Justyna .

Starszy 80-letni schorowany człowiek leżał pod ciepłą kołdrą .Mieszkanie na czwartym piętrze bloku ,gdzieś w Opolu; obok starszego pana pochylała się jego pielęgniarka .Nazywała się Justyna ,była atrakcyjną 47-latko .Miała szlachetną ,miło twarz ,długie blond włosy .Pracowała w tym zawodzie już od 20 lat i umiała zająć się ludźmi ,którym zostało nie wiele życia .Gdy starszy pan poszedł spać .Justyna weszła do kuchni ,nie była tam sama.Na krześle siedział syn jej podopiecznego .Nazywał się Robert ,był zdrową wyglądającym 50-latkiem .Kawaler ,lecz z pewnego związku miał 25-letnio córkę .Robert pracował jako matematyk.Justyna wiedziała,że mężczyzna leci na nią .Ona rozwódka ,trzech dorosłych synów .Była owszem bardzo atrakcyjna ,lecz uważała ,że mężczyźni dziś szukają tylko licealistek i studentek.Robert zaproponował jej kawę .Bardzo była temu rada .Gdy pili kawę rozmawiali o jego ojcu i jego córce .Justyna bardzo ją polubiła ,Robert patrzył pielęgniarce w oczy .Nie było to jednak patrzenie nachalne ,którego panie się boją .Wręcz przedziwnie ,jego wzrok dodawał jej otuchy .Zanim zorientowali się ,już stali i zaczęli się całować .Masowali swe ciała ,potem odpięła mu rozporek ,chwyciła członka do ręki.Uklękła i zaczęła mu ssać .Zdjęła fartuch i stanik jej duże piersi zakołysały się .Robert wziął ję w dłonie .Usta kobiety szybko poruszały się po jego fiucie .Wstała pozbyła się spodni i majtek ,położyła na stole .Robert lizał jej zarośniętą pochwę ,wkładając do środka palec .Po palcu był penis ,wchodził jak nóż w gorące masło .Było jej cudownie ,Robert pragnął zawsze kochać się z Justyną i teraz spełnił swe marzenia .Wyszedł z niej i trysnął na brzuch .Pobrali się za dwa tygodnie .

Dodaj komentarz