Matka kolegi.

Cześć :) Najpierw przedstawię się. Mam na imię Kuba,jestem szatynem o piwnych oczach i około 1,70~ wzroście.Ale zacznijmy od początku…
Pewnego dnia a ,że było to w wakacje o koło godziny 16:00,zaszedłem po mojego kolegę Błażeja,bo mieliśmy spotkać się u niego i jechać na mecz.Stałem tak pod drzwiami jednego z bloków,i czekałem aż ktoś mi otworzy.Moim oczom ukazała się Pani Ania – 35 letnia kobieta,piękna blondynka,z idealnymi wymiarami i pięknym tyłeczku..nie raz fantazjowałem o niej w nocy ;).
-Rozgość się,idź do pokoju Błażeja i poczekaj na niego,powinien nie długo być.
Posłusznie usiadłem na piętrowym łóżku kolegi,i wziąłem do ręki czasopismo.
Pani Ania przeszła obok mnie,byłoby to normalne gdyby nie to ,że była w czarnym koronkowym staniczku,i bardzo seksownych czarnych majteczkach.Moja reakcja w spodniach była natychmiastowa.Schyliła się po jakieś ciuchy,a ja nadal gapiłem się w jej seksowną pupę.
-Ahh,gdybym mógł w nią wejść…-pomyślałem.
- Idę się wykąpać,poczekaj tu na Błażeja,niedługo powinien być.
Grzechem byłoby nie wykorzystać takiej sytuacji,jednak była dość ryzykowna.Poczekałem pięć minut,aby mieć pewność ,że Ania nie wyjdzie.Miałem szczęście – drzwi,były tak położone,że wchodząc nikt nie widział łazienki,ani tego lub kogo co obok niej jest ;).
Spojrzałem przez małą wentylacje w drzwiach,była wysoko położona więc widziałem Anię idealnie!Akurat zdjemowała koronkowy staniczek,jej dwie jędrne piersi wydostały się
-Kur***,pierd*** bym ją całą wieczność,musi być ciasna..
Doszła do majtek.Zacząłem się masturbować.Miała pięknie wygoloną cipkę.Powoli.Usłyszałem kroki.
-Trzeba się zmywać – pomyślałem.
Szybkim krokiem,jednak tak aby Ania mnie nie słyszała,udałem się do pokoju..wszedł Błażej.Wymieniliśmy pare zdań,i wyszliśmy z domu na MPK…

*** Dwa tygodnie później ***
Wiedziałem,że Błażej pojechał do babci,a jego ojciec w soboty pracuje.Nie wiem czemu,ale przyszło mi na myśl aby mimo wszystko zajść do niego.
-Dzień Dobry,jest Błażej?(W tym momencie zburaczyłem się na maxa..Anka była w czarnym staniku,białych,koronkowych majteczkach i czarnych rajstopkach.
-Nie ma,pojechał do babci na wieś.Może wejdziesz?
-Właściwie to chętnie.(Starałem się opanować emocje)
-Czego się chcesz napić?
-Obojętnie,może coś zimnego.
Usiadłem na kanapie w dużym pokoju.
Za chwilę w moich rękach była już chłodna szklanka Coli.
Pani Ania dokończyła makijaż,poczym usiadła obok mnie i powiedziała.
-Wiesz,z Błażejem coraz bardziej tracę kontakt..nie wiem co się dzieje.
-Może to przez to,że wakajce się kończą?Każdy,jest chyba z tego powodu smętny.
Gawędziliśmy tak z 10 minut o wszystkim,szczególnie o jej synu.
-Z wszystkich jego kolegów,ty zawsze mi się najbardziej podobałeś…zawsze kulturalny,schludny,dobrze ubrany..nie to,co ten spod 8.
Strasznie się zawstydziłem,a jednocześnie było mi miło..starałem się opanować,chociaż Ania wyglądała tak sexy..
I nagle stała się rzecz jakby wycięta z filmu..Ania ręką przejeżdżała mi po nodze,a że byłem w krótkich spodenkach,było mi niezwykle opanować wzwód.Nie mogłem się oprzeć..
Mój penis bardzo szybko wylądował w jej ustach,po 5 minutowym ssaniu spuściłem się jej na już nagie,piękne piersi,były naprawdę pokaźne,w sam raz.Nie za duże,nie za małe…Niezapomniane przeżycie.
Już dobrałem się do jej majteczek.Zacząłem lizać jej szparkę,a Ania jęczała coraz głośniej z rozkoszy,oraz z podniecenia..Zapomniałem o wszystkim. O tym,że miałem być niedługo w domu,o tym ,że to matka mojego dobrego kolegi…totalna amnezja.Anka przejęła inicjatywę.Była bardzo napalona na mnie..ja już nago,ona tylko w rajstopkach.Swoją drogą wyglądała w nich naprawdę bosko…
Już miałem ją brać na jeźdźca,ale całowałem się z nią namiętnie co zabawy uniemożliwiało.Przynajmniej na chwilę ;)
-Nie tu.Chcę cię jebać na łóżku Błażeja.
-Ok.
Błyskawicznie przenieśliśmy się do pokoju,potem na łóżko kolegi.Jebałem ją tak dobre 10 minut,i doszliśmy jednocześnie..Potem zapinałem ją w pupę (a trzeba przyznać,że miała ją cudownie jędrną,zadbaną).Doszliśmy jednocześnie…było cudownie.Krótki pocałunek,ubrałem się pożegnałem i wyszedłem.Nie widziałem jej dwa tygodnie.Później zachowywała się jakby nigdy nic..jestem pewny,że to powtórzymy…

Dodaj komentarz