Jak dwóch kumpli bzyknęło mi żonę

To było z pozoru błahe spotkanie, ot takie sobie przy piwku. Dwaj kumple, Bogdan i Marek
wpadli do mnie z przyjacielską wizytą. Była to bodajże sobota wieczorem. Rozmawialiśmy o
wszystkim i o niczym. Takie sobie dyrdymały. Żona akurat miała drugą zmianę i wkrótce
miała wrócić z pracy. Trochę się obawiałem jej reakcji na widok moich kumpli i tej imprezki,
ale o dziwo jak wróciła była w bardzo dobrym humorze. Okazało się, że w pracy szef miał
imieniny i zrobił mały bankiecik dla personelu.
Delikatnie zaproponowałem kumplom, aby już sobie poszli, jednak Teresa nalegała aby
zostali, bo ma jeszcze ochotę się czegoś napić. Piwo właśnie nam się skończyło i żona
kazała mi otworzyć butelkę koniaku, którą trzymaliśmy na lepszą okazję. Nie bardzo mi się to
uśmiechało, bo znam możliwości swojej żony, ale cóż, zrobiłem jak kazała.
Pierwszy kieliszek kazała sobie nalać większy, jako że my już mieliśmy przewagę w piciu.
Najgorsze to były jej świńskie kawały, zalatujące tematyką erotyczną. Sam nie wiem skąd je
znała. Gdyby ten dobry nastrój jej się nadal udzielał, to być może zrobiłaby przed moimi
kumplami striptiz. Pod koniec butelki wyraźnie wypadała z gry. Zaproponowałem jej, że
zaprowadzę ją do sypialni, aby się położyła. Nie chciała tego słuchać i wymusiła na jednym z
kumpli, aby wyskoczył coś jeszcze kupić. Sklep był całkiem blisko, więc po kilkunastu
minutach Marek był już z powrotem. Kupił znowu jakiś koniak i kilka puszek piwa.
Teresa pierwsza wyciągneła rękę z pustym kieliszkiem. Wiedziałem, że to ją wkrótce dobije,
ale pomyślałem sobie, może to i lepiej. Pójdzie już spać i po kłopocie.
Tak też się stało. Położyła głowę na stole i chciała spać. Wstałem wtedy i usiłowałem ją
podnieść, ale nie bardzo mogłem sobie z nią poradzić. Wtedy to Bogdan wstał i przyszedł mi
z pomocą. Zanieśliśmy ją do sypialni i położyliśmy na łóżku. To on zaproponował mi, aby ją
nieco rozebrać a potem przykryć kołdrą. Gdy ją rozbieraliśmy, to razem ze spodniami
zsunęły się majtki. Bogdan się roześmiał i powiedział coś w stylu no, no… niezła ta twoja
żonka. Teresa spała jak suseł. To u niej normalne przy takich okazjach. Podciągnąłem jej
majtki ponownie na tyłek. Na górze miała stanik. Nakryłem ją kołdrą i wróciliśmy do Marka.
Bogdan był wyraźnie podekscytowany tym co przed chwila widział. Po kolejnym kieliszku
wspomniał o tym przy stole. Marek na to, że dlaczego on nic nie widział i sie trochę wkurzył.
Gdy kończyliśmy butelkę, to miałem już mocno w czubie. Bogdan otworzył mi piwo, a sam
powiedział coś do Marka na ucho. Zapytałem co to za tajemnice mają przede mną.
Bogdan na to, że Marek chciałby do sypialni.. no wiesz po co. Początkowo nie chciałem tego
słuchać, ale w końcu im uległem. Sam nie byłbym nawet w stanie im sie przeciwstawić.
Powiedziałem do nich: Chłopaki, tylko nie w dupsko, bo żona potem wyczuje,
a nie dopuszcza mnie nigdy do takiej formy seksu. Oral tak, wszelkie możliwe pozycje tak, ale nie anal.
Ok, ok, nie ma problemu. My też nie lubimy w dupsko. Odpowiedział Marek, a Bogdan tylko
przytaknął. Róbcie to w miarę delikatnie, to wszystko wezmę jutro na siebie, bo Teresa nie
raz spała podczas bzykania. Gdyby jednak zaczęła się budzić i coś kojarzyć, to natychmiast
przerywacie. Nie ma problemu, możesz być przy tym albo zaglądać od czasu do czasu.
Nie używajcie prezerwatyw, bo ją tylko poobcieracie, a i tak jest bezpłodna.
Dawałem im takie instrukcje, bo w końcu to ja będę przed nią świecił rano oczami.
Dopiłem jeszcze piwo i poszliśmy do sypialni. Teresa leżała na wznak. Odkryłem kołdrę i
sprawdziłem czy na pewno mocno śpi. Wsunąłem rękę w majtki i popieściłem przez chwilę
cipkę. Teresa coś tam wyczuła i rozchyliła nieco nogi. Zabrałem więc swoją rękę i pokazałem
im aby któryś z nich też tak spróbował. Marek pierwszy wsunął rękę w majtki i pogłaskał
włosy łonowe. Bogdan zaczął już ściągać spodnie. Marek widząc to, też zabrał rękę i zaczął
się rozbierać. Gdy po chwili obaj mieli już swoje interesy na wierzchu, głupio mi się zrobiło i
powiedziałem, że ja wychodzę, a wy róbcie tak jak wam mówiłem. Bogdan złapał majtki
Teresy i ściągnął je całkiem z nóg. Położył się twarzą przy cipce i zaczął ją lizać. Nie
mogłem na to spokojnie patrzeć, bo było to dla mnie krępujące. Wyszedłem z sypialni.
Otworzyłem sobie kolejne piwo i spokojnie sączyłem. Ciągle jednak czułem dziwny niepokój.
W końcu to moja żona, a ja tu. Po chwili po cichu zajrzałem do sypialni. Teres była już bez
biustonosza, a Marek całował jej piersi. Bogdan natomiast właśnie zakładał sobie nogi Teresy
na ramiona i przygotowywał się do wejścia w jej cipę. Poczekałem chwilę, aby zobaczyć jaka
będzie reakcja Teresy. Nic nie było po niej poznać, a Roman już wykonywał kolejne ruchy
posuwiste. Ona spała, tak jak przypuszczałem. Wróciłem zatem do pokoju, aby ich nie
wytrącać z rytmu. Szybciej skończą, pomyślałem.
Trudno jednak mi było tak spokojnie siedzieć, ponownie zajrzałem do sypialni. Roman ciągle
ją dymał, a Marek usiłował wetknąć swego penisa do buzi Teresy. Wiedziałem, że mu się
to uda, bo sam nie raz tak robiłem. Jakby na życzenie, Teresa otworzyła usta i już miała go w
buzi. Ostatnio to dobrze robiła. Kiedyś nawet nie chciała o tym słyszeć, ale jak raz
spróbowała, to czasem trudno mi ją jest od tego oderwać. Marek spojrzał w moją stronę i
uśmiechnął się do mnie, a Roman spostrzegł to i też spojrzał w moją stronę. Pokazał kciuka
na znak, że wszystko jest ok. Ponownie spokojnie wróciłem do pokoju. Dałem im trochę
więcej swobody, bo widziałem, że wszystko robią zgodnie z zaleceniami. Nic na siłę, tylko
spokojny seks.Po kilkunastu minutach uchyliłem lekko drzwi, a oni już zamienili sie miejscami.
Teraz Marek posuwał Teresę, ale robił to znacznie wolniej niż Bogdan, jakby nie chciał zbyt szybko
skończyć. Wciskał go bardzo powoli, a jego pośladki wciągały się przy tym do środka. Robił
maksymalnie głęboką penetrację. Nie mogłem już na to patrzeć, bo ciekło mi z penisa, aż
zrobiło mi się mokro w gaciach. Wróciłem do stołu i sączyłem dalej swoje piwo. Czekałem,
czekałem…
W końcu przyszli do mnie. Pierwszy wszedł Bogdan, a po chwili Marek zapinając jeszcze
spodnie. Od razu złapali za swoje piwa, bo mieli straszne pragnienie. Po pierwszym łyku,
Bogdan powiedział, że żonę masz pierwsza klasa, a Marek dodał że nawet lepiej jak
pierwsza. Po wypiciu piwa, szybko się zmyli. No to do następnego razu, pa, pa i poszli.
Zamknąłem za nimi drzwi i poszedłem do Teresy. Leżała naga, a w kilku miejscach na ciele
widać było ślady spermy. Doprowadziłem ją do porządku i ubrałem stanik. Nie mogłem
jednak znaleźć majtek. Przypuszczam, że któryś z kumpli zabrał je sobie jako trofeum. To
było nie w porządku. Nie dość, że mieli darmowy seks, to teraz co, jakiś szantaż? Sam nie
wiedziałem co o tym myśleć. Przykryłem ją kołdrą i wyszedłem z sypialni.
W między czasie zrobiłem sobie gorącej herbaty, trochę wytrzeźwiałem. Posprzątałem po
imprezie i wyjąłem z szafki inne majtki żony. Miała ich całe mnóstwo, a te co wziąłem były
nawet podobne. Wszedłem do sypialni odkryłem kołdrę i nie wytrzymałem. Ja też ją
wydymałem, aby rozładować ogromne podniecenie. Zrobiłem to klasycznie, czyli ona w
pozycji na wznak. Wyobrażałem sobie przy tym, jak oni ją bzykali. Dużo mi nie było trzeba,
zlałem się jak dziecko, nawet nie wiem kiedy i było już po wszystkim. Penis zwiotczał.
Zasnąłem trzymając ją za cipkę.

Dodaj komentarz