Dzień inny niż wszystkie.

Było słoneczne popołudnie. To działo się w jej pokoju, w jasnym świetle wiosennego słońca. Z głośników dudniła muzyka. Byli sami, jak zawsze o tej porze, ale tym razem było jakoś inaczej. Kazała mu usiąść w fotelu naprzeciwko łóżka i się nie odzywać. Miała na sobie zwiewną spódniczkę, rozpuściła włosy i zaczęła poruszać się w takt wolnej muzyki. Już miała w głowie dokładnie zaplanowane, co i jak zrobi. Dziś ona rządziła, i chciałaby jej chłopak na długo zapamiętał ten dzień. Tańczyła dotykając się prowokująco po ciele. Rozpalała zarówno swojego partnera jak i siebie. Czuła jak z każdym dotykiem piersi i ud jej cipka staje się coraz bardziej wilgotna. Zbliżyła się do niego, uniosła lekko sukienkę, i osiadła ocierając swoją muszelką po jego dżinsach. Z jej jamki wyciekły soki przesiąkając biała bieliznę. Czuła to doskonale, jęknęła, ten materiał spodni dawał jej tak dużo rozkoszy, aż przygryzała wargi. On chciał ją objąć, ale odepchnęła go. Wstała. „masz nic nie robić” powiedziała i rzuciła się na łóżko. Twarzą do niego na zgiętych nogach wypięła swoją kobiecość ku jego oczom i wróciła do swojego boskiego tańca. Ruszała się naprawdę świetnie, jej pośladki i brzuch falowały niczym tureckich tancerek. A on siedział, calutki napęczniały, i rozgrzany. Podobało mu się to, że dziś to ona rządzi, był potulny i bardzo napalony. Z każdą minutą jeszcze bardziej.
Wyjęła spod poduszki swój różowy wibrator. Zaczęła nim jeździć po swojej cipce, jeszcze przez majtki. Robiła to coraz wolniej, cicho jęcząc i oblizując się językiem, nagle zerwała się i podeszła do swojego chłopaka wsadzając mu wibrator w usta. Szybko zdjęła bieliznę, suknię oraz stanik i zabrała powrotem swoją zabawkę. „Dziękuję za potrzymanie”. Stała przed nim. Miał jej mokrą cipkę tuż przed nosem. Ponęciła go jeszcze chwilę wibratorem, zebrała ze swojej cipki soki, lekko wsadziła nawet czubek do środka, i podała mu jeszcze raz do ust. Smakowała cudownie. Uwielbiał ten smak. Zdawała sobie z tego sprawe, dlatego rozkazała mu polizać swoją muszelkę. Zdążył przejechać raz językiem po całości rozsuwając jej płatki na boki a odsunęła się powoli i szepnęła, że jak chce to może robić to samo co ona, i powoli poszła powrotem na łóżko. Spełniała się jego fantazja. Zawsze marzył o zobaczeniu się jej masturbującej, choć nigdy jej o tym wcześniej nie mówił. Teraz zachowywała się tak jakby go tam w ogóle nie było, choć co chwilę zerkała na swojego boya. Była już gotowa, nie bawiła się, usiadła tak jak chwile wcześniej i od razu wsunęła brzęczącego już wibratora. Z każdym ruchem zapominała się gdzie jest. Czuła jak się wypełnia, jak zaczyna drżeć jej ciało. Robiła to już setny raz choć była młoda, uwielbiała to robić, i robiła jak tylko znajdywała się sama. Była mocno pochylona do tyłu, wyplotła się więc i ułożyła na plecach. Zauważyła, jak jej chłopak trzymał swojego penisa, i wtórował jej nic nie mówiąc. Trzymała go w trzech palcach i coraz szybciej wbijała w siebie. Czuła jak się zbliża orgazm, ale nim go osiągnęła znów zerwała się szybko z łóżka, dostrzegła, bowiem, że jej chłopak zaraz dojdzie, a nie mogła dopuścić by zmarnował się jej ulubiony nektar. Była tak napalona, że wyrwała mu penisa, i dłonią szybko zwaliła mu do końca strzelając sobie prostu w usta. Oblizała go dokładnie ze wszystkich stron. Ten dzień naprawdę był inny niż wszystkie. Prawie zero słów, zawsze rozmawiali przy tym, teraz nic, dalej trzymała go w ustach, starała się za wszelką cenę utrzymać jego wzwód. Po chwili czuła, jak powrotem twardnieje. Wstała i od razu na niego usiadła, miała dość swojego plastykowego przyjaciela, chciała poczuć swojego prawdziwego ogiera. Pierwszy orgazm przyszedł szybko, już po paru ruchach wygięła się mocno i wypuściła soki ze swojej cipki. Dość było jej panowania. Inicjatywę przejął jej chłopak. Zaniósł ją na łóżko sadzając na samym brzegu, przykucnął i zlizał wszystkie soki, miał ochotę na minete, ale wiedział, że ma ją rżnąć i rżną ją jakby siedziała na stole. Szybko i ostro, a ona milczała i tonęła w rozkoszy. Podniecało go to jeszcze bardziej, ale w pewnym momencie zaczął się wkurzać, że nie słyszy z jej ust codziennych pochwał. Drażniło go to i napierał coraz ostrzej, a ona tylko coraz mocniej zaciskała zęby. Nie czuła się tak nigdy, miała już któryś orgazm, a nieumiałaby powiedzieć który… były tak inne niż zawsze. On także był zdziwiony, jeszcze nigdy nie jebał jej tak mocno, a mimo to niedochodził po raz drugi. Jego fujara trzymała się jak nigdy, a pochłonięta rozkoszą mina dziewczyny napędzała go na jeszcze więcej. Oboje już byli pomęczeni, wsunęli się na łóżko i kochali się dalej wolniej, namiętniej. Pochłonięci w jednoczesnym całowaniu się i obejmowaniu, cały czas siedział w niej. Przyglądał się jej, a jej ciało grało znaną mu nutę, czuł że ona dojdzie, i w tym samym momencie poczuł to samo u siebie, wstrzymywał się jeszcze troche i dopiero jak objęła go mocniej i zaczęła ściskać cipką wyszedł z niej i wytrysnął na pościel… przylgnął do niej, wciąż podpierając się na ręce, i całował jej gorące usta. Uspakajali się… wyszeptała mu „byłeś cudowny, kocham Cię”, ale on nie użył słów w odpowiedzi. Miał ochotę na jej soki, zszedł niżej przeciągając językiem na całej długości i od razu zatopił się w jej muszelce. „Kocham Cię” powtórzyła i ułożyła się wygodniej. Była padnięta, ale było przyjemnie. Na minętę zawsze miała ochotę. Próbowała też przez chwilę policzyć, który to będzie orgazm, ale nie umiała, czy to ważne, który?

Dodaj komentarz