob zobaczylem ja wypieta od tylu. Dzieki wypieciu posladkow wybrzuszenie miedzy nogami nabralo rozmiarow a wglebienie mocno sie powiekszylo. Wygladalo to bardzo ladnie biorac pod uwage ze owo wglebienie bylo otoczone z obu stron grubymi faldkami a pozniej mocno juz odstajaca blada pupa. Zastanawialem sie jak tez mama siusia? Moze z tego wglebienia? Dlatego jest takie duze? Dziewczyny na zdjeciach nawet jak sie wypinaly to nie bylo widac takiego czegos. Wiedzialem oczywiscie ze tam pan wklada pani siusiaka – nawet widzialem to na tych zdjeciach ale sam otworek byl widoczny dopiero pozniej. Wczesniej cipka wyglada jak zamknieta muszelka. Moze mama ma jakies problemy i jej sie otworek nie zamyka – zawsze jest otwarty? Ale wtedy by przeciez miala mokre majtki i nie chodzilaby sie opalac. Nie wiedzialem co o tym myslec a mama wstala i powiedziala „no przebieraj sie”.
- Eee, uuu, moze jednak nie pojde. – glupio bylo mi sie przyznac ze zdjecie majtek w tym momencie i zalozenie kompielowek to nie byl dobry pomysl.
- Jejku, co chwile zmieniasz zdanie co z ciebie za mezczyzna wyrosnie.
- Alllleee mamoo jaaa sie wstyyydze.
- Ze co? Daj spokoj – mylam cie przez dziesiec lat.
- No dobrze.
Rzucila mi kompielowki a ja szybkimi ruchami zaczalem sie przebierac. Koszula poszla bez prpblemu ale jak zdjalem spodnie to mama musiala cos zauwazyc bo szybko sie odrocila w strone walizki czegos tam szukajac. Odetchnalem i zdjalem wiec majtki. Moj fjutek wyskoczyl jak rakieta i stanal na bacznosci. Jak wspomnialem mama szukala cos w walizce wiec znow byla pochylona. Korzystajac z chwili porownalem wielkosc mojego siusiaka i wglebienie mamy. Nie bylo zle – wglebienie bylo co prawda glebokie ale wcale nie szerokie. Az mi sie humor polepszy bo od dluzszego czasu zastanawialem sie czy wszystko jest ze mna dobrze. Mialem tylko porownanie do panow ze zdjec i przy nich wypadalem tak zle jakbym mial jakis niedorozwoj. Ta tutaj niespodzianka – moze nie mialem jeszcze jak u doroslego ale jezeli faktycznie to byl otworek to moglbym go zatkac bez problemu. Z drugiej strony to co go otaczalo bylo wieksze od moich jajeczek – moglbym je tam schowac i jeszcze byloby miejsce… Kilka sekund tak postalem z wycelowanym prosto w cipke mamy kutaskiem i zalozylem majtki.
- Jestem gotowy.
- Wlasnie widzie. – dosc dwuznacznie powiedziala mama i poszlismy sie opalac.
Opalanie to nuda i kto powie ze jest inaczej ten oszukuje. Nic nie widzialem poza sloncem glowa mnie bolala. Stracone godziny. Wrocilismy z opalania prosto na obiad i przy stole poznalem osobiscie naszych sasiadow. Mama nadal byla w stroju kompielowym podobnie jak ja. Stolowka byla bez klimatyzacji (wtedy jeszcze nieznana technika w Polsce) wiec temperatura przy slonecznim dniu dochodzila do 30 stopni. Bliskos jeziora powodowala ze powstawala sauna.
- Jestem Stasia a moj maz to Stach. Czy to nie fajne?
Srednio. Na pierwszy rzut oka widac bylo ze to cos co kiedys nawywano wiejskim malzenstwem. Nie rozumcie mnie zle ale jak zobaczylem wielka babe i meza o wygladzie patyka to co moglem pomyslec?
- A to nasza coreczka Anula.
Dziewczyna przywitala sie szczegolnie wystawiajac na cala dlugosc jezyk i jadla dalej.
Dobrze ze nie Gustlik – pomyslalem.
Wlasciwie to nie byli jacys zli ludzie… Ona dosc zadbana ale w przeciwienistwie do pani Zofii jej cyce nie byly zdecydowanie efektem ciazy. Na oko tak 85-95 kg zywej wagi. Maz jak juz napisalem to przeciwienistwo – chudy z wlosami ulizanymi na glowie. Corka przezentowala sie najlepiej – szczupla tylko w podkoszulce z ostro wystajacymi piersiatkami ktore skladaly sie wlasciwie w polowie ze sterczacych sutkow i w polowie z czegos co kiedys pewnie urosnie na wzor mamy.
Jako ze bylo wyjatkowo goraco jesc sie zbytnio nie chcialo wiec zaczela sie dyskusja jeszcze monotonniejsza od obiadu. Z nudow zaczaolem porownywac biusty przy stole a jako ze wszystkie byly tyko w koszulkach to przychodzilo mi to latwo. Stasia dostala za wielkosc 8 punktow, Anula za sterczace antenki 6 a moja mama 7 aby bylo uczciwie.
Brzdek. To Stachowi spadl widelec. Schylil sie i zaczal posapywac „no nie dosiegne”. Po chwili wpakowal sie prawie caly pod stolik co nie bylo trudne przy jego gabarytach. Po chwili wyszedl caly czerwony z glupawym „o, znalazlem”. Zastanawialem sie o co chodzi po chwili i dyskretnie spojrzalem pod obrus. Pierwsze co zauwazylem to to ze Anula siedzi praktycznie gola pupka na krzesle po prostu nie miala majtek. Miala szczuple jasne nogi i tyle widzialem bo trzymala je zlaczone a od gory opadala na brzuch sukienka. Pozniej spojrzalem na Stasie – przeciwienistwo corki – co prawda nogi takze zadbane i ladne ale szczuplymi bym ich nie nazwal. Tylek olbrzymi ledwo miescila sie na krzesle. No i moja mama. Siedziala chyba z goraca maksymalnie rozkraczona a jej duza cipka wyraznie rozpychala majtki. Tym wiecej musial widziec Stach skoro patrzyl z narzeciwka a ja tylko skosem od gory.
„No tak ten pan chyba za dardzo sie napatrzyl na moja mame bo przeciez zone i corke widzi codziennie.”
- Stachu nie gap sie na pania bo ci slipa…! – uslyszalem grozne warkniecie.
Zatkalo mnie ale Stach z pokora odwrocil glowe a moja mama i wyraznie bylo to widac po twarzy prawie nie rozesmiala sie na glos.
Obiad sie skonczyl a ja ze smutkiem stwierdzilem ze okazje na jedyna cipke bez majtek stracilem bezpowrotnie – Anula potrafila sie pilnowac. Zreszta ta zolza od czasu do czasu pokazywala mi jezyk jakbym co jej zrobil. Sielska atmosfera bez dwoch zdan.
Wrocilismy do domku oni poszli na swoja polowe my na swoja. Mama wziela krem i z pytaniem „idziesz sie opalac?” stanela w drzwiach. Odpowiedz tym razem mialem juz przygotowana wczesniej – „nie, nie i nie”. I tak nie bylo jak popatrzec a Slonca mialem serdecznie dosc. Chcialem poczytac kilka ksiazek ktore wzialem ze soba i nie ukrywam pobawic sie swoim penisem w samotnosci – nadal mialem przed oczyma wypchane majtki mojej mamy a takze i cyce Stasi. Mama poszla a ja szybciutko zdjlem spodenki tak ze mi moj fjutek stanal na bacznosc tym razem bez zadnych fizycznych ograniczen.
- Ufff, co za ulga. – powiedzialem do siebie. Ale jak mama wroci nagle a ja bede lezec czytajac ksiazke ze stojacym fjutkiem? Milo jak stoi a wyobraznia dziala ale w takiej sytuacji lepiej szybko pozbyc sie balastu i bedzie spokoj.
Poszedlem wiec do lazienki zamknalem drzwi i wystawiajac penisa nad krawedz umywalki zaczalem go delikatnie masowac. Nagle przyszlo mi cos do glowy. Przeciez po przyjezdzie mama sie przebierala wiec gdzies tutaj musi byc jej bielizna! I faktycznie – kosz na brudna bielizne stal w kacie. Otowrzylem go i bez problemu znalazlem wsrod skarpetek, spodni i koszuli biale majtki i biustonosz.
- O rany. Majtki mamy! I biustonosz!
Zaczalem dokladnie przygladac sie znalezisku – biustonosz nie byl wielki – ot zmiescilbym w nim swoja dlon i tyle. Powachalem i nie poczulem jakiegos szczegolnego zapachu. Majtki to inna sprawa – po kilkunastu godzinach w pociagu byly lekko wilgotne w kroku i pachialy szczegolnym slotkim zapachem. Dotykalem ich palcem z precyzja zegarmistrza sprawdzajac kazdy centymetr. Na samym dole wilgoc byla innego rodzaju niz troche wyzej – dol to slotki zapach i lekko sliska substancja, troche wyzej natomiast czuc bylo lekki ale ostry zapach moczu i wyraznie bylo widac zolta plamke.
- Wiec tak pachnie cipka a to przezroczyste to musi byc ten sluz ze srodka.
Wiedzialem juz ze kobiety nosza ochraniacze w majtkach. Nie ukrywam ze mieszanina zapachu przezroczystej substancji z zapachem siusiow mocno mnie podniecila choc sadzilem ze bede czuc obrzydzenie. Nic z tych rzeczy to bylo znacznie wiecej niz wyobraznia. Mialem przed soba w pewnym sensie i cycki i cipke dojrzalej kobiety. Dotknalem koncowka fjutka majtek tam gdzie kiedys bylo najwiecej sluzu ale gdy pod palcami cos tam jeszcze bylo czuc to moj penis wiele nie zarejestrowal. Nic dziwnego wiekszosc wyschla. Rozczarowany doszedlem do wniosku ze lepsze to niz nic i w koncu dodtykam majtek kobiety wiec lepiej nie narzekac. Zmienilem jednak taktyke: majtki przylozylem do ust i zaczalem wachac je z uwaga. To zadzialalo az mi nogi zaczely drzec. Biustonosz natomiast podlozylem pod koncowke siusiaka w taki sposob ze gdy wkrotce wytrysnalem cala sperma zebrala sie na dnie jednej z miseczek. Wierzcie mi – to bylo naprawde fajne. Gdy juz sie uspokoilem wytarlem majtkami mamy swojego „malego” i z podziwiem zobaczylem w biustoszowym naczynku sporo bialego plynu. Swiadomosc ze jeszcze kilka godzin temu w tym samym miejscu znajdowala sie piers kobiety sprawiala mi wiele satysfakcji.
- Ho ho ho. – powiedzialem do siebie na glos.
- Hi hi hi. – uslyszalem spod sufitu.
O ty kurka zolza jedna! Juz wyjasniam co sie okazalo. Otoz konstrukcja domkow nie przewidywala normalnej wentylacji w lazienkach. Wiec co zrobil architekt. Otorz po prostu w drewnianych balach zrobil przeswit miedzy lazienkami dla niepoznaki zaslaniajac go kratka po obu stronach. Nie pytajcie mnie jak ten patent mial dzialac ale byl. Wystarczylo na czyms stanac i zdjac kratke po swoje jstronie aby zajrzec do sasiedniej lazienki. Zolza czyli Anula musiala miec niezly pokaz.
- Aaaaachahahaha.
- Ja ci pokaze ty glupia!!!
- Juz mi pokazales!
- O ty…! – pamietam ze po prostu slow mi zabraklo.
- Wacha gacie, wacha gacie.
- A ty chodzisz bez! – odparowalem.
- No i co z tego. Nie twoja sprawa. Mi wolno. Moje gacie a nie cudzie. – powiedziala obrazonym glosem. – Powiem twojej mamie!
Byla w tym pewna logika trzeba przyznac.
- I co powiesz? No co? Ze podgladalas sasiadow w lazience? – zapadla cisza.
Teraz ja zaczalem sie smiac.
- Ja ci zolzo udowodnie ze z mezczyznami nie ma zartow! Ja tez cie bede podgladac i nie bedziesz wiedziec kiedy. To bedzie moja zemsta. O tak zemszcze sie. Nie popuszcze! – wrzasnlem wsciekle.
- A podgladaj. Duzo zobaczysz. Dupe ci pokaze i tyle zobaczysz. Ja takiej smiesznej kuski nie mam. – Anula powiedziala juz spokojnym glosem uslyszalem ciezko zeskoczyla na podloge. Wydawalo mi sie ze wychodzac z lazienki nadal cos tam trajkotala pod nosem.
Miala racje bo dopiero teraz zorientowalem sie ze cala rozmowe prowadzilem bez majtek na tylku ze zwisajacym miedzy nogami zaczerwienionym penisem.
Zlosc troche mi przeszla ale powiedzialem sobie ze jeszcze raz „zemszcze sie”. Ubralem sie i zaczalem czytac ksiazke. Zakonczenie dnia nie roznilo sie niczym szczegolnie – kolacja rowniez w obecnosci Anuli i jej rodzicow przebiegla o dziwo spokojnie. Anula sprawdzilem tym razem miala majtki – nie wiem czy przez rozmowe czy przez to ze robilo sie juz chlodniej. Po kolacji mycie i spadnie. Bylem tak zmeczony podroza ze nawet mi sie nie chcialo sprawdzic czy przez dziurke od klucza do lazienki cos widac. Gdy mama wrocila byla w krotkiej koszulce ledwie zaslaniajacej jej posladki jednak tak szybko wskoczyla do lozka ze nic ciekawego nie zauwazylem. Zasnalem blyskawicznie.
Rano pierwsze slowa mamy brzmialy:
- Jak spales? Cos slyszales?
- Nie. – odpowiedzialem zreszta zgodnie z prawda. Co niby mialem slyszec.
- To dobrze.
Dzien zapowiadal sie jeszcze bardziej slonecznie niz poprzedni. Uzgodnilismy ze kazdy robi co chce i spotykamy sie tylko na posilkach. Po sniadaniu – nuda. Po obiedzie – nuda tutaj wtrace ze Anula nie miala majtek ale znow wiele nie widzialem poza jej dlugim jezykiem – o co jej chodzilo? Wloczylem sie po okolicy i faktycznie tak jak przewidywalem nie bylo nic do robienia. Jak juz wspomnialem jeden plus to pogoda. Duzo cieplej niz na poludniu. Gdyby padalo to bylaby katastrofa. Wloczylem sie wiec jak juz napisalem po okolicy podziwiajac z wielkim zainteresowaniem trawe i zboza. Pisalem juz ze nuda? Co prawda kontemplowalem w myslach ostatnie widoki w rodzaju wielkich balonow panii Zofii i opalonych nog Anuli ale jako ze glowny cel czyli zobaczyc cipe nie zostal zrealizowany troche mi wiec brakowalo do kompletu. I tak sie snulem po okolicach ale ze Slonce prazylo wiec usialdem gdzies w cieniu pod drzewem. Mialem ze soba ksiazke i cos do picia wiec czas jakos wolno bo wolno ale plynal. Po godzinie moze dwoch – szczerze nie pamietam ale troche tam siedzialem – spostrzeglem ze w zboze ostroznie rozgladajac sie wchodzi facet z dziewczyna. Moze nie bylem jeszcze pelnoletni ale nie bylem glupi i domyslalem sie czemu sie ida tam ukryc i czemu to robia tak ostroznie. Szczegolnie ze w pewnym radzieskim filmie byla podobna scena. Mnie nie widzieli poniewaz lezalem w ceniu i to jeszcze na gorce.
- Nikogo nie widzisz?
- Nie Misiu.
Parka pobiegla w pole a ja ze swojego miejsca dokladnie widzialem gdzie sie zatrzymali – gleboko w polu. Troche rozumialem ryzyko sytuacji ale jednak ciekawosc i nie czarujmy sie podniecenie zmusily mnie do pewnych dzialan. Ruszylem za nimi. Tutaj od razu napisze: jezeli ktos z was sadzi ze znalezienie dwoch osob w zbozu nawet czesciowo wiedzac gdzie sa jest latwe to myli. Gwarantuje. Gdyby nie mechaniczne a-a-a-a to krecilbym sie tam zupelnie bez sensu. Podkradlem sie po cichu bo afery nie chcialem a facet z daleka wygladal na niezle zbudowanego. Jak by mnie zlapal to mialbym sie z pyszna. Na szczescie im blizej tym glosniej. Dziewczyna swoim a-a-a robila sporo halasu. Kilka metrow od nich doszlo jeszcze miarowe trzaskanie ugniatanego zboza. Podszedlem jeszcze blizej. Facet w rytm a-a-a wkladal lezacej jak kloda dziewczynie swojego grubego penisa. Bylem moze dwa metry od nich i widok moze nie idealny ale calkiem niezly. Tzn niezly gdybym interesowal sie fizjologia mezczyzn – gruby ale naprawde gruby kutas – bo inaczej nie da sie tego nazwac – wchodzi gdzies tam w okolice miedzynoza dziewczecia. Miedzy poszczegolnymi pchnieciami zauwazylem ze penis mezczyzny ma na sobie prezerwatywe blyszczaca az od sluzu dziewczyny. Pod cienka warstwa gumy widac bylo czerwony kawalek miesa z zylami. Jadra mial gesto owlosione zwisajace kolo naprezonego czlonke. Co chwile znikaly mi z oczu i znow sie pojawialy. Tempo mial iscie wijskowe raz-dwa raz-dwa raz-dwa – w tym samym tempie slyszalem a-a-a ale o tym juz chyba pisalem. W kazdym razie halas robili niezly ale o tym takze pisalem. W kazdym razie patrzylem na to z zapartym tchem i chyba nikt sie temu nie dziwi. Dziewczyna miala glowe skierowana prosto w niebo i co mnie zaskoczylo na jej twarzy przynajmniej z profilu nie widac bylo szczegolnego podniecenia. Wrecz wydawalo sie ze sie nudzi!
- Jak tam moja Krolweno?! – wystekal na chwile przestajac poruszac tylkiem
- Och wspaniale rzniecie Misu!
Misiu wrocil do rytmicznech poruszania biodrami i znow uslyszalem a-a-a w odstepach sekundowych. W tamtej chwili musialem albo jakos niefortunnie sie poruszyc albo tez dziewczyna znudzila sie patrzeniem w niebo – efekt byl w kazdym razie taki ze odwrocila glowe i mnie zauwazyla. Zbladlem – szczerze. Sytuacja nie byla tylko glupia ale i niebezpieczna.
- Aaaaa rznij mnie Misie rznij! – wykrzyczala nadal na mnie sie patrzac.
Zbaranialem. Ona sie patrzy na mnie i wykrzykuje takie rzeczy?! Co tu sie dzieje. Bylem pewny ze wrzasnie „Misiu mamy towarzystwo” lub co takiego a ta tutaj… Wiec patrzy sie na mnie a ja patrze sie na nia. A ta podnosi nogi i kladzie je na plecach Misia i mowi:
- Abys Misiu mial lepsze dojscie do pizdy! Masuj moje wargi!
- Och tak Krolewno och tak.
Krolewnie chyba jednak nie chodzilo o Misia ale o mnie. Dziewczyna podniosla i splotla nogi na plecach faceta tak ze lezac wypiela tylek a ja dzieki temu moglem – tadam!!! – po raz pierwszy zobaczyc cipke dziewczyny. Wygladala podobnie jak na zdjeciach choc byla bardziej owlosiona. Ciemne wlosy okalaly jak sie domyslylem wlasnie wargi. Co prawda z ta nazwa nie spotkalem sie po raz pierwszy ale dopiero teraz zobaczylem czy sa faktycznie. Byly grube miesiste i otaczaly z zewnatrz kutasa Misia. Jako ze sluzu bylo duzo Mis wchodzil w dziewczyne bez problemu a wargi pojawialy sie i znikaly w zaleznosci od tego czy byl na zewnatrz czy w srodku. Nie wiem czy byly duze czy male jak na kobiete ale byly wystarczajace aby odgrywac role podniecajacej uszczelki miedzy cipka a fjutkiem.
- I jak? Ladnie? – te slowa wypowiedziane byly z cala pewnoscia do mnie.
- Och ladnie! – wybelkotal Mis i zwiekszyl tempo.
Co mnie zdziwilo to fakt ze taki wielki kutas miesci sie w takiej drobnej dziewczynie. Byla tak drobna ze nawet nie widzialem jej piersi spod ciala faceta. Tylko glowa jej wystawala ponad jego barkiem a obok rece. Z drugiej strony cipka byla nieproporcjonalnie duza w porownwaniu do pupy nog i takze glowy. Gdyby ja przylozyc do twarzy bylaby wieksza od linii ust-nosa-oczu. Podobnie jak u mamy tyle ze u mamy cipka byla jeszcze wieksza. Domyslilem sie ze wargi mama miala po prostu znacznie pulchniejsze i bardziej odstajace. „Widac kobiety tak maja” – pomyslalem – „w koncu jakos dzieci musza rodzic”. Gdy kutas wchodzil troche pod innym katem to widzialem troche wewnetrznej strony dziurki – byla idealnie rozowa. Wlasciwie nie wiem czego sie spodziewalem ale kontrast miedzy ciemnobrazowymi wargami i idealnie rozowym wnetrzem byl bardzo duzy i mocno stymulujacy. Patrzylem dalej a Mis ladowal az po same jadra swojego kutasa i rozsmarowywal sluz dziewczyny po najblizszych okolicach cipki i fjutka – wlosy obojga byly w bliskiej odleglosci od otworka dziewczyny sklejone i mokre. Dziewczyna nadal sie na mnie patrzyla z jakims takim znajomym usmiechem – podobnie jak pani Zofia. Tak ukladala nogi i pupke abym mial idealny widok. Zaryzykowalem – sciegnalem do majtek i wyciagnalem jednym ruchem swojego siusiaka. Wyciagnalem go nie gora lecz dolem – przez nogawke. W ten sposob jadra zostaly w majtkach a tylko sam fjutek wystawal na zewnatrz – w razie problemow moglbym szybko zerac sie do ucieczki nie przewracajac sie o wlasne spodnie.
- Oooo! Jaki sliczny, jaki duzy…! – wystekala Krolewna.
- Oj tak, oj tak. – rowniez wystekal „krolewicz”.
Tyle ze ona tego nie mowila do niego a do mnie. Fjut mi stal na bacznosc i mialem fanomenalna wrecz satysfakcje ze patrzy sie na niego naga dziewczyna. Gdyby Mis sie odwrocil to mialbym problem ale nie bylo na to szansy. Glowe mial po przeciwnej stronie gleboko schowana w dlugich wlosach dziewczyny i na dodatek patrzyl w ziemie. Ze sterczacym penisem na czworakach patrzylem sie sa to przedstawienie. Rece dziewczyny zaczely bawic sie zwisajacymi jadrami ugniatajac je delikatnie lub glaszczac albo tez po prostu trzymajac w lekko zacisnietej dloni. Krolewna jakby tego bylo malo jeknela:
- Och Misiu teraz uwazaj teraz popatrz na cipke.
Jako ze znow skierowala do mnie te slowa wiec poslusznie spojzalem tam gdzie kazala a Misiu nawet nie zarejestrowal slowa „popatrz”. Mokra szparka byla nadal posuwana rytmicznie i nic szczegolnego sie nie dzialo – choc widok ten byl dla mnie wysoce podniecajacy spodziewalem sie jakis dodatkowych atrakcji. Szzz…. – o kurka – to z cipki wytrysnal niewielki strumien lekko bialego plynu. Oblal troche brzuch faceta ale generalnie uderzyl w jego naprezonego kutasa. Po chwili nadmiar zaczal splywac po jego penisie na jadra. Wygladalo to jakby go obsiusiala mlekiem choc oczywiscie zdawalem sobie sprawe ze to niemozliwe.
- Oooooooo! – zajeczal facet i chyba go dobrze rozumialem bo sluz dziewczyny juz wydawal sie sliski ale teraz dziurka wygladala jak nasmarowana dobrym smarem. Nawet wargi przestaly sie chowac do srodka przy poszczegolnych pchnieciach i naprezone pozostawaly na zewnatrz. Jezeli przedtem ich wlosy miedzy nogami byly wilgote to teraz bez watpliwosci moglbym je nazwac mokrymi. Doszedl takze nowy dzwiek – cos jakby klaskanie lub mlaskanie. Byl to efekt calkowitego zanurzenia szparki w plynach. Tego bylo dla mnie za wiele – podnislem sie na nogach i tak sterczacego w dol penisa zaczalem lekko poruszac w rytmie ktory obserwowalem przed soba. Nie potrzebowalem wiele – kilka ruchow i gesta sperma wytrysnela zalewajac mi dlon jak i ziemie pod moim brzuchem. Orgazm byl tak silny ze ledwo utrzymalem sie na nogach.
- Och tak och jak pieknie. – zajeczala dziewczyna i faktycznie wygladalo ze jej sie to podobalo bo az cala sie zaczerwienila. Zreszta nic dziwnego – jeden facet ja ostro rznal a drugi moze nie facet ale jednak – na jej oczach wytrysnal. Wytarlem mokra reke o ziemie i schowalem swojego penisa spowrotem do majtek. Juz chcialem sie wycofac ale gdy ostatni raz spojzalem na twarz dziewczyny odczytalem z jej ruchu ust nieme „d-z-i-e-k-u-j-e”. Zrobilem tak samo i kiwnalem glowa. Znow sie usmiechenla i przymknela oczy. W chwile pozniej przypuszczam ze tym razem nie udajac dostala poteznego orgazmu przy wtorze sapania Misia. Mimo ze bylem w pewnej odleglosci od nich to nadal ich slyszalem. Wyszedlem z lanow zyta i wrocilem na swoje stanowisko na gorce. Tego dnia juz wiecej nic ciekawego sie nie wydarzylo ale pamietam ze jeszcze kilka razy musialem wytrysnac tyle nasienia produkowaly moje jajeczka po tej przygodzie. I znow zasnalem bez podgladania mamy w lazience. Jakos tak wyszlo.
Nastepny dzien minal bez jakis szczegolnych przypadkow i dobrze bo planowalem jak podgladac Anule. Ta zolza prowokowala mnie w czasie posilkow – z jednej strony pokazywala jezyk z drugiej irytowala mnie wyraznie w zupelnie inny sposob. Co prawda zaczynalem dopiero stawac sie nastolatkiem, a ten podlotek juz lepiej ode mnie wiedzial jak sie w pewnych sytuacjach zachowac. Co robila: a to wyprezala sie tak ze jej piersiatka wrecz wypychaly bluzke co wygladalo jak dwa ostre szczyty wystajace z plaskiej doliny. A to wachlowala sie swoja bluzka ale w taki sposob ze widzialem jej goly brzuch i lekkie zaokraglenia u dolu cycusiow – wyzej niestety nic. Zauazylem w ten sposob ze musi sie opalac w kostiume dwuczesciowym bo brzuch miala brazowy a tam gdzie sie zaczynaja cycusie skura przechodzila w kolor bialego mleka. Nadto Anula chodzila bez majtek i to celowo dla mnie tym razem jestem pewny. Przy wszystkich posilkach tego dnia siadala w maksymalnym rozkroku i glupio sie na mnie patrzyla. Przed obiadem cicho mi powiedziala jak czekalismy przed stolowka:
- Jak sie schylisz to cos ci pokaze.
W trakcie obiadu wiec sie pod jakims tam pretekstem schylilem i faktycznie nie miala majtek ale tylko biale uda mi mignely i juz je zlaczyla. Wydawalo mi sie ze widzialem rozowa szparke ale chcialem wiecej. Szczerze – wiele nie widzialem poza tym ze nie miala tam w ogole wlosow – zupelnie inaczej niz nieznana dziewczyna z pola w poprzedniego dnia. Niestety w trakcie kolacji Anula pokazala mi tylko jezyk. Ale, uwaga, uwaga, gdy wychodzilismy powiedzlala:
- Jak chcesz glupi wiecej poogladac to idz sie myc punktualnie o 20:00 wtedy ide do lozka.
Stad wiec moje plany choc jak dzis to sobie przypominam to widze ze tych „moich” planow w ogole nie bylo. Cwaniara mimo ze zblizal sie jej dopiero 10ty rok dobrze rozumiala sprawy damsko-meskie i to ona rozdawala karty. W swietle pozniejszych wydarzen niezbyt mnie to dziwi – w mojej rodzinie seks to bylo tabu w jej nie. Zaplanowalem wieczor tak aby o tej 20 byc w lazience i pilnowac przy kratce co tez sie tam bedzie dzialo. Bylo to o tyle latwe ze mama poszla do swieticy ogladac jakis film a ja zostalem sam. Wiedzac ze moze bede mial na co popatrzec owinalem mojego fjutka dwie mamy podpaski – inaczej zabrudzilbym sciane albo majtki – gdyby mamam zauwazyla musialbym sie pewnie tlumaczyc. Na wszelki wypadek zamknalem lazienke i wylaczylem swiatlo. Alez bylo ciemno az sie wystraszylem ze sasiedzi takze poszli na telewizje ale nie – przez sciany slyszalem ich przytlumione rozmowy. Po chwili skrzypnely drzwi i weszla Anula z pidzama w rekach a za nia jej mama. Anula spojrzala wymownie na kratke wentylacyjna i oczywiscie pokazala mi jezyk. Nadto jako dodatek lekko obrucila sie i wypiela pupke. Jej mama w ogole tego nie zauwazyla zajeta przygotowaniami do kompieli. Tak tak – oni mieli luksusowy domek – z wanna i prysznicem. Wanna co prawda bardziej przypominala koryto – krotka i gleboka – ale byla.
- I jak ci dzien minal coreczko?
- Dobrze mamo ale jak nie nosze majtek to mnie ten chlopak przy stole chce podgladac.
Slabo mi sie zrobilo jak to uslyszalem. O ty zolzo…
- Nie przejmuj sie. Najwyzej popatrzy – przeciez to dziecich ale i chlopak. Ciekawy jest.
- Ale tak to jakos…!
- Ty Anulka myslisz ze ja nie dopatrze jak mu sama pokazujesz… Ty glupia glupia.
- Ojej to widac?
- Myj se buzie i nie medrkuj. – to ostatnie dodala odkrecajac wode do wanny.
Anula wymyla wiec buzie i dodala:
- Musze jeszcze siku.
Tym razem zrobilo mi sie cieplo. Ubikacje widzialem calkiem dobrze bo mimo ze stala pod sciana to dokladnie naprzeciwko lustra. Anula podeszla do muszli i lekko podwijajac spudniczke. Fakt nie miala przeciez majtek. Widzialem to calkiem dokladnie w odbiciu. Dziewczynka usiadla na sedesie i lekko rozchylila nogi. W tym samym czasie jej mama rozpinala bluzke. Sam nie wiedzialem na co patrzec. Anula siedzac na sedesie patrzyla w lustro jakby czula moja obecnosc.
- No to siusiam. – powiedziala.
- Do mnie gadasz? – ze zdumieniem powiedziala jej mama.
W chwile pozniej uslyszalem jak strumien moczu z jej cipki uderza w wode w ubikacji. Nie wiem czemu ale bardzo mnie to podniecilo. Moj penis w podwojnej podpasce zadrzal. Jakby tego bylo male to ta zlozla w trakcie siusiania zdjela bluske a jako ze pod nia takze niczego nie miala zobaczylem jej cycusie. Byly male ale na samych ostro zakonczonych koncowkach cale brazowe. To wygladalo jaky ktos dwla waniliowe lody w ksztalcie gor zakoczyl polewa czekoladowa. Braz jej ostrych sutkow a raczej suteczkow ostro odcinal sie od bieli malych piersiatek. Rzucila bluzke na szafke i wyprezyla sie maksymalnie tak abym mial jak najlepszy widok. W trakcie tych czynnosci nadal siusiala choc slychac bylo po slabnacym dzwieku ze jej pecherz juz jest prawie pusty. Szkoda ze tego ani nie widzieliscie ani nie slyszeliscie. Bardzo stymulujace. Bardzo. Gdy skonczyla wstala i obrocila sie siegajac po papier toaletowy. W trakcie tej czynnosci w lustrze moglem zobaczyc jej blade wypiete posladki i malutka szparke miedzy nimi. To nie wygladalo jak cipy ktore do tej pory widzialem. Trzy podstawowe roznice. Pierwsza – nie bylo wloskow dzieki czemu moglem ja zobaczyc dokladnie. Druga – jako ze widzialem ja dokladnie zauwazylem kompletny brak warg – po prostu rowek i mniej wiecej kilka centymetrow pod pupka lekko otwarty malutki otworek. Z lustrzanej perspektywy wydawal sie tak maly ze moglbym go zatkac swoim malym palcem. Trzecia – kolor byl inny nie czerwony czy tym bardziej brazowy ale bialo-rozowy. Powiedzialbym ze kolor cipki a cycusiow byl identyczny. Dziewczynka oderwala kawalek papieru i delikatnie zaczela sobie nim przecierac tak wypieta dziurke. Robila tak kilka razy wypinajac sie coraz bardziej. Dzieki temu widzialem coraz dokladniej jej otworek szczegolnie ze za ktoryms razem niby dla higieny ale wlozyla do srodka paluszek z papierem troche go rozciagajac. Gdy odsunela reke otworek powiekszyl sie do srednicy mojego palca wskazujacego a cala cipka bardziej sie zarozowila. Bylo mi goraco z wrazenia.
- Chcesz sobie wypolerowac? – znow ze zdumieniem spytala Stasia.
- Eee… Nie. – Anulka szybko spusila wode i obrocila.
Tak bylem skoncentrowany na tym co widzie w lustrze ze nie zauwazylem ze jej mama byla juz praktycznie w samej bieliznie. Uwierzcie mi nie byl to szczegolny widok. Nie mowie ze brzydki ale bez przesady. Walki tluszczu na brzuchu nogach i rekach. Cyce bo nie piersi prawie zwisajace do pepka i to w biustonoszu. Gdy go zdjela okazalo sie ze faktycznie zwisjaja do pepka a bez majtek tylek ma jeszcze wiekszy. Probowalem dopatrzec sie jej cipki ale po prostu nie dalo sie. Gdyby sie nachylila tak jak corka to pewnie bym zobaczyl ale gdy stala to niczego nie bylem w stanie dojrzec miedzy wielkimi posladkami. Anula w tym czasie pozbyla sie spodniczki i obie z mama calkiem nagie przygotowywaly sie do kompieli. Musze przyznac ze kontrast miedzy nimi byl ogromny. Anula szczupla na tyle ze nawet gdy stala bokiem to widac bylo jej cipke – gora cipki posiadala jakby wypukly lekko wzgorek ktorzy pod brzuchem zapadal sie miedzy nogi tworzac jednakze po rozowy srodku rowek. Co prawda na stojaco nie bylo widac otworka ale rysowalem sobie go w wyobrazni. Stasia z boku widac bylo tylko wielkie cyce i wielki tylek – gdy obrocila sie przodem to moge dodac ze wielkie cycki konczyli sie rownie wielkimi aureolami – wiekszymi od pani Zofii ale znacznie jasniejszymi. Nie byly brazowe raczej w kolorze rozowym.
- Prawie jak u Anuli. – pomyslalem.
Sutki jednak byly zupelnie inne niz u corki – male wrecz domyslalem sie ze tam sa niz je widzialem. Cipki z przodu nawet nie bylo szczegolnie widac. Wydawaloby sie ze przy takim tylku powinna byc wielka a tu nic z tego. Musiala byc mala jak na ilosc ciala miedzy ktorym sie znajdowala. Troche widac bylo wloskow ale znow podobnie jak w przypadku sutkow tylko sie domyslalem ze gdzies tam jest szparka z dziurka. Gdy sie nachylila aby podniesc majtki wypiela sie calym swoim wielkim tylkiem w moja strone.
- O rany, ale dziura.
Bo faktycznie dziure wybaczcie wyrazenie w dupie miala wielka.
- Interesujace – dupa wielka pod nia szparka wielkosci pisi coreczki – co za kontrast!
Stuknely drzwi i wszedl Stach. Mnie to zaskoczylo i to mocno ale i matka i corka chyba byly przyzywczajone. Zupelnie nie zareagowaly tylko po prostu weszly do wanny. Stach takze traktowal sprawe jako normalna – po prostu sie rozebral. Bylo to dla mnie mocno szokujace biorac pod uwage wstydliwosc w mojej rodzinie. Musze przyzac ze nawet dzis troche mnie to dziwi. W kazdym razie zdjal majtki i z calkowicie zwisajacym penisem rowniez podszedl do wanny. Zupelny brak reakcji mezczyzny na jego wlasna naga zone wiele mowil o przyczynach zazdrosci Stasi. Coz roznie miedzy kobieta a mezczyzna sie uklada. Przed slubem dobrze a po slubie zero reakcji. Stach staral sie wejsc do wanny ale biorac pod uwage jej wielkosc i zatloczenie czyli jedna dziewczyna i jedna kobieta nie byla to prosta sprawa. Jego penis w trakcie tych zabiegow majtal sie w rozne strony bardzo blisko twarzy Stasi i Anuli – po prostu bylo fizyczna niemozliwosci wejsc do wanny bez takiej sytuacji. Tyle ze one tego nie widzialy – Stach wchodzil tak aby byc z tylu wanny tak wiec taniec jego narzadow odbywal od strony plecow oby dziewczyn. Gdy juz jakos sie wcisnal siedzial za swoja zona ktora trzymala z przodu Anule. Zaczeli sie myc bez jakis podtekstow aby bylo jasne. Choc musze przyznac ze po kilku minutach cos tami miedzy malzenstwem musialo zaiskrzyc bo Stasia w pewnym momencie zaczela sie na rekach lekko sie unosic i opadac. Robila to jednak bardzo subtelnie w rytm ruchow wody w wannie. Bylo widac ze w tym czasie takze jej wielkie cyce sa pod woda przyjemnie ugniatane dlonmi meza. Trudno mi powiedziec czy ja penetrowal czy tez nie – nie mam wzroku Supermena. Wydaje mi sie ze jednak tak – Stasia ciezko oddychala a Stach nerowowo napinal miesnie. Anula w ogole nie zwracala uwagi tylko bawila sie jakimi zabawkami – widac bylo ze nie jest to dla niej jakas nowosc. Nic dziwnego ze kilka dni temu mama pytala mnie czy nic w nocy nie slyszalem – pewnie gdy sie kochali to bez wstydu i glosno. Bzzz…. zaswiergotaly zarowki. Po krotkiej chwili pstryk i zgaslo swiatlo. Ja stalem w ciemnej lazience ze sterczacym fjutkem i nie wiedzalem co robic. Po chwili usyszalem glosne przeklenstwa Stacha. To nie wygladalo na chwilowa awarie. Zaczalem ostroznie schodzic z aby sobie reki czy czegos wazniejszego nie polamac. Slychac bylo nadal przytlumione juz teraz przeklenstwa zza sciany. Co sie okazalo – jakis transformator czy stacja – cokolwiek to bylo nie znam sie – zostala uruchomina pod koniec lat 50. Gdy zbudowano osrodek oczywiscie niczego nie zmieniono. Tak wiec gdy nie bylo turystow czyli jesienia-zima-wiosna wszystko dobrze dzialalo. Latem natomiast gdy osrodek dzialal elektryka nie wytrzymywala. To byl ponoc standard ale nie przydzielano pieniedzy bo jaki sens inwestowac na kilka miesiecy w roku. Najlepsze w tym ze wlaczenie z powrotem tego transformatora musial dokonac specjalista – tak nam z tego co pamietam ta cala sytuacje pokretnie tlumaczono. Ow specjalista przyjezdzal w ciagu mniej wiecej godziny lub nastepnego dnia czyli jak mu sie chcialo. I tak tez bylo w tym wypadku prad wlaczono dopiero przed sniadaniem tak aby kuchnia mogla przygotowac posilek. Moja mama wrocila w nocy bez problemu bo na szczescie personel osrodka byl na taka okolicznosc przygotowany – mieli sporo latarek. Ja juz wtedy spalem i jakby ktos spytal to tak – bylem niezle wkurzony takim zakonczeniem ciekawie zapowiadajacego sie wieczora. Ale co sobie zobaczylem to zobaczylem choc przy sniadaniu Anula wydawala sie byc obrazona Do dzis sam nie wiem czemu – czy widzialem za duzo czy za malo? Lodowatym glosem spytala mnie tylko:
- I co podobala ci sie moja kuciapka? – jak dzis pamietam ze uzyla dokladnie tego slowa – dopiero pozniej sprawdzilem w jakims slowniku czy encyklopedii co to niby jest.
- Fajna…? – odpowiedzialem nie bedac dokladnie pewny o czym mowi.
- Glupis!
I tyle. Do konca turnusu nie chciala ze mna rozmawiac. I zrozumcie dziewczyny.
Zreszta caly ten dzien po awarii byl smetny i obrazony. Nic sie nie dzialo ale tym razem na prawde. Nuda do szescianu. Nie ma nic co moglbym o nim napisac wiec tylko streszcze: sniadanie z obrazona Anula – obiad z obrazona Anula – kolacja ale bez Anuli bo ogladala telewizje. W trakcie kolacji powiedziano nam ze jutro w ramach przeprosin za ostatnia noc kierownictwo zoragnizowalo wyjazd autokarem do lokalnej atrakcji turystycznej – jakiegos rozpadajacego sie zamku. Spac poszedlem grzecznie – mama nie brala prysznica wymyla sie wrecz blyskawicznie wiec i tak nie bylo czego ogladac.
Na wycieczke wszyscy zgromadzilismy sie przed wejsciem do recepzji. Byli chyba faktycznie wszyscy i nic dziwnego – pierwsza realna atrakcja od kilku dni pomijajac beznadziejny program telewizyjny gdzie bylo wiecej propagandowych przemowien i radzieckich filmow niz ciekawych programow. Punktualnie o 10:30 o ile mnie pamiec nie myli podjechal calkiem dobrze wygladajacy autokar. Zanim wsiedlismy w drzwiach pijawila sie przewodniczka i tutaj do dzis pamietam moje i chyba nie tylko moje zaskoczeie. Po prostu sliczna dziewczyna – brunetka z dlugimi wlosami tak 20-25 lat doskonale piersi nie za duze nie ma male – dzis powiedzialbym ze perfekcyjne C. Fantastyczna figura. Piszac wprost – piekna kobieta. Przedstawila sie jako Justyna. Do dzis mi sie robi cieplo na jej mysl. Zreszta jak wspomnialem nie tylko na mnie musiala zrobic duze wrazenie bo wsiadajac uslyszlalem wsciekle wymamrtotane:
- Nie gap sie na pania! – gdzies ja to juz slyszalem.
Wycieczki opisywac nie bede bo nie ma czego. Jak wspomnailem zamek to bylo sporo kamieni ale calosc sie udala bo byla odskocznia od monotonii ostatniego tygodnia. Ja staralem sie byc w miare blisko przewodniczki szczegolnie gdy wchodzilismy na zamkowe wzgorze. Jej pupka idealnie krecila sie a biust prawdopodobnie bez biustonosza i w luznej bluzce przesuwal sie na boki. Wyraznie widzialem kraglosci piersi wypychajace bluzke raz po prawej a drugi raz po lewej stronie. Musialy byc faktycznie duze i miekkie skoro raz po raz odcinaly sie z bokow od jej sylwetki nawet patrzac od tylu. I wszystko to w rytmie krokow. Bardzo mily widok na tyle ze mialem problemy z wygodnym chodzeniem przez ciasne majtki. Mama szla kolo mnie i moj zahipnotyzowany wzrok nie byl dla niej tajemnica – zartowala sobie ze mnie i pytala kiedy slub. Nie ukrywam ze czulem sie mocno zawstydzony.
Wracajac robilem wszystko aby zobaczyc cos wiecej ale albo mialem pecha albo pani Justyna poza brakiem biustonosza byla po prostu skromna dziewczyna niechetna do jakis okazjonalnych przygod. Tylko w jednym momencie zobaczylem cos wiecej – po wejsciu na sama gore pani Justyna musiala byc troche rozgrzana wysilkiem i patrzac na nia wyraznie bylo widac sterczace pod bluzka sutki jak dwa groszki na srodku piersi – i tyle. Zdecydowanie zachowywala sie grzecznie choc nie wiem czy do dobre okreslenie dla doroslej osoby. W trakcie podrozy powrotnej na chwile obowiazkowo zatrzymalismy sie na siusiu ale pech chcial ze dziewczyny poszly w inna strone od tej na ktora mialem widok przez okno – zreszta pewnie i tak bym niczego nie zobaczyl. Gdy wrocilismy tesknie spogladalem na odjezdzajacy autokar i zastanawialem sie kiedy bede na tyle sam aby szybko dopraowadzic sie do wytrysku – po prostu musialem to zrobic i tyle. Pechowo sie zlozylo ze najpierw dwudaniowa obiadokolacja bo na wycieczce byl tylko suchy prowiant pozniej jeszcze jakies obowiazkowe spotkanie organizacyjne przed koncem turnusu i cos tam jeszcze – nie pamietam. Efekt byl taki ze mimo iz zapadala noc ja nadal chodzilem z pelnymi jajeczkami i oczu oderwac nie moglem od kazdej pary posladkow jaka widzialem. Myslalem ze zrobie to jak sie bede myc ale mama byla bardzo zmeczona wycieczka i przygotowywala sie do snu razem ze mna. Pozniej wygonila mnie z lazienki slowami:
- Teraz myja sie kobiety.
Wsciekly polozylem sie do lozka i czekalem az mama wroci polozy sie i wreszcie zasnie. Nie chcialem ryzykowac mokrym przescieralem i majtaki bo jeszcze by jej cos do glowy przyszlo w rodzaju wymyj jeszcze raz zeby – wymyj jeszcze raz rece. Lezalem wiec ze sterczacym fjutkiem i wyobrazalem jedne posladki Justyny. Bylem tak napompowany widokiem jej ciala calodziennym oczekiwaniem na wytrysk ze penis byl wrecz spuchniety a jadrerka zamiast spokojnie lezec podjechaly pod sama moja sinoczerwona palke rozpychajaca majtki. Bylem szczerze bardziej wsciekly i nieprawdopodobnie podniecony. Przypuszczam ze gdybym mogl to bym wystrzelil az na sufit. Zaczalem kombinowac. Wysunalem go troche spod koldry wczesniej sciagajac majtki i udajawalem ze zasnalem. Nie musialem dlugi czekac, uslyszalem znajome szum wody w ubikacji i po kilku minutach wyszla mama. Zaczela sie krzatac kolo lozka, krecac sie w to tu to tam. Jak zwykle miala krotka nocna koszule.
- Kurcze – pomyslalem – zauwazy czy tez nie. Glupia sprawa, moze za malo go wystawilem?
Juz miala zgasic swiatlo gdy spojrzala w moja strone. Lekko osupiala ale zaczela sie przygladac. Fiut mi stal jak wczesniej a moze i bardziej choc to chyba niemozliwe. Patrzyla i patrzyla i zaczela sie lekko ironicznie usmiechac. Zrobilo mi sie ewidentnie glupio ale schowac teraz mojego to byloby jak przyznac sie do oszustwa. Wiec lezalem a on jak na zlosc ze stresu zaczal mi opadac.
- Nic to, moze to i dobrze. Swoje zrobilem bede miec co wspominac. Wlasciwie czego niby sie spodziewalem.
Az tu nagle slysze jaka mama zaczyna cicho niby do siebie, niby do mnie:
- Ach synku pewnie ci sie wycieczka sni. Pani przewodnik i jej duze cycki… Nic dziwnego miala calkiem niezle gruszki – nie to co ja…
Mialem wrazenie ze ostatnie zdanie powiedziala ze smutkiem. Osobiscie nie wiem czemu – jak juz niejednokrotnie wspominalem miala niezle cialo a piersi moze male ale za to sutki nadrabialy. Zreszta nie zastanawialem sie nad tym dluzej bo znow uslyszalem cich szept:
- Szkoda ze nie wiesz jaka ma duza cipe bo bys sie zdziwil. Co prawda sama cipka mniejsza od mojej ale dziurka proporcjonalna do biustu. Moglbys tam wlozyc swoje trzy kutaski… Ciekawe co ja tak rozepchalo. Ogora sobie tam wkladala czy lubi dwoch panow jednoczesnie w sobie goscic? Wszystko mozliwe – widac ze lubi sobie poruchac niezobowiazujaco.
Zatkalo mnie. Jak dziewczyny poszly siusiac to mama musiala byc niedaleko pani Justyny bo skad by to wszystko wiedziala? Zaczalem sluchac uwaznie a moj penis znow zaczal rosnac. Aby uwiarygodnic sytuacje niby przez sen jeknalem „Justyna…”
- Oooo… – szepnela mama – mialam racje. I fjucik ci nawet zareagowal.
Bylo w tym duzo prawdy znow mi stal i powiem wiecej czulem ze zaczynam sie wbrew woli robic mokry. Wizja duzej cipy mamy, Justyny i cyckow robila swoje. A mama kontynuowala.
- Tylko musialbys uwazac bo jak Justynka siusia to nie potrafi na czworakach, musi sie wypiac. Jakbys stanal za nia to bys mial mokra koszule i spodnie taki ma strzal. Hi, hi… zasmiala sie cicho. Pierwszy raz widzialam tak siusiajaca dziewczyne… – dodala z zastanowieniem – dziwne. Wypina sie jakby tylko czekala na faceta a tu zaskoczenie bo siusie leca struga na kilka metrow. Nic dziwnego ze prosila aby za nia nie kucac. Ale cipa niezla mimo ze blondynka to szparke ma ruda jak futerko u lisa. Oryginalne. Pewnie bys sie tak zapatrzyl ze bys nawet nie zauwazyl ze cie obsiusiala synku… Ciekawe co tez ci sie sni? Pewnie wlasnie duze cyce i cipa. Ech chlopaku jak ten czas leci.
Zglupialem. Nie wiedzialem co zrobic. Fjutek stal mi na bacznosc a mama musiala zauwazyc ze nie tylko stoi ale i jest mokry. Pewnie jest tak samo blyszczacy jak cipka mamy te kilka dni temu nie da sie niezauwazyc.
Pod koszula mamy wyraznie rysowaly sie drobne piersi ze sterczacymi sutkami. Sytuacja musiala na nia takze niezle podzialac – od prawie tygodnia sie nie kochala. Postanowilem ze obroce sie na plecy ale tak abym nie przykryl fjutka. Troche ze strachem jak to bedzie wygladac ale hop-siup niby przez sen plynnym ruchem przewrocilem sie. Koldre odsunalem na bok i zamknalem oczy aby moj podstep sie nie wydal – nie wiem wiec jak to wygladalo ale przypuszczam ze stal mi na bacznosc w calosci wystawiony na widok. Za to sluchalem bardzo dokladnie.
- Och… Ale ty masz palke! Justyny cipki bys calej nie zapelnil bo chlopiec jeszcze z ciebie ale jakbys sie postaral to dziewczyna mialaby sporo radosci. Choc trzeba przyznac ze jajeczka duuuze. Nic dziwnego ze spac nie mozesz. Przy takiej wielkosci jajeczek musisz miec spora produkcje. Przykryje cie bo jeszcze sie przeziebisz.
Mama wstala i prawdopodobnie chcac mnie nakryc koldra podeszla do lozka. Wydaje mi sie ze gdy byla bezposrednio nad moim kroczem zatrzymala sie. Spojrzalem ostroznie spod jednego oka. Faktycznie patrzyla w dol na fjutka, miala swietny widok od gory wlacznie z moim otworkiem do siusiania. Poczulem jak jadra zaczely mi pulsowac.
- Ladna paleczka. Troche wloskow, troche cialka. Jaki rozowy. Masz fajne jajeczka az ci podjechaly do samego fjutka. Pewnie chcialbys sobie wytrysnac w ruda chetna cipke tarmoszac jednoczesnie nabrzmiale baloniki ze sterczacymi suteczkami. Kurcze, dobrze cie rozumiem bo ja chcialabym poczuc goracy wytrysk w srodku. Co prawda pani Justyna to juz kobieta a ty dla niej dzieciak ale co bys sobie powsadzal to twoje.
Mama nachylila sie ostroznie tak ze miala moje przyrodzenie 10, moze 20 centymetrow od twarzy. Ja natomiast mialem przed nosem lekko naciagnieta na plecy koszule, mocno wypiety tylek z duza cipe. Cipa choc sucha byla nie rozowa czy czerwona ale wrecz brazowa. Mama musiala byc niesamowice podniecona – czasami na zdjeciach w magazynach widzialem takie brazowe cipki u penetrowanych dziewczyn. Mimo ze mialem ten widok juz kilkakrotnie przed oczyma to znow czulem ekscytacje – nic dziwnego w moim wieku. Mama tez musiala poczuc cos wiecej niz do tej pory bo lekko rozchylila nogi co pozwolilo cipce podobnie zareagowac – otworzyla sie rownie lekko a ja zobaczylem ciemny otworek. Ciemny bo cholera lampa zle stala i moglem jedynie podziwiac doslownie czarno-brazowa dziurke. Nie byla wielka co mnie mimo wszystko zaskoczylo. Do licha wargi caly srom byl olbrzymi a sam otworek taki malutki? Jakbym sie postaral to kciukiem zapchalbym ta dziurke – moje obserwacje byly wiec sluszne. Interesujace – mama ma 32 lata urodzila dwoje dzieci i dziurke ma jak nastolatka. Co prawda nie bylem specem od tego ale troche tych zdjec widzialem i jakies porownanie mam. Taki malutki otworek u dojrzalej kobiety. Mama miala racje – nie nalezy oceniac kobiety po wygladzie. Przeciez nawet ja swoim jeszcze nie dojrzalym fjutkiem moglbym ja wypelnic w calosci! Takie to mysli przelatywaly mi przez glowe.
- Masz podobnego do taty. Duza glowka mniejszy trzonek – podobne proporcje. Tylko masz mniejszego ale to naturalne w twoim wieku. Jak ci urosnie to bedzie idealnie pasowac do dziewczyn. Z moja waska cipa bylby idealny. Taty czasami za duzy wiec wole do buzi a pozniej na piersi… Ale dla ciebie wypielabym sie jak krowa i czekala na twojego fjutka. Zreszta moj pierwszy chlopak tak mnie nazywal: „krowka”. Uwielbiam wypinac swoja pupke i czekac na ciepla parowke… Pewnie majac tak duzy srom musze przypominac troche krowke… Och, „krowko wypnij pupke”, „ale tym masz wielkie cipsko i ciasny otworek” – pamietam dobrze. Posuwal mnie ostro jak krolik – szybko i prawie do samego konca. Zartowalismy ze w otworku mozna wode gotowac po takim dymanku.
Sluchalem tego wszystkiego i patrzylem na „cipsko krowki” – duza, otwarta i coraz bardziej mokra co nie bylo zaskoczeniem. Moja mama „krowka” – ale numer. Z drugiej strony musialem przyznac ze cos w tym je

Dodaj komentarz