Mój pierwszy stosunek

Jest to opowiadanie z sylwestra 2000/2001. Miałem wtedy 14 lat. O godzinie 18 byłem już u kumpla i przygotowywaliśmy imprezę. Ja oczywiście byłem najmłodszy, bo moi koledzy mieli 16, 17 lat. Stał na stole już szampan, soki, ciastka, piwa, było wszystko. Jeden z bywalców Sylwestra pojechał po dziewczyny, które tez były zaproszone. Ja w tym czasie z Pawłem słuchaliśmy muzyki, graliśmy na konsoli i czekaliśmy.

W końcu przyszedł moment kiedy przyjechały dziewczyny. Było ich 4. Magda, Monika, Patrycja i Kaśka. Wszystkie 4 były aniołami, były tak piękne, że po prostu przychodziła ochota na nie. Magda miała 16 lat, Monika 15, Patrycja 17 i Kaśka tez 16 lat. W czasie gdy dziewczęta słuchały muzyki, piły, tańczyły, my z kumplami obmawialiśmy plan. Jak się do nich dobrać. Ja nie brałem tego na serio, bo w końcu miałem 14 lat. Ale padło słowo: "Misiek bierze Monikę" (Misiek to ja). Mnie ogarnęło zaniepokojenie i frajda. Nie wiedziałem co robić. Gdy przyszła północ, w ruch poszły: piwo, szampan, wódka… Ja byłem w stanie porządku, wypiłem 2 kielonki, myślałem trzeźwo ale nie opuszczała mnie myśl "Misiek bierze Monikę"…

Zgasły przyciemniane lampki, muzyka grała głośniej, każdy tańczył. Przy następnej piosence poprosiłem do tańca Monikę. Akurat trafiła się nam wolna, spokojna i pełna romantyczności muza. Przytuliłem się do niej i zaczęliśmy się poruszać po pokoju powoli, ja czekając na odpowiedni moment powiedziałem w szoku:

- Jesteś bardzo piękna.

Monika popatrzyła się na mnie z uśmiechem i powiedziała:

- Oj ty mój przystojniaku…- i jej usta zlały się z moimi.

Pod koniec piosenki usiedliśmy na kanapie i całowaliśmy się przez jakieś 30 minut. Z innych pokoi dobiegały śmieszki, i często powtarzane słówka:

- No nie, Misiek działa szybciej od nas.

Około 00:50 doszliśmy z Moniką do takiego etapu, gdzie Monika usiadła mi na kolanach. Moja mała armata wzdrygnęła się. Po kilku minutach położyliśmy się na łóżku, i lizaliśmy się cały czas. Drzwi się zamknęły, muzyka ucichła i zostaliśmy sami z Monika. Ona się zapytała:

- Jesteś gotowy?.

Ja będąc w szoku powiedziałem:

- Dla Ciebie zawsze.

Po chwili Monika zaczęła mi rozpinać rozporek od moich sztruksów. Moja armatka wyszła na wolność, a dłonie Moniki delikatnie ja masowały. Monika stwierdziła, że niewygodnie jest się tak bawić i kazała mi się rozebrać. Ona zrobiła to samo. Leżeliśmy na łóżku oboje rozebrani i gotowi do akcji. Jej dłonie znów masowały i posuwały w gorę i w dół mojego członka. Lizała, pieściła, uśmiechała się, robiła wszystko, aby nie dać plamy. Gdy ja postanowiłem się jej odwdzięczyć, ona powiedziała:

- Miśku, nie chce pieszczot, chce abyś we mnie wszedł…
Te słowa mnie zapaliły. Położyłem się na plecach, ona siadła na mnie i moje działo weszło w nią. Zaczęła się poruszać w tył i w przód, tył i przód. Jęczała z rozkoszy, krzyczała z podniecenia. Zmienialiśmy pozycje kilka razy, ja na górze, później ona na boku i jazda. Było super. Gdy znów zaczęła masować mojego druta powiedziałem:

- Uważaj teraz – i się uśmiechnąłem.

Wystrzeliłem jej na twarz białym nasieniem. Była szczęśliwa, że udało się jej poderwać młodszego od siebie. Po kilku minutach leżeliśmy koło siebie i oboje myśleliśmy o tym samym. O godzinie 2:00 ubraliśmy się i poszliśmy na podwórko popatrzeć jak strzelają resztki petard. Rano rozeszliśmy się. Monika została moją dziewczyna. Koledzy nie mogli uwierzyć, ze ja jako jedyny z naszej 4 przeleciałem dziewczynę, na dodatek starszą od siebie… Jestem z Monika aż do dziś. A zawdzięczam to tylko moim kumplom i stosunkowi :).

Dodaj komentarz