Nauczyciel W-F

Gdy przydarzyła się ta historia miałam 18 lat i byłam w klasie maturalnej. Dziewczyny z mojej klasy miały W-F na 7 godzinie lekcyjnej. Graliśmy w siatkówkę z naszym nauczycielem. Nie będę udawać, że bardzo mi się podobał. Miał on około 30 lat. Był wysokim, niebieskookim brunetem z pięknie wyrzeźbionym ciałem. Gdy zadzwonił dzwonek ustałyśmy na zbiórce a pan Łukasz kazał nam iść do szatni. Gdy już byłyśmy przy drzwiach zawołał mnie, do pomocy ze złożeniem siatki. Trwało to dość długo, gdyż sznurki się zaplątały. Po 10 minutach poszłam do szatni. Nie było tam nikogo. Pomyślałam, że skoro już jestem sama to wskoczę sobie pod prysznic, gdyż warto się odświeżyć po tej lekcji. Weszłam do kabiny i odkręciłam sobie chłodną wodę, gdyż potrzebowałam takiego doznania. Kąpałam się około 15 minut. Zadowolona wyszłam do szatni nago i podeszłam do mojego tornistra. Nagle usłyszałam czyjeś kroki i przypomniało mi się, że nauczyciele W-F robią obchód po szatniach, sprawdzając czy żaden uczeń nic nie zostawił. Do szatni wszedł pan Łukasz. Stałam jak wryta gdy go zobaczyłam. Dopiero po pewnym czasie zorientowałam się, że jestem bez bielizny. On spojrzał na mnie i uśmiechnął się, dzięki czemu stał się jeszcze przystojniejszy.

Zaczął powoli do mnie podchodzić. Nie wiedziałam co się dzieje. Złapał mnie za szyję i wepchnął swój język do mojej buzi. Nie protestowałam, gdyż sama skrycie o tym marzyłam. To był najgorętszy pocałunek jaki doznałam w życiu. Moje sutki zaczęły twardnieć z podniecenia. Pan Łukasz schodził coraz niżej, teraz całował moją szyję, było mi tak dobrze, tak cudownie. Wziął w swoje wielkie dłonie moje dość pokaźne piersi i jeździł językiem w okół moich sutków. Myślałam, że oszaleję. Nie chciałam być dłużna więc zdjęłam mu koszulkę. Przejechałam dłonią po jego strasznie umięśnionej i owłosionej klatce piersiowej. A na brzuchu ujrzałam piękny kaloryferek tak samo owłosiony jak klatka piersiowa. Zaczęłam masować mu penisa przez spodnie. Czułam, że jest ogromny. Widziałam, że przyjemnie mu jest, gdy krążyłam dłonią po jego męskości. Zaczął twardnieć i to mnie bardzo podnieciło. Zdjęłam mu dresy i wyskoczył z nich wielki sterczący penis. Żeby nie skłamać miał około 20 cm. Wzięłam go w rękę i zaczęłam ściągać z niego skórę. Pulsował mi w dłoni i wiedziałam, że czas go wziąć do buzi. Masowałam mu językiem spód tej wielkiej pały. Ledwo mieściła mi się w buzi. Zatopiłam moje usta w jego czerwonej główce. Jeździłam od góry na dół, wkładam jak najgłębiej tylko się dało.
-Przyjemnie Ci – zapytałam.
Pan Łukasz nic nie odpowiedział tylko wydawał z siebie ciche jęki co zapewne oznaczało „tak”. W pewnym momencie poczułam coraz bardziej natarczywe pulsowanie. Oho… wiedziałam co zaraz będzie. Słyszałam coraz głośniejsze jęki rozkoszy mojego ogiera i nagle zalał moją buzię wielki strumień spermy. Nie sądziłam, że tak dużo tego płynu może siedzieć w mężczyźnie.
-Zerżnij mnie – powiedziałam.
-Oczywiście księżniczko – odpowiedział pan Łukasz.
Usiadłam na ławce i wystawiłam mu moją gotową do zabawy pipkę. W-F-ista poślinił swojego palca i przez chwilę jeździł mi nim po mojej rozgrzanej dziurce. Złapał w rękę swojego rumaka i wepchnął go we mnie. Na początku poczułam lekki ból, lecz ten ból był przyjemny i zaczął mi się podobać. Rżnął mnie tak mocno, że jego jądra odbijały się o moje pośladki. Czułam, że moja pizda jest trochę za wąska dla tak wielkiego fiuta, ale sprawiało mu to pewnie dodatkową przyjemność, gdyż widziałam to po jego mimice twarzy i wydawanych przez niego odgłosach. Nasze spojrzenia się zbiegły ze sobą i trochę się zawstydziłam chociaż nie wiem czemu. Czułam, że zaraz odlecę. I nagle poczułam uczucie, którego nigdy nie doznałam. Zaraz po mnie orgazm przeżył także pan Łukasz. Wyjął swoją sterczącą pałę i spuścił mi się na brzuch i jedna z salw była tak mocna, że wystrzeliła mi prosto w twarz. Zlizałam to językiem. Mój ogier położył się na sąsiedniej ławce, gdyż widziałam, że jest nieźle zmęczony tym rżnięciem. Leżeliśmy wpatrzenie w siebie jakieś 10 minut. Pan Łukasz wstał i zaczął się ubierać. Zrobiłam to samo. Stanęliśmy na przeciwko siebie i pocałowaliśmy się namiętnie.
-Może powtórzymy to za tydzień po lekcji – spytał dość pewnie.
-Oczywiście, że tak – odpowiedziałam i złapałam go za jego penisa.
Uśmiechnął się tylko i wyszedł z szatni.

Dodaj komentarz