Kinowe zachcianki.

Siedziała sama w mieszkaniu. Nie miała żadnych planów na dzień. Siedziała więc bez celu i rozmyślała. Wyobrażała sobie, jakby wyglądał seks z jej chłopakiem. Trzeba dodać, że mieszkali daleko od siebie. Był to związek na odległość, jednak dawali sobie jakoś radę. Wcześniej wiele pisali o erotyce, żartowali z jej „nimfomaństwa”. Ona uwielbiała się masturbować. Najczęściej robiła to przed jego zdjęciem. Miała bardzo bujną fantazję, potrafiła osiągnąć 3 orgazmy w ciągu 15 minut. Siedziała tak więc w swoim pokoju i myślała. Z rozmyśleń wybiło ją pukanie do drzwi. Ubrana w krótką koszulkę nocną poszła otworzyć. Jej oczom ukazał się on ! Cały, z krwi i kości. Natychmiast oblała ją fala gorąca. Chciała się na niego rzucić i robić z nim, co się jej żywnie podoba. Wiedziała jednak, że nie wypada, więc nieco się uspokoiła.
- Co Ty tutaj robisz ? – zapytała.
- Jak na razie, to stoję i marznę, bo chyba nie masz zamiaru mnie wpuścić do środka – odpowiedział.
- Oj, przepraszam. Jestem taka podekscytowana – zaprosiła go do środka, chwytając go za rękę.
- A Ty jeszcze nie ubrana ? – zapytał ją. Zamknęła drzwi.
- Jakiegoś takiego lenia mam dzisiaj. Napijesz się czegoś ? – zapytała z troską.
- Tak, herbatkę poproszę. Zimno na dworze, jak cholera.
- Okej, już się robi – odpowiedziała. – Tak właściwie, czemu przyjechałeś tak bez zapowiedzi ?
- Chciałem Ci zrobić taką małą niespodziankę na święta.
- Mhm.
- Co byś powiedziała na wyjście do kina ?
- Wiesz, zanim ja się ubiorę…
- Oj tam, daj się skusić ! Wybiorę Ci ubrania, jeśli chcesz.
- Okej, tam jest mój pokój. Tylko się nie zgub w tych ciuchach – powiedziała żartobliwie.
- Nie będzie chyba tak źle – powiedział, wchodząc do pokoju. Ona stanęła w drzwiach, obserwując każdy jego ruch. Poruszał się z gracją, tak niesamowicie. Obok niego stało przecież łóżko. Przyszedł jej do głowy pewien pomysł, ale stwierdziła, że jeszcze na to za wcześnie. Otworzył jej szafę i zaczął coś wybierać. Po chwili stał przed nią z czerwonym kompletem bielizny w ręku i jeansową spódniczką w ręku. Do tego wybrał jej czerwoną koszulę zapinaną z przodu na małe guziki. Uśmiechnęła się.
- A co, nogi będę miała nagie ?
- Kurcze, nie pomyślałem – powiedział, wracając do szafy. Wyciągnął z niej rajstopy w kolorze cielesnym i dał jej do ręki.
- Nieważne w co będziesz ubrana, dla mnie zawsze jesteś piękna – powiedział i pocałował ją delikatnie w usta. Kolejny raz się uśmiechnęła i wyszła z pokoju do łazienki. Minęło jakieś 10 minut, wyszła przebrana w wybrane przez niego ubranie. Był zachwycony. Objął ją w talii, chciał pocałować ją w szyję, ale na chwilę przerwał.
- Cudowne perfumy, takie kobiece – powiedział, całując ją w szyję.
- Dziękuję – odpowiedziała zawstydzona.
- Okej, idziemy do tego kina, bo wszystkie seanse się skończą.
- Nie ma sprawy.

***

Siedzieli na wybranych miejscach. Na dużym ekranie leciał jakiś horror. Gośka zdekoncentrowana jego dotykiem (trzymał ją za rękę) nie mogła się skupić na oglądaniu. Nie mogła już wytrzymać, spojrzała na niego. On popatrzył jej prosto w oczy. Przełamała się.
- Wiesz co, po horrorze idziemy do mnie. Nie jedziesz dzisiaj do domu ! – popatrzył na nią lekko zaskoczony, tylko się uśmiechnął.
- Po co mamy czekać do końca ? Idziemy teraz – nie czekając na odpowiedź, pociągnął ją do wyjścia.

***

Zdjęli szybko buty, kurtki i weszli do jej pokoju. Byli podnieceni, jak nigdy. Usiedli na łóżku. Ona się uśmiechnęła.
- Jesteśmy stuknięci – powiedziała.
- Być może… – odpowiedział, rozpinając jej powoli bluzkę. Zadrżała. Rozpiął ją do końca, odsłonił materiał, który zasłaniał jej ramię i delikatnie pocałował. Uśmiechnęła się, po raz któryś już. Ściągnęła z siebie bluzkę, by oszczędzić im czekania. Pocałowała go, zdejmując z siebie stanik jednym, zwinnym ruchem. Popatrzył na nią oszołomiony. Nie zdążył nawet nic powiedzieć, gdy ujrzał ją między swoimi nogami. Rozpięła jego rozporek, z trudem. Ściągnęła z niego spodnie, siedział teraz w koszulce i samych bokserkach. Pomyślała, że tak nie może być i zdjęła z niego koszulkę. Pocałowała go w usta i zeszła niżej. Całowała jego nagi tors, napawała się jego zapachem. Chciała dać mu przyjemność, jakiej nie dał mu jeszcze nikt. Swoimi ustami zeszła do nabrzmiałych bokserek. Delikatnie pocałowała jego krocze. Przeszedł po nim dreszcz. Marzył o tym, żeby wreszcie przystąpiła do swojego celu. Marzenia się ziściły. Niemalże zdarła z niego bokserki i polizała jego prącie. Wsunęła go sobie do ust i ledwo wyczuwalnie zaczęła ssać jego główkę. Penis stał już na baczność, gdy wsunęła go sobie głęboko do gardła. Czuła, jak pulsuje w jej ustach. Narządy krwionośne pracowały na pełnych obrotach, a on ledwo wytrzymywał to podniecenie. Zaczął jęczeć z rozkoszy, wstydząc się tego lekko. Ona miała satysfakcję z tego, że jest niezła. Obciągała go najlepiej jak potrafiła, dawała z siebie wszystko. Jej język sprytnie go oplatał, czciła go. Wyciągnęła go z ust i polizała od dołu do góry, delikatnie go śliniąc. Po chwili wsunęła go sobie z powrotem do ust, masując przy tym swoje migdałki. Nie miała pojęcia, że jest w stanie wsunąć jego 18cm rozkoszy w swoje usta, jednak się udało. Po kilku minutach energicznego ssania, doprowadziła go do wytrysku. Nie zmarnowała ani kropli. Zlizała dokładnie wszystko. Teraz zamienili się rolami.
Usiadła na łóżku i czekała na rozkosz. On zaczął delikatnie lizać jej bardzo mokrą szparkę. Wiedział, że ona lubi, gdy się z nią droczy. Po chwili zaczął ssać jej nabrzmiałą od podniecenia łechtaczkę. Wsunął jej jednego palca do szparki, by zwiększyć doznania. Wystarczyło kilka ruchów, by doprowadzić ją do pierwszego orgazmu. Fala rozkoszy przeszła jej rozpalone ciało. Pragnęła, by wsunął się w nią swoją ogromną męskością. Niedługo musiała czekać. Kilkanaście sekund i był w niej. Z początku wchodził ostrożnie tak, by przygotować ją do drugiej fali nadchodzącej rozkoszy. Jęknęła cicho, zaciskając mięśnie pochwy na jego stojącej fai. (:D) Wsunął się w nią nieco mocniej. Sam zajęczał. Teraz ona jęczała nieustannie, ledwo nabierała powietrze w usta, jej serce biło jak oszalałe. Czuła, że zaraz dojdzie. Objęła go mocno, pragnęła bliskości.
- Taaak ! – jęknęła. Doszła do szczytu.

Dodaj komentarz