Niespodziewana sytuacja

Na spotkanie z Kubą w ogóle się nie stroiłam. On miał dziewczynę, a ja chłopaka, więc nie było powodu, żeby próbować jakoś się do siebie zalecać. Miałam tylko nadzieję, na miłe i pełne śmiechu spotkanie przetykane sprośnymi dowcipami. Oboje potrafiliśmy w przeciągu kilku chwil zmienić z grzecznych w grzesznych i na odwrót.
Zarzuciłam więc na swoje bardzo szczupłe ciało byle jaką koszulkę, a na mały, seksowny tyłeczek wsunęłam rurki [co ciekawe, mimo swej szczupłości, natura obdarzyła mnie całkiem niezłymi biodrami]. W tym stroju prawie całkowicie zakrywałam swoje kobiece atuty, ale nie przejmowałam się tym. Jak ktoś będzie chciał je poznać, to pozna i tyle.
Ruszyłam więc dzielnie w stronę centrum, a przed wyjściem zdążyłam związać włosy w kitkę, bo naprawdę nie lubię jak mi latają we wszystkie strony. Gdy dotarłam na miejsce spotkania, byłam w szoku ! Pierwszy raz się nie spóźnił, tylko już na mnie czekał. Spokojnie, w moim zawrotnym tempie żółwia doszłam do krótko obciętego blondyna z włosami postawionymi na żel. Już dawno zauważyłam, że ma coś co kocham w facetach – szerokie ramiona. Rozpoczęliśmy pełną śmiechu gadkę-szmatkę i spacerowaliśmy wzdłuż deptaka. Czasem stykaliśmy się dłońmi, ale od razu zaczynaliśmy się śmiać. W innym momencie obejmował mnie ramieniem jak swoją kobietę. I zaczęło się budzić we mnie „coś”. Spytałam, czy możemy iść do niego, bo chciałam obejrzeć lokal w którym miałam zrobić imprezę. Naprawdę, nie spytałam się go o yo tylko dlatego, że chciałam pobaraszkować. Nie, jeszcze nie.
Wchodząc do klatki, przepuścił mnie, sugerując się zasadą „kobiety mają pierwszeństwo”. Usłyszałam jeszcze tylko instrukcję, ze na prawo jest winda i ruszyłam. Mimo, że tego nie widziałam, to poczułam jak zawiesił wzrok na moim tyłku, a potem lustrował mnie od góry do dołu. Weszłam do windy i praktycznie wciągnęłąm go do niej trzymając go za kieszenie i śmiejąc się. Tylko, że potem ja Kuby wcale nie puściłam. Stałam, uśmiechając się do niego i patrząc w oczy. Trwaliśmy tak, gdy on pochylił się do mnie i delikatnie pocałował w usta po raz pierwszy poznając ich smak. Winda zatrzymała się i wysiedliśmy trzymając się za ręce. Po chwili weszliśmy do jego mieszkanie i już miałam zacząć się rozglądać, ale Kuba przycisnął mnie do drzwi wejściowych i z niesamowitą siłą zaczął całować. Nawet przez myśl mi nie przyszło, żeby się opierać. Staliśmy więc, rozkoszując się smakiem naszych ust i ciepłem dłoni. Łaknęłam dotyku, a on jakby dokładnie wiedział o co mi chodzi, złapał mnie mocno za pośladek i przyciskając moje biodra do jego. Poczułam wybrzuszenie w jego spodniach, ale nie dałam tego po sobie poznać. Objęłam go, a moje ręce zaczęły wędrować pod jego koszulkę, ale on podniósł mnie i wciąż stykając swoje wargi z moimi przeniósł na jakiś stół, czy blat. Odsunęliśmy się od siebie ciężko dysząc i zastanawiając jak do tego doszło. Było mi gorąco i zdjęłam kurtkę rzucając ją niedbale na ziemię. Zostałam tylko w koszulce, która opięła mi się na piersiach, tak, że ich kształt był bardzo widoczny. Słyszałam jak jęknął, gdy je zauważył. Przysunął się do mnie, a ja go pocałowałam.
- Chcesz tego? – wyszeptał do mnie.
- Nie.
- No ja też nie.
I ostrożnie jakby obchodził się z delikatnym kwiatem wsunął mi dłonie pod koszulkę i powoli sunął nimi w górę. Zaczęłam cicho pomrukiwać z zadowolenia, ale z jego piersi wyrwał się kolejny dzisiejszego dnia jęk. Ściągnęłam więc szybko koszulkę i praktycznie przed jego ustami ukazały się dwie niewielkie piersi ukryte w czarnym staniku.
- Gdybym miał więcej rąk… – powiedział, na co ja się zaśmiałam i wyprężyłam jak kotka. Długo nie czekał i rozpiął mi stanik. Zaczął wędrować językiem po mojej piersi, aż w końcu mocno się w nią wessał. Całował to niewielkie cudo, jednak gdy zaczął drażnić mój sutek, głośno jęknęłam i wręcz przycisnęłam jego głowę do mojej piersi. Druga była molestowana cały czas przez jego dłoń i szczerze mówiąc, zaczynałam odlatywać. Zauważył to i przestał. Z powrotem zaczął całować moje usta spokojnie, dając mi odetchnąć, sugerując, że to dopiero początek. Zrzuciłam z niego koszulkę, a on zabrał się za moje spodnie, które po chwili wylądowały wraz z majtkami na podłodze. Jego język zaczął szaleć na mojej szyi, potem niżej, skupiając się na twardych sutkach. Nie zapomniał o pępku i pachwinach, za to skutecznie omijał moją wilgotną, gładką i różową muszelkę. Rozchylił mi szerzej nogi i zaczął całować wewnętrzną stronę moim ud. Sunął językiem coraz wyżej, zlizując soki, które wyciekały z mojej szparki. Po chwili rozchylił moją cipkę dwoma palcami i wsunął w nią swój niesforny język. Zaczęłam cicho jęczeć z rozkoszy, gdy penetrował moje wnętrze z chirurgiczną dokładnością. Jego język wędrował po wszystkich moich zakamarkach, drażnił łechtaczkę doprowadzając mnie tym do szału. Nagle zamiast jego języka, w mojej różyczce znalazł się jego paluszek i zaczął nim we mnie gwałtownie poruszać. Zamruczałam, że chcę więcej, więc wsunął drugiego. Po chwili eksplodowałam i po udach spłynęły mi soczki. Wyjął palce i dał mi do oblizania, co też zrobiłam, lecz jednocześnie zaatakowałam je językiem.
Potem wszystko stało się bardzo szybko. Ściągnął mnie ze stołu i odwrócił tyłem do siebie. Oparłam się o niego, apetycznie wypinając swój tyłeczek w jego stronę. Przeciągnął dłonią po moim kręgosłupie, po czym dostałam klapsa, co niesamowicie na mnie działało. Powtórzył tą czynność jeszcze raz, ale tym razem językiem i pocałował mój pośladek.
Chwilę później poczułam jak rozsuwa moje wargi sromowe i wsuwa się we mnie swoim olbrzymem. Straciłam na chwilę oddech, co wykorzystał, by pocałować mnie w usta i wsunąć swojego penisa do końca prawie mnie rozrywając. Zaczął się we mnie delikatnie poruszać, co wywołało u mnie falę rozkoszy i głośno zajęczałam. Niewiarygodnie go to podnieciło i złapał mnie za włosy, rżnąc mnie jak prawdziwą sukę. Jego jądra obijały się o moją cipę, jego penis wypełniał moją cipę po krańce. Czasem trochę się wysuwał, po czym wpychał swojego chuja we mnie ze zdwojoną siłą. Myślałam, że już nie wytrzymam, ale mój Kubuś jeszcze nie kończył. Wyjął swoją cudowną pałkę i zaczął nią przesuwać po mojej muszelce rozchylając ją i wchodząc tylko czubkiem. Krzyczałam z rozkoszy, a on nie przestawał ze mną igrać. Jego kutas ślizgał się po mojej mokrej cipce, a soki wręcz skapywały na podłogę. Nagle wbił się we mnie całkowicie, tak głęboko jak jeszcze nigdy nie czułam żadnego mężczyzny. Czułam, że orgazm jest już blisko u mnie jak i u niego. Złapał mnie za biodra i pieprzył szybko i mocno, co jakiś czas wymierzając mi siarczystego klapsa.
I doszliśmy. Szybko wysunął się ze mnie i cały ładunek jego spermy wylądował na moim plecach. Poczekałam, aż skończy i się odsunie, a potem na miękkich nogach opadłam na podłogę. Ciężko dysząc wracałam do życia. On tak samo – patrzył na mnie wciąż chciwie przyglądając się mojemu ciału.
Opanowana podniosłam się i weszłam do łazienki. Szybko wskoczyłam pod prysznic i zaczęłam się myć. Po chwili Kubuś dołączył do mnie, ale tylko jako obserwator. Stał nago, opierając się o framugę drzwi i dopiero teraz mogłam zobaczyć w pełni jego ciało. Westchnęłam.
- Bądź tylko moją. – wyszeptał mi do ucha, gdy wyszłam i owinęłam się ręcznikiem.
I tak się stało.

Dodaj komentarz