Ola – prawdziwa historia

Ale jazda – wczoraj przeczytałam tutaj swoją historię! Lubię pozaglądać sobie na różne takie erotyczne stronki i traf chciał, że przeczytałam to opowiadanko, choć wcale nie mam na imię Ola. Ale rozumiem, – ta zmiana imion ma chronić naszą prywatność, bo ktoś mógłby domyślić się o kogo chodzi. Jednak opisane fakty i dialogi nie pozostawiają mi żadnej wątpliwości, że to o mnie chodzi. Ale opiszę to z mojego punktu widzenia. Pomoże mi w tym pamięć i mój sekretny pamiętnik, w którym zapisywałam swoje przeżycia, wrażenia i przemyślenia. Oczywiście wyjmę z niego tylko te dotyczące erotyki.

Pierwsze moje doświadczenia miały miejsce, gdy miałam 12 lat i byłam na obozie harcerskim. Kąpałyśmy się nocą nago z koleżankami, a chłopacy nas na tym nakryli i w zamian za milczenie musiałyśmy dać im się pomacać i dotykać piersi i cipki, a im dotykać twardniejące siusiaki. Bardzo mnie to podnieciło. Od tej pory byłam b. zainteresowana seksem. Od zawsze jak tylko pamiętam lubiłam być dziewczynką, a potem nastolatką. Tato nazywał mnie swoją księżniczką i rozpieszczał i na wszystko mi pozwalał. A ponieważ natura nie poskąpiła mi urody, byłam z siebie zadowolona – lubiłam siebie i byłam lubiana w szkole przez koleżanki, a przez kolegów adorowana i podrywana. W wieku 13 lat dostałam pierwszej miesiączki, a rok później zaczęły rosnąć mi piersi i pojawił się meszek na łonie. Jak miałam 15 lat, byłam już dobrze rozwinięta pod wzgl fizycznym i pojawil się silny pociąg do erotyki. Zaczęłam poznawać swoje ciało i jego potrzeby. Szybko też zaczęłam się zaspokajać. Początkowo miałam z tego tytułu wyrzuty, ale lektura czasopism dla nastolatek i internet, przekonaly mnie że nie robię niczego złego. Mało tego, dowiedzialam się z nich wielu ciekawych rzeczy o seksie i chłopakach. Ci zaś nie dawali mi spokoju, chcąc się ze mną spotykać i chodzić. W tym też czasie mama uświadomiła mnie ( tak jak bym wcześniej tego nie wiedziała) i przestrzegła przed zbyt wczesną inicjacją seksualną i jej skutkach. Myślę że nie chciała bym rozpoczęła współżycie. A gdy do tego dojdzie, bym jej o tym powiedziała w celu zabezpieczenia przed ciążą. Chodziłam już z dwoma chłopakami, ale prócz macanek i pocałunków do niczego nie doszło. A ja czułam coraz silniejszą potrzebę współżycia, bo własne palce już mi nie wystarczały. Praktycznie codziennie się masturbowałam, doprowadzając się do orgazmu, zwłaszcza przeglądając erotyczne strony internetowe. Wtedy poznałam dwa lata starszego Kazia. I to z nim uprawiałam pierwszy petting, pozwalałam mu na rozbieranki i palcówki. Raz mama przyłapała nas na takich zaawansowanych pieszczotach i walnęła mi umoralniającą gadkę. Tak jak sama by była święta!. Nie raz widzialam jak flirtuje i romansuje z takim jednym znajomym z taty pracy. Kiedyś nawet ich nakryłam jak się kochali. Nic nikomu nie powiedziałam, bo mógłby się zrobić niezły ambaras w domu, a tego nie chciałam. Kochałam mamę, i nawet ją trochę rozumiałam, bo facet mógł się podobać (mnie się podobał), ale żal mi było trochę taty. Jak się masturbowałam, to wyobrażałam sobie że robię to z nim (lubię też starszych), albo z Kaziem. Odczuwałam coraz silniejszą potrzebę cielesnego zbliżenia. I wtedy zdarzyło się, że rodzice wyjechali na jakąś dłuższą imprezę w góry – miało ich nie być przez tydzień. Zaufali mi, w końcu miałam już 16 lat. Będziemy mieli z chłopakiem wolną chatę, a że akurat skończył mi się okres, to nareszcie do „czegoś” dojdzie. Zaraz do niego zadzwoniłam. Jak tylko przyszedł zaczęliśmy się pieścić i rozbierać. Ale kiedy zdjął mi majtki to nie wytrzymał napięcia i wytrysnął w nie i na tapczan. Zabrał je i uciekł z domu. Byłam zawiedziona, a moja cipka jeszcze bardziej!. Przecież tyle sobie obiecywałam, przygotowałam ciasteczka i wino i bylam na „to” gotowa!. Zdruzgotana posprzątałam po min. Usiadłam i delikatnie zaczęłam masować niezaspokojoną cipkę. Usłyszałam dzwonek – myślałam, że Kaziu przyszedł mnie przeprosić, więc nie zapięłam bluzeczki. To był pan Wiktor – ten znajomy i adorator mamy. Był zmartwiony, że nie zastał starszych. Zaprosiłam go i poczęstowałam, siadając bliziutko niego, czułam podniecające ciepło jego ciała. Zaczęliśmy rozmawiać, a on mi się przyglądał z zaineresowaniem. Ośmieliłam go przytulając się, a on wsunął rękę pod spódniczkę. Po chwili pieścił już mokrą cipkę i całował. Kiedy powiedziałam mu czego od niego oczekuję, położył mnie na tapczan i rozebrał się. Żartował i komplementował moją urodę. Kiedy zobaczyłam jego wielkiego i twardego kutasa, trochę zwątpiłam. Uważaj, bo ja jeszcze z nikim! Poczułam jak dotyka nim cipki i rozchylając uda wchodzi. Pchnął – ból, a po chwili rozpieranie i coraz większa rozkosz!. Kilka delikatnych ruchów i orgazm o jakim nawet nie marzyłam! A zaraz potem jego wytrysk i znów moje szczytowanie!. Nie wiem jak długo się kochaliśmy – straciłam poczucie czasu, ale było superrr. Później cały wieczór trwały nasze igraszki miłosne. Przez ten tydzień spędzony z nim (zapomniałam o Kaziu!), nauczyłam się czerpać radość z bycia kobietą! i kochanką. Żyliśmy jak we śnie. Spacery, zakupy, kino i przytulne knajpki i upojne wieczory i noce. Budziłam się wtulona w jego ramionach. Mama dowiedziała się, a może raczej domyśliła, co nas łączy. Kiedy jej powiedziałam, że wiem i o jej romansie – powiedziała że dobrego miałam nauczyciela seksu. A to jest ważne dla kobiety – dodała. Od tego czasu minęły dwa lata. Mama chyba jeszcze nie zakończyła swojego romansu, a ja skończyłam z nim po ok. pół roku. W międzyczasie miałam trzech chłopaków i jednego starszego z którymi łączył mnie seks. Ale ten pierwazy pozostanie niezapomniany ( jak chyba dla każdej z nas).

prawie Ola.

Dodaj komentarz