Marcin i ja

To już moje drugie opoowiadanie. Moja miłość i Marcina nie ogranicza się tylko do seksu. Naprawdę bardzo się kochamy. Kilka tygodni po Naszym pierwszym razie rozmawialiśmy na temat seksu w miejscu publicznym. Zarówno ja jak i Marcin bardzo tego chcieliśmy. Stało to się prędzej niż przypuszczaliśmy. Pewnego dnia postanowiliśmy wybrać się do kina na film ‚Lektor’, kto oglądał, wie, że w filmie jest wiele scen erotycznych. Czułam jak z każdą sceną ręka marcina schodzi coraz niżej w zdłuż mojego tułowia. Po wyjściu z kina Marcin powiedział, że ma ogromną ochotę. Weszliśmy do toalety męskiej, ponieważ w damskiej była ogromna kolejka. Najpierw całowaliśmy się bardzo zachłannie, rozbierając się bardzo szybko. Marcin usiadł na toalecie a ja na nim bardzo powolnymi ruchami wchodził we mnie. Podniecił mnie jeszcze bardziej fakt, że w toalecie obok przebywał jakiś mężczyzna. Marcin coraz szybciej zaczął we mnie wpychać swojego penisa. Nie mieliśmy wtedy prezerwatyw, ale mogliśmy się kochać, ponieważ regularnie chodzę do ginekologo, wiem kiedy mam dni płodne i niepłodne. z trudem powstrzymywałam się od wydawania odgłosów, pomijając mruczenie i stłumione piski. Marcin patrzył na mnie swoimi czarnymi oczami, tak jakby miał przed sobą największy skarb tego świata. Nagle szepnął: ‚dochodzę.’ I nawet nie wiem kiedy fala jego gorącej spermy zalała moje wnętrze. Było mi tak dobrze. Ostatnie pocałunki, założyliśmy ubrania i wyszliśmy z łazienki, na szczęście nikt nie zwrócił na Nas uwagi. W centrum spotkaliśmy Naszych znajomych i razem poszliśmy na kręgle.

Dodaj komentarz