Namiętny weekend z Kasią, Anią i Ewą – piatkowy wieczór

Przygoda o której chciałbym Wam opowiedzieć wydarzyła się kilka lat temu, kiedy to starałem się jak najmilej spędzić wolne chwile. Wykorzystywałem nadarzające się okazje do tego, by oddać się rozkosznym uniesieniom w towarzystwie pięknych, ponętnych kobiet i razem z nimi udawać się do krainy rozkoszy galopując po niej dziko i namiętnie.
Zbliżał się weekend a ja nie miałem jeszcze konkretnych planów i sposobu na jego spędzenie. Był czwartkowy wieczór. Zadzwonił telefon i ku mojemu, oczywiście pozytywnemu zaskoczeniu na wyświetlaczu zobaczyłem że to Kasia. Okazało się, że rodzice jej wyjechali na wycieczkę i jeżeli chciałbym wpaść na weekend to serdecznie zaprasza. Bez chwili wahania przyjąłem zaproszenie. Przyjaźnimy się od lat więc moja wizyta nie była niczym nowym. Nasze stosunki nigdy nie wychodziły poza granice koleżeństwa.
W piątek po skończonej pracy umyłem się ogoliłem wszędzie tam gdzie powinienem, wypachniłem, wsiadłem w autko i pognałem do Kaśki. Zastukałem do drzwi. Po chwili otworzyły się a w nich ukazała się moim oczom piękna blondynka z kręconymi sięgającymi do połowy plecków włosami, prześlicznym jędrnym tyłeczku i dużymi ładnymi piersiami. Ubrana była w białą koronkową bluzeczkę pod którą było widać cudowne meloniki z nabrzmiałymi suteczkami przebijającymi się przez oczka koronki. Poniżej krótka obcisła czarna mini spódniczka z ledwością przysłaniająca tyłeczek i rozpaloną jaskinię rozkoszy. Na nogach białe długie do kolan kozaczki na obcasie. Wszystko to spowodowało, że stałem jak wryty a mój dzielny żołnierzyk stanął na baczność.
dzień dobry Kasiu – powiedziałem drżącym głosem
witaj Arku – odparła, rzucając mi się na szyję , oplatając mnie nogami wokół bioder i wciskając język w me usta tak głęboko, że poczułem go na migdałkach.
Po chwili jakby nigdy nic zeskoczyła i zaprowadziła mnie do pokoju. Usiadłem, a ona poszła zrobić drinka. Usiadła koło mnie, głowę położyła na kolanach. Rozmowa toczyła się wokół wydarzeń jakie zaszły w naszym życiu w ostatnim czasie.
Nagle rozległo się pukanie do drzwi.
Pewnie to Ania z Ewą – rzekła Kasia – zapomniałam Ci powiedzieć, że gdy usłyszały o Twoim przyjeździe postanowiły wpaść do mnie by Cię powitać po tak długim czasie.
Ponieważ u Kasi czułem się jak u siebie to poszedłem otworzyć drzwi. Przed drzwiami stała Ewa ubrana tak skąpo, że niewiele odbiegała od tej z raju. Na sobie miała koszulkę z odkrytymi plecami o kuszącej długości z głębokim dekoltem i wcięciami zaczynającymi się już od góry bioder. Zasłaniała ona leciutko śliczne koronkowe majteczki. Ania miała na sobie zniewalająco intrygujący zestaw gorsetu modelującego jej cudowne wielkie piersi i mini spódniczki w falbanki. Wchodząc na powitanie objęły mnie i całowały po policzkach muskając mnie przy tym języczkami po szyi. Dłonie ich zaś prześlizgnęły się niewinnie po moim kroczu w celu zbadania wielkości mej męskości. Moje podniecenie było tak wielkie, że gdyby któraś z nich mocniej go przycisnęła eksplodowałbym jak wulkan.
Usiadłem na fotelu. Naprzeciw mnie siedziały trzy anioły. Dwie blondynki w bieli i latynoska skąpo, wyzywająco ubrana o pięknych dużych czarnych oczach i sięgających do pasa kruczych włosach. Biust jej tak był nabrzmiały, że prosił by wyłuskać go z gorsetu.
Piliśmy drinki i rozmawialiśmy. Nawet nie wiem kiedy Kasia wylądowała okrakiem na moich kolanach, a Ania z Ewą wzajemnie gładziły się po ramionach i udach. Wszystko jakby niewinnie lecz prowokująco. Kasia zaproponowała abyśmy potańczyli. Zaczęło się. Alkohol, podniecenie,taniec – wszystko to spowodowało dodatkowe doznania. Obejmowały mnie całowały i rozbierały powoli. Zaczęły mnie masować pieścić i ssać. Po chwili leżałem na łóżku przypięty do niego mocno i napięty jak struna.
Zobaczymy co potrafisz Rumaku – powiedziała Kasia
Dziewczyny, wy chyba oszalałyście – wykrztusiłem z siebie
Nie Arku. Planowałyśmy to już od dłuższego czasu – odparła Ania
A ja często śnie o Tobie. Czuje jak mnie długo pieścisz namiętnie a potem rżniesz moją każdą dziurkę dając mi przy tym wiele rozkoszy. Więc bez zastanawiania poparłam pomysł koleżanek – wspomniała Ewa.
Byłem zaskoczony, podniecony, zdezorientowany, a także bałem się tego do czego mogą być zdolne tak urocze, dzikie pełne pożądania kocice. Zaczęły erotyczny taniec nade mną. Rozbierały się powoli, wzajemnie pieściły, czule całowały, delikatnie ssały. Były urocze w tym co robiły. Wszystkie miały ogolone różyczki. Co chwile któraś z nich ocierała się nią o me usta tak że mogłem ją całować, ssać i rozkoszować się słodkim nektarem wypływającym z ich wnętrza. Na przemian nadziewały się na koniuszek mojego fallusa. Po chwili Ania z Ewa leżały koło mnie w pozycji 69 i pieściły wzajemnie swoje ogrody rozkoszy. Kasia zaś była nade mną a ja całowałem lizałem i zasysałem jej wspaniały kwiat, penetrując czasami języczkiem jej słodkie kakaowe oczko. Mój fallus znikał w jej ustach całą swą okazałością. Żołądziem czułem jej migdałki. Czułem się jak w raju. Odpięła moje nogi, rozchyliła je i zaczęła ssać moje jajeczka oraz świdrować języczkiem w mojej pupci. Czułem ogromną rozkosz. Jej dłoń zaciskała się na moim kutasie, a język wcierał się w mój tyłek. Pieszcząc ją poczułem jak zalewa moją twarz ogromną ilością słodkiego nektaru. Tak to był jej pierwszy z wielu tego dnia i nocy orgazmów. Wiła się i krzyczała z rozkoszy. Po chwili dosiadła mojego gorącego rumaka i rozpoczęła dziki galop. Ania widząc to skorzystała z okazji i nastawiła mym usta swoją różyczkę do pielęgnacji swych płatków. Dziewczyny całowały się i pieściły wzajemnie swoje nabrzmiałe melony. Ewa polewała obficie piersi dziewcząt oliwką. Masowała je przy tym czule i zmysłowo. Po chwili jej dłoń masowała moje jajeczka, całowała jej i ssała. Poczułem że cipka Kasi zaczyna zaciskać się na moim fallusie, pieszczoty Ewy powodowały że ciśnienie miałem na granicy wytrzymałości. Czując potok nektaru wypływający z wnętrza kielicha rozkoszy Ani zalewający me usta, mając paluszek Ewy głęboko penetrujący mą pupę i pieszczący prostatę, jej dłoń ugniatającą me jądra oraz jednocześnie zaciśniętą cipkę Kasi na mym kutasie, eksplodowałem w jej wnętrze tak jak nigdy dotąd mi się nie zdarzyło. Krzyczałem z rozkoszy i słyszałem głosy ekstazy Kasi i Ani. Było to niesamowite. Kasia zeszła ze mnie i wszystkie trzy spijały moją spermę. Mój dzielny żołnierz nie myślał o odpoczynku. Po chwili dziewczyny postawiły go na baczność. Zostałem uwolniony z kajdanek. Kasia wypięła się do Ania, ta zaś masowała jej uda, tyłeczek i myszkę. Całowała gładziła i penetrowała czule językiem. Wzięła wibrator i zaczęła wpychać go do wnętrza Kasiuni jaskini, a paluszek znikał w ślicznej pupci. Na tak wypięta Anię nacierała Ewa czymś w rodzaju dwóch kutasów pieszczących jednocześnie obydwa rozkoszne otworki. Ja zaś napierałem z całych sil na Ewę. Czułem jej rozpalone wnętrze zaciskające się na rżnącej ją maczudze. To było niesamowite. Trzy laski rżnące się przed moimi oczami a na końcu ogniwa mój ostro pieprzący Ewę fallus. Po pewnym czasie laski tryskały sobie w usta sokami rozkoszy, a ja ponownie swoją lawą zalewałem dokładnie wnętrze gorącej pulsującej groty. Tym razem Ewy.
Po kilku godzinach naszych orgii byliśmy trochę zmęczeni. W pokoju unosił się zapach spełnienia – spermy, kadzidła alkoholu i nektaru z wnętrza różyczek. Było już grubo po północy. Ania leżała pomiędzy moimi nogami, Kasia na jednym, a Ewa drugim ramieniu. Byłem wypompowany. Kasia w tej chwili oznajmiła:
to nie koniec kochasiu. Przed nami cały weekend, a twój kutas przypadł nam do cipek
nie wiem czy podołam – odparłem
mamy coś co poprawi twoją kondycję jeśli byś podupadł – zaśmiała się Słodko Ania
a ja zwinny języczek, sprytne dłonie i paluszki więc Cię wydoimy Ogierze – powiedziała Ewa.
Chyba się wtedy przeraziłem. Ale cóż wpadłem w sidła kobiet, których pożądałem. Każdą z nich pragnąłem. Nastał weekend o którym mogłem wcześniej tylko pomarzyć. Posiadałem wszystkie trzy i mogłem rżnąc je tyle ile zechciałem, byle by sił mi nie brakło.
Leżałem między nimi. Czułem ten wspaniały zapach seksu w powietrzu. Rozkoszowałem się ciepłem ich ciał. Zamykając oczy widziałem trzy piękne nimfy, które na zmianę dosiadały mojego rumaka i galopowały do krainy rozkoszy, by tryskać sokami namiętności na me ciało.
Zasnąłem… przede mną jeszcze dwa wyczerpujące, a zarazem dające wiele rozkoszy dni. O tym zaś opisze w kolejnym odcinku mej opowieści zatytułowanej „ Namiętny weekend z Kasią, Anią i Ewą –sobota”

Dodaj komentarz