Lekcja

Zostajesz sama w sali. W szarej sukience i rajstopach. Piękna dwudziestolatka. Wlosy krótkie, spięte. Ciemne. Ciemne oczy i jasna cera.
Siedzisz grzecznie na krześle. Podchodzę od tyłu i najpierw wącham Twoje włosy. Potem delikatnie

dmucham Ci na kark. Czubkiem języka gładzę twoje uszko. Moje dłonie z pazurkami zaczynają

delikatnie przesuwać się po zgrabnej szyi. Dyszysz lekko, na twarzy masz wypieki. „Ale ale ja

tego niiigdy nie rooobiłam aaaa…” „Odpręż się, nic się nie bój” „ale ja nie wiem co robić,

nawet pornosa żadnego nie widziałam..” „Wszystko Ci pokażę…” Zaczynam lizać cię po szyi, potem

moje dłonie powoli zaczynają gładzić ramiona i plecy w szarej sukience. „Musisz być cicho! Tu

trwa lekcja!” Mówię groźnie. „Tak, już będę grzeczna!! Oooh…” Przesuwam dłonie na jędrne jak

jabłka, twarde i elastyczne piersi, przez nikogo nie pieszczone. Sutki wzwiedzione przebijały

się przez stanik i sukienkę. „Ooo, nie wiem, co się ze mną dzieje” wyszeptałaś „mam mokro i cała

pulsuję…” Jednym ruchem rozpinam sukienkę i zrywam koronkowy stanik. Odwracam cię do siebie i

zaczynam całować twe pełne usta. Początkowo całujesz mnie jak pensjonarka, potem z ust wysuwasz

różowy, pachnący wanilią języczek. Moje dłonie pieszczą Twoje sutki, usta liżą je i ciasno

obejmują. „Aaaaa, co mam robić??? Cała płynę, czuję, że moja cipka jest cała napęczniała i

gorąca…” „Poczekaj jeszcze, laleczko”. Porywam Twoją dłoñ i każę głaskać po klacie i brzuchu.

Opieram się tyłkiem na stole. Twoje usta poznają z ciekawością wszystkie zakamarki. Nagle

natrafiasz dłońmi na spęczniały wał odcinający się od reszty spodni.
„Co to? Czy to kutas? Taki ogromny?” Wysuwasz drobną dłoń z perłowymi pazurkami i gładzisz go

delikatnie przez materiał spodni. Zaczynam płynąć, lepki śluz wypływa z nabrzmiałej żołędzi,

moczy majtki i pojawia się jako wilgotna plama na spodniach.
„Oooh… On jest taki gruby… I mokry.. Ooo co mam robić?”
Klękasz przede mną w samych bawełnianych majtkach w różowe groszki.
Rozpinasz nieśmiało rozporek. Masz czerwone wypieki, twoje przekrwione sutki są twarde i

wystawione na bodźce. Dyszysz, oblizujesz co chwilę spieczone usta. Zamykam drzwi na klucz.

„No, teraz już nikt nam nie przeszkodzi. Sięgasz wgłąb majtek, przesuwasz kutasa na wierzch,

wtedy wychyla się w całej okazałości. żołądź błyszczy i sączy się z niej śluz. Jest fioletowa,

co chwilę zjawia się w jej dziurce nowa kropelka przezroczystego śluzu. „Zamknij oczy!” Mówię.

Rób to, co czujesz… Kiedy zamykasz oczy, przesuwam śliskim kutasem po twoim policzku. Twoja

dłoń znika w majtkach w grochy. Zaczynasz się masturbować. Opieram żołądź na twoich ustach,

delikatnie uchylają się i przyjmują go do środka. Wsuwam go na razie do połowy. Obejmujesz go

ciasno ustami i zaczynasz przesuwać główkę do tyłu i do przodu. Czasami wypuszczasz go na

chwilę, żeby odetchnąć, wtedy czuję, jak nowe porcje śluzu płyną w nim by delikatnie wytrysnąć

na czubku. „Mmmm, ależ on jest smaczny…” Mruczysz. „Jak długo mam go pieścić kochanie?”. „Za

chwilę dostaniesz swoją nagrodę!”. „Mmm, jaką?” „Za chwile wystrzeli z niego dla ciebie coś

specjalnego, co możesz połknąć…” „Ale nigdy tego nawet nie widziałam!”. „Już zaraz

poczujesz!”. Poczułem, że przy jądrach pęcznieje ładunek. Jej usta i języczek pieściły pilnie

całego kutasa. Zacząłem drżeć. Rozkosz zaczęła się zlepiać w wielką słodką kulę w tyle głowy. I

któreś z muśnięć jej gorącego języka poczułem szczególnie intensywnie. Do jej ufnie otwartych

ust wystrzeliła fontanna gorącej spermy. Kutas przykurczał się by przy każdym wyprostowaniu

pozostawić w jej ustach nową strużkę. Zacisnęła usta wokół żołędzi, poczuła cierpkawy smak

spermy, ale najwidoczniej jej odpowiadał, bo połknęła duszkiem cały ładunek. Wysysała kutasa,

wylizywała najdrobniejsze kropelki. „To jest cudowne, chcę jeszcze!!”
„Potem, piękności”. Klęknąłem przed nią. Jej skąpe majtki były wciśnięte w przedziałek na

środku była mokra plama śluzu. Cipka jej pachniała delikatną wanilią z odrobiną piżma. Zacząłem

intensywnie lizać ją przez majtki. Sapała, całkowicie nieprzytomna. Odsunąłem majtki na bok i

zacząłem lizać czarne twarde włoski i jej przekrwione wargi sromowe. Łechtaczka sterczała u ich

zwieńczenia jak mokry pulsujący koralik. Przy każdym jej liźnięciu wyrywał jej się z ust jęk

rozkoszy. Cipka była gorąca, jędrna i dziewicza. Nie mogłem włożyć do pochwy języka. „Wejdź we

mnie” jęczała. Spełniłem jej życzenie. Na nowo stwardniały wielki kutas zbliżył się do jej

wejścia. Oparł się o błonę, napierając. Wtedy ona szarpnęła biodrami i kutas z całym impetem

wbił się w mokry, bardzo ciasny tunel. „Aaaaa” jęczała „ależ on jest wielki!!!” Cipka chwyciła

go w mokrym, ciasnym uścisku. Uderzałem, wysuwając do końca. Wielką rozkosz sprawiało wpychanie

go od nowa przez ciemne włoski i bardzo ciasne tętniące wejście. „Co się dzieje??” Jęczała

„chyba wybuchnę! Coś się zaraz stanie…” Twoje ciało wygięło się w łuk, zaczęłaś krzyczeć i

rzucać biodrami. Wyciągnąłem kutasa i wystrzeliłem wprost na młode jędrne piersi i do znów

głodnych ust.
Robi fuchsgrau@gmail.com

Dodaj komentarz