Dopada nas rzeczywistość

- Kurcze, dlaczego tak długo? – rozmyślałam jadąc w zatłoczonym tramwaju. – Od mojego ostatniego (i pierwszego) spotkania z Fabianem minął miesiąc. Długo się nie odzywał, ale wiem, że ma dużo pracy, ja też, poza tym – ciężko nam obojgu się wyrwać z domu bez naszych małżonków i to na dodatek, pod dobrym pretekstem.
Seks z nim był dla mnie czymś nowym, nieziemskim przeżyciem. Byłam zaskoczona, że odpowiadaliśmy sobie nawet fizycznie. Szkoda tylko, że nie możemy spotykać się częściej – rozmyślałam i prawie przegapiłam mój przystanek. Jakimś cudem przedarłam się przez dziki tłum nastolatek, kobiet z wielkimi siatami i sapiących facetów. Przy okazji usłyszałam, że dostałam SMSa, więc jak tylko stanęłam na pewnym gruncie – przeczytałam wiadomość. „Jeśli masz wolną chwilę, zadzwoń do mnie.” Fabian!!! Nareszcie, czekałam tak długo! – pomyślałam. Za chwilę jednak sama siebie upomniałam, że zachowuję się jak niedojrzała nastolatka. Nie wiedziałam, czy wiadomość odnosiła się do czasu, kiedy mi ją wysłał czy w ogóle mógł rozmawiać… cóż… kto nie ryzykuje, ten nie ma.
- Słucham? – usłyszałam jego głos.
- Dzień dobry. Mówi Julia. – zaczęłam – Możesz rozmawiać? – zapytałam.
- Z Tobą zawsze – usłyszałam odpowiedź i już wiedziałam, że się uśmiecha. Ludzie, dlaczego ten facet tak na mnie działa?!?
- Dostałam Twojego SMSa. Co słychać?
- Miałem bardzo dużo pracy. – zaczął Fabian – i przepraszam, że się tak długo nie odzywałem.
- Nie ma sprawy – powiedziałam – oboje mamy swoje życie i pracę. Rozumiem to. – usprawiedliwiłam go.
- Postaram Ci się to wynagrodzić – obiecał swoim tajemniczym głosem – już wkrótce…
- Taaak? A to ciekawe – odparłam zaczepnie – Kiedy?
- Jak najszybciej Julia – prosił Fabian. – Cały czas myślałem o naszym ostatnim spotkaniu… chciałbym to powtórzyć… – zawiesił głos – A Ty?
Lubię się droczyć, więc nie przepuszczę okazji. Zwłaszcza w takiej sytuacji.
- Hmm… no… wiesz… – grałam na zwłokę.
Wymowna cisza w słuchawce.
- Ja też – roześmiałam się i usłyszałam, jak Fabian odetchnął z ulgą. Uśmiechnęłam się do siebie. Cel osiągnięty.
- Masz serce tak mnie męczyć? – zapytał z udawanym oburzeniem.
- Przecież nic nie zrobiłam – odparłam i zaśmiałam się. – Co proponujesz?
- Kiedy masz czas kotku? – zapytał Fabian.
Zrobiłam szybką kalkulację w głowie.
- Dziś odpada, mam inne plany.
- Eeeh – usłyszałam zawód w jego głosie.
- Ale czekaj…! Jutro…. – udawałam, że się zastanawiam. Niech nie myśli, że będę na każde jego skinienie, chociaż nie ukrywam, że się ucieszyłam, że znów go zobaczę. – Jutro może być.
- Mnie też pasuje – ucieszył się Fabian.
Ustaliliśmy szczegóły gdzie się spotkamy i o której, pogadaliśmy jeszcze chwilę o pogodzie i polityce, i rozłączyliśmy się. Z wrażenia musiałam usiąść na najbliższej ławce. Znów miałam przyspieszony oddech, serce waliło mi jakby miało wyskoczyć, a nogi odmówiły mi posłuszeństwa, były jak z waty… co do licha?! Chyba mam ze sobą jakiś problem. – pomyślałam i natychmiast spadłam na ziemię. – No tak, problem – pomyślałam. Jak tu znaleźć usprawiedliwienie, by mój małżonek nie nabrał podejrzeń. Cały wieczór poświęciłam na obmyślanie planu. Nie mógł być byle jaki, bo ani nie zbliżały się niczyje imieniny, urodziny, ani panieńskie, na dodatek środek tygodnia. Uzmysłowiłam sobie, że to chyba nie był najlepszy pomysł. Z pomocą przyszedł mi mój małżonek, który niczego nieświadom, podsunął mi pomysł. Okazało się, że jutro ogląda jakiś mecz, więc albo sam albo zaprosi kumpli i będzie wieczór kibica. Nawet, gdybym nie miała tego spotkania, ulotniłabym się jak najdalej od domu. Poinformowałam więc mojego męża, że skoro on mecz, to ja wychodzę – rajd po sklepach, a potem kino. Dzięki Bogu, mąż jest tolerancyjny, więc na kilka godzin mam święty spokój. Znając jego naturę, też będzie szczęśliwy, że został na chwilę sam.
Mogłam więc spokojnie zająć się resztą. Tradycyjnie, kąpiel, depilacja wszystkiego, co zbędne. W nocy nie mogłam spać z podniecenia, nie mogłam się już doczekać spotkania z Fabianem. W pracy było podobnie, ni myślałam co robię, koleżanka musiała mi powtarzać cztery razy czego chce ode mnie, dzwoniłam gdzieś, a nie wiedziałam do kogo i jaki numer wybieram… miałam totalny chaos w głowie. Tylko przez jedną, kolejną, głupią… randkę (?).
Na szczęście, udało mi się wyjść punktualnie z pracy, więc w domu będę mieć kilkanaście dodatkowych minut dla siebie. Wzięłam szybki prysznic, lecz tym razem nie wybrałam tak wyzywającego stroju, jak poprzednio. Wystarczą obcisłe jeansy, wysokie kozaki i długa bluzka odsłaniająca dekolt, w kolorze brudnego różu. Chciałam trochę prowokować i tym razem, więc nie założyłam biustonosza pod bluzkę. Może Fabian to zauważy? – pomyślałam i od razu zrobiło mi się gorąco na myśl, jaka byłaby jego reakcja. Więc dziś bielizną były niedawno zakupione stringi w kolorze kości słoniowej. Miałam nadzieję, że Fabian nie ma gustu jak pozostali mężczyźni i nie kręci go tylko czarna czy czerwona bielizna. Zresztą, majteczki pewnie i tak długo na mnie nie będą.
Na spotkanie jechałam zdenerwowana, lecz nie tak bardzo jak ostatnio. Wiedziałam jak wygląda Fabian, jak pachnie, jak mówi. Cały czas jednak myślałam o najistotniejszej sprawie naszego spotkania – o seksie z Fabianem. Jak będzie tym razem, czy znów rzucimy się na siebie, czy tym razem seks będzie niespieszny, długi, ile będę mieć orgazmów? Wysiadając z tramwaju i idąc do hotelu, w którym się umówiliśmy, myślałam o tym, czy jednak ktoś mnie nie zobaczy. Na szczęście, hotel był naprzeciwko centrum handlowego, w którym robiłam zakupy i, w którym było kino – gdyby padło podejrzenie, zawsze mogę wymyśleć jakieś niewinne kłamstewko o spacerze.
Nagle, tuż koło mnie zaparkowało jakieś auto. Kierowca zahamował z piskiem opon, co sprawiło, że natychmiast oprzytomniałam. Spojrzałam na kierowcę i już chciałam puścić niecenzuralną wiązankę, ale z auta wysiadł Fabian. Zamurowało mnie.
- Pół metra dalej i leżałabyś na masce. – zażartował – Lepiej nie bujaj w obłokach. Cześć.
Przywitał się ze mną dość oschle, ale musieliśmy zachować pozory, przynajmniej na zewnątrz, więc nie zaskoczyło mnie to.
- Hej – odpowiedziałam.
- Zapraszam do środka – zaprosił Fabian i puścił mnie przodem.
Weszłam do holu. Fabian odezwał się zza moich pleców:
- Idź prosto, do baru. Zaraz przyjdę.
Domyśliłam się, że poszedł do recepcji potwierdzić rezerwację i odebrać klucz. Ta myśl podziałała na mnie trochę przygnębiająco, ale zarazem podniecająco. Prawie potknęłam się na prostej drodze.
- Co bierzemy? – zapytałam odwracając się do Fabiana.
- Wezmę kawę, ale Ty spokojnie możesz zamówić jakiegoś drinka. Ja nie piję, bo prowadzę – usprawiedliwił się.
- Ja nie piję przed zachodem słońca – zażartowałam.
- Słońce już dawno zaszło – przypomniał mi Fabian i zaczął się śmiać.
- Mimo wszystko. Wezmę herbatę – odparłam.
Znaleźliśmy stolik z kanapami, schowany z tyłu restauracji. – Dobrze, że czasem projektanci wnętrz myślą o innych – pomyślałam – stoliki w barze były pooddzielane ściankami i licznymi roślinami. To zapewniało dużą intymność i anonimowość. Na dodatek, w barze, nie było zbyt wielu gości.
Fabian wziął ode mnie kurtkę i położył ze swoją na sąsiedniej kanapie. Sam usiadł obok mnie. – Zrobiło mi się gorąco. Mam nadzieję, że tego nie zauważył.
- Wyglądasz dziś inaczej niż poprzednio – zaczął.
-To znaczy jak? – zapytałam zaczepnie. – Źle?
- Tego nie powiedziałem – uśmiechnął się – Inaczej. Po prostu.
- Domyślam się, że to zasługa ubrania. Jestem ubrana inaczej niż ostatnim razem. – odparłam.
Fabian spojrzał na mnie i, specjalnie bardzo powoli, przesunął wzrok od mojej twarzy, po same buty. Przy okazji, musnął swoją ręką moje ramię, biodro i udo. Przeszedł mnie delikatny dreszcz.
- Hmmm – udawał, że się zastanawia – coś w tym jest.
- Tak, wiem. Ostatnio dawali mi 18 lat. To mój rekord. – oświadczyłam.
Fabian zaśmiał się.
- Nie dziwię się – przyznał – dałbym Ci znów nie więcej jak 23 lata. – uśmiechnął się i przysunął się do mnie. – Nie ukrywam, że to też mnie w Tobie kręci.
Zaskoczył mnie tym wyznaniem. Znów zrobiło mi się gorąco. Mam nadzieję, że nie zauważył rumieńca na mojej twarzy.
- Yyy… no tak – zmieszałam się – miło mi to słyszeć. – uśmiechnęłam się do niego i sięgnęłam po swoją herbatę, by jak najszybciej to ukryć.
- Julia, powiedz mi, co robiłaś od naszego ostatniego spotkania? – zapytał Fabian.
Zaczęliśmy rozmawiać o pracy, okazało się, że Fabian jest dyrektorem handlowym dużej firmie. Praktycznie jest szefem samym dla siebie, ale czasem jego przełożony też daje mu popalić. Ponarzekaliśmy na ludzi, na pogodę, porozmawialiśmy o podróżach, gdzie byliśmy i co jeszcze chcielibyśmy zwiedzić. Nie wiem, kiedy, ale minęły 2 godziny! Przez cały ten czas, Fabian siedział blisko mnie, jego uda dotykały moich, jego ramię leżało za moim oparciem i co jakiś czas bawił się moimi włosami.
- Dziwne – pomyślałam w pewnej chwili – że jeszcze nie chciał mnie pocałować ani nie zaproponował zmiany miejscówki.
- Wiesz – odezwał się Fabian – im dłużej Cię słucham, tym bardziej i dokładniej chcę Cię poznać. – wyznał.
Jego głos był dziwnie miękki, co sprawiło, że poczułam jak moje majteczki robią się wilgotne. Spojrzałam na niego, uśmiechnęłam się i zobaczyłam jak nachyla się nade mną. Popatrzył mi w oczy, a potem na moje usta. Rozchyliłam je odruchowo, a on wdarł się w nie swoim językiem. Poczułam jak drażni mój język swoim, chce się nim bawić. Oddałam mu pocałunek i poczułam jak narasta w nim podniecenie. Przysunął się jeszcze bliżej. Objął mnie w pasie i obrócił w swoją stronę. Lekko uniosłam biodra. Namiętnie całował moje usta, potem je ssał. Nasze oddechy przyspieszyły. Przerwał pocałunek, by drażnić moje ucho. Delikatnie je pocałował.
- I tak wygląda dokładne poznawanie się? – zaśmiałam się.
- Uhmmm… – zamruczał mi w ucho Fabian i ugryzł je. – Powiedz, że Ci się nie podoba.
Zrobiło mi się gorąco i znów przeszedł mnie dreszczyk podniecenia.
- Podoba. I to bardzo – przyznałam. Przesunęłam dłonie po jego koszuli.
Jego usta całowały mnie po szyi, a lekki zarost delikatnie drapał. Jego ręce pieściły moje plecy. Nagle przerwał. I chyba wiedziałam dlaczego, ale byłam rozczarowana.
- Nie masz biustonosza??? – zapytał z niedowierzaniem.
- Chyba tak. – uśmiechnęłam się do niego.
- Chyba?!? – zdziwił się – Podobasz mi się coraz bardziej.
Jego usta nadal błądziły po mojej szyi. Lewą ręką przytrzymał mnie za kark, a prawą zaczął przesuwać wzdłuż mojego ciała. Zatrzymał się na piersi. Przez materiał bluzki poczuł, że moje sutki już sterczą. Usłyszałam jak głośno wciąga powietrze.
- Chyba długo nie wytrzymam. – uśmiechnął się do mnie – Może pójdziemy już na górę?
Już nie mogłam się doczekać, kiedy mi to zaproponuje, ale nie dałam poznać tego po sobie.
- Możemy iść. – uśmiechnęłam się i wstałam.
Zabierając torebkę zauważyłam, że jego krocze jest już porządnie wypchane. Świetnie, pomyślałam, nie tylko ja jestem podniecona. Fabian wziął nasze kurtki i poszliśmy holem do schodów. Przez cały czas Fabian szedł za mną i czułam jak gapi się na moje pośladki. Zrobiło mi się przyjemnie, bo już dawno nie czułam się tak atrakcyjna. Moje podniecenie wzrosło jeszcze bardzie, czułam jak majteczki robią się jeszcze wilgotniejsze.
Fabian minął mnie na schodach i poprowadził korytarzem do pokoju. Otworzył drzwi i puścił mnie przodem.
Pokój był wystarczająco duży, abyśmy mogli uprawiać seks w kliku pozycjach i w kilku miejscach – pomyślałam. Odwróciłam się do Fabiana, a on podszedł do mnie i zaczął mnie bardzo namiętnie całować. Byłam zaskoczona jego reakcją. Przyciągnął mnie do siebie, poczułam jego nabrzmiałego członka na moim podbrzuszu. Jedną ręką przytrzymywał mnie na plechach, a drugą znów zaczął ugniatać moją pierś.
Przesunęłam dłonią po jego plecach, wyciągnęłam koszulę ze spodni i zaczęłam ją z niego ściągać. Teraz moja dłoń masowała go przez spodnie. Usłyszałam jak wzdycha i uśmiechnęłam się do siebie. Liznęłam jego sutek. Zamarł na chwilę.
- Co Ty ze mną wyprawiasz… – powiedział.
- Nie podoba Ci się? Mogę przestać – droczyłam się z nim.
- Tylko spróbuj. – zagroził.
- I co mi zrobisz? – kontynuowałam droczenie się i pieszczotę.
- Zaraz zobaczysz – uśmiechnął się chytrze i ścisnął sutka przez bluzkę.
Całowaliśmy się coraz namiętniej, jego język drażnił mój, ssał moje wargi, czasem delikatnie je przygryzał. Jego obydwie dłonie pieściły moje piersi przez materiał bluzki. Głośno wciągnęłam powietrze. Fabian podniósł moje ręce i ściągnął mi bluzkę. Nachylił się i zaczął lizać mojego sutka. Drugiego pieścił kciukiem.
Doprowadzał mnie tym do szału! Wygięłam plecy, by mógł mnie pieścić intensywniej.
Palcami zataczał koła wokół sutek aż pomarszczyły się.
- Mmmm – chwyciłam go za włosy i przyciągnęłam bliżej.
Fabian zrozumiał, że chcę więcej i zaczął lizać mojego sutka, potem ssać. Z każdym jego ruchem byłam coraz bardziej rozpalona i chciałam, żeby wszedł we mnie. Zmienił pieszczotę i ścisnął mój drugi sutek.
- Ohhhhhhh!!!!!!!! – wyrwało mi się.
Rozpięłam pasek spodni Fabiana i zaczęłam zsuwać jego spodnie. W miejscu, gdzie był jego wielki penis, spodnie zatrzymały się na chwilę, więc musiałam pomóc sobie drugą ręką i przytrzymałam penisa. Zsunęłam z niego bokserki. Jego męskość natychmiast wyskoczyła. Fabian znów głośno wciągnął powietrze.
- Cieszę się, że moje pieszczoty go podniecają – pomyślałam tylko tyle, bo Fabian nagle zdarł ze mnie spodnie. Stałam przed nim tylko w skąpych stringach. Pchnął mnie delikatnie na stojący za mną duży fotel. Uklęknął przede mną, rozsunął moje uda i zaczął znów ssać sutki. W tym czasie jego dłoń pieściła wewnętrzną stronę moich ud wzniecając moje podniecenie jeszcze bardziej. Poczułam jak jego zwinne palce pieszczą moją cipeczkę przez koronkę. Byłam już bardzo wilgotna, ale on wsunął palce pod materiał i delikatnie badał wygolony paseczek mojego łona. Sięgnął nimi głębiej. Poruszyłam się niespokojnie, bo bardzo chciałam go już poczuć w sobie! Pieścił palcem moją wrażliwą łechtaczkę, delikatnie ją ściskał i pocierał. Czułam jak robię się wilgotniejsza, a moje soki powoli zalewają materiał majteczek. W końcu Fabian uniósł moje biodra i ściągnął ze mnie wilgotny kawałek materiału. Zanurzył palec w moim mokrym wnętrzu.
- Jesteś bardzo wąska – zauważył. – Ale podoba mi się to.
- Mmmmmmm – wzdychałam. Było mi bardzo przyjemnie.
Fabian lizał teraz mój srom. Jego usta najpierw delikatnie ciągnęły moje brązowo – różowe wargi, potem robił to mocniej i intensywniej. Myślałam, że eksploduję, kiedy jego język wsunął się w cipeczkę. Najpierw wsuwał i wysuwał go, potem wszedł nim we mnie i rytmicznie poruszał.
- Aaaaaaaahhh… !!!!!!!!!! – już prawie krzyczałam, ale Fabian zmienił pieszczotę.
Językiem bawił się moim delikatnym guziczkiem, jednocześnie wsuwając palca w moją cipkę. Było mi nieziemsko dobrze. Wiedział, co lubię najbardziej. Poczułam jak wsuwa we mnie nie jeden, a dwa palce. Delikatnie rozszerzył moją dziurkę, by móc ją lepiej spenetrować. Językiem nadal drażnił łechtaczkę.
- Uwielbiam Twój zapach – zamruczał.
Podnieciło mnie to. Czułam, że mój orgazm jest blisko, ale nie chciałam kończyć tak szybko. Fabian mi w tym nie pomagał, bo jego palce coraz szybciej poruszały się we mnie. Jego język drażnił teraz moje wargi i powoli przesuwał się w stronę drugiej, ciaśniejszej dziurki; palcami natomiast nadal penetrował moje mokre wnętrze. Słyszałam podniecające mlaskanie mojej broszki. Jego język intensywnie nawilżał teraz moją ciaśniejszą dziurkę. Przy kolejnym ruchu, Fabian wyciągnął jeden palec i delikatnie wcisnął go do mojej dupci. Zabolało mnie to trochę, chciałam się odsunąć, ale Fabian przytrzymał mnie.
- Ciiiii….. – uspokoił mnie – zrelaksuj się i nic nie poczujesz. Powiesz mi, kiedy będzie Ci niewygodnie, OK?
- OK. – zgodziłam się i poczułam, jak jego wilgotny palec wsuwa się głębiej.
Dziwne to było dla mnie uczucie, bo rzadko tak uprawiam seks, ale po chwili zrobiło mi się przyjemnie. Fabian zadbał, by nie było mi niewygodnie. Jego jeden palec penetrował mój srom, a drugi – moją pupcię. Poruszał nimi coraz szybciej, a językiem nadal intensywnie pieścił moją łechtaczkę.
- Aaaa …………………. Aaahhhh ……………………..!!!!! – teraz już krzyczałam. Musiałam!
Fabian jeszcze kilka razy intensywnie mnie pieścił, po czym oboje stwierdziliśmy, że czas na zmianę pozycji.
Uklęknęłam przed nim i wzięłam jego sterczącego już penisa w usta. Był duży, ale kiedy zaczęłam go lizać i ssać, zrobił się jeszcze większy i twardszy. Wzięłam go w rękę, mocno ścisnęłam i miarowo poruszałam nią w górę i w dół. Czułam jak podniecenie Fabiana narasta.
- Uhhhh!!! – teraz on sapnął.
Lizałam teraz jego czubek. Penis był naprężony chyba już do granic możliwości, ale nadal go pieściłam. Językiem zlizałam kropelkę śluzu wypływającego z czubka. Słyszałam jak Fabian wciągnął głośno powietrze.
- Chryste…………. dziewczyno…… co Ty robisz ze mną??– jęknął.
- Mam przestać? – drażniłam się z nim.
W odpowiedzi Fabian chwycił mnie za głowę i wcisnął głęboko w usta swojego członka. Lewą dłonią przytrzymałam go za pośladek, a prawą pieściłam jego jądra. Wiedziałam, że to lubi, bo usłyszałam jak jęknął. Powoli wyciągnęłam penisa z ust. Podciągnęłam go do góry i zaczęłam lizać jego trzon, a potem jądra. Delikatnie ssałam ich skórkę, jednocześnie obciągając jego penisa ręką. Kciukiem i palcem wskazującym ścisnęłam czubek.
- Aaahhhhh….!!!!!! – zamruczał Fabian.
Znów objęłam penisa ustami. Zaczęłam pieścić go mocniej i intensywniej. Fabian wzdychał coraz głośniej. Nagle chwycił mnie za ramiona, podniósł i oparł o ścianę. Stałam tyłem do niego, a on drażnił językiem moje ucho. Pochyliłam się do przodu, by mógł wślizgnąć się do mojego wnętrza. Przy okazji otarłam się pośladkami o jego nabrzmiałego penisa. Podnieciło to nas oboje, bo czułam palce Fabiana pieszczące moją cipeczkę. Najpierw drażnił łechtaczkę, trącał ją palcem, delikatnie przyciskał i szczypał. Znów byłam mokra. Rozsunął mój srom i szybko wsadził palca.
- Ooooohhh!!!! – jęknęłam. Oparłam się dłońmi o ścianę.
Jego palce badały mnie dokładnie, wsuwał i wysuwał je szybko powodując coraz większe podniecenie. Drugą ręką ugniatał moją pierś. Chwycił mój brązowy punkt między dwa palce i zaczął go delikatnie szczypać, a potem wyciągać.
Myślałam, że zwariuję!!! Kręciłam biodrami na boki, ocierałam się pośladkami o twardego penisa Fabiana prosząc o więcej. Jego palce coraz szybciej i głębiej mnie penetrowały. Nagle wszedł we mnie gwałtownie. Oparł dłonie obok moich na ścianie, przywarł torsem do moich pleców. Zaczęliśmy poruszać się, najpierw powoli, potem coraz szybciej, w jednym rytmie. Czułam jak jego jądra obijają się o moje pośladki. Słyszeliśmy nasze szybkie oddechy i magiczne mlaskanie mojej cipeczki.
Fabian wyszedł ze mnie, ale tylko na chwilę, żeby założyć gumkę. Pociągnął mnie na łóżko. Rozsunął mi szeroko uda i mocno we mnie wszedł. Było mi cudownie! Poruszał się we mnie rytmicznie i coraz szybciej. Pochylił się nade mną by dotknąć moich sutek. Były sterczące i naprężone. Tylko czekały na jego pieszczoty. Ugniatał je chwilę, a potem zaczął pieścić palcami moją łechtaczkę. Odsłonił ją i drażnił dwoma palcami, zataczając kręgi i dociskając ją mocno.
Poczułam, że mój orgazm jest już blisko.
- Mocniej! – poprosiłam.
Fabian zaczął posuwać mnie jeszcze szybciej i mocniej, jakby chciał przebić mnie swoim wielkim członkiem. Oboje jęczeliśmy już głośno, bo oboje byliśmy już blisko szczytowania. Fabian mocniej pieścił mój różowy guziczek. Poczułam jak zalewa mnie fala gorąca i przechodzi przeze mnie dreszcz. Fabian też już szczytował, czułam każde jego mocne pchnięcie. Oboje odlecieliśmy w lepszy świat. Fabian jeszcze miał orgazm, kiedy ja już wracałam na ten świat. Odczekałam chwilę, kiedy doszedł do siebie. Wysunął się ze mnie. Położyliśmy się na łóżku.
- To było cudowne! – powiedział. – Dobrze Ci było? – zapytał.
- No jasne! – odparłam i uśmiechnęłam się. – A Tobie?
- To chyba widać, że tak! – droczył się ze mną. Podniósł się i oparł na łokciu. Spojrzał na moje piersi.
- Są piękne. – nachylił się, żeby jedną pocałować.
- Mmmm…. – zamruczałam, kiedy językiem zataczał koła wokół mojej brodawki.
Fabian przerwał pieszczotę i ułożył się obok mnie.
- Kiedy znów się zobaczymy? – zapytał znienacka.
Zaskoczył mnie, bo jeszcze nie zdążyłam dojść do siebie po orgazmie, a on już planuje następne spotkanie.
- Nie wiem… – odparłam. – Głównie zależy to od Ciebie, kiedy będziesz mieć czas. – zauważyłam.
- I tu dopada nas rzeczywistość – powiedział Fabian.
Podniosłam się z łóżka i skierowałam się do łazienki.
Cdn…
Julia donia.p@onet.eu

Dodaj komentarz