Justyna

Mam na imię Justyna. Jestem prawie normalną piętnastoletnią dziewczyną. Prawię, gdyż jak to mówią mi koledzy jestem bardzo atrakcyjna. Wielu z nich, mimowolnie obraca się za mną gdy idę szkolnym korytarzem. Podobam się chłopakom i bardzo mnie to kręci.

Była sobota, jak zwykle wstałam z łóżka o godzinie siódmej, nie wiem dlaczego nie potrafię dłużej spać. Wszystkie moje koleżanki śpią do oporu a ja nawet w wolny dzień wstaję wcześnie. Mój chłopak zawsze na to narzeka. Chciałby on, po wspólnej nocy leżeć ze mną kilka godzin w łóżku, niestety ja tak nie umiem. Wracając do mojego kochanego, ma na imię Wojtek i jest o trzy lata starszy ode mnie. Dorabia sobie w soboty w firmie jego ojca więc aż do godziny osiemnastej miałam wolne. Po skromnym śniadaniu pobiegłam do łazienki „ogarnąć” się przed wyjściem z moją przyjaciółką Alicją do miasta na zakupy. Lekki make-up dodał mi jeszcze więcej uroku. Na dworze było zimno więc byłam zmuszona ubrać ciepłą bieliznę, kolorową bluzkę, obcisłe jeansy i różowa bluzę. Zakończeniem mojego stroju były białe kozaczki. Gotowa wyszłam z domu i całusem w usta przywitałam moją Alicję, nie wiem dlaczego ale zawsze gdy tak się witamy robi mi się jakoś cieplej. Po wielu godzinach, obładowane siatkami postanowiłyśmy wrócić do domów. Alicja jako że mieszkała 2 domy za mną odprowadziła mnie pod same drzwi. Przy mojej furtce dałyśmy sobie buziaka na pożegnanie i poszłyśmy do swoich domów. Gdy usiadłam na moje łóżko zaczęły nachodzić mnie dziwne myśli. Wyobrażałam i ciągle myślałam o Alicji, miałam z nią fantazje i przez głowę przechodziły mi myśli co by to było gdybyśmy były parą. Chcąc lub nie chcąc muszę przyznać że moja przyjaciółka jest bardzo sexy, a dziś w mieście wyglądała wręcz piorunująca. Jej rozpuszczone powiewające na wietrze jasno-blond włosy wiele razy przyprowadzały mnie o dreszcze, a jej normalny wyzywający ubiór pobudzał moje ślinianki do natężonej pracy.

Przeleżałam na tych fantazjach aż do godziny siedemnastej, na koniec postanowiłam, że muszę coś z tym jutro zrobić. Teraz nadszedł czas Wojtka. Z Wojtkiem jestem już 2 lata. Związek ten miewał swoje wzloty i upadki. Ostatnio więcej jest tych pierwszych. Coraz częściej się kłócimy, nie dogadujemy się już tak jak kiedyś, jak w pierwszy miesiącach naszej miłości. Coraz częściej myślę o zerwaniu, ale obiecałam mu że dziś się u niego spotkamy więc słowa dotrzymam. Wojtek ma dziś wolną chatę, jego rodzice jadą na jakąś zabawę, więc emocje i zabawa gwarantowana. Nie będę owijać w bawełnę, nie jestem już dziewica od roku, moją cnotę straciłam w naszą pierwszą rocznice bycia razem, od tego dnia robimy to bardzo często. Nie przeszkadza mi to gdyż bardzo lubię sex.

Ubrana bardzo wyzywająco szybkim krokiem szłam do domu mojego chłopaka. Powiem szczerze, że paradowanie w środku marca, w króciutkiej miniówce i bluzce z dekoltem bez bielizny to nie jest dobry pomysł. Na zmiany było już za późno. Po około pięciu minutach doszłam do celu. Tam na samym wejściu czekała mnie już nagroda. Wielka czerwona róża, na przeprosiny po naszej ostatniej kłótni. Po dłuższym przywitaniu się Wojtek zaprosił mnie na kolację, do swojego pokoju gościnnego. Siadając przysunął mi krzesło niczym wyrachowany gentelman, szkoda że taki nie jest na co dzień. Nie otwiera przede mną drzwi, często wpycha mi się w zdanie, jest wulgarny i bezczelny. Jednak musze przyznać, że z kolacją się postarał. Sztućce ładnie ułożone, czysty obrus i co najważniejsze, pyszne jedzenie. Po wspólnej kolacji poszliśmy na telewizję. Usiedliśmy na dużej skórzanej kanapie. Od początku widziałam, że Wojtek nie zwraca praktycznie uwagi na telewizor, ciągle zerkał to na moje nogi to na mój dekolt. Co chwila jego ręka padała na moim udzie i masowała je leciutko. Ja niewzruszona udawałam że nadal oglądam telewizor, lecz tak naprawdę chciałam już doświadczyć rozkoszy. Wojtek chyba domyślił się czego chcę gdyś jego ręka powędrowała z uda troszeczkę wyżej. Mój kochanek dopiero teraz zauważył, że nie mam bielizny. Jego reakcja była natychmiastowa. Rzucił się na mnie niczym lew na swoją ofiarę. Jego ręce błądziły po moim ciele a całusom nie było końca. Po około dziesięciu minutach Wojtek kazał mi się położyć. Wiedziałam do czego ta sytuacja dąży, przerabiałam już to nie raz. Rozpaleni do czerwoności prześlijmy do kolejnego etapu. Mój kochanek kazał mi się położyć, ja niczym jego niewolnica od razu to zrobiłam. Powoli i delikatnie ustami całował mnie po szyi i po uszach. Zaczął schodzić niżej. Gwałtownym ruchem zdjął moją bluzkę, a jego język od razu zabrał się do dzieła. Było mi błogo. Wojtek pokazał mi jednak, że to dopiero początek. Zaczął masować rękoma po moich piersiach. Masował i całował je na przemian. Mogłabym tak w nieskończoność. To uczucie bardzo mi się podobało, chciałam by trwało wiecznie. Po chwili, uklęknął przede mną i zsunął mi przez nogi moja spódniczkę. Leżałam tak naga, czekając na to co nastąpi, a on dał mi buziaka w usta i jego głowa powędrowała pomiędzy moje nogi. Czułam się jak w raju. Kochałam to jak robił mi dobrze, kochałam gdy jego język drażnił moją łechtaczkę, kochałam go a mimo wszystko chciałam z nim zerwać, lecz oceniwszy sytuację postanowiłam, że zerwę z nim jutro. W tej chwili liczyło się tylko aby Wojtek nie przestawał. Nagle jeden jego palec, niczym intruz wtargnął do mojego wnętrza. Nie wytrzymałam, jęknęłam. Po chwili dołączył drugi. Ruszając ręką Wojtek dodatkowo całował moją szparkę. Po czterech minutach tej zabawy nie wytrzymałam. Moje ciało przeszył orgazm. Wojtek pozwolił mi chwilę odetchnąć, a sam zaczął ściągać spodnie. Chciałam mu się odwdzięczyć za całą tą sytuację. Pozwoliłam mu aby włożył swojego przyjaciela do mojego wnętrza, niestety zanim to uczynił usłyszeliśmy że drzwi od domu otwierają się. To rodzice Wojtka, wrócili szybciej z zabawy, gdyż jak stwierdzili była ona bardzo nie udana. Mieliśmy chwilę gdyż od rodziców Wojtka dzieliły nas dosłownie metry. Ubraliśmy się w bardzo szybkim tempie, nie zdążyłam nawet poprawić moich długich ciemnych włosów, które po zabawie z Wojtkiem wyglądały bardzo niechlujnie. Poszliśmy przywitać się z rodzicami, a ja sama po chwili poszłam do domu. Przed wyjściem zauważyłam że tata Wojtka wręcz pożera mnie wzrokiem. Mój strój w prawdzie był skromny ale jego wzrok dawał mi do zrozumienia że ma on na mnie ochotę. Poza tym, chyba zrozumiał, że ja i jego syn musieliśmy ciekawie się tutaj bawić. Zrobił nietęgą minę i poszedł do swojej sypialni. Na pożegnanie dałam Wojtkowi Całusa. Biedny chłopak nie wie, że jutro z nim zerwę. W drodze do domu znów myślałam o Alicji, w ogóle nie mogę przestać o niej myśleć. Ciągle chodzą mi po głowie fantazje z nią. Zdałam sobie sprawę, że jestem biseksualistką. Moją przyjaciółkę pragnęłam z każdą chwilą coraz bardziej.

Doszłam do domu, rodziców jak zwykle nie było. Wzięłam prysznic a że była godzina dwudziesta trzecia trzydzieści pięć, po chwili położyłam się spać. W nocy znów nachodziły mnie sny z Alicją. Rano, po fantazjach nocnych z moją kochaną, obudziłam się cała spocona. Postawiłam sobie cel, którym było sprawienia aby sny stały się rzeczywistością.

CDN.

Jest to moje pierwsze opowiadanie więc proszę o wyrozumiałość i rady na przyszłość.

Pozdrawiam Bubu

Dodaj komentarz