Gabinet dyrektorki

Dzwonek na przerwę… Wysoki na jakieś 180cm, całkiem dobrze zbudowany szatyn siedzi na wygodnym krześle przed gabinetem dyrektorki. Swymi fiołkowymi wpatruje się w podłogę. Ubrany jest w strój od WF-u, gdyż akurat właśnie tą lekcję miał przed chwilą. Rozmyśla nad tym, co powie dyrektorce, gdy to już nadejdzie jego kolej… A ta nastąpiła zaraz po tym, gdy chłopak z zabandażowaną głową otworzył drzwi i opuścił gabinet, po czym udał się długim korytarzem ku schodom. Był on znacznie niższy od swojego kolegi z klasy.

Powolnym krokiem Kuba przekroczył próg. Dyrektorka od razu kazała mu zamknąć drzwi za sobą. Zaraz potem siadł na niewielkiej, skórzanej kanapie postawionej pod jedną ze ścian. Pokryjomu zbadał ciało dyrektorki wzrokiem… Była seksowną, czterdziestoletnią kobietą o jakże jędrnym ciałku. Niewysoka, szczuplutka blondynka o kręconych włosach. Jej szmaragdowe oczy przewiercały każdego delikwenta na wylot… Była to przepiękna kobieta o biuście w rozmiarze C93 i wielu uczniów masturbowało się wyobrażając sobie, że to właśnie ona robi im dobrze. Dzisiaj ubrana była w seksowną spódnicę sięgającą ledwo za kolana oraz idealnie przylegającą do ciała koszulę. Nie miała bielizny i Kuba od razu to zauważył. Jego męskość powoli zaczynała sztywnieć.

- A więc znowu się spotykamy… – Zaczęła jak zawsze swym ciepłym i łagodnym głosem. Nigdy nie rozpoczęła rozmowy z Kubą w inny sposób. Bywał tu tak często, że już nie potrafił dokładnie zliczyć, który raz siedział w tym gabinecie.

- No tak jakoś wyszło. – Zaraz się zacznie. Było to nieuniknione. Aczkolwiek dzisiaj chyba nie miała ochoty na wprowadzenie, gdyż powoli wstała ze swojego fotela i podeszła do drzwi, by zamknąć je na klucz. Pokój był dźwiękoszczelny, więc nie mieli żadnych obaw, że ktoś ich usłyszy. Dyrektorka powoli zbliżyła się do chłopaka, by usiąść mu okrakiem na kolanach. Zwrócona twarzą do niego, delikatnie potarła swe łono o jego spodenki wykonane z materiału.

- Zróbmy to dla odmiany dziko i ostro… – Wyszeptała mu wprost do ucha, po czym liznęła go w kącik ust. Odpowiedź była natychmiastowa… Ich usta złączyły się w delikatnych, aczkolwiek czułych pocałunkach. Dłonie jego od razu wylądowały na guzikach od koszuli, która to chwilę potem rzucona została w kąt. Muskał jej piersi wargami, czasem drażniąc sutki językiem. W końcu przyssał się do nich tak, jak zwykle. Robił to wyjątkowo agresywnie. Czasem przygryzał jej sutki i lekko ciągnął je, żeby potem znów zacząć je ssać. Ona natomiast błądziła bezwiednie dłońmi po jego plecach wydając z siebie pomruki zadowolenia. Czas jednak naglił, więc położył ją powoli na kanapie, by zaraz potem zabrać się za jej spódnicę. Poradził z nią sobie wyjątkowo szybko i od razu jego rączki zaczęły pracować w jej szparce. Wsunął do niej jedynie dwa palce, które to przylgnęły od razu do punktu G. Od razu rozpoczął „zabawę”… Choć wyglądało to brutalnie, to poruszał gwałtownie ręką w górę i dół, sprawiając jej tym samym przeogromną przyjemność. Niecała minuta wystarczyła, by jej ciało przeszył orgazm. Chłopak więc od razu przyssał się do jej kobiecości, by wylizać ją całkowicie z jej smakowitych soczków. Teraz była kolej na nią, więc zamienili się miejscami. Przed tym jednak Kuba pozbył się koszulki oraz spodenek, zostając tym samym jedynie w bokserkach. Te również jednak zostały mu zdjęte, gdyż dyrektorce wyjątkowo spieszno było do jego penisa. Była to męskość od długości aż dwudziestu centymetrów, więc było co obciągać. Jednak by przedłużyć czas jego wytrysku, rozpoczęła od delikatnego ssania samej główki. Ciche pomrukiwanie było oznaką, że chce więcej. Cały penis jego wylądował więc w jej ustach. Drażniła go językiem podczas poruszania głową w górę i w dół. Jedną ręką nawet masowała delikatnie jego jądra, co potęgowało to wspaniałe uczucie. Poczuła nagle, że jej kochanek zbliża się do orgazmu, więc dosiadła go tak nagle, że nie zdołał w jakikolwiek sposób zareagować. Ujeżdżała go przez następnych kilka minut, gdy to zupełnie niespodziewanie Kuba pchnął ją do przodu i kazał jej uklęknąć „na pieska”. Zrobiła to, gdyż kochała, gdy posuwał ją w tyłeczek. On natomiast wiedział, że kochała dostawać w pupę, więc wpierw z pomocą trzech palców oraz języka rozepchał delikatnie jej oczko, po czym wszedł w jej tyłeczek gwałtownie i mocno. Kochali się tylko chwilę, gdyż oboje doznali w tym samym czasie orgazmu. Ona opadła bezwładnie na kanapę, on padł obok niej. Przytuleni jeszcze tak leżeli chwilę i całowali się, aż w końcu oboje powrócili do swoich obowiązków. Historia jednak powtarza się każdego dnia i to nie tylko w szkole…

Historia ta nie wydarzyła się naprawdę. Jest ona jedynie moją lekko chorą fantazją.

***

Jest to moje pierwsze opowiadanie, więc proszę o sprawiedliwą krytykę oraz ocenę.

Dodaj komentarz