Malowanie u Teściowej.

Witajcie

Opowiem Wam historię jaka miała miejsce w czasie gdy u mojej Teściowej
trwało malowanie.
Moja teściowa mieszka sama razem z młodszą siostrą mojej żony.
W lipcu postanowiła, że musi pomalować mieszkanie, gdyż dość długo nie było odświeżane. A że jest akurat ładna pogoda, to szybko to wyschnie i całe malowanie będzie trwało bardzo krótko.
Po podjęciu decyzji wynieśliśmy wszystkie meble do piwnicy.
I już prawie był koniec, jak podczas wynoszenia pralki, gdzieś krzywo stanąłem i coś mi w kolanie pyknęło. Ból był dość ostry i na drugi dzień udałem się do lekarza. Niestety, lekarz stwierdził, że na 4 tygodnie noga musi iść w gips. I tak też się stało.
Teściowa ze szwagierką wprowadziły się w tym czasie do naszego domu na
kilka dni na czas malowania.
Ja ze względu na ból niezabardzo mogłem chodzić nawet o kulach, więc praktycznie cały czas leżałem i wstawałem tylko jak musiałem.
Minęło jakieś trzy dni.
Obudziłem się rano i słyszałem że ktoś się krząta po kuchni. Zawołałem.
Do pokoju przyszła teściowa. Spytała co mi potrzeba ? Poprosiłem, by powiedziała
żonie że chce kule bo musze wstać. Teściowa odparła, że niestety nie ma już nikogo w domu, żona wyszła do pracy a szwagierka jest już w szkole. Więc poprosiłem żeby
ona mi je podała. Przyniosła mi do łóżka kula i na chwilę usiadła na brzegu.
Chwilę rozmawialiśmy, pytała jak się czuję, jak noga, czy mniej może już boli.
Odparłem, że przez ten gips i przez to ją mało ruszam to mi drętwieje ale też i mniej boli. Teściowa stwierdziła że taki duży gips to rzeczywiście ogranicza
ruchy i jest niewygodny. Wsunęła ręke pod kołdrę i położyła dłoń na gipsie mówiąc – nie chciałabym mieć czegoś takiego. Dalej rozmawialiśmy a jej dłoń dotykała mojego gipsu. Przesuwała ją to w górę to w dół. W pewnej chwili jej dłoń nagle zboczyła z gipsu
i powędrowała na moją zdrową nogę. Dalej rozmawialiśmy. Zaczęła masować moje zdrowe udo.
Udawałem że tego nie zauważyłem. W trakcie rozmowy wtrąciła: może w ramach relaksu rozmasuję Ci drugą nogę ?? Było trochę dziwne a zarazem bardzo przyjemne i nie ukrywam że podnieciłem się. Jej ręka delikatnie masowała moją nogę. Ściskała i masowała udo, a
ja po prostu się tym podnieciłem, aż sam zauważyłem że na kołdrze zrobił się namiot.
Trochę mnie to speszyło, ale nic nie mogłem poradzić. Mój członek zareagował.
Stał na baczność i ani myślał by opaść. Wydaje mi się, że się trochę wtedy zaczerwieniłem.
Teściowa tylko po przyjacielsku masowała mi noge, a ja od razu zareagowałem członkiem.
Patrzyłem na nią, i zauważyłem że spogląda na mnie i na uwypukloną kołdrę mając na twarzy subtelny uśmiech. Sam nie wiedziałem co zrobić, czy to zakończyć i powiedzieć starczy już !! czy dalej upajać się chwilą. Wybrałem to drugie. Po kilku spojrzeniach teściowej na mnie i kołdrę poczułem jak przesuwa rękę w górę i łapie mnie za nabrzmiałego
i sterczącego członka. Wydałem z siebie jakiś głos ale sam nie wiem jaki. Teściowa identycznie jak moja żona chwyciła go pewnym chwytem. Ściągnęła napletek, żołędzia obróciła między palcami i zaczęła mnie masturbować. Przez chwilę nie wiedziałem
co się dzieje. Spojrzałem na namiot z kołdry który podskakiwał w góre i w dół i dotarło do mnie że masturbuje mnie moja teściowa. Teraz już tylko patrzyliśmy na siebie w milczeniu. Po jakimś czasie teściowa spytała czy może taki masaż podoba mi się bardziej ?? Odrzekłem że oczywiście.
Delikatnie się uśmiechnęła i dalej pracowała nad moim teraz już wysztywnionym do granic penisem. Nagle odrzuciła kołdrę na bok, odkrywając mnie całego. Na ułamek chwili poczułem się nieswojo, leżąc całkowicie nagi przed teściową, która bez żadnych skrupułów obrabia mojego członka. Szarpała nim w góre i w dół obserwując jak łepek chowa się i wyskakuje z jej dłoni. W tym momencie nie miałem już żadnej tajemnicy przed teściową. Dotykała mojego ciała w każdym zakątku i patrzyła na mnie całkowicie nagiego. Przez te kilkanaście minut to wyglądało jakbym leżał całkiem sparaliżowany, a ona mną się zajmowała. Powoli pierwszy
szok mi minął, zaakceptowałem siedzącą teściową i bawiącą się moim kutaskiem. Podniosłem
rękę i położyłem na jej udzie. Spojrzała i powiedziała bym się nie krempował jak mam na coś ochotę. Więc wsunąłem jej ręke pod koszulkę i przesuwając ją po brzuszku w góre napotkałem piersi. Złapałem jej cycuszka. Nie są one idealnie sprężyste, ale za to są
cudowne w dotyku. Jej guziczki były sztywne i twarde a piersi ogólnie rozpalone.
Poprosiłem ją by ściągnęła koszulke bo ja byłem nagusieńki a ona ubrana.
Ja także chciałbym zobaczyć skrawek jej ciała. Nie protestowała. Zdjęła górę.
Pierwszy raz w życiu mogłem zobaczyć jej intymną część ciała. Byłem mile zaskoczony
wyglądem jej biustu, który wcześniej podziwiałem tylko spod ubrania. Niestety nadal leżałem, ona mnie pieściła i masturbowała, a ja pieściłem jej cycuszki. Bawiliśmy się tak dość długo swoimi ciałami. Było cudownie.
Zaproponowałem teściowej co by może rozebrała się i skoro ja nie mogę wstać to ona mogłaby położyć się nago przy mnie. Spojrzała na zegarek. Stwierdziła, że mamy bardzo dużo czasu więc dlaczego by nie spędzić miło tych chwil. Wstała, zdjęła majteczki i tu mnie
zaskoczyła. Cipka wygolona jak u nastolatki, gładziutka z pięknym przedziałkiem.
Generalnie moja teściowa jest bardzo zadbaną i jak na swój wiek bardzo zgrabną kobietą,
sylwetką pasująca do kobiety trzydziestoparoletniej. Weszła na łóżko i położyła się koło mnie. Spytała szeptem czy teraz jest lepiej ?? Odrzekłem: oczywiście !!
Delikatnie pocałowała mnie w policzek i ponownie zabrała się za masturbowanie.
Leżała przytulona do mnie. Czułem jak jej piersi spoczywają na moim torsie. I ja zacząłem ją macać. Zsunąłem rękę niżej i głaskałem jej pośladki. Są jędrne i delikatnie aksamitne. Leżałem tak patrząc w sufit i nie wiedziałem jak to rozumieć. Było mi bardzo dobrze.
Uwielbiam takie zabawy, pieszczoty ale nie wiedziałem że teściowa też tak lubi.
Poprosiłem ją by teraz trochę mniej energicznie się bawiła gdyż zaczynam powoli dochodzić.
Spytała mnie w tym momencie czy mam ochotę inaczej się pobawić ?? Nie dociekając szczegółów
zgodziłem się. Podniosła się, zmieniła odrobinę pozycje i znów mnie zaskoczyła. Pozycję zmieniła tak że poczułem jak mój członek wchodzi jej w usta. Poczułem to ciepło, poczułem jej ząbki,
poczułem jak języczek zatacza koła wokół mojego żołędzia. Zapomniałem o chorej nodze, o zdrętwieniach i o bólu jaki czasem jeszcze mnie nawiedzał. Złapałem ją mocniej za pośladek.
Wyjęła go na chwilę z ust i powiedziała – smeraj mnie zięciu i rozchyliła nóżki. Wsunąłem rękę
między jej uda. Była calutka mokra, śluzu było tak dużo, że bez problemu wysmarowałem ją całą między nogami, od wzgórka aż do odbytu. Wsadziłem jej paluszka do cipki, cichutko mruknęła.
Tam dopiero było cieplutko, więc by było jej milej zaraz wsadziłem drugiego do odbytu.
Cichutko mruknęła i odparła: widzę i czuję zieńciu że lubisz takie zabawy, zalotnie uśmiechając się.
odparłem: oczywiście i dalej brnęliśmy w otchłań rozkoszy. Mimo iż moja teściowa już bardzo delikatnie obchodziła się z moim kutaskiem, ja nieuchronnie zbliżałem się do finału. Byłem coraz bliższy eksplozji. Czułem jak narasta we mnie ciśnienie, jak w podbrzuszu rośnie wulkan, który może wytrysnąć. Nie znając reakcji mojej teściowej wolałem jej powiedzieć że zbliżam się do końca.
Łapiąc ją za głowę powiedziałem jej że zbliża się chwila mojego finału. Odparła: zięciu nie przejmuj się tym rób co masz robić, ja sobie rade dam. Poprosiłem ją by zmieniła pozycje, gdyż chce widzieć jak mi obciąga ustami. Odwróciła się. Patrząc na jej twarz, jak mój członek cały uśliniony penetruje jej usta, jak wchodzi do środka i wychodzi skupiłem się na finale. Nagle poczułem ogromną falę zbierającą się we mnie, jak kieruje się w strone podbrzusza i nagle ….. strzał, jeden, drugi, trzeci, kilka jej szybkich ruchów i kolejny strzał i kolejny. Jak już skończyłem, dopiero dotarło do mnie że cały zapas wulkanicznej lawy trafił do jej ust. I tu po raz kolejny zaskoczyła mnie.
Lizała go i wyciskała jak rurkę z kremem, spytałem gdzie się podział mój produkt ? Odparła że połknęła
wszystko bo nie mogła doprowadzić do tego by cokolwiek się zmarnowało. Jak już skończyła to widać było delikatne zmęczenie na jej twarzy. Powiedziałem że ja też chciałbym wylizać jej soczek, że chętnie ją zaspokoję ale musi przyjąć jakąś dogodną pozycję bo ja jestem mało ruchliwy. Przez chwilke zastanawiała się
nad pozycją 69 ale w końcu wstała i usiadła okrakiem na mojej twarzy. Miałem praktycznie nieograniczony dostęp do jej krocza, lizałem od odbytu przez cipeczke, aż po koniec rowka. Trochę mi zeszło z jej lizankiem
gdyż dość obficie była zroszona. W końcu zająłem się jej guziczkiem. Czułem jak zaczyna drżeć, jak próbuje się podnosić, ale ja ją przytrzymywałem za uda i dalej drażniłem jej łechtaczke. Jej ciało naszły dreszcze i zaczęła szczytować. Krzyczała z rozkoszy jak nastolatka. Po kilkudziesięciu sekundach, opadła na moje ciało, wtulając się we mnie. Cicho szeptaliśmy sobie do ucha jak nam było dobrze. Teściowa stwierdziła
że odpoczniemy troche bo nie ma już takiej kondycji jak dawniej na takie figle, zrobi śniadanko a po śniadanku …. już jej się marzy by ten narzędź znów zesztywniał bo tym razem chce poczuć jego obfitość między nóżkami.
I tak też zrobiła. Robiąc śniadanie rozmawialiśmy o seksie, o fantazjach erotycznych. Teściowa stwierdziła,że to malowanie mogła zrobić ze 2 lata temu, a tak to nie wie co traciła, bo nie miała już mężczyzny bardzo długo a tym bardziej młodego mężczyzny. Stwierdziła, że teraz musimy to częściej robić jak tylko
będzie okazja. Po śniadaniu położyłem się do łóżka a teściowa siedziała koło mnie. Oglądaliśmy TV wzajemnie trzymając się za miejsca intymne. Jak już byłem gotowy teściowa dosiadła mnie jak wierzchowca. Mój fiutek nie miał żadnych problemów by w nią wejść. Mimo iż była odrobinke ciasnawa, to była już tak mokra, że nie
było z tym problemu. Poprosiła bym jej powiedział jak będę miał zamiar szczytować. Leżałem z zamkniętymi oczami a ona rżnęła mnie jak nastolatka. Jakby mnie dosiadła z nienacka w nocy to nie byłbym w stanie odróżnić czy rżnie mnie żona czy teściowa. Jak prosiła dałem jej znać, wtedy zmieniła otwór, przełożyła
kutasa do odbytu. Tam było już dużo dużo ciaśniej. Poprosiła bym skończył w jej pupie. Było tak ciasno że bo chwili już strzelałem jak z armaty. Ruszała nim do póki nie zwiotczał. Znów padła na mnie mówiąc: zieńciu, już dawno nikt mnie tak nie wyluzował i nie zmęczył, uśmiechnęła się, pocałowała mnie w policzek i przytuliła się. Leżeliśmy tak ze 2 godziny i odpoczywaliśmy.
I tak przez 8 dni malowania miałem ją w domu i jak tylko wszyscy szli do pracy i szkoły, my oddawaliśmy
się przyjemnym uciechom.
Od tamtej pory jak jest okazja poświęcamy sobie odrobinke czasu i mile go spędzamy.

Pozdrawiamy
J. i A.

Dodaj komentarz