Lekcja historii

Mam na imię Paweł i chodzę do drugiej klasy gimnazjum. Było to już pod koniec roku szkolnego. Wszyscy myśleli tylko o wakacjach. W piątek mieliśmy na czwartej lekcji historię. Pomyślałem, żeby jak najszybciej się skończyła. Byłaby może zwykłą lekcją historii, gdyby nie pewien szczegół. Nauczycielce historii pani Sylwii rozeszła się koszula w guzikach i było jej widać sutka. Ten widok mnie bardzo podniecił. Postanowiłem, że po lekcji podejdę do niej i jej o tym powiem. Gdy zadzwonił dzwonek cała klasa wyszła. Zostałem tylko ja i Sylwia. Podszedłem do biurka i powiedziałem:
- Muszę pani o czymś powiedzieć.
- O czym – zapytała nauczycielka.
- Dzisiaj na lekcji rozeszła się pani koszula i było widać całą nagą pierś.
Sylwia zaczerwieniła się, poprawiła koszulę i spytała mnie:
- Czy cała klasa widziała?
- Nie- odparłem- Wolałem pani o tym powiedzieć, bo ktoś też by mógł zobaczyć i się z pani naśmiewać.
- Dziękuję Paweł. Jest mi naprawdę wstyt.
- Niech się poni nie wstydzi. Pani pierś jest bardzo ładna.
- Naprawdę podoba ci się?
- Nawet bardzo.
Sylwia się uśmiechneła i zaczeła rozpinać koszulę.
-Chcesz zobaczyć drugą pierś?
- Z przyjemnością!
- To przyjdź na 7 lekcję.
- Będę napewno!
Nie mogłem się doczekać tej 7 lekci. Czas tak wolno leciał. Aż wkońcu skończyła się 6 lekcja i szybko pobiegłem do jej klasy. Wszedłem i gdy siebie zabaczyliśmy zaczeliśmy się całować i błądzić po swoich ciałach. Rozpiełem jej koszulę i ściągłem jej stanik. Ukazały się moim oczą dwa cuda. Nie były może olbrzymie, ale za to jędrne a brodawki były bardzo ciemne. Ssałem je, przygryzałem i bawiłem się nimi. Potem Sylwia ściągła mi koszulkę i całowała mnie po klacie. Po chwili odsunełem jej głowę od siebie, aby ściągnąć jej spodnie. Gdy to zrobiłem zobaczyłem czrne, seksowne figi. Drażniłem przez nie jej muszelkę po czym zrzuciłem je na ziemie. W tym momęcie zaczełem jej robić soczystą minetkę. Jej brzoskwinka była taka słodka i mokra… Do doprowadziłem ją do orgazmu Sylwia wytrysneła z siebie niesamowitą ilość soków. Byłem całe mokry. Sylwia chciała się zrewanżować, ściągła mi spodnie i bokserki i bawiła się moim sterczącym 20 cm przyjacielem. Najpierw ręką a póżniej w ustach doprowadzała mnie do szału. Spuściłem się jej w gardło a reszta wylądowała na piersiach. Poczym Sylwia powiedziała:
- Zerżnij mnie tak żebym nie mogła chodzić!!!
Nałożyłem kondoma i ruszyłem do akcji. Zaczeliśmy „na misjonarza” na biurku. Po pięci minutach byliśmy „na jeźdżca” W tym czasie Sylwia doszła 2 razy. Ja raz. Na koniec pieprzyliśmy sie na pieska. Dawałem z siebie wszystko. Sylwia krzyczała na całą szkołe z rozkoszy. Doszliśmy w tym samym momęcie do gigantycznego orgazmu. Po tym padliśmy sobie w ramiona namiętnie się całując. Przez te krzyki usłyszała nas moja matematyczka Joanna. Przyłapała nas! Patrzyła na nas uprawiających sex a sama na ten widok masturbowała się. Razem z Sylwią byliśmy zaskoczeni, gdy powiedziała nam, że przygląda nam się już 15 minut. Zaproponowaliśmy jej z Sylwią trójkącik. Ale o tym w następnym opowiadaniu…

Dodaj komentarz