"Gosia i Grzesio".

Może zacznijmy od tego, że znajomość ta miała swój początek w internecie. Nie zapowiadało się z niej nic ciekawego. Co tam, kolejna osoba na liście kontaktów GG. A jednak, kilka cyferek zadecydowało o ich życiu, ze strony seksualnej. Zacznijmy od początku.

Grzesiek i Gośka znali się już od dłuższego czasu, ok. pół roku. Codzienne pisanie przez komunikator, rozmowy telefoniczne. Pewnego dnia, zaczęli się zastanawiać, jaki jest właściwie sens ich znajomości. Gośka nie miała bladego pojęcia, co Grzesiek ma na myśli. Postanowiła go rozgryźć i zapytała wprost:
- Sugerujesz mi coś ?
- Nie, chyba nie.
- Chyba ? Grzesiek, ze mną możesz być szczery. Przecież wiesz…
- Tak myślałem o tym, żeby się spotkać. Ale i tak to pewnie uznasz za bezsens, nie ?
- W sumie, niezły pomysł.
- Naprawdę ?
- Mhm. To kiedy przyjeżdżasz ? – zapytała Gośka, nieco podekscytowana myślą, że zarówno on jak i ona są nieco zboczeni.
- W przyszłą sobotę ?
- Okej, jeszcze się zmówimy gdzie i o której.
- Nie ma sprawy.
Minęło kilka dni. W międzyczasie umówili się na dworcu w Krakowie o godzinie 13. Przez te wszystkie doby, które były nieustannym oczekiwaniem jego przyjazdu, Gośkę aż korciło, by go chociaż dotknąć. Aż nadszedł ten długo oczekiwany dzień. Gośka się wystroiła. Ubrała legginsy, miniówkę, tunikę, kozaki na obcasie i zimową kurtkę (akurat był wtedy grudzień). Pojechała na dworzec. On już tam czekał. Był zachwycony jej wyglądem. Ona pocałowała go w policzek.
- Przepraszam, mogłam nie całować.
- Gosiu, to było miłe zaskoczenie.
- No dobrze. Idziemy do mnie ?
- Okej – na jego twarzy przemknął zadziorny uśmiech, ona udała, że nie zauważyła.

***

Doszli do jej mieszkania. Ściągnęli buty, zimowe kurtki i Gośka zaprowadziła go do kuchni. Przyszykowała gorącą herbatę dla nich obojga. Co jak co, ale herbata nieźle rozgrzewa. Ona wiedziała co robi. Po skonsumowaniu gorącego napoju, wybrali się do jej pokoju. Usiedli na łóżku. Zaczęli rozmawiać o wszystkim i o niczym. O szkole, o muzyce, o zainteresowaniach, o ludziach, o świecie – o wszystkim. W pewnym momencie tematyką ich rozmowy stał się seks. Gośka w międzyczasie, gdy on opowiadał o swojej byłej, zaczęła bawić się brzegiem jego koszulki. Zauważył to, ale stwierdził, że jest to tylko taki tik nerwowy i nie zwrócił uwagi. Opowiadał dalej. Gośka wsunęła mu rękę delikatnie pod koszulkę, Grzesiek zaniemówił.
- Mogę spytać, co robisz ?
- Nie, nie możesz. – w tym samym czasie go głęboko pocałowała. Chciała wyssać jego duszę, wsunąć język do jego serca, wiercąc dziurę. Lecz nie tędy droga. Grzesiek ją odsunął i powiedział:
- Jeżeli już mamy coś robić, to się postaraj. – objął Gośkę w talii.
- Ty się nie znasz – wymamrotała i podwinęła mu koszulkę do góry. Pomógł jej i sam ją zdjął. Ona zaczęła całować jego nagi tors. Delikatnie podgryzać jego sutki, bawiła się nimi, lizała je. Widocznie miała taki kaprys. Schodziła swoimi ustami coraz niżej, niżej. Całowała już jego podbrzusze. Oczywiście, zauważyła też jego wybrzuszenie w spodniach. Uśmiechnęła się i delikatnie zaczęła jeździć palcem po jego rozporku. Cicho mruknął. Przestała się bawić, rozpięła rozporek. Ściągnęła jego bokserki. Jej oczom ukazał się ogromny penis, tak na niego działała. Zawsze pisał jej, że jest niesamowicie piękna. Ona w to nie wierzyła. Teraz miała stojący dowód. Delikatnie wzięła męskość do ręki i stymulowała go góra-dół, nadając z każdym ruchem szybkości. Widziała w jego oczach ogromną radość, podniecenie, rozkosz. Wszystko naraz. Wsunęła go sobie głęboko do buzi, jednym ruchem. Patrząc mu w oczy, zaczęła oplatać jego penisa językiem z każdej strony. Sprawiało jej to ogromną frajdę. Obciągała najlepiej, jak umiała. Minimalnie się dławiła. Jego nabrzmiałe jądra dotykały jej ust, a główka penisa ocierała się o migdałki Gośki. Czuł, że w każdej chwili może eksplodować. Wyciągnęła go z buzi i ledwo wyczuwalnie polizała jego penisa z dołu do góry i z powrotem go wsunęła do gardła rozkoszy. Grzesiek zaczął pomagać jej, dociskając jej głowę. Bawił się jej rozczochranymi włosami. Starała się. Po 15-minutowych pieszczotach, postanowił się jej zrewanżować. Zamienili się miejscami. Teraz to ona siedziała na łóżku, a on między jej nogami. Zdjął jej szybkim ruchem spodnie, następnie stringi. Widać, że miał w tym wprawę. Gośce na samą myśl zaczęło się robić nieco bardziej mokro. Grzesiek się droczył. Nie zaczął od razu. Poczekał chwilę i w najmniej oczekiwanej chwili zaczął robić jej minetkę. Lizał jej błyszczącą od soków szparkę. Widział, że jest ciasna. Ku jej zdziwieniu, jego erekcja ciągle się wzmagała. Zwód powiększał swoją moc, penis stawał się większy. Zapomniała się. W pewnej chwili poczuła, że coś w nią wchodzi. To były jego dwa palce, rozszerzające jej ciasną. Głośno jęknęła. On nie przestawał. Docisnęła jego głowę, chciała, by się przyłożył. Fakt, był wspaniały, ale ona ciągle chciała więcej. No cóż, kobiece zachcianki. On coraz zachłanniej wsuwał się językiem do środka. W pewnej chwili ona podnosiła go z podłogi i kazała usiąść. Jak prosiła, tak zrobił. Ona natomiast, usiadła na jego męskości i wsunęła ją sobie głęboko, w szparkę. Wydała przy tym jęk, który był oznaką bólu i rozkoszy. Po kilkunastu sekundach on uniósł swoje biodra, wbił się w nią z maksymalną siłą. Zaczęła podskakiwać. Jej nabrzmiałe piersi poruszały się zgodnie z rytmem podskoków. Gośka przymknęła oczy z rozkoszy. Przeszedł po niej dreszcz, mięśnie jej pochwy się zacisnęły. On to dokładnie poczuł. Po kilku minutach orgazm wstrząsnął jej ciałem. Zmienili pozycję. Teraz ona była na dole, on na niej. Wszedł w nią z impetem takim, że poczuła jak w niej coś aktualnie się rozrywa. Spodobało jej się to. Uśmiechnęła się. On wykonał to jeszcze kilka razy. Sprawiało mu ogromną przyjemność patrzenie na nagą nastolatkę, którą właśnie pieprzy, która wije się z rozkoszy, którą on sam jej daje. Wszedł jeszcze kilkakrotnie, po czym nastąpił obfity wytrysk. Gośka uklęknęła przed nim. Zlizała wszystko, nie zmarnowała ani kropli. Po całej akcji, leżeli wplecieni w siebie:
- Co my najlepszego zrobiliśmy… – powiedziała.
- Dałem Ci rozkosz, Ty mi również.
- No tak, przyjedziesz za tydzień ?
- A dostanę coś miłego ?
- Oczywiście.

Umówili się na następne spotkanie.

Dodaj komentarz