Gra w butelkę

Spotkaliśmy sie o umowionej porze. Z Gosią znalismy sie od dawna. Byliśmy przyjaciółmi od dawna ale jakis czas temu pojawiło sie miedzy nami cos nowego. Przywitalismy sie krotkim „czesc” i weszlismy do mieszkania. Umowilismy sie dzisiaj na gre w butelke, chociaz oboje przeczuwalismy, ze na tym sie nie skonczy, gra we dwojke moze bys za nudna ;) Zaczelismy rozmawiac o wszystkim i o niczym, obejzelismy jakis film. Zadne z nas nie poruszalo tematu „gry”, mozna bylo wyczuc nutke skrepowania. To caly czas bylo dla nas cos nowego. Ok 23 stalo sie, postanowilismy przejsc do rzeczy. Usiedlismy na podlodze, ja po turecku oparty o wersalke. Po wstępnych ustaleniach ja pierwszy zakręcilem litrówką po coli. Butelka zaszumiala i potoczyla sie w sobie tylko znanym kierunku. Teraz kolej Gosi, zakrecila i korek wskazał na jedynego współgracza czyli mnie. Wymienilismy ostatnie spojzenia i Gosia na kolanach przeszla nad butelką i usiadla na mnie obejmując udami. Zaczelismy sie calowac, na poczatku delikatnie, badajac sie nawzajem. Pozniej zaczelismy robic to coraz lapczywiej. Moje dlonie powedrowaly na jej plecy. Blądzily tam jakis czas by znaleźć wrescie wejscie pod
bluzkę. Po ok 10 min przerwałem by lekko dysząc zaproponowac przeniesienie się do lózka. Szybko sie rozebralismy i w samej bieliźnie weszlismy pod kołdre. Teraz juz bardziej osmieleni lezelismy i patrzylismy sobie w oczy. Powoli przejechalem palcem od kokardki na stringach do dolinki między piersiami. Gosia usmiechnela sie i znow nasze usta sie spotkaly.
Siegnalem reką za jej plecy i zaczalem zblizac sie do haftek stanika. W tym momencie przerwala posaunek i z usmiechem wyszeptala „jedna reką”. Nie bylo to dla mnie wielkie wyzwanie bo mielismy juz okazje to przecwiczyc wczesniej. Znow sie posalowalismy a ja dosc szybkim ruchem odpiolem stanik i wyrzucilem go za siebie. Calowalismy sie tak jeszcze
dlugi czas. Masowalem jej piersi, piescilem szyje i dekold. Delikatnie muskalem jej skore ustami by za chwile mocniej wgryzc sie w jej szyje. Gosia oddychala coraz glosniej i szybciej co tylko zachecalo mnie do dalszych pieszczot. Zmienilismy pozycje. Lezalem na plecach a gosia polozyla sie na mnie caly czas sie calujac. Moj penis w pelni wyprostowany przez bokserki ocieral sie o jej lono. Tez musiala to czuc bo jej ruchy tylko podnosily cisnienie. W pewnym momencie zsunolem dlonie na jej posladki i zsunolem stringi. Szybko zrzucilem ją z siebie i teraz ja bylem na gorze. Całowalem jej szyje i schodzilem nizej by zatrzymac sie przy piersiach. Masowalem je i calowalem ssąc jej sutki. Gosia pojekiwala a jej rece bladzily po moich plecach i glowie. Ruszem dalej zatrzymujac sie jeszcze na chwile
przy pepku by wrescie znalezc sie przy jej muszelce. Przejechalem nosem po jej wygolonym w pasek wzgorku i zanuzylem sie w jej mokre juz wargi. Lizalem jej wejscie smakujac jej zarazem, wsuwalem jezyk do srodka wiercac i spiajac to co wyplywa. Odsunolem sie na chwile by zmienic swoj cel i przyssac sie do jej lechtaczki. W tym samym czasie wsadzilem do srodka dwa palce i zaczolem poruszac. Gosia sciskala moje wlosy i przyciskala mnie do siebie. W koncu powiedziala zebym to zrobil. Poczekalem jrszcze chwile, odsunolem sie i zdiolem bokserki. Przystawilem czlonka do wejscia groty i ruszalem nim przez chwile jezdząc po wargach. W koncu wszedlem, zdecydowanie i do konca. Zaczalem sie ruszac przyspieszajac z kazdym posunięciem. Nie trwalo to dlugo i gosia wygiela sie w luk zagryzajac wargę. Czujac jej skurcze tez skonczylem i padlem obok niej. Spojzelismy na siebie, jeszcze raz pocalowalismy i zasnelismy w objeciach…

Dodaj komentarz