Niezwykła miłość

To stało się wczoraj. Było po dwudziestej. Wcześniej rozmawialiśmy z Marcinem na temat seksu. On miał już pierwszy raz za sobą i mimo tego, że mówił jak to mnie nie kocha, bałam się. Postanowiłam trochę poczekać. Byliśmy ze sobą dopiero kilka miesięcy. Impreza u Marcina w domu. Wypiłam kilka drinków. Było cudownie. Wszyscy bawili się świetnie. Stwierdziłam, że właśnie teraz chcę to zrobić. Chwyciłam Marcina za rękę i zaprowadziłam do łazienki. Powiedziałam mu, że chcę tego teraz i tu. Marcin zrobił poważną minę i powiedział, że jestem pijana i, że teraz tego nie zrobimy. Uśmiechnęłam się szelmowsko zeszłam niżej i wyjęłam jego penisa ze spodni. Marcin był zdziwiony, ale za bardzo nie protestował. Kilka ruchów, a jego penis robił się coraz twardszy. Marcin spoglądał na mnie wzrokiem zagubionego dziecka. Podnieciło mnie to jeszcze bardziej. Bardzo delikatnie poprosił mnie, żebym wstała. Zrobiłam to. Powiedział, że nie może mi tego zrobić, bo alkohol uderzył mi do głowy, a jutro będę tego żałowała. Mogę Wam powiedzieć szczerze, że nie byłam pijana i bardzo tego chciałam. Powiedziałam, że chcę tego teraz, że jestem gotowa. Marcin patrzył na mnie badawczo przez dobre kilka minut. Później zaczął mnie całować bardzo namiętnie. Bez trudu zdjął mój stanik i wyciągnął go spod jasnego topu. Impreza trwała w najlepsze. Słychać było śmiech i muzykę. Nikt nie zauważył naszej nieobecności. Marcin miał na sobie jasny t-shirt, który bez problemu zdjęłam. Zaczął całować mnie po szyi, a musicie wiedzieć, że tu są moje strefy erogenne. Wtedy też zaczęłam się wić i mruczeć. Było mi wspaniale. Marcin zdjął mój top. Całując szyję, gładził rękoma piersi i nabrzmiałe już sutki. Chciałam więcej. Rozpięłam jego spodnie, a on moje. Zsunął je z mojej pupy. Zrobiłam krok do przodu i stałam już w samych stringach. Marcin miał na sobie tylko spodnie, które były rozpięte i zjechały z jego pupy, a penis był coraz bardziej nabrzmiały. Marcin zszedł niżej. Zaczął lizać moje uda. Doprowadzał mnie tym do niesamowitego podniecenia. Krzyczałam: ,,Zrób to! Proszę!”, a on zbliżał swój język do mojej mokrej już cipki, ale nie polizał jej. Błagałam go o to. W końcu trafił wprost do niej. Było mi niesamowicie dobrze. Nigdy czegoś podobnego nie przeżyłam. Nawet nie wiem kiedy siedziałam na wannie w jego wielkiej łazience. Marcin wtedy spytał ponownie czy na pewno tego chcę. Uśmiechnęłam się tylko i pocałowałam go w usta. Wchodził we mnie bardzo powoli. Trochę bolało. Wydałam z siebie dziwny odgłos. Marcin powoli wyjmował i wkładał swojego penisa. Mówił przy tym, że mnie kocha, że jestem najważniejsza. Jego szept dodawał tej scenie pikanterii. Chciałam, żeby był we mnie cały, ale też się bałam. Mój Skarb zachowywał się tak jakby znał dokładnie każdą moją obawę. Nagle Marcin powiedział, że zaraz dojdzie. Wyszedł ze mnie, a ja powiedziałam: ,,Prosto do buzi.” Spojrzał na mnie dziwnym wzrokiem i powiedział: „Asia, no co Ty!” Wtedy ja zachłannie chwyciłam jego penisa, a fala ciepłej spermy napłynęła do mojej buzi. Było mi tak dobrze. Musiałam wejść pod prysznic. Muzyka nadal nie cichła. Zabawa trwała w najlepsze. Wyszliśmy z łazienki rozpromienieni, z uśmiechem na twarzy. Chłopcy uśmiechali się do Nas pytająco. Było mi cudownie. Marcin do końca imprezy nie puścił mojej dłoni. Trzymał ją jak coś tak cennego, czego strata wiąże się z końcem czegoś ważnego. Mówił, że mnie kocha i tylko mnie chce. Twierdził, że jeszcze z nikim nie było mu tak dobrze. Całował moją twarz i ręce.

Kocham go nad życie.

Dodaj komentarz