Mój fetysz- stopki

opowiadanie na serio, nie wymyślone. moje zamiłowanie do stpoek zaczęło się w podstawówce, w 4 klasie miałem superw wychowawczynię, miała zajebiście długie nogi, cudowne. ale niegdy nie miałem okazji się do niech zbliżyć. nasza pani bibliotekarka, też miała śliczne długie nogi ale znowu brzydka na mordzie była i strasznie pojebana. byłem bardzo dobrym uczniem i chcąc mieć do bre oceny z gepgrafi (pani bibliotekarka także geografi uczyła)często angażowałem się do jakiś akcji w bibliotece , zazwyczaj zwalniał kilka osób do pomocy w czasie lekcji i pojedynczo tez , miałem tą przyjemność że ja także poszedem pomóc naszej pani w bibliotece, byłem tylko ja i ona i 45 minut lekcji. nosiłem jakieś książki i kładełm jej na biurko a ona spisywała karty z książek, jakoś sie stało że przypdkiem karty spadły z biurka i rozsypały się po podłodze i pod stolikiem przy którym pani siedział, zacząłem zbierać, klękłem i mogłem podziwiać jej nogi , śliczne, dugie w czarnych rajstpokach, buciki na niewysokiej szpilce, kiedy klęczałem pod stolikiem mając na przeciw jej nogi zauwazyłem że jeden jej bucik jest zabudzony, powiedziałem „ma pani brudnego buta, może przetrzeć?” odpowiedział zę nie trzeba a ja że mam chusteczki to wytrę, wyjąłem chusteczkę i lekko naśliniłem i wytarłem jej bucik, jedna dłonią trzymałem chusteczkę a drugą jej buta z stpoką . dla mnie to było coś niesamowitego. wytarłem i wstałem, powiedziała dziekuję, dla niej to była przysługa dla mnie coś fantastycznego. juz w podstwaówce nic sie ze stopkami nie wydarzyło aż do gimnazjum. cdn..

Dodaj komentarz