Dziki sex w samochodzie…

Cześć…. ostatnio byłam w cudownym clubie…. i wtedy to się stało… najpierw ja w każdą sobotę był zamiar iść się najebać do clubu, kiedy wpadły po mnie kumpele byłam już gotowa, miałam na sobie czarną mini, obcisła czerwoną bluzkę i szpilki na dużym obcasie… jak zawsze przed wyjściem musiałam się trochę wprawić (wódka, wino, kilka piw) na miejsce przychodziłam zawsze wypita i tak był tum razem, nie dość że wypita ton jeszcze naćpana…. Od razu zaczęłam tańczyć i machać moimi długimi błąd włosami… w pewnym momencie poczułam ręce na moich biodrach, to był ŁUKASZ, wysoki, dobrze zbudowany ćpun, zaczęliśmy razem tańczyć, lizać się dotykać, w pewnym momencie łukasz zaproponował abyśmy wyszli zajarać… wyszliśmy do samochodu, zamiast palenia wzięłam krechę… wtedy rzuciłam się na niego, lizałam go wszędzie on mnie tęż…. zdjęliśmy ubrania, zaczęłam robić mu loda (jestem w tym na prawdę dobra) jęczał ogromnie aż spścił mi się do buzi, połknęłam wszystko i jeszcze się oblizałam…. rozłożyłam się na tylnim siedzeniu…. lizał mi cipsko, to było boskie, w pewnej chwili krzyknęłam dość, odwróciłam się wypięłam dupę, ruchał mnie bardzo szybko i mocno,a przy tym ściskał moje wielkie cyce… kiedy spuścił mi się w dziurę siadłam na niego i mocno skakałam, miał ogromnego kutasa dlatego bardzo dobrze odczuwałam przyjemność… złapał mnie za włosy i mocno ciągnął, dałam mu znowu wejść w dupę krzyczałam przy tym bez opamiętania, zapomniałam że jesteśmy w samochodzie obok clubu iże to wszystko słyszą ludzie… przyszła ochrona i kazała nam opuścić teren dyskoteki, pojęchalismy do niego i znowu się ruchalismy….

Dodaj komentarz