Kuzynek Michał

Cześć to ja – usłyszałam w słuchawce – no nie poznajesz?, Twój kuzyn, co jeszcze nie kojarzysz? – Michał. – A cześć – co u Ciebie? Spytałam nie bardzo wiedząc o co mu chodzi. Michał jest moim o rok starszym kuzynem i mieszka w Gdyni, a ja w Krakowie. Właśnie wybiera się z rodziną na wakacje do Chorwacji i ma prośbę, czy mogli by się zatrzymać u nas na noc. Rozważali trasę przez Niemcy, ale chcą po drodze zaliczyć Wiedeń i Budapeszt, więc im wyszło przez Kraków. Oczywiście że możecie się zatrzymać, odpowiedziałam – tylko musisz powiedzieć kiedy mamy się Was spodziewać i na jak długo?, bo przecież chyba nie wpadniecie jak po ogień. Za tydzień i na jedną noc – odparł. No nie kochany – nie widzieliśmy się od Twojego wesela, a to już z 5 lat! – 7 poprawił – a Ty chcesz się wykpić jednym wieczorem?! – musisz nam o was opowiedzieć, no i powspominamy stare dzieje!. A mamy co wspominać ( Michał był moim pierwszym). Ustaliliśmy, że zatrzymają się na dwie noce, po prostu przyjadą dzień wcześniej.
Mój mąż – Romek ucieszył się, bo przypadli sobie z Michałem, a może jeszcze bardziej z jego żoną Agatą do gustu. Ja zaś zaczęłam snuć wspomnienia. Z Michałem byłam bardzo blisko, bo jestem jedynaczką, a on mieszkał u nas przez całe technikum i 2 lata studiów. To było w połowie lat 80-tych, jak przyjechał zdawać egzaminy do Technikum Geodezyjno- Górniczego, ( tak, tak – takie to były czasy) i mieszkał przez 4-5 dni, no a potem na początku września już na stałe. Ucieszyłam się, bo było z kim pogadać, powygłupiać się itp. Imponował mi, bo był taki dorosły – miał 16 lat, a ja 15, no i chodziłam jeszcze do podstawówki. Często siedzieliśmy wieczorami w jego, albo w moim pokoju i graliśmy albo się uczyliśmy. Pomagał mi w matmie i fizie – chciałam zdawać do najlepszego liceum nr V w Krakowie. Lubiłam się z nim pieścić, przekomarzać, całować. Traktowałam go trochę jak swojego chłopaka. Koleżanki mi zazdrościły, że mam z kim iść do kina, czy na dyskotekę. Którejś nocy on przyszedł do mnie i powiedział, że bardzo go podniecam i nie może przez to spać, ciągle myśli o mnie i chciałby zobaczyć czy jestem równie piękna jak w jego pragnieniach, wyobraźni i snach. Każda dziewczyna o czymś takim marzy. Pozwoliłam się rozebrać, no a potem stało się!. Przez tydzień przychodził każdej nocy i kochaliśmy się. On mieszkał w pokoju na drugim końcu korytarza, po środku jest łazienka, a rodzice spali w sypialni na parterze. Dlatego czuliśmy się bezpiecznie. Mama tylko powiedziała, bym zakładała na noc grubsze podpaski ( które mi dała, a wtedy nie było prawie ich wcale!), jak zobaczyła prześcieradło. Później powiedziałam dość – choć sprawiało mi to dużo przyjemności – ale bałam się ciąży. Wcale się tym nie przejął i przychodził kiedy tylko miał na „to” ochotę, a ja mu ulegałam. Kiedy powiedziałam mu by chociaż stosował prezerwatywy, to stwierdził, że to połowa przyjemności – faktycznie też wolałam bez, ale się bałam. Zaproponowałam, by chociaż w dniach, kiedy byłam „tam” najbardziej śliska, wychodził przed wytryskiem i spuszczał się na brzuszek, lub między udka, ale on wolał do środeczka. Ba – ja też wolałam tam czuć jego spełnienie, ale bałam się coraz bardziej. Dlatego, któregoś dnia zaprowadził mnie do wujka swojego kumpla, który był ginekologiem, by mnie zabezpieczył. Ten pan powiedział, że założy mi szwedzką wkładkę, ale muszę przyjść jak będę miała okres, bo wtedy można to zrobić. Nie miałam na to forsy, ale on powiedział, że za wizytę zapłacili mu Michał z tym kolegą, a za wkładkę zapłacę mu w naturze. Nie wiedziałam o co mu chodzi – wtedy okazało się, że mam się z nim przespać. Zrobiliśmy „to” w pokoiku obok gabinetu. Był to mój drugi partner i też stwierdził, że jestem super laska!. Mi też dał dużo rozkoszy. Michał cały czas czekał i on wiedział jak mu zapłacę, bo zapytał tylko czy mi się spodobało. Dwa dni później Michał przyprowadził Sylwka – tego kumpla i kazał mi się z nim przespać, bo też miał swój udział w kosztach i załatwił wizytę. Odpowiedziałam, że bardzo chętnie – Sylwek mi się spodobał, ale bałam się że mogą wrócić rodzice. Michał stał więc na straży na parterze, jak my w pośpiechu się kochaliśmy. Bardzo mnie to podniecało. Zdarzało się, jak rodziców nie było w domu, że zabawialiśmy się w trójkę – losowali, który ma pierwszy we mnie skończyć. Jak już miałam wkładkę, to używałam sobie z nimi na całego. Znów przespałam się z p. doktorem, który stwierdził, że musi sprawdzić czy spirala jest prawidłowo umocowana i nie przeszkadza w stosunku. Ale przypuszczam, że po prostu chciał mnie przelecieć – imponowało mi to. Raz o mało co mama by nas z Michałem nakryła. Był u mnie w nocy i już prawie dochodziliśmy, gdy usłyszeliśmy kroki na schodach. Michał szybko wyskoczył ze mnie i z łóżka i zdążył ubrać tylko spodnie od piżamy i usiadł przy biurku, gdy mama weszła do pokoju. Ja szybko ukryłam pod kołdrą resztę naszych piżam i udawałam że śpię. Nie mogłam wytrzymać i przyciskając rękę do cipki szczytowałam, cała drżąc i posapując. Mama wzięła to za marzenia senne i nie budziła mnie. Spytała Michała co tutaj robi, a on odparł, że poprawia zadania z matmy, które wcześniej liczyliśmy a były zadane na jutro, gdyż dopiero leżąc u siebie zorientował się, że popełniliśmy błędy. Zawsze zostawialiśmy otwarte zeszyty i książki i zapaloną lampkę – byśmy mogli udawać naukę. Powiedział też, że nie chciał mnie budzić, a brak koszuli od piżamy wytłumaczył, że jemu jest zbyt gorąco. Oj było gorąco!. Mama przyszła zaniepokojona światłem w pokoju, jak skończysz to nie budź jej i dobranoc – dodała wychodząc. Po chwili zgasił lampkę i udawał, że idzie do siebie, a tymczasem cichutko zakradł się pod kołdrę. Co robisz?! Zapytałam – przyszedłem dokończyć – odparł i już nagi leżał na mnie. Wiesz, że ledwo powstrzymałem wytrysk siedząc przy biurku – ja nie wytrzymałam – szepnęłam mu do ucha. Więc należy mi się satysfakcja – dodał i już był we mnie mokrej, śliskiej i rozdygotanej. Szybko osiągnął szczyt i zalał mnie taką obfitością spermy, że nawet pod pupą ją czułam – doznałam też powtórnego orgazmu. Mama w trosce o moją cnotę pozwoliła bym się zamykała na noc. Kiedy nadeszły zimowe ferie i Michał wyjechał do domu myślałam że zwariuję. Nawet wyjazd na zimowisko do Wisły, ani masturbacja nie były w stanie poprawić mi humoru. Jeszcze nigdy ferie tak mi się nie dłużyły, nigdy tak nie tęskniłam za szkołą!. Tym intensywniej rzuciliśmy się w ramiona po jego powrocie. Po pół roku coś zaczęło się psuć, wypaliła się namiętność. Oczywiście nadal współżyliśmy, ale rzadziej, a potem tylko sporadycznie, gdy niezaspokojone zmysły domagały się rozładowania. Zaczęłam też dostrzegać innych chłopców i mężczyzn. Z Michałem jeszcze przez 7 lat miewałam stosunki, aż na drugim roku studiów wyprowadził się do akademika. Ja również rzuciłam się w tryb życia studenckiego. Spotykaliśmy się czasami na jakiś imprezach, ale to było wszystko. On po studiach ożenił się i ma dwójkę dzieci, często zapraszał nas do siebie na wybrzeże na wakacje, pracuje w poszukiwaniach nafty i gazu i wiedzie mu się bardzo dobrze – chyba jest szczęśliwy. Ja od czasu gdy spotkałam Romka, świata poza nim nie widzę i nie w głowie mi romanse. Widać wyszumiałam się za młodu.
Teraz przygotowałam im ten sam pokój, który był świadkiem tylu naszych przeżyć – mam nadzieję, że ze swoją żoną zazna równie wielkiej rozkoszy – życzę im tego.
Marta

Dodaj komentarz