Głupi zakład!

Jesteśmy małżeństwem dobiegającym do średniego wieku, to znaczy moja żona Ola ma 32 lata, a ja o 2 lata jestem od niej starszy. Do tej pory sprawy seksu nie były dla nas tematem tabu, choć śmiało możemy stwierdzić, ze co raz częściej stawało się to rutyną, wynikającą z małżeńskiego pożycia. Aby temu zaradzić pewnego dnia wraz z żona, po wyczerpującym akcie miłosnym zaczęliśmy sobie opowiadać nasze seksualne fantazje. Ja oczywiście widziałem siebie w objęciach dwóch zgrabnych i seksownych dziewczyn…..
Kiedy skończyłem swoją opowieść, Ola rzuciła pomysł aby zrealizować swoje marzenia, ale pod jednym warunkiem. Otóż będziemy rzucać kościami, a kto wyrzuci większa sumę, ten na oczach drugiego będzie się kochał z innym lub inną partnerka. Dreszczyk emocji przeszył mnie, oczami wyobraźni widziałem już siebie w takim układzie.
- OK rzucajmy więc!
Patrząc z niedowierzaniem na swoja żonę. Wstałem z łóżka i przyniosłem trzy kości do gry. Stojąc nad nią spytałem:
- Jesteś tego pewna ?
Ola z diabelskimi ognikami w oczach skinęła potwierdzająco, uśmiechając się szelmowsko do mnie.
- Rzucaj więc pierwsza – podałem jej kostki. Ola przejęła ode mnie kości i po chwili rzuciła nimi. Suma jaką wyrzuciła wynosiła 15 oczek. Uśmiechając się do niej, zgarnąłem kostki i rzuciłem pewnym ruchem na prześcieradło.
Ku mojemu zaskoczeniu, suma wyrzuconych oczek wynosiła tylko 11.
- No to wiemy, kto będzie się teraz kochał na oczach drugiego – ze zwycięskim wyrazem na twarzy oznajmiła Ola. Nie powiem, że nie taki widziałem scenariusz tego zakładu. Ale skoro się rzekło słowo, – to kobyłka u płotu jak to mawiają inni. Nadrabiając trochę miną, zaczęliśmy zastanawiać się w jaki sposób zrealizujemy nasz szalony zakład. W końcu doszliśmy do porozumienia, że najlepszym wyjściem będzie wykonanie telefonu z wyszukanego ogłoszenia w gazecie. Wertując różne ogłoszenia, wybraliśmy Krystiana, który anonsował się w jednej z gazet oferując swoje usługi. W niedługim czasie wykonałem telefon, do wspomnianego pana umawiając spotkanie na godzinę 19,00 w sobotę. W sobotę, wyczuwaliśmy oboje jakieś dziwne napięcie od rana, które jednak nas bardzo elektryzowało. O umówionej godzinie domofon naszego mieszkania, oznajmił nam spodziewanego gościa. W progu ukazał się, sympatyczny dwudziestokilkuletni młodzieniec, który bez żadnych oporów przywitał się z nami, jakby znał nas od lat. Po załatwieniu wszystkich formalności, przeszliśmy do pokoju, aby rozpocząć dalszy ciąg naszej niecodziennej przygody. Spojrzałem na Olę, w jej wzroku spostrzegłem pełną akceptacje nowego partnera. Krystian okazał się, nie dość, że przystojnym mężczyzna, to jeszcze dość inteligentnym młodzieńcem. Dla rozluźnienia nastroju zaproponowałem symboliczna lampkę koniaku. Patrząc to raz na Olę, to raz na Krystiana nie mogłem się doczekać rozpoczęcia przedstawienia zafundowanego na własne życzenie. W pewnym momencie Krystian wstał, prosząc aby Ola też to zrobiła. Dla zapewnienia lepszego nastroju włączyłem cichą nastrojową muzykę z wieży, i ponownie wygodnie usadowiłem się w fotelu. Stojąc naprzeciwko siebie, Krystian przybliżył się do mojej partnerki, obejmując ją w pasie i zaczął rytmicznie wykonywać ruchy taneczne. Jego ręce zaczęły wędrować po plecach i pośladkach Oli. Jej wzrok to raz padał na mnie, to raz na tańczącego partnera. Widziałem w jej oczach lekkie zakłopotanie, powstałe w wyniku niecodziennej sytuacji, w której się znalazła, znaleźliśmy!
- Nie zwracajcie na mnie uwagi, traktujcie siebie jakby mnie tu wcale nie było, ratowałem zaistniałą sytuację. Po takim moim zapewnieniu, Olga jakby śmielej przystąpiła do wspólnej zabawy. Nie miała już większych oporów, kiedy jej nowy partner zaczynał ją na moich oczach dokładnie obmacowywać.
W pewnym momencie patrząc na jej rozanielony wzrok, wiedziałem, że zaczyna poddawać się sugestiom nowego partnera. Jej ręce za sprawą Krystiana zawędrowały w okolice jego krocza. Powoli oboje zaczęli rozbierać jedno drugiego. Będąc już rozebranymi, Krystian wziął Olę na ręce i ułożył delikatnie na wielkiej skórzanej kanapie. Następnie zaczął swoje pieszczoty, muskając ją delikatnie po piersiach swoimi ustami. Obserwując ich, poczułem jak i mnie ogarnia rządza podniecenia. Ola oplatając swoimi rekami plecy Krystiana, zaczęła powoli wpadać w rytm miłosnego falowania. Jej ciało poddawało się wszystkim dotykom partnera. Jej uda rozszerzyły się, a zgrabne nogi wystrzeliły do góry, był to widok niesamowity dla mnie. Spojrzałem na swoją maczugę, która nagle wyolbrzymiała, choć tkwiła uwięziona w spodniach. Wyglądała jakby za moment miała mi rozsadzić rozporek. Tymczasem Krystian powoli zaczął się zsuwać z piersi w okolice brzucha i niżej.
W pewnym momencie przyssał się do przepięknie wydepilowanej cipki Oli niczym głodny glonojad do szyby w akwarium. Ciało Oli w konwulsjach to raz wznosiło się ku górze, to raz opadało wydając niepohamowane okrzyki rozkoszy. Siedząc wygodnie w fotelu, czułem jak mi podnosi się ciśnienie i nie tylko. Bądź co bądź, był to mój pierwszy raz kiedy oglądałem swoją partnerkę w uniesieniu miłosnym z innym facetem. Nalałem sobie kolejną lampkę koniaku, aby opanować niespotykaną sytuację w jakiej się znalazłem, zresztą na swoje życzenie. Po paru minutach, które dla mnie ciągnęły się jak wieki, Krystian spojrzał na Olę, i wprawnym ruchem najpierw jednego a później drugiego palca zaczął posuwiście wgłębiać się w otchłań mokrej muszelki mojej żony. Jej stłumione jęki rozkoszy wypełniały cały pokój. W niedługim czasie „oprawca” Oli zerwał się na nogi, przyciągnął ją do siebie.
Swoim wzrokiem spojrzał na stojącą swoją maczugę. Podniecony wzrok Oli mówił jednoznacznie, czego teraz ona pragnie! Klękając powoli objęła jego pośladki rękoma. A usta jej zaczęły wchłaniać całą długość jego nabrzmiałej pały. Ruchy głowy Oli stawały się co raz szybsze, a zaciśnięte palce na pośladkach Krystiana wskazywały, że pragnie w swoim podnieceniu jak najgłębiej nabić się na jego instrument. Powstrzymując ją, w pewnym momencie Krystian ponowie ułożył Olę w pozycji z rozwartymi nogami do góry na kanapie. Trzymając jedną ręką swojego ogromnego kutasa pochylił się nad nią.
Po czym wbił olbrzymiego bata w rozgrzaną do czerwoności cipkę. Jego ruchy były najpierw powolne i delikatne lecz z czasem stawały się szybsze i mocniejsze. Wyrazem tego było wzrastające podniecenie, jakie ogarnęło wszystkie osoby znajdujące się w tym pokoju. Niepohamowane jęki rozkoszy Oli, świadczyły dobitnie o jej silnym podnieceniu, graniczącym z orgazmem.
Krystian, który rytmicznie posuwał moją żonę, nagle spojrzał na mnie i spytał:
- A może weźniemy ją na dwa baty?
To było wybawieniem dla mnie! Ola słysząc propozycję swojego nowego partnera tylko się uśmiechnęła, spojrzała też na mnie i powiedziała:
- No co nie ociągaj się nie daj się prosić dwa razy!
W tempie sprintera rozebrałem się i stanąłem przy nich. Krystian obrócił Olę do tyłu, każąc jej klęknąć na kolanach. Jednocześnie swoimi kutasami zaatakowaliśmy ją, ja od przodu w usta a partner od tyłu.
Choć nie raz żona mi robiła laskę, to co wtedy przeżyłem mógłbym śmiało nazwać super ba nawet hiper laską w jej wykonaniu. Wśród wspólnych pojękiwań, zmienialiśmy numerki za numerkiem, ku zadowoleniu naszej partnerki. W pewnym momencie kiedy leżałem na plecach, a Ola nabijała się swoja cipka na mojego kutasa w pozycji jeźdźca, ciągnąc jednocześnie druta drugiemu usłyszeliśmy z ust Krystiana:
- A może chcesz Olu poczuć i mojego w swojej pupie ?
Nic nie odpowiedziała, ale będąc strasznie napaloną, tylko przesunęła kolana do tyłu, rozsuwając szerzej nogi i wypięła swój zgrabny tyłeczek. Dając nam do zrozumienia, że akceptuje następny numer. Krystian klękając za nią, wbił pomału swoja maczugę w jej otwór w pupie! Przez moment zesztywniała i zasyczała lecz kiedy ustąpił pierwszy ból, kiedy dwa młoty parowe równomiernie wbijały się w nią, niczym kafar w ziemię odzyskała momentalnie utracone podniecenie. Wijąc się w swoich spazmach widziałem jak dochodzi do swojego mega orgazmu. Z ust jej wydobywały się nieokreślone dźwięki, które były przeplatane takimi słowami jak:
- mocniej, ooo taak, jeszcze!
Nasze ruchy stawały się co raz szybsze i mocniejsze, czuliśmy wielkie podniecenie kiedy dwa kutasy odczuwalnie ocierały się o siebie! Czegoś takiego jeszcze w życiu nie przeżyłem!
Czując, że zaraz nastąpi u mnie wystrzał, wyjąłem swojego kutasa z cipki żony.
- Czy chcesz abym ci strzelił w usta spytałem?
Usłyszałem ciche – taaaak!
Nie zastanawiając się dłużej przyłożyłem swojego kutasa do ust żony, które błyskawicznie pochłonęły go całego. Krzycząc z bólu uniesienia, strzeliłem potężnym ładunkiem swojej spermy. Stojąc nad Olą widziałem jak resztki mojej spermy połyka, będąc w jakimś dziwnym transie, jej oczy były zamglone od doznanych przeżyć, lecz tylko lekki uśmiech wskazywał, że doznała czegoś nowego i wróciła z nieznanej krainy!

Dodaj komentarz