Mam na imię Renata – odc1

Mam na imię Renata. 22 lata, 162 cm, 49 kg, malutka szczupła brunetka, zielone oczka, włosy do ramion. Piersi trójeczka, lub jak kto woli rozmiar 75c (czyli całkiem, całkiem). Dupka mała. Cipkę golę po bokach – zostawiam paseczek włosków po środku.
Wczoraj byłam na pływalni. Straszne upały są tego lata. Na wyjazd nad jezioro nie mam na razie szans, bo pracuję. W okolicy Warszawy mamy tylko Zalew Zegrzyński – brud i smród. Nie wejdę tam na pewno. W odkrytych pływalniach panuje taki tłok, że można zapomnieć o pływaniu – każdy w wodzie ma metr na około siebie i to wszystko. Ludzie skaczą, dzieci krzyczą, mamy narzekają … brrrr. No więc ja chodzę na krytą pływalnię niedaleko mnie, żeby się trochę ochłodzić i poruszać. Trzeba dbać o formę, a podobno pływanie wysmukla ciało. Ja się tego trzymam i kiedy mogę to pływam.
No więc pływam sobie, zaliczając kolejną długość basenu. Podpływam do murku i zatrzymuję się żeby złapać oddech. Nagle słyszę:
- Cześć.
Rozglądam się niewiele widząc w okularkach do pływania. Zdejmuje je. Obok mnie jakich szczyl – no może ma 17-18 lat – szczerzy się do mnie. Nie znam człowieka. Więc mówię „Cześć” i od razu daje nura i płynę z powrotem. Kiedy dopływam do drugiego końca on już tam jest.
- Fajnie pływasz – mówi.
- Wiem – odpowiadam i znowu płynę z powrotem. Na drugim końcu on znowu czeka. Pływa zdecydowanie szybciej ode mnie, a ja czuje że tym razem muszę się na chwilę zatrzymać, żeby złapać oddech. Co zrobić.
- Często tu przychodzisz? – słyszę znowu gdy dopływam do końca. Zatrzymuję się i chwytam poręczy. Zdejmuje znowu okularki. Patrzę powoli na niego. Ładna buzia. Ciałko chyba też. Ale zdecydowanie nie ma więcej niż 18 lat.
- Czasami – odpowiadam.
- Ja też, ale nie widziałem cię jeszcze. A śliczna jesteś, to bym cię przyuważył – mówi i szczerzy się głupkowato.
- Aha – mówię tylko. Co mi tu szczyl będzie głowę zawracał.
- Może się pobzykamy po basenie?
Coooo? Co on powiedział? Patrzę na niego zdziwiona. A to palant mały! Zakładam okularki i daje nura nic nie mówiąc. „Smarkacz jeden. Gówniarz. Obsmarkaniec. Będzie się do mnie chamsko dostawiał!” – myślę sobie. No ale na drugim końcu basenu znowu jest. Nie zatrzymując się pływam dalej. Ale za każdym razem on mnie wyprzedza i czeka na końcu toru. A ja znowu muszę złapać oddech.
- To jak będzie? – słyszę gdy tylko przybijam do murku.
- Nic nie będzie – rzucam przez zęby.
- Masz świetne ciało z tego co widzę. Co ci zależy – nie przeszkadza sobie gnojek. Nic nie odpowiadam. Udaję, że go nie słyszę. Zakładam okularki.
- Mam wolną chatę! – słyszę jeszcze zanim się znowu zanurzę. Po kilku przepłyniętych basenach znowu słyszę jego głos.
- To jak mała, zastanowiłaś się? Fajnie cię bzyknę.
- Spadaj – wycedziłam przez zęby.
- Spoko – zastanów się. Ja sobie popływam jeszcze. Zobaczysz, będzie ostro.
I tym razem to on daje nura i odpływa. „No co za bezczel” – myślę sobie. Ta dzisiejsza młodzież w ogóle nie czuje respektu dla starszych. Stwierdziłam, że nie chce mi się dalej już pływać. Jakoś po jego tekstach mi się odechciało. Wyszłam z basenu, umyłam się pod prysznicem, wytarłam ręcznikiem, nabalsamowałam mleczkiem do ciała, wysuszyłam lekko włosy. I kogo widzę przed wejściem? Szczyla! Przed schodami stoi złote BMW. Trochę już chyba stare, ale jednak – złote BMW. A w nim – Szczyl – tak go już zdążyłam oficjalnie nazwać w myślach. Nie da się nie przejść obok niego.
- To jak – zastanowiłaś się? Bo ja to mogę chętnie – mówi Szczyl i suszy zęby.
„A czekaj gnojku – ja ci pokażę” – pomyślałam sobie. Nic nie mówiąc obeszłam samochód i wsiadłam. Spojrzałam na niego.
- Tu niedaleko jest McDonald. Możesz zaprosić mnie na coś do picia – powiedziałam,- Tam będę się dalej zastanawiać.
Rozszczerzył paszczę jeszcze mocniej i ruszył z piskiem opon. Nie jestem już dziewicą, a gnojek mnie wkurzył ostro. Takiego bezczela jeszcze nie spotkałam. Postanowiłam ukręcić mu nosa, żeby więcej nie próbował zadzierać ze starszymi dziewczynami. Podjechaliśmy do drive-thru (czy ktoś umie to wymówić??), kupił mi Pepsi i zaczęliśmy sobie jeździć po okolicy. No i zaczęliśmy gadać. W sumie nagle okazał się miłym chłopaczkiem. Prawił mi komplementy, że najładniejsza na basenie byłam, że mam super ciałko, że ciągle nurkował żeby mnie popodziwiać .. takie tam. Śmiałam się ostro. Ale było coraz milej. No i tak jeździliśmy i gadaliśmy. Nagle zatrzymujemy się pod jakąś willą.
- Tu mieszkam. Może drugą Pepsi wypijesz u mnie? – zapytał.
„No, no – nieźle” – pomyślałam sobie. Wyszedł pierwszy, a ja ostentacyjnie poczekałam, aż otworzy mi drzwi. Wysiadłam i ruszyłam do furtki. Otworzył ją grzecznie i przepuścił mnie pierwszą. „Szybko się Szczyl uczy” – pomyślałam sobie. Weszliśmy do środka. Na podłodze marmur, na ścianach obrazy. Zaprowadził mnie do swojego pokoju. Po drodze było widać, że starzy mają kasę i rozpuścili po prostu gnojka. Jego pokój był typowym pokojem nastolatka: niezasłane łóżko, plakaty samochodów na ścianach (oczywiście BMW) i … Britney Spears! Prawie wybuchnęłam śmiechem na ten widok.
- Rozgość się, a ja skoczę po coś do picia.
Usiadłam sobie w fotelu – choć najpierw musiałam zrzucić z niego jakąś starą koszule. Siedzę i rozglądam się nadal po pokoju. Nagle wchodzi Szczyl, ze szklanką Pepsi w ręce, ale … całkiem nagi! Aż mnie zamurowało. Mówię wam – jeżeli chodzi o seks, to taki straszny cwaniaczek z niego był – zero oporów. Podchodzi do mnie, daje mi szklankę i mówi :
- To co – obciągniesz mi?.
Patrzę na niego w górę, patrzę na jego sztywniejącego kutasa, którego mam na wysokości twarzy, biorę od niego szklankę i zaczynam spokojnie pić. „O nie Szczylu, tak łatwo ci ze mną nie pójdzie” – myślę sobie. Źle się czułam w takiej pozycji, więc powoli wstałam. Nic nie mówiąc, spojrzałam mu przeciągle w oczy i popijając Pepsi odwróciłam się na pięcie. Zaczęłam wolnym krokiem chodzić po pokoju i oglądać sobie plakaty na ścianach. On stoi na środku nagi. Patrzy na mnie i nie wie co dalej ma zrobić. Podchodzi do mnie i próbuje mnie objąć od tyłu. Ale ja powoli się wyślizguje i dalej sobie spaceruję popijając Pepsi.
- No weź, obciągnij mi .. – mówi znowu płaczliwym głosem. A ja wtedy zatrzymuję się kilka kroków od niego i patrząc mu w oczy zaczynam lekko dotykać swoich piersi. Byłam wtedy ubrana tylko w t-shirta, mini, stringi i japonki na nogach, bo w sumie miało to być tylko krótkie wyjście na basen. On widząc co robię, od razu robi krok w moim kierunku. Ale ja wtedy odsuwam się o krok. Zorientował się szybko, że tak do niczego nie dojdzie, więc zatrzymał się, wziął go w rękę i zaczął sobie walić. Wtedy ja dalej niby oglądając i chodząc sobie w bezpiecznej od niego odległości, mocniej zaczęłam się pieścić po piersiach i dupce. Zaczęłam sobie skubać lekko sutki, które już stały na baczność pod moim obcisłym t-shirtem. Lekko rzuciłam na niego okiem. Stał biedak na środku i już ostro sobie walił. Kutas stał mu mocno i muszę przyznać, że w wersji na sztywno miał całkiem sporego. Za każdym razem jak robił krok w moją stronę to ja szybko się odsuwałam, kiwając tylko przecząco głową. Więc chyba stwierdził, że raczej na rzeczone obciąganie nie może u mnie liczyć. Stał i mocno sobie walił patrząc na mnie jak się dotykam. Wtedy ja naglę ściągnęłam koszulkę. Nie miałam staniczka. Piersi od razu mi wyskoczyły. On jeszcze przyspieszył. Jęknął mówiąc płaczliwym głosem:
- No obciągnij mi już, bo nie wytrzymam.
Zatrzymałam się i popatrzyłam na niego.
- Widzisz Szczylu, na drugi raz grzeczniej do starszych dziewczyn się odzywaj – powiedziałam. – A teraz przeproś mnie ładnie.
Zwolnił walenie zaskoczony. Ale widział, że nie żartuję.
- No przepraszam. Bardzo przepraszam.
Uśmiechnęłam się.
- Obciągniesz mi teraz? – zapytał znowu.
Podeszłam powoli do niego. Uklęknęłam przed nim. Chwyciłam mu go w rękę i powoli zbliżyłam twarz do kutasa. Czułam jak pulsuje z podniecenia w mojej dłoni. Był już cały wilgotny od śluzu. Wysunęłam język i delikatnie dotknęłam nim czubeczka główki. To wystarczyło. Usłyszałam jęk z jego ust i poczułam na twarzy ostry strumień spermy. Ręką skierowałam go na swoje piersi. On ciągle tryskał jęcząc. Lekko mu waliłam. Miał strasznie dużo spermy – jak to zwykle młodzi chłopcy. Zalał mi nią piersi, aż sperma ściekała mi na brzuch. Gdy po chwili skończył tryskać, podniosłam się z kolan. Zdjęłam mini – nie chciałam żeby sperma mi ją wybrudziła. Ściągnęłam szybko stringi i usiadłam znowu w fotelu szeroko rozkładając nóżki na boki.
- No to teraz moja kolej – powiedziałam. -Teraz ja chcę mieć orgazm.
Szczyl wiele się nie zastanawiał. Klęknął między moimi nogami i zaczął mnie lizać. Lizał mnie wszędzie: po brzuchu, biodrach, włoskach na cipce, aż doszedł do dziurki. Lizał mnie po niej tak milusio, że szybko zrobiłam się mokra. Potem rozciągnął mi ją palcami i wciskał język do środka. Lizał mnie mocno, głęboko i namiętnie, aż doszłam. Miałam ostry orgazm. Długo mnie trzymał. Miałam ostre skurcze i chyba dość głośno jęczałam. On ciągle nie przestawał lizać, aż się trochę uspokoiłam. Leżałam nago we fotelu ciężko dysząc. Pomyślałam, że to była jednak niezła zabawa. I dopiero teraz się zdziwiłam. On stał już przy mojej twarzy ze stojącym znowu kutasem. Gdy mnie lizał jego członek znowu stwardniał. Młodzi są nieobliczalni. Uklęknął na podłokietnikach fotela, chwycił mnie za głowę i wsadził mi go w usta. Bez wahania. Zdziwiłam się, ale zaczęłam mu ssać. Miałam już w końcu do czynienia z fujarami w ustach. Wtedy on zaczął:
- Ssij go suko. Obciągaj zdziro jedna. Wyliż mi kutasa dziwko jebana.
Zaczął się tak sam nakręcać. Wiedziałam, że niektórzy faceci tak mają, ale nie spodziewałam się, że on też tak lubi.
- Teraz jaja liż kurwo jebana – usłyszałam i wyciągnął mi z ust członka wciskając swoje jajka na to miejsce. – O taaaakkk … ssij je obciągaro. Dooooobrzeeee … ładnie to robisz ty kurwiszonie.
Nie mówiłam nic, bo miałam pełne usta. On walił go sobie wtedy nad moją głową. „Ciekawy element” – myślałam sobie ssąc mu jajka. „W samochodzie był taki grzeczny, a jak przychodzi do seksu to od razu takie teksty wali. Pewnie nikt Szczylowi nie powiedział, że można też inaczej. Naoglądał się jakiś obleśnych pornosów i teraz ich naśladuje”. Aż zrobiło mi się go żal. Jednak dalej mu ciągnęłam – teraz znowu pałkę, bo wsunął mi ją ponownie do ust. Wtedy zaczął jęczeć jak poprzednio, gdy miał się spuścić i już wiedziałam, że dochodzi. Zanim zdążyłam coś zrobić zaczął strzelać. Trochę poleciało do buzi, ale on go wyciągnął i resztę wystrzelił na moją twarz i włosy. Nie miałam jak cofnąć głowy więc nie walczyłam tylko czekałam, aż skończy się spuszczać. Jednak znowu było dużo spermy, więc cała już byłam od niej mokra: na twarzy, włosach, piersiach i brzuchu – to z poprzedniego wytrysku. Gdy skończył, usiadł obok mnie na oparciu fotela ciężko dysząc.
- Uuuuu… to lubię – usłyszałam. -Masz wytrzyj się – powiedział podając mi jakąś swoją koszulkę, która tam akurat leżała. Wytarłam twarz i usta. Na piersiach zostawiłam spermę, bo po prostu lubię ją czuć na sobie. Wiem, że to może nienormalne, ale tak mam – lubię jej ciepło i lepkość.
- Napijemy się czegoś? – zapytał Szczyl.
- Chętnie – odpowiedziałam.
Wstaliśmy i nago poszliśmy do kuchni. Szczyl nalał nam do szklanek Pepsi i dodał lodu.
- Ile ty masz właściwie lat? – zapytałam.
- Hehe – 18. A co?.
- A nic – powiedziałam.
- Pokazać ci chatę? – zapytał.
- Tak … Jestem Renata.
- A ja Robert.
„Robert Szczyl. Śmiesznie” – pomyślałam. Chata była wypasiona. Chodziliśmy po pokojach, pokazał mi gabinet ojca, bibliotekę, jadalnie i sypialnie starych. U mamy w szafie wygrzebał z jakiegoś pudła dwa wibratory. Trochę się pośmialiśmy z tego. Znowu był tym miłym chłopakiem z samochodu. Grzeczny i wręcz uroczy. Chodziliśmy po chacie i śmialiśmy się ze wszystkiego.
Po jakimś czasie wróciliśmy do jego pokoju. Usiedliśmy na łóżku i zaczęliśmy się całować i obmacywać. Jemu znowu stanął. Nagle on pyta mnie, czy może mi włożyć kutasa do cipki. Pyta! Po tym wszystkim co przed chwilą robiliśmy, po tym jak mnie wyzywał od dziwek jak mu obciągałam, teraz znowu jest grzecznym chłopcem i pyta o pozwolenie. Rozłożyłam nóżki na boki i powiedziałam, że jasne. Zaczął mnie posuwać. I jak tylko włożył mi go, to znowu zaczął mnie wyzywać od suk i dziwek pierdolonych. Posuwa i wyzywa. Posuwa i wyzywa. Nagle dzwoni jego komórka. Myślałam, że ją oleje. Ale on nachylił się po nią, choć nie przestawał mnie posuwać. I zamiast wyłączyć, spojrzał kto dzwoni i odebrał ją! I nie przerywając rypanka zaczął gadać. Był już zdyszany i mówił ciężko do jakiegoś kolesia, że właśnie posuwa niezłą suczkę. No i zaczęli o mnie gadać. Że mam ostre cycki, że już się spuścił 2 razy i teraz rypie mnie trzeci raz, że ogólnie jestem ostra obciągara i dziwka. Nagle podsunął mi telefon do twarzy i powiedział:
- Pojęcz koledze trochę, bo sobie wali.
Wyobrażacie to sobie? No takiego agenta to jeszcze nie miałam. Jak się mnie posuwa, to ja zawsze jęczę i to niezbyt cicho. On wtedy jeszcze przyspieszył, więc nie musiałam się specjalnie starać ani udawać, aby kolega z drugiej strony miał radochę. Mój Robert wtedy tylko dodawał oliwy do ognia tekstami typu
- Jęcz suko jebana, zaraz tak cię wyrucham, że przez tydzień nie będziesz mogła dać innemu.
Po chwili znowu zaczął z nim rozmawiać, ciągle mnie posuwając. I spytał mnie, czy kolega może przyjść, bo też by chciał się trochę zabawić. Ja na to, że nie, że wychodzę od razu jak przyjdzie. Ciężko mi się trochę gadało, bo jednocześnie jęczałam i ciężko dyszałam ze zmęczenia i gorąca. Jak Szczyl zobaczył, że mnie nie przekona, to rzucił do słuchawki, że nie, włączył na głośnomówiący i położył telefon obok nas. Odwrócił mnie tyłem, wsadził mi na pieska i od razu mocno przyspieszył, ostro mnie bzykając. Ja jęczę, Szczyl jęczy, koleś w telefonie jęczy. I naglesłyszę w telefonie:
- Przeleć ją Robert! Przeleć sukę. Ruchaj ją. Rozwal ją na pół, obciągarę jedną!.
Szczyl też co chwila do mnie:
- Ty zdziro mała, ty suko rozjebana … – i obaj nadają w ten deseń.
Daje mi ostre klapsy. Ten przez telefon krzyczy:
- Chwyć za włosy sukę! – i wtedy on zaczyna ciągnąć mnie za włosy. Na szczęście nie za mocno. Ja i tak już ostro wyję z bólu i z rozkoszy. Nagle dochodzę. W telefonie słychać jęk i od razu wiem, że koleś się spuścił. Po chwili mój Szczyl też wyciąga kutasa z cipki i strzela mi na tyłek i plecki. Ja padam wykończona, spocona i cała mokra od spermy na łóżko. On wziął znowu telefon i zaczyna gadać z tym kolesiem, jak to mnie poderwał na pływalni i jakie super mam ciało i cycki i jaka teraz leże cała ospermiona na jego łóżku. Takie przechwałki nastolatka. No i oczywiście chyba z 5 razy podkreślił, że mam 23 lata – a ja przez grzeczność nie zaprzeczyłam. On dalej gadał, a ja po chwili uciekłam pod prysznic. Wymieniliśmy się numerami komórek i …. No coż, jak wsiadałam do jego złotego BMW to nie spodziewałam się, że to wszystko tak miło się skończy! Hahahaha!

Dodaj komentarz