Moja jedyna taka przygoda

Nie jestem gejem, nigdy nim nie byłem, zdecydowanie pociagają mnie kobiety a jednak raz w życiu dane mi było zaznac pieszczot drugiego chłopaka. Byłem wtedy w ostatniej klasie liceum, 1 dzień kalendarzowej wiosny – były to czasy kiedy nikt już prawie nie uciekał z lekcji stawiając w głupim położeniu tych co uciekac nie chcieli. Teraz dominowały przebieranki, za poltycznych opozycjonistów, za księży, był nawet chłopak, który przebrał się za prymasa. Ja przebrałem się za…. dziewczynę. Predysponował mnie do tego mój wygląd. Buzia raczej dziewczęca, długie, zdecydowanie bardziej kobiece nogi niż męskie i szczupła budow ciała. Naturalnie nie byłem jedyny, który przebrał się za płec piękną, bylo nas w sumie kilkoro tak jak była grupa księży, politycznych opozycjonistów, no, prymas był jeden. W owym przebieraniu się za panienki, towarzyszyło nam kilka prawdziwych dziewczyn, tak dla zmyły, punktem dnia był bowiem konkurs przebranych piękności. Miałem więc na sobie białą bluzkę, czarną spódniczkę sięgającą do połowy ud, do tego ciemne rajstopki i szpileczki, pełnego kobiecego wyglądu dopełniał starannie wykonany makijaż wykonany przez koleżankę z klasy:) Koniec końców zostałem wybrany miss „przebierańców”, Towarzyszył temu wszystkiemu wzrok kolegi z którym siedziałem w jednej ławce nieustannie mnie komplementował, mówił, że „ładnie wyglądam”, że „mam bardzo ładne nogi” etc, stanowiło to dla mnie z jednej strony komplement a z drugiej było w gruńcie rzeczy zabawne, stanowiło bowiem dowód, że dowcip się udał i przynosi jakieś tam korzyści, ja sam w sumie czułem się z tym wszystkim trochę dziwnie, sęk w tym, że nikt się ze mnie nie śmiał, nie wyglądałem śmiesznie ale… powabnie, jednym słowem czułem się mniej więcej tak jak prawdziwa miska na wybiegu a przynajmniej tak mi się wydawało, w końcu nigdy wcześniej nie uczestniczyłem w żadnym konkursie piękności. Finał wyborów się odbył, uniesiony zdobytym trofeum, którym był pocałunek wychowawczyni,
zupełnie nie zdajac sobie sprawy z tego co może się wydarzyc, udałem się z moim kolega z pierwszej ławki do toalety celem czynności fizjologicznej. Kiedy zdążyłem już się wysiusiac, Michał, tak miał na imię, wszedł do kabiny w której ja właśnie zapinałem swoją czarną mini spódniczkę.
- Można? Zapytał, choc był już w środku.
- Przecież już wszedłeś, reszta zajęta?
- Przyszedłem na ciebie popatrzec ale nie na to jak robisz siusiu.
- Dzięki, stary – Odetchnąłem z ulgą.
Po chwili, Michał juz przy mnie kucnął.
- Bycie królową piękności do czegoś zobowiązuje, nie?
- Niby do czego – Udałem głupiego.
- Po prostu, świetnie wyglądasz…
Ja zwyczajnie mam ochotę na…
To mówiąc zaczął całowac moje uda, starając się podciągnąc w górę spódniczkę aby odsłonic majteczki.
Zamurowało mnie ale w jakiś przedziwny dla mnie sposób nie było to nieprzyjemne, przeciwnie, poczułem jak mój siusiak pęcznieje i podnosi materiał białych fig.
Michał nie przestawał całowac moich nóg, muskając wargami krągłe kolana, rękami sięgnął do ukrytych pod majteczkami moich wdzięków i zaczął je delikatnie mieścic ugniatajac sterczącego już teraz siusiaka i tężejące, pełne jajeczka. Wszystko to było dla mnie po stokroc dziwne. Ogarniała mnie na przemian rozkosz i poczucie zażenowania, że przecież tak naprawdę jestem facetem! Tyle, że owa korona „przebranej” miss, jak powiedział Michał, do czegoś zobowiązywała, miałem na sobie wciąż ten sam strój, więc co miałem zrobic? Chwycic buty w dłoń i wybiec na korytarz z krzykiem, że jestem molestowany(a)? Tym bardziej, że przyjemnośc była coraz większa. W końcu nie bacząc na sytuację sam sięgnąłem ręką do swojego penisa, objąłem dłonią jajka jak gdyby chcac wycisnąc z nich życiodajny nektar. Tymczasem, Michał był wciąż zajęty moimi udami, całował je gwałtownie, szepcąc jakie są ładne. Tego mi było już za wiele, nagle krzyknąłem krótko i zalałem majteczki spermą, Michał również doszedł masturbując się. Wszystko skończyło się tak szybko jak się zaczęło. Michał wstał i zapiął rozporek.
- Chcę, żebyś wiedział, że nie jestem gejem.
- Ja też nie – Zapewniłem o tym bardziej siebie niż jego.
Stałem oparty o ścianę kabiny mając na sobie wciąż staranny makijaż, białą bluzkę, do tego czarne rajstopy i przesiąknięte spermą majteczki. Czułem się świetnie.
- Michał wychodząc z kabiny jako pierwszy odwrócił się do mnie jeszcze i powiedział:
- Lepiej idź się przebierz.
To była dobra rada.
Jaskier kadr36@wp.pl

Dodaj komentarz