Nastki


Arek... Stażysta uczący w mojej szkole... Oryginalny, wyzywający... Zarówno wyglądem jak i sposobem bycia. Właściwie to dla niego chodziłam na lekcje historii, mimo że byłam z nich zwolniona – jako maturzystka. W dodatku jego intrygujące spojrzenie, które posyłał mi na wspólnych lekcjach... Od początku wydawało mi się, że mu się spodobałam... Im bliżej było końca roku szkolnego, tym bardziej czułam, że muszę coś zrobić... Okazja nadarzyła się w ostatniej chwili... Tydzień przed końcem roku Arek zrobił dodatkowy test „dla ambitnych”. Oczywiście nie mogło mnie na nim zabraknąć... Ostatnia lekcja, sala na końcu szkoły... I zaledwie trzech uczniów pragnących popisać się swoją wiedzą. W tym również ja, chociaż miałam zamiar dostać ocenę z zupełnie innego przedmiotu niż historia... Po 20 minutach znajomi pospiesznie wyszli z sali spiesząc się na autobus. Tylko na to czekałam... Parę chwil po ich wyjściu zgięłam kartkę i podeszłam do jego biurka: ­- Panie profesorze... Chciałam panu podziękować za te parę tygodni, które pan z nami spędził... Wiem, że nie będzie pana na zakończeniu roku, dlatego postanowiłam już dzisiaj coś panu podarować... ­- Dziękuję za docenienie – mrugnął do mnie – czekoladki, maskotka? ­- O nie... Chciałam, żeby zapamiętał mnie pan bardzo dokładnie... Wtedy położyłam na biurku trzy prezerwatywy. Arek spojrzał na nie zaskoczony, a ja usiadłam mu okrakiem na kolanach, zanim zdążył coś odpowiedzieć. Zaczęłam go całować po jego szorstkiej twarzy, lecz on wstał gwałtownie. ­- Gabi, przestań... Co ty wyprawiasz? Czy wiesz, co może się stać? Wzięłam klucz z biurka i powoli poszłam w stronę drzwi. Zamknęłam je, zostawiając klucz w zamku. Powoli zmierzałam w jego stronę. Gdy wreszcie za Arkiem była tylko ściana oparłam się o niego. ­- Sam widzisz, że nikt nas nie nakryje. Wiem, że też tego chcesz... – całując go szeptałam. ­- Lubię cię, ale to nie znaczy... ­- Chcesz się ze mną kochać, nie udawaj... ­- Już ci mówiłem, że cię... ­- Chcesz mnie rżnąć tu, na tej ławce... Pociągam cię od pierwszej chwili, w której mnie ujrzałeś... ­- No dobrze! – nie wytrzymał – Pragnę cię, ale to nie znaczy, że... Zatkałam mu usta językiem... Wzięłam go za ręce. Jedną położyłam na moim pośladku, zaś drugą na piersi. A on ciągle się wzbraniał. ­- Zamiast gadać, zajmij się tym. ­- Jestem twoim nauczycielem... – w tym momencie wzięłam rękę spoczywającą na moim pośladku i podwinęłam spódnicę. Nie chciał mnie dotknąć, ale czułam, jak ustępuje. Grzbiet jego ręki skierowałam na moją cipkę. ­- Lubisz wygolone? Był zdziwiony brakiem bielizny, więc nie czekając na jego odpowiedź, odwróciłam jego rękę dłonią ku górze, wyprostowałam dwa palce i położyłam na mojej łechtaczce. Poczułam przyjemny dreszczyk rozchodzący się po moim ciele. Swoją druga rękę położyłam na jego kroczu. Było już twarde... Czułam, jak jego penisowi zaczyna brakować miejsca w spodniach. Wreszcie posłuchał. Zaczął masować moją cipkę, a ja coraz mocniej nacierałam na jego penisa. Bez opamiętania pieściliśmy się nawzajem... Wreszcie podniosłam jego rękę i oblizałam palce. W odpowiedzi zaczął mnie całować, ale to mi już nie wystarczyło. Rozpięłam jego koszulę. Najpierw całowałam go w szyję, powoli zniżając się ku dołowi. Zatrzymałam się na podbrzuszu. Ściągnęłam mu spodnie i zaczęłam lizać okolice pępka. Pomijając krocze skupiłam się na wewnętrznej stronie ud. W końcu ściągnęłam bokserki. Jego penis wystrzelił z nich imponując wielkością. Zaczęłam ssać czubek penisa. Oblizałam całą główkę, a rękoma obciągałam szyjkę. Arek chwycił mnie za włosy. Wtedy wzięłam całego członka do buzi, a on sterował moją głową... Najpierw wolno, w tył i w przód... W ręce wzięłam jądra i zaczęłam je intensywnie masować... Czułam, jak jego penis rośnie mi w ustach, jak pulsuje... Poruszałam głową coraz szybciej i szybciej... Ssałam jego penisa, a Arek jęczał z zachwytu. Coraz mocniej szarpał mnie za włosy. Czułam, jak mimowolnie rusza biodrami... W końcu przejął inicjatywę i zaczął mnie walić w usta... Ciągle szarpiąc mnie za włosy i ruszając biodrami dobijał się do moich ust... Robił to tak mocno, że aż czułam jądra dotykające mojej brody... Pojękiwał coraz głośniej, ale ja nagle gwałtownie wstałam. Nie chciałam, by to był koniec zabawy... Zdezorientowany Arek patrzył na mnie. Podeszłam do biurka i rzuciłam w jego stronę prezerwatywę. Sama zaczęłam się rozbierać. Namiętnie kręcąc tyłkiem zdjęłam bluzkę, a potem spódnicę. Następnie położyłam się na czterech złączonych ze sobą ławkach. Arek wciąż stał i patrzył, nie wiedząc, co robić. Powoli rozchyliłam nogi ukazując przed nim moją szparkę. Kazałam mu podejść do siebie. Posłusznie wykonał polecenie. Dalej nie musiałam już nim sterować. Doskonale wiedział, co robić. Położył się na mnie nie odrywając stóp od podłogi. Zaczął ssać i podgryzać moje twarde sutki. Bawił się nimi, doprowadzając mnie do odurzenia. Ciągnęłam go z rozkoszy za włosy. Pieścił moje uda, bawił się piersiami... Drżałam od każdego dotyku jego rąk. Czułam, że jestem wilgotna... Wreszcie zniżył się i zajął się moją cipką. Była gorąca i gotowa, a jego język jeszcze bardziej wzbudził moje podniecenie... Odchyliłam się do tyłu, gdy jego czubek zaczął delikatnie błądzić po mej szparce... Najpierw delikatnie i nieśmiało... W pewnej chwili przerodziło się to w dziki taniec... Wygięta w łuk powstrzymywałam się od krzyku, gdy Arek wsadził mi trzy palce w dziurkę, zaś językiem wyśledził najczulszy punkt mojej łechtaczki. Coraz szybciej ruszał ręką, a ja nie mogłam już się opanować... Moje soki zaczęły spływać po jego ręce... Czułam, jak oblizuje całą moją cipkę, która wciąż nie była zaspokojona. Podobnie jak ja wcześniej przestał nagle patrząc mi w twarz. Wilgotny od moich soków wspiął się na mnie. Nie kładąc się zbliżył swą twarz do mojej. Zaczęliśmy się całować... Wtedy gwałtownie, bez żadnych ostrzeżeń wszedł we mnie. Wepchnął swojego penisa do samego końca. Leżał tak przez chwilę bez ruchu, patrząc mi w oczy... W końcu zaczął się poruszać... Posuwał się rytmicznie, powoli. Całował moje piersi, szyję, usta... Gdy przyspieszył nie wytrzymałam i zaczęłam pojękiwać... Pragnęłam tylko, by posuwał mnie jak najmocniej potrafił. Szeptałam mu to do ucha, a on spełniał moje pragnienia. Walił mnie tak mocno, aż ławki się pod nami przesuwały. Moje biodra pracowały równoległe z jego posuwistymi ruchami. Czułam, że za chwilę oboje dostaniemy orgazm. Ale on ani na chwilę nie przestawał... Dyszał mi do ucha ocierając się o moje piersi, a ja krzyczałam, nie mogąc się powstrzymać. Niemal w tym samym momencie zastygliśmy, wygięci w łuk, rozkoszując się orgazmem. Czułam dreszcze, przechodzące po moim ciele. Parę chwil później Arek rzucił się na mnie, ciężko oddychając. Gdy położył się obok mnie znowu zaczęłam go całować. Dla mnie przygoda się jeszcze nie skończyła. Pragnęłam poczuć go w każdej części swojego ciała. Arek zrozumiał, co mam na myśli. Wstąpiło w niego zwierzę. Brutalnie zrzucił mnie z ławek. Teraz to on wydawał rozkazy. Kazał stanąć mi przodem do jego biurka i zgiąć się w pół. Podszedł do mnie od tyłu i odgarnął włosy z szyi. Drugą ręką ponownie wędrował po cipce. ­- Jeszcze nie masz dość? – mruczał mi uwodzicielsko do ucha. Doskonale znał odpowiedź... Jeszcze nigdy nikt nie walił mnie od tyłu... Powiedziałam mu to, lekko przestraszona. Arek obiecywał, że nie zrobi mi krzywdy, a to, co za chwilę poczuje, będzie najlepszym orgazmem mojego życia. Mimo, że nadal byłam cała wilgotna, a po moich udach spływały soki, Arek wetknął swoje palce w moje usta. Ssałam je, gdy on drugą ręką masował moją cipkę. W końcu zwilżone przeze mnie palce wsadził mi w dziurkę... Zabolało trochę, ale przyjemność przewyższała ból. Wsadzał palce coraz głębiej w moją dupcie, a ja dzielnie zaciskałam zęby. Gdy wyjął palce, kazał mi się przygotować. Delikatnie wsadził główkę swojego penisa w moją dziurkę... Mimo, że miałam załzawione oczy, błagałam go, by wpychał go głębiej. Teraz już bardziej zdecydowanym ruchem powoli wkładał całego członka w mój tyłek. Gdy był już we mnie cały, zaczęłam ruszać biodrami. Arkowi bardzo to się spodobało, więc już bez żadnych ograniczeń zaczął posuwać się w mojej dupci. Robił to coraz szybciej, a ja jęczałam, by mnie walił... Po chwili słyszałam już tylko klaskanie naszych ciał, gdy Arek swoim penisem dobijał się do mnie. Robił to coraz szybciej, a ja z podniecenia wyginałam się w tył... W końcu i on zaczął krzyczeć. Miał rację... Gdy walił mnie tak mocno i szybko, w pewnym momencie poczułam pierwszą falę orgazmu... Arek dołączył wtedy drugą rękę, którą gwałcił moją cipkę. Wtedy przyszła druga fala... Czułam, że Arek również spuszcza się we mnie... Nie miało to wtedy znaczenia... Orgazmy były tak silne, że nie mogłam przestać drżeć na ciele. Gdy oboje byliśmy już zaspokojeni odwróciłam się w stronę Arka i zaczęłam go całować... W końcu grzecznie się ubraliśmy. Podziękowałam Arkowi i wyszłam z klasy. Na zakończenie roku, przyszłam jedynie po to, by odebrać świadectwo. Nie miałam ochoty siedzieć z klasą w sali i żegnać się przez kolejną godzinę. Poza tym świadomość tego, iż już nigdy nie zobaczę Arka ciągle nie dawała mi spokoju... Wyszłam więc z klasy po dziesięciu minutach i udałam się do wyjścia. Moja sala również znajdowała się na końcu szkoły, więc wspomnienia były jeszcze wyraźniejsze. W pewnym momencie poczułam jak ktoś chwycił mnie za rękę i gwałtownie szarpnął do środka innej klasy. To był Arek... W ręku miał klucz, którym już zdążył zamknąć salę... - Tylko bądź tym razem nieco ciszej – uśmiechnął się uwodzicielsko i pocałował mnie.

Opowiadania Nastolatek