Nietypowe wakacje. Część I

Nietypowe wakacje. Część 1
Gwar nadmorskiego lotniska zagłuszał rozmowę Agnieszki i Piotra. Małżeństwo z trudem przebijało się przez gęsty tłum turystów próbujących dojść do postoju taksówek.
- Wreszcie w hotelu – westchnęła Agnieszka otwierając drzwi apartamentu do przestronnego balkonu. Kobieta oparła ręce na poręczy balkonu i z uśmiechem patrzyła na panoramę tętniącego życiem kurortu. Cichutko podszedł do niej Piotr. Objął jej ramiona pocałował w szyję.
- Kochanie, wreszcie możemy odpocząć. To chyba takie nasze pierwsze dłuższe wakacje – odparł Piotr
Piotr i Agnieszka byli młodym małżeństwem. Pobrali się niespełna rok temu. Trzydziestoletnia Agnieszka była początkującym lekarzem, zaś trzydziestoczteroletni Piotr zajmował się projektowaniem i dekorowaniem wnętrz.
Następnego dnia małżonkowie udali się na plażę. Tłum ludzi przemieszczał się gęstym strumieniem. Trudno było znaleźć dogodne miejsce. Wśród turystów dookoła było słychać międzynarodowe języki. Dominowali Europejczycy, jednak nie brakowało czarnoskórych czy turystów z Azji.
Tomek wraz z Agnieszką postanowili znaleźć bardziej ustronne i mnie zatłoczone miejsce. Przeszli do północnej części ośrodka. Tu już było znaczniej mniej ludzi. Zajęli miejsce w rogu obok dwóch palm. Miejscówka zapewniała dobry punkt widokowy na pozostałą cześć piaszczystej enklawy. Agnieszka zdjęła ubrania okrywające strój kąpielowy. Tomek nie czekając zaczął wcierać krem w ciało żony. Robił to delikatnie zachwycając się ciałem swojej kobiety.
- Ale mam atrakcyjną żonę – intensywnie wcierając mówił do kobiety leżącej na placach.
Dotykał jej smukłych nóg, pięknie wyprofilowanego brzuszka oraz jędrnych piersi . Pozwolił sobie ściągnąć nieco niżej. Dotarł do jej idealnie dopasowanego bikini
- Tomek! Przestań! – Nie jesteśmy w hotelu. Co Ty wyprawiasz – ostudziła jego zapały kobieta.
Mężczyzna opadł na leżak. Agnieszka wyprostowała się, nałożyła okulary przeciwsłoneczne i leżąc wpatrywała się w morze.
Na plażę przybywało coraz więcej ludzi. Był szczyt sezonu, więc taki stan był typowy dla tej okolicy.
Jednak spokój małżeństwa został zakłócony. Przerwał go nowy plażowicz, który rozkładał się obok nich. Agnieszka podniosła głowę. Ciemnoskóry mężczyzna rozkładał energicznie leżak. Szybko zdjął ubranie. Na tym jednak nie poprzestał. Rozebrał się do naga i zaczął się wylegiwać w słońcu. Tomek z Agnieszką spojrzeli wymownie na siebie i leżeli w milczeniu. Po jakimś czasie czarnoskóry przybysz nagle wstał i poszedł w głąb plaży, dostojnie przy tym paradując. Pozbawiony był jakiegokolwiek skrępowania.
- Kto to… – powiedziała Agnieszka. – Przecież to nie plaża nudystów. Co on wyprawia – mówiła kobieta.
- To pewnie jakiś miejscowy lovelas – snuł Tomek… Chce się pochwalić albo zdobyć coś – skwitował.
Tomek obserwował zachowanie śmiałego plażowicza. Dostojnie wędrował przez całą plażę. Robił to tak ,jakby nigdy nic się nie stało… słuchając przy tym muzyki. Kupił sobie drinka i wracał pewnym krokiem do swojego leżaka.
- Oo! – Wraca – rzucił Tomek – obserwując w skupieniu plażę.
Agnieszka uniosła głowę. Ku nim szedł zwalisty czarnoskóry mężczyzna z doskonale wyrzeźbionym brzuchem. Poruszał się pewnie. Między jego dobrze zbudowanymi udami uwypuklał się duży mięsisty członek, który tworzył potężną całość z jego masywnymi nogami. Krępe ciało zbliżało się w kierunku pary. Szedł wprost na Agnieszkę – jakby w jej kierunku – skręcając do swojego leżaka dopiero tuż przed jej nogami …Po czym spokojnie skończył pić drinka. Wstał i odszedł rozglądając się dookoła po plaży.
- Ale olbrzym – rzucił Tomek… – On liczy chyba na to, że spacerując nago i demonstrując swoje przyrodzenie laski mu same wskoczą do łóżka…?- pytająco jakby zwracał sie do Agnieszki mąż.
- Przyglądałam mu się przez chwilę przez ciemne okulary – mówiła Agnieszka – rzeczywiście wygląda jak wyrzeźbiony, nienaturalnie stworzony – odparła. – Spotkanie z takim pytonem byłoby chyba bardzo bolesne –odpowiedziała kobieta.
Następnego dnia Tomek z Agnieszką znów przebywali na tej samej plaży. Błogi spokój plażowiczów zakłócił znów czarnoskóry mężczyzna, który przechadzał się przez plażę. Przystanął i rozglądał się. Miał ciemne okulary. Wypatrywał jakby czegoś. Po chwili znalazł miejsce i rozłożył się. Zaczął leżeć.
- Jest znów nasz duży penis – rzucił Tomek . – Tym razem ma inną miejscówkę.
Agnieszka nie reagowała. Leżała spokojnie.
- Jednak przyciąga spojrzenia – mówił Tomek dalej jakby sam do siebie. – Niektórzy patrzą z zazdrością chyba inni z podziwu – kontynuował.
- Kochanie idę, popływam troszeczkę – mówiąc to Agnieszka ruszyła przed siebie.
Idąc w kierunku morza dostrzegła leżącego nago czarnoskórego mężczyznę, który wyraźnie prężąc swoje ciało spoglądał zalotnie w kierunku leżącej naprzeciwko zgrabnej blondynki…
Aga weszła do wody, zaczęła polewać sobie szyję i zwilżać swoje ciało…Nagle obok siebie usłyszała odgłosy rozbryzgującej się wody… Tuż obok niej kroczył czarnoskóry osiłek, który przed chwilą dopiero co leżał na plaży. Obszedł ja dookoła. Stanął. Uniósł członka ręką, poruszył kilka razy i zanurzył się do poziomu głowy w wodzie i wpatrywał się w Agnieszkę, która jakby nigdy nic spokojnie dalej polewała się wodą. Strumienie wody spływały po jej rozgrzanym ciele. Stróżki wody wijąc się powoli nasiąkały jej stylowe figi. Kobieta delikatnymi ruchami rozcierała wodę po brzuchu i udach…
Murzyn gwałtownie wstał z wody i wrócił na swoje miejsce. Agnieszka po chwili mocząc się w wodzie również postanowiła wrócić… zerkała w kierunku jej niedawnego towarzysza z wody… Mężczyzna się podniósł. Uklęknął naprzeciwko leżącej blondynki. Zostawił jej na leżaku jakiś przedmiot. Następnie wstał. Szedł powoli w kierunku niezagospodarowanej plaży. Powoli się oddalał. Agnieszka wrócił na swoje miejsce.
- Co on się tak obok Ciebie kręcił – Tomek nie powstrzymał sie od komentarzy – Machał tym kutasem, jakby Cię zapraszał – poirytowany zerknął na Agnieszkę.
- Daj spokój – ja nic nie widziałam – spokojnie odparła patrząc przed siebie.
Po chwili zauważyła, że blondynka leżąca przed murzynem wstała i również poszła w tym kierunku, gdzie podążał murzyn.
- Ciekawe – szeptała z zainspirowaniem – obserwując oddalającą się powoli kobietę…
Sympatyczna para następne dwa dni wakacji spędziła na zwiedzaniu okolic. Późnym popołudniem małżeństwo udało się na spacer na plażę. Plażowiczów było już znacznie mnie niż we wcześniejszych godzinach. Na środku plaży leżało kilka osób. Gdzieś tam w rogu kilka grupek rozmawiało, zaś zaraz przy morskiej wodzie leżała jakaś kobieta.
- No, patrz! – znów jest. On tu musi być cały czas chyba – Tomek zdziwiony wskazywał Agnieszce czarnoskórego mężczyznę
- O, tak, no tak jest – zauważyła go Agnieszka – obserwując jego ruchy.
On ,zaś w swoim stylu przemierzył całą plażę. Rozejrzał się. Następnie ułożył się naprzeciwko leżącej dziewczyny przy wodzie. Rozpoczął znów swoją prezentację. Ułożył swojego masywnego członka na brzuchu. Podniósł go dwa razy. Wyglądało to tak, jakby demonstrował swoje narzędzie na jakimś pokazie. Następnie po jakimś czasie wstał klęknął przed twarzą leżącej dziewczyny… tak ,że jego penis wisząc lądował niemal przed jej głową. Coś szepnął. Następnie położył na macie jakąś karteczkę. Wstał i powoli odszedł kierunku niezagospodarowanej części plaży.
- O nasz kolega chyba już odchodzi – zauważył Tomek przeglądając czasopismo
Agnieszka obserwowała całą sytuację. Patrzyła w kierunku leżącej dziewczyny, która po czasie usiadła. Wyglądała jakby już miała zakończyć na dziś swój pobyt na plaży. Dziewczyna wstała. Przez chwilę jakby się wahając ruszyła śladem murzyna. Cała ta sytuacja zainspirowała Agnieszkę. Po chwili dziewczyny już nie było. Zniknęła za horyzontem.
Pierwsze dni pobytu w kurorcie mijały beztrosko. Okazało się, że w hotelu w pokoju obok zakwaterowało się kolejne polskie małżeństwo. Była to 45 letnia Barbara wraz z mężem Jarkiem i swoją 21 letnią córką – Martą. Po krótkim zapoznaniu cała polska grupa wspólnie wyszła na plażę. Sącząc drinki w płytkim basenie wymieniali swoje spostrzeżenia co do uroków wakacji.
- Co studiujesz? – zapytała Martę Agnieszka.
- Budownictwo – wesoło odparła.
- Oo – wtrącił Tomek – pewnie na brak kolegów nie narzekasz – To przecież męskie studia – rzekł
- Mam już chłopaka – on mi wystarczy – z uśmiechem odpowiadała dziewczyna.
Cała gromadka przechadzała się radośnie brzegiem plaży. Wychodząc zza parkanu niemalże nie wpadli na sunącego czarnoskórego nagiego mężczyznę, który nie ustępując spowodował ,że wszyscy idący Polacy musieli zrobić mu miejsce się rozchodząc. Miażdżące spojrzenie murzyna spadło na Martę. Dziewczyna nie mogła ukryć zdumienia . Wyglądało jakby się zawstydziła. Jednak odprowadziła mijającego czarnoskórego faceta dalej wzrokiem.
- No właśnie. Nie powiedziałem. To nasz stały znajomy tej plaży – Tomek tłumaczył sytuację dopiero co przybyłej rodzinie.
- Przecież to nie plaża nudystów – protestował Jarek
- Martusia nie patrz córciu, bo będzie Ci się nocą śniło – żartował w głupi sposób ojciec.
- Tato! – Mam 21 lat – oburzona córka poważnie zaprotestowała. – Poza tym był bardzo ładny – odparła ciszej.
Następnego dnia para pokazała nowym przybyszom centrum miasta. Po powrocie Agnieszka postanowiła pobiegać.
- Tomek, może pobiegamy – rzuciła. Mężczyzna był jakiś niechętny.
- No wiesz – cały dzień łaziliśmy po tych sklepach i Ty chcesz jeszcze biegać. Ja nie dam rady – mruczał leżąc.
Agnieszka zmieniła buty i ruszyła na plażę. Wychodząc z hotelu została zaczepiona przez Jarka.
- Idziesz biegać? – zaczepił ją. – Weź może pobiegnie z Tobą Marta. – Ona już tam jest na plaży – mówił.
Biegnąc do plaży dostrzegła, że znajomy już nagi murzyn idzie w kierunku leżącej Marty. Agnieszka zwolniła. Poczekała na rozwój sytuacji. Murzyn stanął nad dwudziestolatką. Zaczął bawić się swoim przyrodzeniem. Coś do niej mówił. Dziewczyna podniosła się i oparła na rękach. Podziwiała muskularnego onanistę. Ten przyklęknął. Coś powiedział i położył karteczkę. Następnie w swoim stylu spokojnym krokiem odszedł w kierunku pustej plaży.
- Co teraz zrobi – myślała Agnieszka obserwując całe zajście.
Marta wzięła kartkę do ręki. Odwrócił się i zerknęła na hotel. Agnieszka w ostatniej chwili kucnęła, tak żeby dziewczyna jej nie zauważyła. Marta wzięła ręcznik ,torebkę i ruszyła za murzynem.
- Nie do wiary – szeptała – przecież ta mała idzie na rżnięcie z tym osiłkiem. – Po co ona za nim idzie – nerwowo zastawiała się. Zerknęła do tyłu na hotel. Napięcie i podekscytowanie było duże. Ruszyła za nimi. Zastawiała się, w którym kierunku. Ruszyła tam, gdzie zawsze znikał czarny ,,nudysta”. Minęła zabudowaną plażę. Znalazła się za ośrodkiem. Rozglądała się dookoła. Nikogo nie widziała. Zaczęła się zastanawiać, gdzie on mógł zniknąć i czy ona poszła za nim. Na wprost niej stały stare zabudowania portu. Wyglądało to, jak jakaś zapuszczona hala, gdzie naprawia się kutry rybackie. Ruszyła w tym kierunku. Doszła do hali. Z niepewnością i napiciem weszła do środka. Serce pracowało głośno. Cichutko stąpając szła mijając leżące belki czy słupy. Szła w kierunku odrapanej ściany. Usłyszała jakieś szmery i odgłosy. To było tuż za stojącym zdezelowanym wagonem. Obeszła go dookoła. Zbliżyła się. Oczom jej ukazał się znajomy ciemnoskóry nagi mężczyzna i…Marta.
-A więc to jest ta jego gra – wyszeptała Agnieszka.
Dwudziestolatka nieśmiało gładziła ręką jego tors i uda. W górę i w dół wędrowały płynnie jej ręce po smukłej sylwetce murzyna.
- Bardzo kręcą mnie murzyni – szeptała do niego po angielsku.- To jest moja jedyna szansa żeby spełnić moje najskrytsze fantazje – mówiła dalej.
- Niesamowity, cudowny – szeptała. Powoli zaczęła gładzić jego członka, który swobodnie jeszcze zwisał.
Uklęknęła zbliżyła głowę do jego ud. Dotykała z podziwem jego męskość. Delikatnie poruszała dłonią. Drugą dotykała jądra. Zbliżyła usta. Najpierw jakby chciała go wąchać. Delikatnie wysunęła język. Dotknęła żołędzia. Zaczęła całować jądra i lizać delikatnie języczkiem prącie. Umieściła w ustach żołądź. Przyssała przez chwilę. Pomrukiwała, jakby z zachwytem. Powoli dalej wsuwała pęczniejącego penisa do ust. Jedną dłonią obejmowała jądra i krocze, drugą nasadę prącia. Usta obejmowały jego część. Dłonią poruszała prącie. Mruczała. Co jakiś czas wyciągała go ust i z podziwem patrzyła na jego męskość.
- Uwielbiam go – mruczała. – Uwielbiam duże czarne kutasy – krzyczała w podnieceniu. Jej ręce masowały uda i brzuch. Wkładała w te ruchy coraz więcej pasji. Murzyn mrucząc z uśmiechem obserwował klęczącą przed nim dwudziestolatkę, która połykał jego jądra, ciągnęła i całowała całą mosznę. Zwinne małe i delikatne dłonie obejmowały jego krocze. Stylowe, zadbane białe paznokcie wbijały się w jego uda. Czarnoskóry mężczyzna usiadł na starym krześle. Rozstawił szeroko nogi. Marta dopadł do jego krocza. Teraz z wielką szybkością połykała penisa. Jedną ręką trzymając obkurczoną z podniecenia mosznę. Naciskała ją mocno ręką od dołu. Drugą zaś trzymała prącie, od góry mocno ssała jego mięsistego członka. Obejmowała go ustami mrucząc z zachwytu. Przypominało to ssanie najsłodszego lizaka, jaki może być. Teraz zwolniła oparła łokciami się na jego udach. Głowa z długimi posklejanymi włosami opadłą na penisa. Ssała powoli. Jej dłonie zaczęły jakby drapać jego ciało. Nagle opadła pod jego uda całując od dołu jego krocze i naciskając dłonią. U góry trzymała członka dłonią i intensywnie go pobudzała liżąc jądra. Cały jego penis był doskonale wygolony.
- Ależ suka – szeptała ukryta Agnieszka .
Obserwowała w ciszy całą sytuację. Jej napięcie było olbrzymie. Bijące serce, szybki oddech, dreszcze na wysokości brzucha. Czegoś takiego jeszcze nie widziała. Zastygła. Nie chciała się zdradzić. Zbliżyła się nieco. Teraz widziała wszystko bardzo dobrze. Widziała jej usta obciągające duża murzyńską pałę. Mruczenie, cmokanie i ssanie. Ta atmosfera udzielała się jej. Kobieta obserwując ,,pracę” młodszej koleżanki sama zaczęła poruszać w ustach językiem. Nagle murzyn podniósł się z krzesła. Złapał dziewczynę za ramiona . Zerwał jej kostium. Łapczywie dorwał się do jej kształtnych, jędrnych, młodych pośladków. Zaczął je ugniatać, gryźć, ssać, uderzać. Obrócił raz i drugi. Obracał ja dookoła. Jego duże, mocne ręce wbijały się w młodą, jędrną pupę. Zaczął ssać ją. Jego język wił się głęboko w odbyt. Teraz nastała kolej na piękną młodą, delikatną cipkę. Dziewczyna piszczała opierając się na jego ciele rękami. Unosił ją i obracał kilka razy. Wstał. Złapał jej piersi. Jędrne miseczki. Zaczął ją całować. Cały czas dziewczyna trzepała rękami jego penisa. Złapał ją za włosy. Nacisnął. Dziewczyna klęknęła. Zaczęła się dobierać do jego penisa. Nie pozwolił jej. Usiadł na krześle. Rozstawił uda. Dziewczyna podeszła. Zaczęła powoli siadać na jego dużym sprzęcie. Powoli nadziewała się na jego czarnego drąga. Jej ręce wbijały się w jego uda. Dziewczyna stopniowo zaczęła płynnie nadziewać się na jego penisa. Zgrabna, smukła, jędrna figura Marty nadziewała się z gracją na czarnego fiuta osiłka. Miała świetne ciało. Jej włosy opadały na ramiona. Kobieta popiskiwała z zachwytu. Co jakiś czas naciskając jedną dłonią na jądra. Jakby chciała go jeszcze bardziej pobudzić, pogonić do działania. Zsunęła się. Znów dopadła do jego mięsistego członka. Zaczęła go ssać z pasją. Pochłaniała całe jądra. Murzyn sycząc z rozkoszy podniósł ją do góry. Gwałtownie odwrócił i oparł o stary stół. Jej piękna, soczysta i mokra pupka czekał, aż wejdzie w nią ten wielki drąg. Wchodził w nią powoli. Dziewczyna zacisnęła mocno ręce na starym stole, który skrzypiąc posuwał sie do przodu. Jego czarne dłonie ściskały jej tyłek, który był bombardowany przez czarnego penisa. Murzyn ciężko oddychał, jego ruchy traciły na sile. Nagle lawa spermy popłynęła z nabrzmiałej cipki ociekając po zgrabnej i opalonej nodze Marty. Zastygli w bezruchu tak jeszcze chwilkę. Czarnoskóry kochanek opadł na krzesło. Marta oparta była o stół. Dopadła do jego penisa. Ssąc go jeszcze przez chwilę.
- Wspaniale, cudownie! – mówiła z zachwytem. – Uwielbiam być rżnięta przez dużego czarnego kutasa – krzyczała z radością. – Uwielbiam go mieć w ustach i cipce – pojękiwała. Czarnoskóry ogier złapał jej twarz i zaczął całować. Dziewczyna chwyciła jeszcze jego mięsistego opadniętego penisa i mocno trzepała.
- Jej, ależ suka –szeptała Agnieszka. – Czegoś takiego jeszcze nie widziałam – rozmyślała. Pierwszy raz widziała seks białej kobiety z czarnym mężczyzną. Było to dla niej niesamowita obserwacja. Czarne duże ciało pokrywa swoim rozmiarem delikatną białą kobietę. Agnieszka tkwiąc w takim bezruchu, podnieceniu i strachu przed zdemaskowaniem opadła na beton. – Ta mała jest młodsza ode mnie 10 lat – rozmyślała. – Ja…nigdy tak nie robiłam mężowi – myślała dalej. – Chyba to inne pokolenie – rozmyślała. Gdybym była na jej miejscu- zastanawiała się przez chwilę. Całą młodość spędziłam ucząc się. Może tak trzeba korzystać z młodego życia. Starała się usprawiedliwiać koleżankę. Z drugiej strony taki egzotyczny seks jej się podobał. Ocknęła się z rozmyślań. Zostałam chyba sama…szeptajac wyłoniła się zza starego wagonu. Doszła do miejsca, gdzie przed chwilą trwał stosunek. Na pozostawionym ręczniku pozostała ociekająca z nóg kobiety sperma. Gdzieś w rogu leżały zużyte chusteczki . Agnieszka usiadła na starym krześle, tam gdzie przed chwilą siedział murzyn. Siedząc przypominała sobie całą stację. Klęcząca dziewczynę u jego krocza, jego dużego naprężonego penisa. Kobieta oddychała szybko… w jej brzuchu czuć było narastające podniecenie całą tą sytuacją. Trzepot skrzydeł wyrwał ją z rozmyślań. Agnieszka wystraszona odskoczyła…
- Ufff, to tylko mewa – kobieta zaczęła opuszczać starą halę.
Tomkowi nie powiedziała o tej obserwacji. Wieczorem leżąc w hotelowym łóżku długo jeszcze rozmyślała nad wydarzeniami tego dnia. Następnego dnia po krótkim pobycie w mieście para znów wylegiwała się na plaży. Palące słońce pieściło nasmarowane olejkiem ciało Agnieszki.
- Kochanie skoczę do hotelu po odtwarzacz . Tomek zerwał się z leżaka.
Agnieszka spała. Po jakimś czasie poczuła dotyk na swoich udach. Coś delikatnie muskało jej ciało.
- Tomek – mruczała leżąc Agnieszka. Ręka delikatnie gładziła jej brzuch aż nagle zdecydowanym ruchem powędrowała pod majteczki kostiumu próbując dostać się do jej cipki.
- Tomek – krzyknęła i złapała za rękę chcąc ją odepchnąć. Podniosłą głowę i zdjęła okulary.
Ku jej zdziwieniu okazało się ,że to nie jest jej mąż tylko już znany czarnoskóry mężczyzna.
Kobieta przestraszona zwinęła nogi i odskoczyła.
- Witaj – krótko powiedział…
Oczywiście był nagi. Jego penis zaczął sterczeć, tak jakby był już gotowy do pełnej gotowości…Agnieszkę zamurowało, dreszcz opanował jej ciało. Z trudem starała się ukryć zdenerwowanie. Zerknęła w kierunku hotelu czy nie zbliża się jej mąż. Murzyn trzepał sobie penisa przed nią i spokojnie patrzył.
- Pójdź za mną. Czeka Cię fantastyczna przygoda. Nie będziesz rozczarowana – mówił do leżącej przed nim kobiety. Następnie w tradycyjny sposób położył przed nią karteczkę i powoli zaczął iść w kierunku niezagospodarowanej plaży. Agnieszka wiedziała co to znaczy. Cały wczorajszy obraz powrócił jej do głowy. Siedziała jak zamurowana. Wzięła do ręki karteczkę. Widniał na niej napis drukowanymi literami: ,,Podążaj za mną. Idź w kierunku rozkoszy”. Zwinęła kartkę w garści. Z jej oczu powoli znikała sylwetka osiłka. Odprowadzała go wzrokiem. Przez chwilę jakby miała ochotę iść za nim i dać mu satysfakcję, że dała się na to nabrać. Próbowała sobie to wyobrazić. To niebezpieczna gra… zastanawiała się … Z tych myśli wybił ją Tomek, który nadszedł od strony hotelu.
- Kochanie mam propozycję nie do odrzucenia. Idziemy dziś na dyskotekę. Jest tu podobno jakiś dobry lokal. Marta go znalazła – ochoczo zagadywał Tomek.
Wieczorem Agnieszka z Tomkiem i Martą wybrali się do wspomnianej już dyskoteki. Był to duży klub. Z oddali już było słychać muzykę. Przy wejściu panował tłum. Co jakiś czas w kierunku kobiet , z którymi szedł Tomek, padały różne zaczepki. Agnieszka wyglądała bardzo ponętnie. Krótka stylowa spódniczka. Buty na obcasie, długie czarne rozpuszczone włosy, odsłonięty opalony brzuch i nogi przyciągały każdego. Taki sam efekt dawała młodsza koleżanka, której także podobało się to ,że jest adorowana. W środku głośna muzyka utrudniała rozmowę. Wirujące światłą, setki bawiących się ludzi, brzmienie głośnej muzyki tworzyły fantastyczny klimat. Marta rytmicznie pląsała czując już wyraźnie klimat imprezy. Agnieszce również się podobało. Tomek zostawił dziewczyny i poszedł do baru. Gdy wracał zauważył, że przy dziewczynach stoi dwóch ciemnoskórych mężczyzn. Szybko podążył w ich stronę.
- Jakiś problem – zapytał grzecznie
- To Twój mąż – powiedział do Agi jeden z nich. – Stary masz fantastyczną kobietę – ciągnął dalej.
- Może jesteście zainteresowani trójkątem? – bez ogródek zaproponował młodszy z nich. My we dwóch zajmiemy się Twoją żoną. A Ty będziesz patrzył, możesz to nagrywać .- Co Ty na to?- stwierdził z olbrzymią pewnością.
- Nie ,nie jesteśmy zainteresowani – odparł krótko.
- Stary jesteście na wakacjach, to tu bardzo popularne. Dużo jest takich par – argumentował dalej.
Po chwili jeden z nich złapał Agnieszką za biodra i przycisnął do siebie – Nie chcesz zobaczyć jak ją rżniemy – śmiało pokrzykiwał. Tomek nie wytrzymał odepchnął go od Agnieszki. Zaczęli się przepychać.
- Odejdźcie !W tej chwili odejdźcie – mocny głos z tyłu powstrzymał szarpiących się.
- Uciekajcie stąd krzyknął postawny mężczyzna do dwóch gorączkujących się czarnych.
Agnieszka podniosłą ze zdziwieniem wzrok . Przecież to był ten nagi murzyn z plaży. Teraz stylowo ubrany. Oczy Marty szkliły się. Rozpoznał go również Tomek.
- Nie przejmujcie się nimi – tłumaczył.
- Dziękujemy za pomoc – odparł grzecznie Tomek. – Zaczęło się już robić niebezpiecznie – mówił.
- Może…może napijesz się z nami drinka? – zapytał wprost znajomego ,,nudystę”.
- Jestem Mike – odparł –tak z chęcią się napiję. Cała czwórka poszła w kierunku wolnej loży w rogu sali tuż za filarem.
- Dobre miejsce – zachwalał Mike – tu nie słychać tak muzyki.
Pierwszy usiadł Tomek, później Marta, Mike i Agnieszka.
Rozpoczęła się rozmowa. Kelner przynosił drinki. Sympatyczne brzmienie muzyki nastrajało do zabawy. Marta podrygiwała.
- Chodź zatańczymy – złapała Tomka za rękę i wyciągnęła na parkiet. Mike został sam z Agnieszką.
Kobieta obawiając się że zdradzi swoje zdenerwowanie zaczęła szybko rozmowę.
- Czym się zajmujesz? – zapytała – Jestem właścicielem kurortu – odparł.
– Dziś inaczej niż zwykle jesteś ubrany, jak przystało na właściciela – rzuciła ironicznie Agnieszka.
Mike się zaśmiał. Dolał kobiecie drinka.
- Lubię swobodę, lubię swoje ciało, lubię czuć się nieskrepowany i lubię zadziwiać, imponować – spokojnie mówił. Lubię wprowadzać kobiety w zakłopotanie – dosadnie powiedział patrząc w oczy Agi.
- Podoba Ci się mój penis – rzucił ostro w kierunku kobiety
Zdenerwowanie dopadło Agnieszkę. Dreszcz przebiegł przez brzuch. Delikatne drgawki opanowały jej ciało. Zerkała na parkiet i skinieniem pozdrowiła bawiących się – Tomka z Martą.
- Dlaczego nie odpowiadasz – zapytał. Po czym zdecydowanym ruchem zdjął spodnie odsłonił swojego członka. Wziął go w rękę.
-Spójrz na niego. Zobacz go z bliska, dotknij, nie bój się – szeptał.
- Przestań, co Ty wyprawiasz? – drżącym głosem szeptała. Rozglądając się dookoła. Bała się, że ktoś to zobaczy. Nie ma obaw nikt nie widzi siedzimy w rogu. Jest ciemno, gra muzyka, blask świateł. Jeśli tylko będziesz się spokojnie zachowywać nikt nic nie zauważy.
- Co Ty o mnie myślisz, ja mam męża – mówiła poirytowana kobieta. Mike nalał jej kolejnego drinka. Kobieta z nerwów wypiła o jednym haustem. Nagle Mike złapał ją za prawą rękę. Poczuła dotyk jego masywnej dłoni. Naprowadził jej dłoń pod stołem na swojego penis i wspólnie ze swoją dłonią poruszał.
- Jezuuuu – pisnęła kobieta – co Ty robisz. Zakrywając drugą ręką twarz.
Czuła w dłoni ciepłą, mięsistą szybko rosnącą pałkę. Poruszał nim mimowolnie w dół i w górę. Mężczyzna wyprostował się, odsłonił pokrycie stolika
- Spójrz na niego – szeptał.
Agnieszka zerknęła na jego męskość. Wyglądał imponująco.
- Dotknij jego jąder -zachęcał
Kobieta patrzyła się w kierunku Tomka. Ten jej pomachał. Odwzajemniła się tym gestem. Oddychała nerwowo. – Jesteś bardzo spięta – szeptał. Adrenalina to świetna rzecz – mówił. Mike drugą dłonią zaczął głaskać jej uda. Dziewczyna drżała. Nie obawiaj się niczego – szeptał
Spięła mocno uda. Wiedziała, że zaraz będzie chciał się dobrać do jej cipki. Nie chciała do tego dopuści. Wtedy jej podniecenie mogłoby eksplodować. Odsłonił jej spódniczkę. Widać było białe koronkowe majteczki. Kupił je Tomek z okazji Walentynek. Naciskał palcem przez cienki materiał. Dostęp do jej cipki był utrudniony. Jednak jakaś część pieszczot docierała do niej.
- Proszę nie, nie rób tego – wijąc się błagała go.
-Dobrze! – powiedział. Zdejmij te majtki i daj mi je –wtedy dam Ci spokój. Kobieta się rozejrzała dookoła. Tomek na parkiecie dalej tańczył z Martą. Bała się, że zaraz przyjdzie. Dookoła ludzie zajęci byli zabawą. Uniosła biodra. Szybkim ruchem ściągnęła je. Bielizna opadła na szpilki. Murzyn nachylił się. Podniósł jej buciki i zabrał bielutkie majtki. Przycisnął mocno do nosa.
Pięknie pachną – rozkoszował się. Po chwili chwycił je w dłoń owinął nimi swojego czarnego fiuta i zaczął poprzez nie go trzepać.
- Spójrz na to – do czego doprowadzasz mężczyzn. Długo ta zabawa nie trwała sperma popłynęła w majteczki Agnieszki. Część kapała na podłogę. Wziął delikatnie nasączone spermą majtki. Położył je obok Agi. – Weź je, weź to – szeptał. W tym czasie nastąpiła zmiana granej muzyki. Agnieszka zauważyła, że Tomek z Martą się zbliżają. Nie miała wyjścia. Chwyciła majtki i włożyła je do torebki. Starała się ukryć zmieszanie i zdenerwowanie.
- Ale się wytańczyliśmy – wesoło krzyczał Tomek. – Młoda jest niesamowita – śmiał się.
Mike nalał wszystkim drinki i zachwalał uroki kurortu.
Po jakimś czasie Tomek odpoczął.
– Kochanie może pójdziemy potańczyć – zaproponował żonie. – Wiem, że uwielbiasz taniec.
- Tomku – jakoś nie mam ochoty. – Chyba za dużo drinków wypiłam – tłumaczyła mężowi.
Wiedziała, że nie ma bielizny. Miała krótką spódniczkę. Przy nieostrożnym ruchu wszystko byłoby widać.
- To dopiero pomyślałby, jakby to zobaczył – zastawiała się Aga.
- Nie mam wyboru znów idę z Martą – powiedział Tomek rozbawiony i czujący klimat imprezy
Aga znów została z Mikiem.
- Jak długo jesteście małżeństwem? – zapytał
- Rok – grzecznie odpowiedziała Agnieszka
- Ilu miałaś chłopaków? – Pytał dalej
- Mąż był moim drugim. – Nie miała czasu na chłopków i imprezy. Rodzice dużo ode mnie wymagali. Skończyłam studia medyczne.
- Lubisz seks? – padło pytanie
- Każdy lubi seks – pewnie odparła Aga
- Powiedz teraz szczerze! – Chciałabyś być zerżnięta przez murzyna jego wielkim dużym kutasem. Stać się niegrzeczną i uległą dziewczynką?
Nastała cisza. Drgające ciało Agi nie pozwalało na ukrycie tych objawów. Alkohol też zaczął już działać. Mężatka była bardziej swobodna i dostępna.
- Chciałbyś, prawda? -Chciałabyś poczuć twardego dużego czarnego kutasa? – pytał bardzo pewnie i przekonująco.
- Chciałabym – krótko odparła. – Nie zrobię tego. Mam męża, nie jestem dziwką. Za kogo Ty mnie w ogóle uważasz –rzuciła w jego stronę.
Nastała cisza.
- Pozwól mi popatrzeć na Twoją cipkę
- Obiecałeś ,że nic nie będziesz robił – stanowczo powiedziała.
- Tak, obiecałem.- Tylko popatrzę. Uchyl odrobinkę. Adrenalina Cię podnieca. Przecież widzę – szeptał
Agnieszka znów popatrzyła dookoła. Tomek bawił się z Martą uśmiechnięty w tłumie.
Zsunęła delikatnie spodniczkę. Odsłoniła delikatne, pięknie opalone uda, które lekko zasłaniały jeszcze delikatną cipkę.
- Rozchyl nogi – szepnął – proszę rozchyl.
Agnieszka ostrożnie tak by nie budzić podejrzeń rozsunęła uda. Teraz jej cipka była widoczna. Była śliczna. Delikatna. Opalona, gładka ,wspaniale wydepilowana. A dodatkowego uroku dodawał stylowy paseczek włosków, który został zostawiony, tworząc stylową fryzurkę intymną.
Mike syczał z zachwytu. Schował twarz w dłonie.
- Jest piękna, taka dziewczęca. – Często Twój mąż się nią zajmuje – zapytał
- Tak-odparła
- Mogę jej dotknąć – zapytał błagająco
- Łapy precz – obiecałeś – twardo powiedziała.
Czarnoskóry amant nie wytrzymał. Zdecydowanym ruchem wsunął dwa palce w jej cipkę. Kobieta od razu zareagował próbując wypchnąć jego dłoń. Jednak swój cel osiągnął.
- Jest wilgotna, mokra, jesteś podniecona – mówił.
Weź tę łapę bo zaraz narobię tu krzyku – warknęła.
Murzyn cofnął się. Nalał kobiecie drinka. Po chwili zmienił się klimat muzyki. Do stolika dołączyli Tomek i Marta
- Tomku idźmy już do hotelu. Jestem zmęczona i chyba za dużo wypiłam. -Kiepsko się czuję – mówiła do Tomka
Po chwili cała trójka pożegnała się z miłym czarnoskórym towarzyszem i ruszyła w kierunku hotelu.
Agnieszka przez moment szła bardzo niepewnie, gdyż nie miała bielizny. Wydawało się jej, że wszyscy się na nią patrzą. Po chwili jednak to uczucie było dla niej przyjemne.
Tomek zasnął bez problemów. Aga próbowała zasnąć. W głowie szumiały jeszcze odgłosy muzyki. Jednak najbardziej nie dawała jej spać cała sytuacja, która wydarzyła się w klubie. Wyszła na balkon. Dookoła było słychać gwar tętniącego nocnym życiem miasta. …Chciałabyś poczuć wielkiego czarnego kutasa…- powiedz…? – w jej głowie odtwarzała się ta sytuacja. Zaczęła się obwiniać przecież to moja wina. Zachowuje się jak jakaś dziwka albo ta małolata Agnieszka. Z drugiej strony zaczęła żałować straconej młodości..Wróciła do pokoju. Położyła się. Nie trwało to długo. Znów wstała. Tomek spał. Poszła do łazienki. Zamknęła od środka drzwi. Stanęła przed lustrem. Zdjęła nocne ubranie. Stała nagusieńka i przeglądała się w lustrze. Zaczęła dotykać swojej cipki. Jej stan napięcia i podniecania wcale nie opadał. W głowie kotłowały się wszystkie ostatnie zajścia. Zaczęła się masturbować. Szeptała sama do siebie – jestem niegrzeczną dziewczynką – mruczała. Przerwała zabawę. Wstała. Sięgnęła do szafki. Leżała tam jej torebką, którą miła w klubie. Wyciągnęła stamtąd swoje zalane spermą majtki. Przyłożyła do nosa. Zaczęła z całej siły wąchać. Czuć było zapach spermy. Bielizna była jeszcze wilgotna. Dotkała jej językiem. Wyczuwała słonawy posmak. Założyła je na siebie. Stała przed lustrem tylko w tej skąpanej bieliźnie, która częściowo oblepiała jej ciało. Dotykała się. Masował swoje ciało i zmoczone majteczki. Poddawał się masturbacji. Odpłynęła…
- Tak, o tak! -Czuję na sobie spermę z wielkiego czarnego kutasa – szeptała, wijąc się jak w transie…
Cdn.
Wszelkie fantazje i takie tam rzeczy, zapraszam na e-mail : fantasien@o2.pl

Dodaj komentarz