Matka mojej koleżanki

Mam 18 lat nazywam się Damian moja koleżanka Ania wyjechała na wakacje a jej mama poprosiła bym

pomógł je pomalować przedpokój zgodziłem się. Kiedy skończyłem malować chciałem iść do domu

ale Julia matka mojej koleżanki powiedziała bym się u niej wykapał, żebym nie szedł brudny przez miasto

zgodziłem się. Szczerze to Julia bardzo mi się podobała bardziej od mojej koleżanki Ani, o Juli można

powiedzieć że jest sex bombą a ma 37 lat. Była rozwódką wiec jak się kąpałem byliśmy sami.

Kiedy wyszedł spod prysznica . Wszedłem do pokoju by pożegnać się z Julia ale ona zaproponowała

bym jej jeszcze pomógł w małej rzeczy.Kiedy weszlismy do jej sypialni wsadziła mi ręke do spodni

i wyciagla mojego żolnieża byłem w szoku.A ona wzieła go do ust i zaczeła bez słowa sać.

Robiła to zarazem tak delikatnie a tak podniecjąc moje narządu że nie spodziewalem się że tak

się szybko spuszcze.Kiedy dostała ładunek spermy.Pchnelem ja na łóżko zrywając jej stringi

i zaczełem lizac je cipke spijając jej soki. Po chwili dałem jej klapsa i powiedziałem że tera

pokaże jej co potrafie. Kazałem je wystawic swą dupe by w nia wejść.Nagle ona się przestraszyła bo nikt

nigdy nie wchodził w nia od tyłu i zaczeła protestować.Ale ja powiedziełem zamknij pysk dziwko teraz

jesteś na mych względach zaczełem wchodzic w je dupe krzyczała niemiłośernie ale po chwili

czuła rozkosz .Posuwałem energicznie swym kutasem ją dając jej coraz mocniejsze klapsy

w konicu postanowiłem pobawić sie jej pieknymi cycami wiec wziełem swego żołnieza miedzy jej dyze piersi

i zaczelem posuwać piersi. Nagle mój kutas spuscił się na nią.Ale to nie koniec zabawy ponieważ wyciągłem

z pod łozka wibrator którym kiedys bawiłem się Ania i zaczełem wibrator wkładać do dupy widać było że ma juz dosyc ale poi chwili mój żołniez znowu stał na baczność tym razem zaczelem wchodzic w jej glówna dziurke najpierw wchodziłem powolij potem szybcie widziałem że juz dochodzi ja również.

Po tem zasneliśmy obok siebie potem wstałem i poszłem do domu ale od tego dnie przychodziłem codzienie do powrotu Ani

One Comment

Dodaj komentarz