Olga

Olga była zgrabną, drobniutką kobietką, była od 8 lat żoną mojego kolegi. Nie zwracałem na nią specjalnej uwagi, choć przyznaję, że zachowywała się dość dziwnie. A to niby przypadkiem ocierała się o mnie, łapała mnie za tyłek, gdy nikt nie widział, lub robiła dziwne miny. Spotykaliśmy się dość często, ponieważ z jej mężem Pawłem łączyły nas wspólne interesy.
Była upalna letnia sobota, około 13 przyjechał Paweł z Olgą, ze zdziwieniem stwierdziłem, że prowadziła Olga. Po chwili wiedziałem, dlaczego, Paweł był nieźle wstawiony, ale mimo to zaczął domagać się zimnego piwa i to w dużej szklance. Moja żona Baśka, szybko pospieszyła z dużą szklanką pilsnera. Paweł koniecznie chciał mieć partnera do picia, więc natychmiast namówił moją żonę. Wiedziałem, że dla niej źle się to skończy, bo piła już wino a mieszanie trunków kończyło się szybkim upiciem i kacem okropnym.
Ja zacząłem szykować mięso do pieczenia, wszystko było przygotowane na tarasie – zastawiony stół, przy którym usiedli goście i moja żona, a na trawniku obok rozpalony grill, który ja obsługiwałem. Paweł głośno rozmawiał z moją żoną, siedzieli vis-a-vis i pili już kolejne piwo, to Olga im napełniała szklanki sama pijąc wodę z lodem. Spojrzałem na nią i chciałem zaprotestować, wiedząc, że moją Baśka zaraz zaśnie przy stole albo będę się z nią musiał szarpać niosąc ją do sypialni. Ale ona uniosła brwi, uśmiechnęła się znacząco i rozsunęła kolana. Kusa mini spódniczka odsłoniła jej gołą cipkę.
- Aż mnie ssie w środku tak mi się chce… Dawaj no tu gorący kawał mięsa. Olga wysunęła talerz przed siebie i oblizała wargi.
Nie miałem wątpliwości, czego ona chce. Skoro sprawy tak się mają, spytałem Pawła czy nie chce kieliszeczka na apetyt. Oczywiście chciał, moja Baśka również. Upał wzmagał się i mocny alkohol był niewskazany dla mojej żony, dla zasady zaprotestowałem, ale oczywiście Paweł natychmiast stanął w obronie mojej dyskryminowanej kobiety i aby stało się ich woli zadość wypili po dwa kieliszki nalewki.
Nim dojedliśmy obiad Baśka zaczęła drzemać. Olga delikatnie szepnęła jej coś do ucha i moja żona zataczając się wyszła z nią. Widziałem, że Paweł też ledwie siedzi, spytałem go czy nie chce zdrzemnąć się w cieniu, aż podskoczył z radości. Kilka metrów obok rosła rozłożysta grusza. Paweł ułożył się na trawie.
- Kochany jesteś, daj mi tylko poduszkę pod głowę.
Za chwilę z błogą miną spał. Zalałem wodą węgiel w grillu. Zacząłem zbierać talerze. Kiedy prawie wszystko już sprzątnąłem, pojawiła się Olga. Wyglądała jakoś inaczej, po chwili zorientowałem się, że nie ma stanika i jej duże piersi wypychają sutkami cienki materiał bluzki.
- Wiesz ja też chyba się położę. Baśkę położyłam spać, Paweł też śpi. Możesz zaprowadzić mnie do gościnnego pokoju?
Bez słowa wskazałem jej schody na piętro. Miałem jej tyłek na wysokości oczu, wsunąłem rękę pod jej spódnicę, dłoń doszła do jej gorącej cipki. Była mokra i kciuk wszedł ot tak po prostu. Zatrzymała się dwa schodki wyżej a ja ją posuwałem tym kciukiem. Posapywała cichutko rozszerzając uda na ile to było możliwe aż odpięła pasek i spódnica spadła na schody. Sięgnęła do tyłu i złapała mnie za koszulę. Ciągnęła mnie do gościnnego pokoju, a właściwie gościnnej sypialni, bo łóżko stanowiło prawie całe wyposażenie tego pomieszczenia. Zrzuciła bluzkę i zaczęła mnie rozbierać. Po kilku sekundach ułożyła się na plecach i wręcz wciągnęła mnie na siebie.
Gryzłem jej rodzynkowe sutki, miętosiłem piersi, podsunąłem rękę pod pośladki, uniosłem je do góry, Olga ściągała skórę z mojego kutasa i wkładała go sobie między ociekające śluzem wargi sromowe. Wessała mnie prawie do środka, zatrzymałem się, aby poczuć jej pulsującą kobiecość. Nic nie mówiliśmy, słychać było nasze coraz głośniejsze oddechy. Czułem dno jej cipki, pieprzyłem ją z narastającą przyjemnością. Oparłem się na rękach, patrzyłem na jej zamknięte oczy, otwarte usta łapiące powietrze i podskakujące piersi. Olga znała się na rzeczy, pracowała swoją cipką perfekcyjnie pieprzyłem ją równo mocnymi pchnięciami czułem, że jeszcze kilka minut i wystrzelę w nią wszystko to, co gotowało mi się w jądrach.
Olga mnie wyprzedziła, zaczęła szybko pojękiwać i uniosła biodra do góry, teraz już nie musiałem opierać się na rękach, jedną dłonią dociskałem drobne ciało Olgi do swoich lędźwi a drugą ręką masowałem jej mokrą, rozpulchnioną cipę i cały czas mój kutas pracował jak tłok parowy. Czułem zbliżający się wytrysk, Olga też to czuła i zamarła na chwilę a potem rozłożyła szeroko uda i opadła na pościel z głośnym jękiem. Kiedy wlałem w nią swoje nasienie przyciągnęła mnie nogami. Byliśmy cali mokrzy od potu.
Zwlokłem się, i przeszedłem do łazienki, kiedy wycierałem się po prysznicy, przyszła Olga.
Teraz dokładnie widziałem, że mimo drobnej budowy jest świetnie zbudowana. Stanęła pod prysznicem, o udach spływało to, co w niej zostawiłem. Mój kutas drgnął.
- Wiesz co Olga? Chyba mam jeszcze na ciebie ochotę.
- Ja już mam na ciebie ochotę od roku – powiedziała Olga – patrząc na mojego rosnącego kutasa. Wziąłem ręcznik i zacząłem ją wycierać, ona pochyliła się, uklękła i zaczęła pieścić moje jądra. Po kilku sekundach wylądowałem z ustami na jej gorącej cipie a ona waliła mi mojego znów sterczącego kutasa.

Dodaj komentarz