Noc z grubaską

Wiem, że pewnie to się spotka z krytyką bo wiele osób uważa, że osoby grube są nieatrakcyjne ale ja mam inne zdanie.

Jestem tu nowa i może zacznę od przedstawienia się. Nazywam się Dominika. Mam 19 lat. Późny wieczór. Hotelowy pokój o niskim standardzie. Migająca żarówka wisząca przy suficie bez żadnego klosza. Ja, siedzę na kanapie i patrze na nią. Ona- po drugiej stronie. Znam ją, z widzenia, zaprosiłam pod pretekstem kawy. Z trudnością mieści się w krześle na przeciwko. Spogląda na mnie. Otwieramy butelkę wina i zamawiamy pizze. Kropla sosu kapie na jej ofity biust, wyciera go niezgrabnie serwetką. Przez przypadek wylewam kieliszek wina na jej białą, opinającą jej kształty sukienkę. Idzie do łazienki, by pozbyć się plamy. Proponuje jej by zdjęła sukienkę, a ja zajmę się resztą. Protestuje, twierdząc, że nie ma pod spodem nic, gdy bielizna brzydko odznacza się pod cichami. Dopiero w tej chwili zauważam jej stojące sutki, które przebijają materiał. Proponuje by zawinęła się w ręcznik. Zgodnie ściąga sukienkę i wkłada ją do kranu. Nie patrzę. Po chwil słyszę lekki śmiech pomieszany ze zdenerwowaniem. Odwracam się. Ręcznik nie zdołał objąć jej nawet w połowie. Stoi tak, niezgrabnie próbując się zakryć, a jej grube uda ocierają się o sobie wprawiając całe ciało w lekkie falowanie.
-Możesz podać mi drugi?
- Nie – odpowiadam. Ale mogę zabrać ci ten. Spokojnie, przecież się znamy.
Po chwili oporu zgadza się. Siadamy na kanapie.
Nie ma nic na sobie i zatapia się w skórzaną kanapę.

Rozmowa mija całkiem przyjemnie, z minuty na minutę siędzę coraz bliżej niej. W końcu zaczynamy żartować. Niby to dla żartów łapię ją za boczek. Wariuję. Proszę ją żeby wstała i przeszła się po pokoju. Pyta się po co ma to zrobić. Odpowiadam, że chce jej się przyjrzeć. Oburzona zmierza w kierunku łazienki. Chce wyjść.
Za wcześnie – myślę. Jednak mam co chciałam. Przyglądam się jej pośladkom falującym przy każdym kroku. Mam ochotę się na nią rzucić.
-Świetnie wyglądasz – rzucam, kiedy ona chce się ubrać. -Masz piękne ciało.
-To kolejny żart? Przecież wiem, że jestem gruba.
- Nie – odpowiadam. Mi się podobasz.
Ona podłapuje aluzję. Zbliża się do mnie i nachyla. Jej piersi lądują na mych kolanach. Jest świadoma tego jak na mnie działa.
Upuszcza sukienkę, którą przyniosła z łazienki. Schyla się po nią, tyłem do mnie. To najpiękniejszy widok w moim życiu.
Podbiegam do niej i wkładam ręcę między uda. Nie porotestuje. Jest już mokra.
Lądujemy na łóżku, które niebezpiecznie trzeszczy pod tym ciężarem.

Wygląda cudownie, za każdym posunięciem mojej dłoni w kierunku jej łechtaczki jej kilka sporych fałdek faluje i odbija się od siebie. Ogromne uda trząsą się jak galareta. Gryzę ją. Wszystko jest tak miękkie i tak jednolicie pokryte rozstępami i celulitem. Słyszę jej stęki, dochodzą do moich uszu, a ja czuje sie coraz bardziej podniecona. Ma ogromne cycki. Jej rozciągniętę na połowę piersi sutki smakują jak miód. Czuję, że odpływam. Łapię ją za pośladki i szybim ruchem przyciągam do siebie. Jest gorąca. Bardzo. Zwinnym ruchem przewracam się na plecy, ciągnąc ją na siebie. Zapadam się w materac. Chyba bardziej nie mogłąm jej poczuć.Czuję jak każdy jej kilogram przyciska mnie ze wzmocnioną siłą. Z trudnością łapię oddech. Uwielbiam tamten moment. Kiedy ona przejmuje inicjatywe i zaczyna dotykać piersiami mojej twarzy. Opiera się na rękach a jej wielkie cyce zasłaniją mi oczy. Ważą chyba tonę. Chwile potem siada mi na twarzy. Swoim językiem wyprawiam cuda z jej pulchną waginą. Dla niej to już koniec. Kładzie się obok i próbuje sie uspokoić. Jestem w niebie.
otis otis@wp.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


cztery − 1 =