Koleżanka ojca

Historia wydarzyła się zimową porą. Do naszego mieszkania, w niedługim czasie przed świętami zimowymi zawitał ojciec w towarzystwie koleżanki z pracy, która obawiając się powrotu do domu postanowiła przenocować w naszym mieszkaniu. Po krótkiej biesiadzie rodziców wraz ze znajomą z pracy, położyliśmy się wszyscy spać. Kiedy zgasiłem światło w swoim pokoju, kątem oka widziałem jak snop światła rozświetla pomieszczenie kuchenne. Wstałem i poszedłem do kuchni zobaczyć kto nie zgasił światła. Na stołku pod ścianą, ze spuszczoną głową siedziała a raczej siedziała i spała odziana jedynie w czarne rajstopy (na oko jakieś 20 DEN) z pod których rysowała się smukłość jej delikatnej nóżki oraz halkę i stanik podkreślający jędrność piersi. Podszedłem do niej zapytałem: „Dobrze się Pani czuje? – Jeżeli nie ma Pani gdzie spać to zapraszam do mnie.” Kobieta trochę się opierała, bo choć zmęczona jeszcze panowała nad swoimi emocjami. Zdecydowanie odmówiła mojej propozycji. Ja nie dając za wygraną z koniem nieco uniesionym w slipkach, objąłem czule kobietę i podniosłem. Stawiając drobne kroki dotarliśmy w objęciach do pokoju. Tam, kiedy już tak tkwliśmy w objęciach, kobieta powiedziała: „Przestań do mnie mówić na Pani, mam na imię Ewa”. Usiedliśmy na rozesłanym łóżku, a Ewa oznajmiając mi, że jest zmęczona, położyła się nie zakrywając się kołdrą. Rozpoczęliśmy rozmowę o tym i o tamtym, aby jakoś przełamać pierwsze lody. Bo jakoś trzeba było zacząć, przecież znaliśmy się dopiero od kilku godzin, a tu zapowiadała się wspólna noc mężatki ze sporym stażem z młokosem, który także mógł być już czyimś mężem. W pewnej chwili postanowiłem i ja położyć się na łóżku. Ewa podkuliła nieco nogi i zaczęła delikatnie masować okolice mojego krocza swoją stópką. Kutas natychmiast mi stwardniał tworząc w slipkach niezły wierzchołek. Chciałem coś do niej powiedzieć, ale ona wymownym ruchem dłoni dała mi do zrozumienia, że jest jej tak dobrze i że nie chce teraz o niczym mówić, tylko oddać się pieszczotom. Silna trema przed kolejnym posunięciem całkowicie mnie sparaliżowała. Zacząłem delikatnie głaskać nogi Ewy zaczynając od palców stópki poprzez uda aż do lekko wilgotnego i ciepłego krocza. „Fajnie to robisz, tak delikatnie i z wyczuciem. Połóż się obok mnie obejmij ze wszystkich sił”. Nie wierzyłem własnym uszom. Z sercem walącym jak młot powoli wykonałem pierwszy krok i położyłem się obok Ewy. Potem delikatne przeniosłem nogę Ewy cały czas odzianą w rajstopy na swoje biodro, dobijając swoim kolanem do jej ciepłego krocza. Ewa westchnęła głęboko obejmując rękami moją twarz i zbliżyła swój wystawiony do głębokiego pocałunku język. Bez namysłu odpowiedziałem tym samym z tą jednak różnicą, że objąłem ją w pół, prawą rękę wkładając pod halkę, gdzie czekały już jędrne pośladki w delikatnym nylonie. Pamiętam, że rajstopy miała zwykłe, to znaczy z elastilu czyli lekko drapiące. Kutas nie wytrzymał i wychylił łeb z gaci dotykając rajstop Ewy w okolicy krocza. „Kochaj mnie mocno, bardzo tego chcę.” Po tych słowach bez chwili wahania zabrałem się ostro do roboty. Podwinąłem halkę maksymalnie do góry i położyłem się na Ewie, a ta rozkładając nogi najszerzej jak tylko mogła objęła mnie nimi splatając je na moich plecach. Całowaliśmy się jak oszalali wtulając się w siebie coraz bardziej. W pewnym momencie Ewa jedną ręką pozbyła mnie gaci i kutasem gotowym do ostrego natarcia rozpocząłem tarcie przez delikatny materiał rajstop coraz cieplejszego krocza. W pewnej chwili Ewa zaczęła zsuwać z siebie rajstopy wraz z majtkami. Postanowiłem jej pomóc i mijając wspaniale owłosioną cipkę ciągnąłem w kierunku delikatnych stopek materiał rajstop. Jeszcze zanim ściągnąłem rajstopy zacząłem pieścić stópką swojego ogiera doprowadzając go do pierwszego wytrysku. Ewa trochę się wkurzyła, bo przecież nie miała przy sobie zapasowych rajstop, a plamę gęstej, tłustej spermy trzeba było sprać jak najszybciej. Wstałem więc szybko z kutasem wciąż sterczącym jak drut i ściągnąłem do końca rajstopy z nóg Ewy, chowając je w dłoni. Tak jak stałem poszedłem do łazienki i nie mocząc ich całych sprałem gęstą plamę spermy. Wróciłem do pokoju i powiesiłem rajstopy na gorącej róże kaloryfera. Jeszcze będąc w łazience korzystając z niezbyt częstej sytuacji, że mogłem trzymać ciepłe od kobiecego ciała rajstopy, potarłem nimi kilkakrotnie swojego kutasa wyzwalając wulkan spermy, którą z trudem powstrzymując wylałem wprost do muszli. Ewa leżała wciąż z nogami szeroko rozwartymi tak jakby czekała na dokończenie tego co tak szybko zostało przerwane. Nie miała już na sobie reszty ubrania, przez co mogłem bez zbytniej fantazji przyglądać się jej wspaniałej fizjonomii. Zbliżyłem się więc ponownie do niej, a raczej do jej nie osłoniętego łona i zacząłem delikatnie wkręcać się w nie swoim językiem. Ewa ponownie głęboko westchnęła opierając nogi o moje ramiona przez co jeszcze bardziej dała w ten sposób przyzwolenie na kochanie jej cipki. Jeszcze teraz po latach, kiedy przypominam sobie te wydarzenia, przeszywa mnie zimny dreszcz rozkoszy. Dochodziła 4. rano, a my nie zmrużyliśmy jeszcze oka. Pamiętając o schnących na rurce rajstopach, sprawdziłem czy już wyschły. Zdjąłem je i wcale nie czekając na przyzwolenie zacząłem wprawnymi ruchami zakładać je na nóżki Ewy. „Świenie to robisz – zupełnie jak ja sama bym to robiła.” – powiedziała. Ja z kamienną twarzą nie zdradzając, swoich nieco fetyszystowskich zamiłowań, szczególnie do rajstop kontynuowałem zakładanie. Kiedy już Ewa ubrana była jak wtedy, kiedy przyszliśmy do mojego pokoju i zajęliśmy się dalej rozmową jakby nic się nie stało, do pokoju ku naszemu zdziwieniu wszedł z butelką szampana mój ojciec. Ewa nawet się nie speszyła. Za to ja zamarłem w bezruchu. Czułem tylko jak lekki gorąc wylewa się na moją twarz. Ewa leżała dalej bez kołdry z nogami podkulonymi do góry, odsłaniając swój delikatny, choć okryty rajstopką tyłeczek. „Na pewno chcielibyście się napić?” – powiedział ojciec otwierając nam radzieckie jeszcze wtedy bąbelki. Jednogłośnie przystaliśmy na propozycję i wyciągnęliśmy ręce po gotowe już szampanki. Wypiliśmy to jednym tchem. Ojciec jeszcze trochę z nami posiedział, zagajając do Ewy czy dobrze się czuje i pytając jednocześnie „Czy mój syn zachował się jak gentelman i nie sprawił swoim zachowaniem kłopotu?” Ewa tylko się uśmiechnęła dając w ten sposób do zrozumienia, że wszystko przebiegło w porządku. Tak potem na chłodno jeszcze w obecności Ewy ale nie okazując tego pomyślałem sobie, człowieku gdybyś wpadł tu z dwie godziny wcześniej, to miałbyś naprawdę na co popatrzeć, jak twój syn zajmuję się doświadczonymi już przez życie kobietami. Swoją drogą teraz po latach mogę stanowczo stwierdzić, co już wcześniej mi się nasuwało, ale teraz mam na to wszystko niezbite dowody, że robiłem to wszystko za cichym pozwoleniem rodziców, gdyż oni za wszelką cenę starali się przekonać do tego, że sobie w życiu poradzę. Sądzili tak dlatego, gdyż bardzo długo nie ciągnęło mnie do żeniaczki. Już powoli tracili nadzieję, że to w ogóle kiedykolwiek nastąpi.

Dodaj komentarz