Niespodzianka

Środek leniwego, letniego dnia. Jest ciepło, więc chodzę w bieliźnie i lekkiej, zapinanej na guziki sukience. Nie robię dziś nic specjalnego, kręcę się słuchając muzyki. Dzwoni domofon
- Kto tam?
- Niespodzianka
- Oo, wchodź
To Ty, rozpoznaję głos. Nie spodziewałam się Ciebie. Co to za niespodzianka? Z jakiej okazji. Słyszę jak jedziesz windą. Zaczyna zżerać mnie ciekawość. Otwieram drzwi.
- Cześć Kochanie, co to za nies…
Zanim udaje mi się dokończyć, szybko wchodzisz do środka popychając mnie na ścianę i wpijasz mi się w usta. Namiętnie całując, jednocześnie zaczynasz wodzić rękami. Jedna w końcu delikatnie, choć zdecydowanie przytrzymuje mój kark. Druga zadziera sukienkę do góry i natychmiast wędruje do majtek. Czuję dokładnie każdy jej ruch. Bawisz się łechtaczką. Dokładnie tak, jak lubię. Intensywnie pocierasz w górę i w dół. Nie za mocno, ale też nie za lekko. Sprawiasz, że nogi zaczynają mi się uginać. Muszę się przytrzymać i wieszam Ci się na szyi. Oddycham coraz głośniej i szybciej, dopasowując się do Twojego rytmu, ruszam biodrami. A Ty nie przestajesz, za to przyciskasz mnie mocniej do ściany. Po niedługiej chwili czuję zalewającą mnie falę gorąca i rozkoszy. Cała sztywnieję, trzymam się Ciebie coraz mocniej i jęczę. Po wszystkim nadal mnie trzymasz pod ścianą, choć już trochę lżej. Odsuwasz się troszkę, spoglądasz mi w oczy i z rozbrajającym uśmiechem mówisz:
- Dzień dobry Kochanie
I czule całujesz w czółko. Ja łapię oddech i się uśmiecham
- To ta niespodzianka?
- Jeszcze nie
W tym momencie, w odpowiedzi na moje pytające, zaciekawione spojrzenie, jednym ruchem rozpinasz mi sukienkę. Schylasz się i zaczynasz całować szyję. Schodzisz niżej, przy okazji wprawnie zdejmując mi biustonosz. To Twój ulubiony. Widzę, że się ukradkiem uśmiechnąłeś. Przez chwilę bawisz się piersiami. Całujesz, liżesz i delikatnie ssiesz sutki. Jednego przygryzasz, po czym znów kierujesz się w dół. Całujesz moją cipkę przez już mokrą tkaninę majtek. Szybko je zdejmujesz. Opierasz moją nogę na swoim ramieniu i w tej samej chwili zaczynasz lizać doprowadzając mnie do obłędu. Najpierw delikatnie. Wodzisz językiem wokół łechtaczki. Leciutko ją ssiesz. Potem wystawiasz język i ruszasz całą głową w górę i w dół. Znowu ssiesz, ale już trochę mocniej. Aż w końcu zaczynasz szybko machać językiem. Wtedy powoli wkładasz jeden palec. Nie przerywając wygibasów językiem. Wolną ręką łapiesz mnie za pierś. Poruszasz nim pewnie. Nagle wkładasz drugi palec. Ja coraz bardziej wyginam się w łuk. Mocno trzymam się ściany, ale też trzymam Twoją głowę. Wplatam palce w Twoje włosy, trochę kieruję Twoimi ruchami.
Gdy robię się coraz głośniejsza, Ty niespodziewanie podnosisz się i szybko obracasz mnie przodem do ściany, zrzucasz ze mnie sukienkę, stanowczo, ale nie brutalnie naciskasz na moje plecy żebym się lekko schyliła. Wprawnym ruchem rozpinasz spodnie i wchodzisz we mnie z całą siłą. Aż zawyłam. Czujesz jaka jestem w środku ciasna, mokra i gorąca. Spragniona Ciebie jak nigdy dotąd. To Cię jeszcze bardziej podnieca. Poruszasz się dosyć szybko. Wchodzisz we mnie mocno, z każdym ruchem coraz głębiej. Ja ruszam się razem z Tobą, z tym, że w odwrotną stronę. Idealnie się w ten sposób zgrywamy i za każdym razem, gdy wchodzisz do samego końca, rozlega się „plask”. Uwielbiam to. Kontrolujesz moje ruchy trzymając mnie za biodra lub za ramię. Nagle odskakujesz ode mnie, szybko zrzucasz gumkę i czuję na plecach i pośladkach Twoją ciepłą spermę. Słyszę przy tym Twoje niesamowicie podniecające jęki.
Odwracam się i patrząc Ci kusicielsko prosto w oczy, prowadzę Cię do pokoju. Posłusznie idziesz tyłem tam, gdzie ja chcę. Popycham Cię na kanapę. Półleżąc patrzysz na mnie wyczekująco z błyskiem w oku. Nachylam się nad Tobą i nadal nic nie mówiąc, uśmiecham się zalotnie. Czujesz co się święci. Posłusznie rozkładasz nogi, a ja klęcząc przed Tobą, zaczynam delikatnie gładzić wnętrza Twoich ud. Co chwilę zbliżam się do penisa i oddalam. Drażnię się z Tobą. Zataczam wokół niego kółka, delikatnie drapię uda, ale wciąż go omijam. Z każdym moim ruchem napływa do niego więcej krwi. Masz wrażenie, że trwa to wieczność. Syczysz, gdy prawie go dotykam, niby niechcący ocieram się ręką o jądra. A penis jest już sztywny jak wcześniej. Widzę, że już nie wytrzymujesz. Szybko nachylam się nad nim i przejeżdżam językiem po główce. Słyszę odgłos zarówno podniecenia jak i ulgi. Łapię go ręką u nasady. Oplatam go językiem wodząc po całej jego długości. W końcu biorę go do ust. Na początek tylko żołądź. Ręka zaczyna poruszać się w górę i w dół, a ja nadal liżę i delikatnie ssę. Z czasem coraz mocniej i biorę go do ust coraz głębiej. W tym czasie cały czas patrzę na Twoją twarz. Nie jesteś w stanie cały czas patrzeć mi w oczy. Głównie z Twarzy bezbłędnie odczytuję co Ci się najbardziej podoba i robię to, co lubisz. Ale nie skończę. Biorę gumkę, nakładam Ci ją ustami. Wstaję, nachylam się nad Tobą. Zaczynam Cię całować. W tym czasie łapię oparcie kanapy i siadam na Tobie powoli nadziewając się. Czuję Cię bardzo dokładnie. Poruszam się spokojnie i delikatnie, bez pośpiechu. Gdy przyspieszam, odrzucam głowę do tyłu, a Ty całujesz moje piersi. Potem je łapiesz dłońmi i delikatnie ściskasz. Patrzę na Ciebie coraz bardziej pożądliwym wzrokiem. Łapiesz mnie za biodra i dociskasz, aby być we mnie głębiej. Ja jestem coraz głośniejsza, ujeżdżam Cię coraz mocniej. Oboje czujemy silne skurcze. Każdy następny jest silniejszy. Napinają mi się wszystkie mięśnie, czuję pulsowanie od środka. Próbuję w ostatniej chwili spojrzeć na Ciebie mętnym wzrokiem. Nie daję rady, zamykam oczy i całkowicie odlatuję. Po tym opadam z sił. Kładę się obok i przytulam się do Ciebie spełniona i szczęśliwa.
- Dziękuję
- To jeszcze nie ta niespodzianka
- Nie?
- Nie, poczekaj tutaj
Wstajesz, zapinasz spodnie i wychodzisz na klatkę zostawiając mnie zupełnie zdezorientowaną. Po chwili wracasz z czerwoną różą
- Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin Kochanie

Dodaj komentarz