Na stancji

Wynajmowałem w tamtym roku pokój we Wrocławiu. Właściciela mieszkania często nie było w domu, więc miałem większą swobodę.

Mam na imię Piotrek i 21 lat. Tworzę muzykę, gram na różnych instrumentach, ale słucham także różnych wykonawców. Mam sporą płytotekę od muzyki początku XX wieku po muzykę współczesną. Moi znajomi znają mnie z tej pasji muzycznej.

Pewnego letniego dnia odwiedziła mnie koleżanka, Justyna (32 lata).
Piliśmy kawę rozmawiając na różne tematy. Wreszcie spytała się czy mógłbym jej przegrać płytę Rubika, bo go bardzo lubi słuchać, więc się zgodziłem.

Usiadłem w fotelu przed komputerem i zacząłem szykować muzykę do przegrania. Justyna siedziała na kanapie, później trochę pochodziła i podeszła do mnie. Gdy otwierałem program nagrywający poczułem jej rękę, która zaczęła mnie obejmować. Fotel był duży, więc było jej niewygodnie, dlatego dla większej wygody siadła na poręczy fotela i znów mnie objęła. Nie protestowałem i także odwzajemniłem przytulenie. Gdy miałem wkładać płytę do kompa, Justyna zsunęła się z poręczy lądując zadowolona na moich udach mocniej mnie przytulając. Mocno ją objąłem i zacząłem ją dotykać po brzuchu, piersiach. Była uśmiechnięta więc wsadziłem ręce pod bluzkę i tam ją masowałem. Powiedziała, że jest jej przyjemnie. Wziąłem ją na ręce i kładąc się na łóżku położyłem ją na sobie. Zaczęliśmy pospiesznie się rozbierać.

- Dawno tego nie robiłam – powiedziała.
- To może chcesz sobie przypomnieć jak to jest? – zapytałem
- Chcę – odpowiedziała – ale lubię się czuć jak rasowa dziwka.
- Na co masz teraz ochotę? – zadałem kolejne pytanie
- Połóż się, a się przekonasz – oznajmiła

Nie musiałem długo czekać. Chwyciła mojego kutasa w rękę i zaczęła go lizać. Zaraz po tym wsadziła go do buzi i głęboko ssała. Obciągała profesjonalnie.
Tak mi się podobało, że spuściłem jej się do buzi.
Nie zdążyłem nawet ochłonąć, gdy ona powiedziała:
- Na co czekasz? Zerżnij mnie, jestem Twoją suką. Pierdol mnie jak chcesz. Szybko jej wsadziłem fiuta do cipy i pchałem w nią jak oszalały. Potem zmieniłem dziurkę, a ona rozkoszowała się moim pytonem w swojej aksamitnej pupci. Nagle zaskoczyła mnie tekstem:
- Ja lubię robić loda po analu, więc wsadź mi go w usteczka.
Tak też zrobiłem.
Po kolejnej fali orgazmu ubraliśmy się i z minutę pogadaliśmy. Podziękowała za miłe popołudnie, wzięła torebkę i poszła do domu. Jak wyszła przypomniało mi się, że chciała mieć przegraną płytę. No, cóż. Płyta nie została przegrana, ale z Justyną spotykałem się co noc. Ale o tych nocach w następnych opowiadaniach.

Dodaj komentarz