Koleżanka ze szkoły

Codziennie rano przechadzam się z psem po osiedlu. Robię to zanim pójdę do szkoły bo zazwyczaj późno kończę lekcję. Tego dnia był piątek i jakieś święto, nie mieliśmy lekcji. Szedłem jak co dzień z Burkiem i nagle zagapiłem się na wróbla siedzącego na drzewie. Chwilę potem poczułem ,że z kimś albo czymś się zderzyłem. Okazało się ,że z kimś. Była to Marta, według mnie najładniejsza dziewczyna w szkole. Jej niesamowita twarz, zgrabny tyłeczek i piękne kształtne piersi stanowiły świetne połączenie (do tego była w moim wieku- mam 18 lat).
Od początku szkoły podkochiwałem się w niej ale byłem zbyt nieśmiały by zagadać.
Wykrzyknęła:
- Patrz co robisz!- ale zaraz przestała gdy spojrzała na mnie i uśmiechnęła się- to ty chodzisz do klasy z Jakubem?
-Tak..- odpowiedziałem, byłem trochę zmieszany- a ty jesteś…
- Marta – odpowiedziała- nazywam się Marta. – Po chwili skrzywiła się i zapytała:
- Patrzysz się na moje piersi?
Odpowiedziałem:
- Nie…- chodź istotnie się na nie patrzyłem. W tedy spojrzała na mojego jamnika Burka. Po chwili wzięła go do rąk i powiedziała:
- Ładny piesek. Mogę go potrzymać?
- eee… tak, jasne -powiedziałem. Podniosła go i przytuliła do piersi (ile ja bym dał ,żeby w tedy nim być). Po chwili odpowiedziała:
- Też mam jamnika, może chcesz przyjść i go zobaczyć? Mieszkam niedaleko… -instynktownie odpowiedziałem:
- Tak, jasne…- mówiąc: chodź,złapała mnie za rękę. To było cudowne. Po chwili byliśmy w jej mieszkaniu. Pobiegła na chwilę do jakiegoś pokoju po czym wróciła z małym jamniczkiem w rękach. Postawiła go obok Burka a ja mu zdjąłem smycz i odwiesiłem kurtkę na pobliski wieszak. Powiedziała ,żebym usiadł na kanapie a ona zaraz wróci. Posłusznie wykonałem polecenie. Po chwili wróciła w różowej koszuli na ramiączkach i w Jeensach. Z pod koszulki widać było stanik z wielkimi cyckami.
Usiadła obok mnie i zaczęliśmy rozmawiać o muzyce i szkole. Okazało się ,że wiedziała
o moim „podglądaniu” jej w szkole.
Okazało się ,że ma podobny gust muzyczny do mnie. Po chwili zauważyliśmy ,że nasze psy się „bzykają”. Spojrzała na mnie i po chwili powiedziała:
- Podkochujesz się we mnie? Powiedz szczerze! – nie śmiało odpowiedziałem:
- Tak… jesteś piękna nie mogłem ci się op… – tu przyłożyła swój palec do moich ust.
- ćśśś… rozumiem. Ty też jesteś całkiem przystojny. – w tym momencie z przerażeniem zorientowałem się ,że pała mi stoi. Ona też to zobaczyła i spojrzała mi w oczy. Okropnie się wstydziłem. Zaczęła się do prze przysuwać. Widocznie chciała się całować. Też zacząłem się zbliżać do jej ust które zetknęły się nagle. Całowaliśmy się namiętnie, stykając się językami. Po chwili przerwała i powiedziała:
- Moich rodziców nie ma do jutra… – spojrzała na mojego mocno stojącego już kutasa i pokazała wzrokiem na swoje piersi. Powiedziałem:
-Chyba nie chcesz… – w tedy wzięła moją rękę i położyła ją na swoim cycku. Intuicyjnie go ścisnąłem. Ona zaczęła namiętnie dyszeć… Chciała więcej. Zapomniałem w tedy o nieśmiałości. Skinąłem głową na znak zgody na sex. Wzięła mnie za rękę i zaprowadziła do pokoju po czym zamknęła drzwi od niego na klucz. Posadziła mnie na łóżku i położyła się obok zachęcając wzrokiem do stosunku. Zacząłem ją namiętnie całować schodząc od ust w dół zdzierając z niej przy tym kolejne elementy ubrania. W końcu zostały na niej tylko majtki i stanik
który z trudem utrzymywał wielkie jędrne piersi. Błyskawicznym ruchem zdjęła go a po chwili zrobiła to samo z majtkami. Stała przede mną śliczna naga dziewczyna. Zacząłem się rozbierać. Spojrzała na mojego sterczącego członka i zaczęła mi z ciągać bokserki. Złapała mojego fiuta i powiedziała:
- Chcę dzikiego stosunku. – po chwili położyła się na łóżku rozchylając nogi. Była moja. Chwyciłem ją za wielkie cycory, wsadziłem kutasa do cipki i zacząłem ją szybko i ostro dymać. Po krótkim czasie z cipki zaczęła wypływać sperma zmieszana z krwią. Wiedziałem co to oznacza- straciła dziewictwo. Zacząłem zwalniać ale ona prawie krzyknęła:
- Nie przestawaj, jeszcze nie!
Szybkim ruchem złapałem ją z biodra i uniosłem jej ciało od pasa w dół i włożyłem wacka do jej dupci. Krzyczała z bólu ale po chwili przestała. Spuściłem się znowu i ponownie usadowiłem wacka w cipce. Po jeszcze chwili dymania wyciągnąłem go a cipka trysnęła strumieniem zawartości. Patrzyła się na mnie jak z mojego wacka strzela biała sperma. Bez słowa wzięła kutasa który zdążył już trochę zmaleć i wzięła go do ust po czym zaczęła ssać by wydobyć z niego całą zawartość. Momentalnie członek znowu powrócił do stania. W tedy wystrzeliłem po raz trzeci. Wypiła wszystko. Chwilę leżeliśmy obejmując się a potem ubraliśmy się, i posprzątaliśmy wszystkie „dowody”. Umyliśmy się (osobno) i z powrotem usiedliśmy na kanapie. W tej chwili wrócili jej rodzice. Byliśmy trochę zszokowani ale udawaliśmy ,że nic się nie stało. Przedstawiła mnie rodzicom i powiedziała:
- Chodzę z nim od dzisiaj. – Rodzice zrobili wielkie oczy a ona się do mnie przytuliła. Jej ojciec spojrzał na mnie srogo ale potem się uśmiechną, położył mi rękę na ramieniu i powiedział:
- Uważaj na nią chłopcze!
Uśmiechnąłem się a mama powiedziała:
- Już późno, rodzice się pewnie o ciebie niepokoją.
Zabrałem mojego psa i razem z Martą poszliśmy do drzwi. Ubrałem się a Marta szepnęła mi do ucha:
- Musimy to powtórzyć…

Dodaj komentarz