Gorący autobus

Wreszcie koniec zajęć. Przede mną cały weekend spędzony z moim facetem nad jeziorkiem. Wyszłam z uczelni i skierowałam się do autobusu. Upał niemiłosierny, a ludzi stało na przystanku co niemiara. No pięknie – pomyślałam. Zanim dojadę do domu będę jak wędzonka. Jednak ponure myśli szybko uciekły, myślałam o weekendzie i pikantnych smsach jakie sobie wysyłaliśmy w trakcie zajęć. Miałam na sobie delikatną materiał sukienkę, pod nią tylko stringi. Dość wygodne, jak na stringi, żółte, koronkowe nasiąkały potem Tworzącym się pomiędzy mymi pośladkami. Dobrze, że rano zrezygnowałam ze stanika, bo ilość kropel potu, które tworzyły mi się na dekolcie były wystarczającym dowodem na to, iż moim piersiom jest zbyt gorąco.
Zaczęłam myśleć o moim Przemku o jego pocałunkach pieszczotach, a czasem i klapsach których nie szczędził mi w chwilach spędzonych w łóżku. Nieopatrzenie sięgnęłam ręką do piersi wspominając ugryzienie sutka, lecz szybko ją opuściłam odzyskując świadomość gdzie jestem. Od rana wysyłaliśmy sobie pikantne smsy i wiedziałam, że się okłamuje twierdząc, iż krocze mam mokre tylko od potu. Ech gdybym miała mój masażerek albo mogłabym pobyć chwilę sama szybko rozładowałabym narastające we mnie napięcie. Dobrze chociaż, że przed wyjściem z uczelni skoczyłam szybko toalety i włożyłam sobie kuleczki gejszy, które przemyślnie mój Pan kazał mieć zawsze przy sobie. Lubiłam je nosić przed spotkaniami z Przemkiem przyjemnie rozluźniały moją myszkę i sprawiały, że była zawsze gotowa na niego.
A co z autobusem? Czekałam bardzo długo, a ludzi czekających na autobus ciągle przybywało. W końcu pojawił się. Tłum czekający na przystanku zafalował. Na szczęście stałam z przodu był to pierwszy przystanek na trasie, więc wiedziałam, że się zmieszczę. Ludzie ruszyli bez opamiętania pchając się jedni o drugich. Czułam ich pot, szczególnie mężczyzn, lecz nie przeszkadzał mi specjalne, pewnie ze względu na podniecenie. Na szczęście w końcu wtłoczyli mnie do środka. Przesunęłam się w stronę okna, gdyż oczywiście miejsc siedzących już nie było. Złapałam się za górną poręcz. Ludzie dopchali się tak, że nawet gdybym chciała opuścić ręce nie miałabym gdzie ich włożyć. Autobus ruszył ludzie cisnęli się na mnie ze wszystkich stron. Gorzej niż sardynki w puszce, bo jeszcze w podgrzewanej. Poczułam jak najpierw plecy, potem brzuch piersi i całe ciało i sukienka stają się mokre. Duszący zapach potu innych już zaczął nawet mi przeszkadzać. Przejechaliśmy jeden przystanek, kiedy minimalnie się cofnęłam, aby przepuścić jakiegoś faceta i przycisnęłam się plecami do kogoś. Nie bardzo miałam szansę się obrócić więc tylko westchnęłam, gdyż przez ten gest straciłam dostęp do okna. Czułam się jak w kleszczach i co w łóżku było przyjemne w tych warunkach już nie.
Zamknęłam oczy i wróciłam znowu myślami do Przemka jak mnie przytula przyciska obejmuje. Lekko przydusza swoją wielkością, lecz sprawia mi to radość, że jestem tak bezwolna wobec niego. W pewnym momencie poczułam iż ktoś od tyłu wyraźnie się o mnie ociera i nie może to być naturalny ruch kogoś kto się przesuwa. Wygięłam ciało i odkleiłam od niego swój tyłek przyciskając się bardziej do przodu. Lecz nie zrezygnował i znalazł się przy mnie. Poczułam jak zaczyna delikatne głaskać moje pośladki. Od razu wyobraziłam sobie starego zboczeńca, lecz o dziwo stał za mną facet około trzydziestki nie super przystojny, ale przyjemnie było na niego popatrzeć. Kiedy spojrzałam zatrzymał ręce na chwilę i spojrzał mi głęboko w oczy. Nie odezwałam się i odwróciłam głowę. Lecz on brak protestu uznała widać za przyzwolenie. Poczułam jak zdecydowanie pociera pośladki zbliżając się do rowka pomiędzy nimi. Moja cipka oczywiście zareagowała wbrew mnie i poczułam jak śluz zaczyna nawilżać mokrą od potu wewnętrzną stronę ud. Nawet przyjemne uczucie ale bez przesady, nie miejsce to na takie zabawy, mam faceta, a i pewnie już i mój zapach potu daje o sobie znać.
Już miałam zaprotestować, kiedy poczułam jak ręka mężczyzny z tyłu przesuwa się wzdłuż mojego boku i wsuwa się delikatnie pod sukienkę. Zamarłam. Poczułam jego o dziwo chłodne dłonie na moich pośladkach. W tym upale gorącu było to niebywale przyjemne. Pochylił się nade mną i szepnął:
- Ciii – do mojego ucha.
Usłyszałam dobiegający z tyłu głęboki męski głos.
- Cudownie pachniesz właśnie teraz.
Skąd on wiedział o czym myślę i czego się obawiam. Poddałam się mówiąc sobie, iż tylko na chwilę i tłumacząc, że nie mogę nic zrobić. A moje wcześniejsze myśli sprawiły, że jego masaż mych pośladków był coraz przyjemniejszy. Więc w odpowiedzi nagle cofnęłam tyłek dość mocno i zdawało mi się przez chwilę iż poczułam na pośladkach jego podniecenie. Masował mnie jeszcze przez chwilę i drapał delikatnie po plecach. Poczułam jak już nie panuję nad moim ciałem i moczę się jak nigdy, wiedząc iż pozwalam na takie rzeczy obcemu facetowi. Poczułam krople zimnego potu na karku. Mój współtowarzysz zaczął mi dmuchać na kark. Z początku delikatnie, potem coraz mocniej. To już mnie całkiem rozbroiło i nie poczułam nawet, kiedy jego ręka nie masowała już mych pośladków ale rowek pomiędzy nimi. Poddałam się i zaczęłam lekko drżeć. On delikatnie spijał pocałunkami pot tworzący się na mym karku. Ludzie na to patrzą – pomyślałam, ale było mi już wszystko jedno. Zrobiło się błogo i w pewnym momencie bałam się, że odpłynę od gorąca, emocji, podniecenia, pocałunków. Odchyliłam głowę do tyłu i kiedy otarłam się o jego lekko szorstki policzek wyszeptałam:
- Błagam nie…
Lecz w moim szepcie chyba więcej było podniecenia niż przekazu słownego gdyż jednocześnie stanęłam na palcach cofnęłam pośladki i poczułam jak jego palce dotykają mojego sznureczka nisko między pośladkami w okolicy kakaowej dziurki. Chciałam, aby zszedł troszkę niżej, gdyż już denerwowało mnie to głaskanie i brak dalszych efektów, lecz on na przekór złapał tylko sznureczek od stringów i pociągnął do góry. Oj to było to, poczułam jak robi mi się jeszcze bardziej gorąco jeżeli to możliwe. Czułam się jak w saunie – przyjemnej saunie. Odgiął sznureczek na bok i przejechał opuszkami palców pomiędzy moimi pośladkami poczynając od kakaowego oczka, aż do samej góry. Po chwili usłyszałam jego szept:
- Pyszna jesteś.
- Niżej jest tego jeszcze więcej. – odszeptałam
Zdawało mi się w pewnej chwili, iż kobieta z boku coś usłyszała, gdyż zaczęła się dziwnie mi przypatrywać. Odpowiedziałam jej tym samym. Nieznajomy tymczasem zszedł wreszcie niżej i poczułam jak głaszcze mnie po cieknących od śluzu udach niedaleko myszki. W pewnym momencie dotknął jej to było jak grom. Skąd wiedział, a może miał szczęście i trafił tak idealnie w mą nabrzmiała do granic możliwości łechtaczkę. Nie wytrzymałam i jęknęłam cicho. Kobieta znów się spojrzała tym razem na dłużej. Też się zaczęłam gapić na nią. Nigdy jeszcze chyba tak bardzo nie skupiłam całej swej siły woli, aby patrzeć w oczy obcej osobie z obojętnością czując jak ktoś drugi pociera coraz śmielej moje gniazdko rozkoszy. Wreszcie zatrzymaliśmy się na przystanku coś odwróciło jej uwagę i stara zołza odpuściła.
Pieszczoty stawały się coraz silniejsze i zaczęłam powoli odpływać i się obsuwać w dół. Pewnie szybko bym upadła, gdyby nie tak przejmujący tłok. W pewnym momencie na szczęście poczułam jego silną rękę, która się obwinęła wokół mojej talii i mnie przytrzymała. Nagle drugą rękę zaczął delikatnie zanurzać w mojej cipce. Czekałam na to od dłuższej chwili, kiedy poczułam tylko, że się wsuwa szybko opuściłam tyłek nadziewając się na jego dwa długie palce i odpłynęłam kiedy uderzyły w kuleczki. Wyczuł je również i zaczął delikatnie szarpać za sznureczek od nich tak, że drgały te mniejsze w środku. Wtedy cała zaczęłam drżeć i jęczeć cichutko. Na szczęście autobus zatrzymał się na przystanku i nikt z podróżujących nie zwrócił na to uwagi, przeciskając się do wyjścia. Zrobiło się na chwilę trochę luźniej i udało mi się obrócić do niego przodem. Spojrzałam mu w oczy i zarzuciłam ręce na szyję. Poczułam jak moje nabrzmiałe sutki ocierają się o jego klatę. Nie musząc już mnie trzymać łatwiej przystąpił do rzeczy. Lewą ręką sięgnął do kuleczek, a prawą zaczął pocierać moją łechtaczkę. Wtuliłam się mu w ramię i docisnęłam usta do jego barku, aby stłumić odgłosy rozkoszy, które same z moich ust wydobywały. Poczułam silny zapach męskiego potu, skóry, szorstkość jego dłoni tam na dole i wiedziałam, że za chwilę będę szczytować. Wgryzłam zębami w niego chcąc mu to przekazać. Zrozumiał, bo przyspieszył. Kiedy poczułam orgazm, on jednym mocnym ruchem wyszarpnął kulki ze mnie. Krzyknęłam lekko, a łzy bólu i rozkoszy pojawiły się w moich oczach. Ludzie z boku spojrzeli się na nas. Nieznajomy jednak spokojnie powiedział głośno:
- Kasiu uważaj, przecież mogłaś sobie zrobić sobie krzywdę. Mocno się uderzyłaś?
Ludzie słysząc te słowa odwrócili głowy, a ja dochodziłam powoli do siebie w jego ramionach. Kiedy już troszkę doszłam do siebie szepnęłam
- Dziękuję.
On tymczasem najspokojniej w świecie udając że się drapie oblizywał palce z moich soczków w drugiej ręce trzymając moje kulki. Sięgnęłam ręką do jego krocza, lecz się odsunął. Byliśmy już w centrum i wysiadło sporo ludzi.
- To nie czas ani miejsce, ale posmakowałaś mi. – powiedział cicho
- Mogę coś…
- Tak z chęcią JE wezmę – w tym momencie pociągnął mnie za sznureczek od stringów – tylko wytrzyj się najpierw nimi.
- Ale ja nie mam jak ich zdjąć teraz
- Wytrzyj – powiedział.
Zrobiłam tak jak chciał podeszliśmy do rogu, tego miejsca, gdzie staje wózek inwalidzki, a on zasłonił mnie swoim ciałem. Podciągnęłam majtki które się obsunęły i chciałam zrobić to o co prosił, lecz on obrócił mnie bokiem złapał dwoma rękoma za sznureczek na moim biodrze i rozerwał go w rękach. Po obróceniu mnie zrobił to samo z drugim. Zacisnęłam nogi, aby stringi same nie spadły. Nachylił się do ucha i szepnął:
- Teraz zbierz nimi tyle ile dasz radę.
Posłusznie ukryta za jego ciałem wytarłam uda, myszkę. Dotknął mnie na pupci, więc także i rowek pomiędzy pośladkami. Kiedy skoczyłam można było je wykręcać z potu i moich soków. Włożył mi w rękę kuleczki gejszy cmoknął lekko w usta i wysiadł na przystanku jakby nigdy nic. Patrzyłam za nim. Kiedy autobus ruszał zobaczyłam jak podnosi rękę z moimi stringami do twarzy i przykładając do ust uśmiecha się do mnie. Po chwili zniknął mi z oczu. W autobusie zrobiło się luźniej więc powoli podeszłam do wolnego miejsca i usiadłam myśląc o tym co się właśnie zdarzyło i czy właśnie pierwszy raz zdradziłam Przemka.

Dodaj komentarz