Egzotyczna wycieczka

Wspomnienia z wycieczki.

W końcu dotarliśmy. Ja i mój ukochany wylądowaliśmy na tej podobno rajskiej wyspie. Podróż była męcząca. Nie pragnę chyba niczego bardziej, niż wtulić głowę w poduszkę i usnąć w ramionach Adama.
Zmęczenie ponad 24 godzinną podróżą dawało znać o sobie. Postanowiliśmy jednak obejrzeć tak długo wybierany przez nas apartament. Wyglądał cudownie. A największe wrażenie robiło na mnie te przeogromne jacuzzi oraz pięknie oświetlony prywatny basenik z mieniącą się kolorami bursztynu wodą. W mej głowie rodził się diabelski pomysł, ale teraz pchnęłam Adama na ogromne łóżko z baldachimem.
– chodźmy spać, będziemy tu ponad 3 tygodnie. Zdążymy jeszcze wszystko obejrzeć.

Adam nie protestował. Szybko rozebrał się wziął zimny, ale jakże odprężający prysznic. Po powrocie z łazienki zastał mnie śpiącą jak dziecko. Wtulił się we mnie mocno i pocałował delikatnie w czółko.
- Dobranoc – powiedział – przykrywając nas jednocześnie lejącym się atłasowym prześcieradłem.

Gorące indonezyjskie słońce zaglądało przez duże okno muskając mą twarz swymi jasnymi promieniami. Jak dobrze obudzić się na drugim końcu świata i wiedzieć, że następne trzy tygodnie będą moimi wymarzonymi chwilami.

Wstałam ostrożnie starając się nie obudzić Adama.
Zrobię mu niespodziankę pomyślałam. Niech sobie jeszcze pośpi. Adam tak bardzo boi się latać, że nie mógł zmrużyć oka w trakcie podróży. Nawet kilka szklaneczek whisky nic temu nie zaradziło.
Swe pierwsze kroki tego pięknego poranka skierowałam do łazienki. Wzięłam długi orzeźwiający prysznic. Krople ciepłej wody spływające po mym pięknym ciele i ten zapach olejków wprawiły mnie w nastrój delikatnego podniecenia. W mej głowie zrodził się plan, który postanowiłam natychmiast wcielić w życie. Zamówiłam śniadanie do pokoju i poszłam poszperać w bagażu. Do realizacji mego planu potrzebowałam kilka rzeczy tak skrupulatnie pakowanych przeze mnie jeszcze w Polsce.
W międzyczasie kelner przytoczył wózek z zamówionymi przeze mnie specjałami. Przebrałam się, ustawiłam śniadanko na zewnątrz, tuż przy ogrodzonym żywopłotem, naszym prywatnym basenie. Czekałam na Adama wystawiając twarz do gorących promieni słońca.
Po kilkunastu minutach jego muskularna sylwetka wynurzyła się z sypialni.
- Pięknie wyglądasz – westchnął.
Był w samych tylko bokserkach. Natychmiast zauważyłam, że jego męskość zaczyna odznaczać się na nich coraz większym rozmiarem. Rósł jak pączek na mocno rozgrzanym oleju.
- Kochanie – sam Twój widok podnieca mnie niesamowicie.
A trzeba przyznać, że miało go co podniecać, siedziałam w pięknie dopasowanym gorsecie. Moje duże piersi, podkreślone opinającym go materiałem mało nie wyskoczyły. Na nogach miałam białe wzorzyste pończochy dopięto do okalającego me biodra pończoszanego pasa.
A całości dopełniały stringi, w niedyskretny sposób odkrywające me jędrne pośladki. Widziałam, że jego męskość urosła do takich rozmiarów, że niewiele brakowało, by jego penis opuścił obcisłe bokserki.

Podeszłam do niego kręcąc zalotnie biodrami
- Na stole stoi szampan i świeże truskawki. Zasłużyłeś na takie śniadanie mój dzielny misiu.
Chwyciłam go delikatnie za penisa i delikatnie masując zsunęłam z niego ostatnią część garderoby jaką jeszcze miał na sobie.
Poczułam, że moja erotyczna gra działa na mnie wielce podniecająco. Fale ciepła delikatnie rozlewały się po mym ciele, kumulując się wokół krocza, gdzie niczym poranna rosa zbierały się krople miłości.
Adam, choć troszkę zaskoczony przytulił mnie swymi silnymi rękoma i delikatnie uwolnił me piersi z gorsetowego uścisku. Wyskoczyły niczym dwa uwolnione przez dziecko baloniki, wystawiając do promieni słońca mocno powiększone sutki. Chwycił mnie taką wpoły obnażoną i delikatnie acz stanowczo przeniósł na stojący przy brzegu basenu leżak.
- Zamknij oczy – powiedział.
Po chwili poczułam jak wkłada w me usta umoczoną w szampanie słodziutką truskawkę.
- Schrupię tę słodycz wraz z twymi pięknymi ustami.
Zaczęliśmy całować się namiętnie. Czułam że jego penis ociera się o moje uda. Moja cipka robiła się coraz bardziej wilgotna.
- Weź mnie – szepnęłam – tu i teraz – chcę poczuć cię w środku tak bardzo.
- Chwileczkę kochanie
Zerwał ze mnie stringi stanowczym ruchem ręki, a jego głowa powędrowała między me uda. Jego język zaczął muskać delikatnie mą łechtaczkę, a ja czułam że robi mi się coraz cieplej. Był bardzo delikatny. Kropelki rozkoszy zmieniły się strumyk miłości. Byłam tak bardzo podniecona jak nigdy dotąd. Jego język wibrował coraz szybciej i szybciej, a paluszki delikatnie masowały kwiat mych warg. Jeden z nich powędrował do środka i delikatnie mnie tam masował. Moje biodra zaczęły tańczyć rytm miłości. Okrężnymi ruchami zmuszając paluszek do głębszego wniknięcia. Nie mogłam być dłużna tym czułościom. Powoli przysunęłam głowę do jego wciąż sterczącego penisa i delikatnie musnęłam językiem jego czubek. Zareagował natychmiast. Delikatny dreszcz przeszedł przez jego ciało. Spodobało mu się. Powolutku wsuwałam go coraz głębiej w swe usta. Choć jest olbrzymi wsuwałam go bardzo głęboko. Odwzajemnił się ssąc mą łechtaczkę. Bardzo to lubię, gdy jestem mocno podniecona.
- wejdź we mnie teraz – rozkazałam – chcę Cię już teraz.
Zmieniliśmy pozycję. Wystawiłam swój piękny tyłek w jego kierunku opierając głowę i ramiona na leżaku. Delikatnie wsunął się w mą cipkę i kochał mnie powoli, masując jednocześnie me piersi. Czułam że fale gorąca przepływają przez me ciało coraz częściej i gwałtowniej. Serce przyspieszało swą pracę, a oddech stawał się bardzo szybki. Nie chciałam jeszcze orgazmu. Tak dobrze mi było z nim w środku. Jego ruchy stawały się coraz szybsze czułam że moja cipka otacza go coraz ściślej.
- Kochanie połóż się na leżaku – zażądałam stanowczo.
Usiadłam na nim niczym jeździec miłości, kręcąc biodrami nadziewałam się coraz głębiej na jego męskość. Czułam jak jego jajka obijają się o mą pupę. Zaczął całować me piersi, które bujały się rytmicznie tuż przed jego twarzą. Całował je namiętnie zajmując się obydwoma dokładnie. Jednocześnie jego ręka masowała mój pośladek. Trwaliśmy w tej jeździeckiej pozycji bardzo długi czas. Czułam, że za chwilę eksploduję. Me serce dudniło niczym młot, oczy zrobiły się szkliste, a rumieniec wystąpił na mym dekolcie. Zbliżałam się szybkimi krokami do tego wspaniałego uczucia i nagle eksplodowałam. Na zewnątrz eksplozja objawiła się cichym westchnieniem, a wewnątrz cipka zaczęła pulsować jeszcze mocniej ściskając penisa. Adam jęknął prawie w tym samym momencie. Poczułam jak fale ciepłej rozkoszy zalewają me wnętrze. Miał potężny wytrysk. Jeszcze przez dłuższą chwilę czułam jak delikatne drgawki targają jego ciałem.
- Miau – usłyszałam
- Miau – kochanie.

Przez te trzy tygodnie miauczenie to słyszeliśmy oboje jeszcze wiele razy.
Ale o tym w następnych częściach mych wspomnień.

Dodaj komentarz